Wśród pasjonatów kontrolerów odczuwalnie niedoceniane są kontrolery modularne. Główną tego przyczyną jest brak porządnych jakościowo i przystępnych cenowo opcji, bo nie oszukujmy się, Victrix Pro BFG i Thrustmaster eSwap nigdy nie celowały w przeciętnie zarabiającego odbiorcę bądź wyższą jakość wykonania, która jak powszechnie wiadomo nie jest porywająca. Jednak jakiś czas temu na rynku pojawił się nowy, dość niebezpieczny zawodnik, jakim jest ZD O+ Excellence. Na pozyskanie obiektu testowego musiałem chwilę poczekać, ale koniec końców oto jest: egzemplarz w dość ładnej edycji Starfield. Sam temat jest dość szeroki, z tej racji recenzję postanowiłem rozbić na dwie części, z czego w tej skupię się na samym kontrolerze, bez dodatkowych modułów.
Opakowanie
O+ Excellence przychodzi do nas w dość sporym opakowaniu, na którego frontowej obwolucie tej konkretnej edycji znajdziemy nadruk ze szkicem kontrolera inspirowany Starfieldem, a na tyle nieco dłuższy jego opis. W środku mamy wytłoczkę z grubego papieru, a w niej kontroler zapakowany w etui, za to pod nią znajdziemy dodatkowe D-Pady i przewód USB-C.


Specyfikacja
- Layout: Xbox 1
- Kompatybilność: PC, Mobile, Nintendo Switch
- Łączność: Wired, 2.4G, BT
- Analogi: Ginfull RJ18 1
- Triggery: Hall Effect z clicky trigger lockiem
- Przełączniki główne: Mechaniczne pod ABXY 1 i D-Padem
- Przełączniki dodatkowe: 6 remapowalnych, 4 na tyle + 2 na topie
- Żyroskop: Obecny
- Silniki wibracyjne: 2 asymetryczne + 2 w triggerach
- Bateria: 900mAh
- Dostępne wersje kolorystyczne: Czarna, Biała, Niebieska, WuKong, Starfield, Aniversary
- Stacja dokująca: Sprzedawana oddzielnie
- Cena: około 380zł 2
Specyfikacja pochodzi ze strony sklepu GadgetHyper i własnych obserwacji
Wstępne odczucia i obserwacje
Zacznijmy od etui. Nieduże, w przypadku wersji specjalnych dostosowane tematycznie do wersji. Wyposażone jest w pasek ze sprężyną i suwak z dwoma zamkami. Wewnątrz znajdziemy, poza kontrolerem, dodatkowe gałki analogów, odbiornik 2.4G i kluczyk imbusowy.



Przewód dołączony do O+ Excellence jest dość długi, w miękkim oplocie. W końcu coś, co nie jest najbardziej przeciętnym kablem na rynku. Odbiornik 2.4G jest malutki, z przyciskiem do parowania i diodą sygnalizującą, czy kontroler jest połączony z urządzeniem.

Sam O+ Excellence jest kontrolerem o dość obłych kształtach, mocno zbliżonych do oryginalnego Xboxa. O ZD często się żartuje, że obudowy do swoich kontrolerów własnoręcznie wdmuchują do form, przez fakt, jak mały jest to producent, jednak nie przeszkadza mu to mieć naprawdę porządnej jakości tworzywa. Dodatkowo gripy są wyłożone całkiem przyjemną gumą, która nie powinna powodować pocenia się dłoni czy dyskomfortu.


