Kolejny miesiąc czyli kolejna klawiatura od Epomakera, tym razem coś trochę innego niż Aula czy seria klawiatur HE. W dzisiejszym teście sprawdzimy Luma100, czyli niskoprofilową klawiaturę w rozmiarze 96% oferującą połączenie bezprzewodowe. Odrazu widać, że jest to sprzęt nieco innej maści niż reszta asortymentu, czuć że to sprzęt dla użytkowników którzy na komputerze robią coś więcej niż gra na komputerze. Ostatnimi czasy ten Chiński producent dosyć często gości w Envytech i jest ku temu powód – klawiatury, które wychodzą spod ich ręki po prostu trzymają poziom, a sam Epomaker bardzo dobrze wie jak wycenić swój sprzęt by był atrakcyjny na tle konkurencji. Przekonajmy się czy ten oto wytwór od chińskiego producenta klawiatur trzyma poziom poprzednich produktów!
Specyfikacja
⦁ Layout: 96%
⦁ Łączność: przewodowa, 2,4 GHz, Bluetooth
⦁ Przełączniki: EPOMAKER Low-Profile Mint Switch
⦁ Typ przełączników: liniowy
⦁ Typ obudowy: closed design (zamknięta)
⦁ Podświetlenie: RGB
⦁ Keycapy: DSA Low-Profile ABS Double-shot
⦁ Oprogramowanie: VIA
⦁ Wymiary: 37.1cm x 12.85cm x 2.55cm
⦁ Waga: 620g
⦁ Gwarancja: 2 lata
⦁ Cena: 375 pln
Specyfikacja pochodzi ze strony producenta.
Opakowanie i jego zawartość
Epomaker Luma 100 dociera w pudełku, które już przy pierwszym kontakcie daje poczucie obcowania z solidnym sprzętem. Podobnie jak w przypadku innych modeli tego producenta karton jest sztywny, schludny i pozbawiony krzykliwych oraz budżetowych grafik. Prawdziwe zaskoczenie pojawia się jednak po podniesieniu wieka, ponieważ klawiatura Luma 100 jest nie tylko świetnie zabezpieczona, ale dostajemy w pakiecie akcesoria mocno przebijające rynkowy standard.
W zestawie poza samą klawiaturą Luma 100 znajdziemy przewód USB-C, narzędzie do wyciągania keycapów i switchy, dwa dodatkowe przełączniki, odbiornik 2.4 GHz oraz zapasowe nakładki dla systemu Mac i ściereczkę z mikrofibry. Bardzo praktycznym dodatkiem w Luma 100 są również dodatkowe naklejane stópki, które pozwalają na lekkie podbicie kąta nachylenia, gdyby dla kogoś fabryczna wysokość była zbyt niska. Absolutnym hitem tej sekcji pozostaje jednak dorzucane fabrycznie smukłe etui w formie wsuwki. Wrzucenie tego dodatku do pudełka to strzał w dziesiątkę, zwłaszcza że Luma 100 to niskoprofilowa konstrukcja idealna wręcz do przenoszenia w plecaku.
Jakość wykonania i wygląd
Jeśli myślicie, że lekka klawiatura musi być plastikowa, Luma 100 szybko wyprowadzi was z błędu. Obudowa modelu Luma 100 została wykonana w całości z anodowanego aluminium, a mimo to całość waży zaledwie 0,62 kg. To waga piórkowa w świecie aluminiowych klawiatur, co w połączeniu z grubością rzędu 1,65 cm na froncie czyni z klawiatury Luma 100 genialny sprzęt mobilny. Konstrukcja jest sztywna jak skała, nic tu nie trzeszczy i nie ma mowy o uginaniu się pod mocniejszym wciśnięciem klawiszy.
Wizualnie Epomaker Luma 100 to kwintesencja elegancji, a jej nowoczesny sznyt podkreśla bardzo ładnie prezentujący się pasek ledowy umieszczony na górze po prawej stronie. To świetny detal, który przełamuje surowość aluminium i nadaje Luma 100 unikalnego charakteru. Układ 96% to z kolei doskonały kompromis dla osób absolutnie potrzebujących bloku numerycznego bez chęci dominacji całego biurka przez pełnowymiarowy sprzęt. Ten projekt w Luma 100 naprawdę ma sens i świetnie siądzie zarówno u minimalisty, jak i w nowoczesnym, biurowym setupie.
Podświetlenie
RGB w klawiaturze Luma 100 wypada bardzo satysfakcjonująco, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę smukłą konstrukcję tego modelu. Mamy tu do czynienia z diodami skierowanymi na północ (north-facing), które generują żywe oraz dosyć równe kolory na całej powierzchni urządzenia. Co niezwykle istotne, fabryczne nakładki w Luma 100 posiadają legendy przepuszczające światło, co w świecie niskoprofilowych klawiatur wcale nie jest tak oczywistym standardem.
Oznacza to, że po zmroku podświetlenie w Luma 100 staje się w stu procentach użyteczne i realnie pomaga w pracy czy rozrywce, zamiast pełnić wyłącznie funkcję estetyczną. Do wyboru dostajemy szeroki wachlarz efektów, którymi możemy sterować zarówno z poziomu skrótów klawiaturowych, jak i przez oprogramowanie, dzięki czemu każdy dopasuje wygląd Luma 100 do swojego stanowiska. Osobiście ten design bardzo przypadł mi do gustu, a nie do końca jestem klientem docelowym takiej klawiatury.
Keycapy
Fabryczne keycapy zamontowane w Epomaker Luma 100 to niskoprofilowe nakładki wykonane z tworzywa ABS w technologii Double-Shot uformowane w jednolitym profilu DSA. Oznacza to jednakową wysokość wszystkich rzędów oraz delikatnie wgłębienie. W połączeniu z niskim profilem klawiatury Luma 100 sprawdza się to rewelacyjnie, a palce bardzo gładko przeskakują między klawiszami. Samo pisanie po krótkim przyzwyczajeniu staje się wręcz ekstremalnie płynne i przyjemne.
Trzeba jednak jako recenzent otwarcie zaznaczyć jedną rzecz odnośnie materiału użytego w Luma 100. To nadal jest ABS. Choć technologia Double-Shot gwarantuje nienaruszalność samych znaków, z czasem na nakładkach może pojawić się charakterystyczny połysk. Dla jednych to wada, dla innych po prostu naturalne zużycie materiału, ale warto mieć tego świadomość przed zakupem tej klawiatury.
Przełączniki i stabilizatory
W tej sekcji Luma 100 najmocniej zaznacza swoją obecność na rynku sprzętu low-profile. Klawiatura od Epomaker’a korzysta z dedykowanych przełączników liniowych Epomaker Mint Low-Profile. Mają one siłę nacisku na poziomie 50g, a aktywacja następuje bardzo szybko, bo po zaledwie 1,2 mm. W praktyce przełączniki w Luma 100 są niesamowicie responsywne i gładkie bez irytującego uczucia gąbczastości. Dźwięk dzięki solidnemu wewnętrznemu wygłuszeniu jest zwarty i wcale nie tak pusty jak można by się obawiać po cienkiej obudowie Lumy.
Dużym atutem jest hotswap pozwalający na swobodną wymianę przełączników niskoprofilowych w locie. Warto podkreślić, że zastosowane w Luma 100 PCB to zwykły układ w standardzie MX style, co rozwiązuje wszelkie wątpliwości dotyczące kompatybilności. Dzięki temu takie przełączniki jak chociażby Gateron Low Profile 3.0 będą w pełni współpracować, a my będziemy mogli łatwo i przyjemnie customizować naszą klawiaturę pod własne preferencje.