Analogi zastosowane w O+ Excellence, czyli Ginfull RJ18, to mało popularna konstrukcja, teoretycznie będąca konkurencją dla K-Silver JH16. Taki sam format analoga sprawia, iż teoretycznie można je używać zamiennie. Do tego sprężyna centrująca jest minimalnie lżejsza. Niestety analog od konkurencyjnego K-Silvera jest znacznie gorszy przez o wiele wyższy luz w centrum, będący bliższy pierwszym wersjom JH16, które wyszły rok/dwa lata temu. Sama implementacja nie jest zła, mamy metalowe anti-friction ringi, jednak nie mamy POM ringów. Zamiast nich mamy RGB ring, który na swoją obronę jest dość dobrze wykończony. Co do samych gałek analogów, mamy kilka opcji topów i rozmiarów, w tym kilka wręcz komicznych, które zdążyły stać się obiektem żartów.
Przełączniki pod ABXY w O+ Excellence to fajna implementacja przełączników typu Mecha-tactile. Sam ich feeling jest dość wygodny, dokonywanie masowej masakry na przeciwnikach w grach typu souls-like było czystą przyjemnością. Największym zastrzeżeniem może być relatywnie spory wobble, jednak na to ciężko coś poradzić. Warto też wspomnieć, iż mamy tutaj lekkie podświetlenie samych przełączników.
D-Pad jest ciekawy, bo nakładek mamy aż 5, nie standardowe jedną czy dwie. Domyślnie założona jest nakładka “dyskowa”, jednak w kształcie nie koła, a rombu. Mamy dołączoną też nakładkę krzyżową i dwie dyskowe (okrągłe), jedną nieco wyższą i wklęsłą, a drugą płaską. Ostatnia nakładka umożliwia zakładanie gałek analoga na D-Pad, co pozwala na dość zabawne konfiguracje.
Feelingowo D-Pad w O+ Excellence ma całkiem niski pre-travel, jednak zdecydowanie wyższy od takiego BigBig Won Rainbow 2 Pro. Jest też znacznie lżejszy od nich przez zastosowanie switchy jak pod ABXY. Mi osobiście najbardziej podpasowała nakładka domyślnie założona, ale wiadomo, jest to subiektywne. Ta w kształcie joysticka sprawdziła mi się genialnie w chociażby RoadCraft, gdzie D-Pad jest używany do obsługi dźwigu.

Przechodząc na top, mamy dwa triggery (nieprawdopodobne, a jednak). Ich tuning jest niemal idealny, a nawet lepiej. Skok, kąty natarcia i twardość sprężyny są bez cienia wątpliwości jednymi z najlepiej dopracowanych. Do tego, co jest już standardem, mamy tu wszelkie dobrodziejstwa płynące z zastosowania sensora Hall Effect. Negatywnie (pod kątem wizualnym) może wyglądać spora przerwa między samym triggerem, a obudową, ale w moim odczuciu jest to co, o czym się szybko zapomina. Trzeba też wspomnieć, że niestety występują w przypadku tej konstrukcji lekkie interferencje między lewym triggerem i analogiem, Jednak nie są tak mocne jak w przypadku chociażby PXN P5.
Jeśli chodzi o trigger locka, to jak wspomniałem w specyfikacji, mamy tu konstrukcję typu clicky, czyli za aktywację odpowiada przełącznik. Co do tuningu, jest bardzo dobrze, jednak nieco zabrakło do ideału. Skok jest niski i słyszalny, ale słabo wyczuwalny pod palcem. Da się wyczuć lekki feedback, ale nie jest to to samo, co chociażby w GameSir Cyclone 2 (chociaż tam też sprężyna była nieco lżejsza). Pomimo tych uwag moim zdaniem jest wzorowo. Warto też wspomnieć, że triggery zostały wyposażone w dodatkowe silniki wibracyjne, podobnie do 8BitDo Ultimate 3-Mode lub Flydigi Vader 4 Pro (działaniem bliżej im do tych z Vadera).
Na topie mamy również bumpery. Jest to konstrukcja oparta o mouse switche, porównywalnie do EasySMX X20, więc pracują one bardzo lekko i dają niewielki, aczkolwiek przyjemny tactile feedback. Są też łatwe do naciśnięcia w każdym punkcie. Między triggerami są też dodatkowe dwa remapowalne przełączniki. Ich implementacja jest jak najbardziej wzorowa. Feelingowo nieco przypominają bumpery z zauważalnie niższym skokiem.

Przechodząc na tył O+ Excellence, poza rzeczami jak przełączniki trigger locka, stykami stacji dokującej i włącznikiem żyroskopu, podświetleniami i przyciskiem do parowania, mamy tutaj nie dwie, a 4 łopatki. Co więcej, demontowalne łopatki. Same ich ramiona są montowane do kontrolera magnetycznie. Ważne jest, że mamy tutaj niewielki wobble, jednak osobiście nie zwróciłem na niego uwagi ani razu w trakcie gry. Sam feeling przełączników jest wzorowy, ze średniej wysokości skokiem, ale też z mocnym tactile feedbackiem. Niestety w zestawie mamy tylko 4 łopatki, więc customizacja jest nieco ograniczona. Na szczęście użyty system łopatek jest kompatybilny z wieloma dedykowanymi Elite Series 2, co sporo zmniejsza te ograniczenia.