Stabilizatory w modelu Luma 100 docierają do nas fabrycznie przesmarowane i stockowo prezentują się zadowalająco. Duże klawisze nie klekoczą dramatycznie, a druciki nie szeleszczą, więc dla większości osób Luma 100 będzie najzwyczajniej bardzo przyjemna w użytkowaniu już po wyjęciu z pudełka. Nie jest to może topka rynku, a bardziej dobra średnia z zalotami na coś więcej.
Bateria i łączność
W odróżnieniu od wielu stricte gamingowych konstrukcji stawiających na sam kabel Epomaker Luma 100 to w pełni mobilna i bezprzewodowa bestia. Mamy tu na pokładzie niezawodny system Tri-Mode oferujący klasyczny przewód, 2.4 GHz z dedykowanym donglem oraz Bluetooth. Pozwala to użytkownikowi płynnie przełączanie się na przykład między komputerem stacjonarnym a laptopem. Podczas użytkowania nie doświadczyłem żadnych problemów z bezprzewodowymi trybami. Bluetooth bardzo szybko się łączył, a połączenie radiowe dawało radę nawet w dynamiczniejszych grach. chapeau bas!
Wbudowane ogniwo w Luma 100 ma pojemność 3000 mAh. W świecie wielkich tradycyjnych klawiatur może to nie robić oszałamiającego wrażenia, ale w sprzęcie typu low-profile takim jak Luma 100, gdzie fizycznie brakuje miejsca w obudowie, to wynik bardzo solidny. Przy włączonym RGB pewnie podepniecie ją do ładowania dość często, ale przy pracy bez podświetlenia bateria w Luma 100 pozwoli zapomnieć o kablu na długi czas. W szczególności przy trybie łączności Bluetooth, gdzie bateria znika bardzo powoli pozwalając nam skupić się na tym co ważne.
Oprogramowanie
Luma 100 nie zmusza nas do instalowania ciężkiego i topornego oprogramowania. Klawiatura chińskiego producenta jest w pełni kompatybilna ze standardem VIA, co dla świadomych użytkowników stanowi absolutnie najlepsze rozwiązanie. Wykorzystuje lekki interfejs przeglądarkowy pozwalający na zremapowanie każdego klawisza, ustawienie makr czy swobodną konfigurację warstw.
Jedyny drobny minus jest taki, że aby program zobaczył naszą klawiaturę Luma 100 musimy ręcznie załadować ze strony producenta plik JSON. To na szczęście jednorazowa akcja zajmująca minutę. Oprogramowanie dedykowane do Luma 100 daje ogromną kontrolę nad sprzętem i omija problem z obciążaniem systemu zasobożernymi aplikacjami działającymi w tle. Nie trzeba ukrywać, że jest to po prostu najlepsza opcja w przypadku klawiatur tego typu!
Podsumowanie Epomaker Luna 100
Szczerze mówiąc Epomaker Luma 100 zrobiła na mnie świetne wrażenie i jest bardzo mocnym zawodnikiem w kategorii klawiatur niskoprofilowych. Zbudowana w całości z aluminium obudowa Lumy zapewnia rewelacyjną sztywność przy jednoczesnym zachowaniu niesamowicie niskiej wagi. Przełączniki Mint działają płynnie, a układ 96% idealnie godzi potrzebę posiadania bloku numerycznego z oszczędnością miejsca na biurku.
Ten minimalistyczny sprzęt do pracy oraz rozrywki broni się swoją konstrukcją i mobilnością. Jeżeli szukacie mobilnej klawiatury oferującej wsparcie dla VIA, aluminiową obudowę, świetną jakość wykonania oraz rewelacyjny zestaw z praktycznym etui, to moim zdaniem Luma 100 jest aktualnie jedną z lepszych i najbardziej opłacalnych propozycji w swojej półce cenowej!

Zrealizowanie recenzji umożliwiła firma EPOMAKER, która udostępniła sprzęt do testów.
















Test i recenzja TP-Link Tapo C260 – sokole oko w 4K
Test i recenzja TP-Link Tapo C246D – Jedna kamera, dwa obiektywy i pełna kontrola nad korytarzem