Na dole kontrolera mamy też audio jacka, jednak jak zwykle nie byłem wstanie zweryfikować jego impaktu na brzmienie podpiętego przetwornika przez brak sprzętu pomiarowego.
Zerknijmy do środka
Rozłożenie O+ Excellence teoretycznie większego sensu nie ma, gdyż możemy po prostu zdemontować moduły i je rozłożyć, co oczywiście zrobiłem. Jakość ich wykonania nie jest zła, nie ma nad czym się rozwodzić. Idąc w głąb, po odkręceniu kilku śrubek na froncie i na tyle, możemy otworzyć tył obudowy, gdzie nie znajdziemy baterii, ponieważ ta znajduje się pod zaślepką z tyłu (którą swoją drogą można zastąpić innymi pleckami). Ale wracając, dalej wykręcając kilka śrubek trzymających PCB możemy wyjąć główną płytkę. Szczerze podoba mi się jaką wagę ZD przyłożyło do jakości jej wykonania, bo jest to naprawdę jedna z lepiej wyglądających płytek, z jakimi miałem styczność w ostatnim czasie.


Testy syntetyczne
Przechodząc do opóźnień jakie oferuje nam O+ Excellence, na przełącznikach w benchmarku GPDL jest to około 9ms przy 800Hz polling rate, około 15ms przy 250Hz polling rate po 2.4G i 25ms po BT przy 160Hz w trybie Xinput. Nie są to wyniki perfekcyjne, ale jak najbardziej akceptowalne i w pełni używalne. Podobnie z wszelkimi innymi trybami połączenia.

Opóźnienia analogów, o dziwo, przynajmniej przewodowo, ulegają poprawie, bo średni wynik spada do około 7ms. Po 2.4G jest lekki regres, jednak warto zaznaczyć, że kontroler jest podkręcalny. Co prawda nie jestem pewien, czy pierwszy pomiar to nie błąd oprogramowania, bo po wyłączeniu overclocka nie byłem w stanie powtórzyć wyniku na poziomie 25ms i cały czas miałem około 15ms. Bluetooth i inne tryby wypadają znośnie.


Niestety trzeba wspomnieć o dużym problemie, jakim jest kalibracja analogów, która jest… tragiczna. Po pierwsze, wielka niesymetryczna zewnętrzna martwa strefa, po drugie okropny recentering analogów, na co tryb raw lub jego brak nie ma większego wpływu.

Na pochwałę zasługuje niezła rozdzielczość analogów, około 256 pozycji w osI. Podobnie liniowość wypada dość dobrze jak na low profile Hall Effect, choć nieco nieregularnie.
Czas pracy baterii jest przyjemny, około 10 godzin wytrzymuje.
Software
Wiele osób wspomina, że soft do O+ Excellence jest okropny, głównie przez brak tłumaczenia, aczkolwiek angielska wersja jest dostępna, co prawda nie oficjalnie (można ją znaleźć na serwerze Discord ZD). Jest w formie aplikacji mobilnej, trochę w stylu Keylinkera, jednak osobiście uważam, że jest lepsza. Może nie jest aż tak przejrzysta, ale daje nieco więcej funkcjonalności, które dodatkowo są lepiej zrobione, co jest po prostu na plus. Dla tych, co chcieliby pograć w trybie perfekcyjnego circularity (bo jak pamiętam domyślnie jest lekki overshoot, jednak mogę się mylić), wystarczy przestawić parametr periheral deadzone na 0 lub 5, jeśli chcemy RAW. Przestawianie powyżej tego nie ma zbytniego wpływu na martwą strefę.




Podsumowanie ZD O+ Excellence
Czy jest to dobry kontroler? Tak, technicznie poza okropnymi analogami nie mam zbytnio się do czego przyczepić, wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Do tego krążą pogłoski, że ZD ma wypuścić nowe PCB, z lepiej działającym połączeniem bezprzewodowym, które będzie można wymienić we własnym zakresie. Na razie nic jednak nie jest potwierdzone, także zobaczymy.
Wracając, czy da się naprawić problemy trapiące ten kontrolera? Otóż da się, jednak o tym w drugiej części recenzji.
Recenzja była możliwa dzięki uprzejmości sklepu GadgetHyper.
Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?