HOTO to marka, która w Polsce dopiero zaczyna zdobywać rozpoznawalność, choć na świecie zdążyła już wyrobić sobie całkiem przyzwoitą reputację. Firma stawia na produkty łączące minimalistyczny design z nowoczesną elektroniką – i widać to gołym okiem. Zamiast krzykliwych, „gamingowych” kolorów i plastikowych wypustek przypominających myśliwiec, HOTO serwuje nam narzędzia, które wyglądają jak coś z katalogu skandynawskiego designu. To sprzęt dla kogoś, kto chce mieć narzędzia pod ręką, ale nie zamierza zamieniać sypialni w warsztat ślusarski. Czy estetyka idzie tu w parze z praktycznością? Po trzech tygodniach intensywnych testów mogę powiedzieć: w dużej mierze tak.
Bohaterem dzisiejszego testu jest HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit, czyli zestaw z wiertarko-wkrętarką bezszczotkową 16V jako głównym elementem i zestawem podstawowych narzędzi ręcznych w schludnej walizeczce. Zestaw dopiero niedawno miał swoją premierę i na razie nie trafił jeszcze do polskich sklepów stacjonarnych – kupić go można bezpośrednio ze strony producenta za 796 zł, przy czym nowi użytkownicy mogą skorzystać z kodu powitalnego uprawniającego do 5% zniżki, co daje cenę około 756 zł. Wysyłka jest bezpłatna na cały świat, więc nie ma tu żadnej bariery dla polskiego kupującego. To pewnie kwestia czasu, aż zestaw pojawi się też w krajowej dystrybucji.
Zawartość opakowania
HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit przychodzi do nas w solidnym, ciemnoszarym kartonie z minimalistyczną grafiką. Opakowanie od razu sugeruje, że mamy do czynienia z produktem, który traktuje estetykę poważnie – żadnych krzykliwych napisów, żadnego nachalnego marketingu na opakowaniu. Producent nie żałował materiałów ochronnych i zestaw dotarł do mnie bez żadnych śladów uszkodzeń.

Sercem całego zestawu jest walizka – lub raczej skrzynka narzędziowa z wytłaczanymi miejscami na każde narzędzie. Wszystko ma tu swoje miejsce i żaden element nie lata luzem. Zamknięcie zapewniają dwa zatrzaski po obu stronach, które trzymają naprawdę pewnie. Podczas testów kilkukrotnie nosiłem walizkę z jednego pokoju do drugiego i ani razu żaden element nie wypadł.

W zestawie HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit znajdziemy wiertarko-wkrętarkę bezszczotkową 16V, wkrętak z wymiennymi bitami, taśmę mierniczą z samoistnym zatrzaskiem, młotek z gumową nasadką ochronną, klucz nastawny, szczypce igłowe, zestaw wierteł (w tym jedno specjalne do betonu i glazury), dziesięć dwucalowych końcówek oraz kabel ładujący USB-C. Komplet do podstawowych prac domowych i remontu zmieścił się w jednej, poręcznej skrzyneczce – i to już jest duży plus na start.
Wygląd i jakość wykonania
Muszę przyznać, że HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit robi wrażenie od pierwszego spojrzenia. Wiertarko-wkrętarka utrzymana jest w charakterystycznej dla marki palecie szarości z pomarańczowymi akcentami – nie jest to może oryginalne rozwiązanie, ale wygląda schludnie i zdecydowanie bardziej dorosło niż sprzęt w jaskrawych kolorach. Obudowa wykonana jest z wysokiej jakości tworzywa sztucznego – nie trzeszczy, nie ugina się pod naciskiem i sprawia wrażenie solidnej konstrukcji.

Uchwyt wiertarki jest gumowany i ergonomicznie ukształtowany. Po całym dniu pracy z zestawem – a takie dni zdarzały mi się podczas testów – dłoń nie bolała i nie czułem przemęczenia charakterystycznego dla narzędzi z twardym, śliskim uchwytem. Środek ciężkości jest dobrze wyważony: wiertarko-wkrętarka HOTO 16V leży w dłoni naturalnie i nie sprawia wrażenia, że zaraz wypadnie.

Na górze wiertarki umieszczono cyfrowy wyświetlacz – i to jest jeden z elementów, które od razu rzucają się w oczy i odróżniają HOTO od typowej konkurencji w podobnej cenie. Wyświetlacz pokazuje aktualny poziom naładowania akumulatora oraz ustawiony moment obrotowy. To rozwiązanie, które ma sporo sensu w praktyce – nie trzeba się domyślać, ile baterii zostało, ani liczyć kliknięć pokrętła regulacji.


Natomiast jeśli chodzi o pozostałe narzędzia ręczne w zestawie, warto poświęcić im chwilę osobno, bo producent dołączył ich całkiem sporo. Młotek z gumową nasadką ochronną sprawuje się przyzwoicie przy lekkich pracach – wbijaniu kołków czy nabijaniu gwoździ. Nie jest to narzędzie do intensywnego użytku budowlanego, ale do domowych zastosowań w zupełności wystarczy. Gumowa nasadka to miły detal, który chroni przed zarysowaniami przy delikatniejszych pracach.


Klucz nastawny ma rozsądny zakres regulacji i solidnie trzyma podane nastawy – nie rozchodzi się w trakcie pracy, co zdarza się w najtańszych kluczach. Dodatkowym plusem jest podziałka z naniesionymi cyframi przy szczęce, ułatwiająca ustawianie konkretnego rozstawu. Zarówno klucz, jak i szczypce przychodziły fabrycznie nasmarowane – przy rozpakowywaniu było to wyczuwalne i widoczne, co świadczy o tym, że producent zadbał o gotowość narzędzi do pracy od razu po wyjęciu z walizki.


Szczypce igłowe są kompaktowe i dobrze się nimi pracuje w ciasnych miejscach. Taśma miernicza z samoistnym zatrzaskiem trzyma mocno i nie odpuszcza w trakcie mierzenia. Pewnym mankamentem jest natomiast mechanizm automatycznego zwijania – po wciśnięciu przycisku taśma nie zawsze chce się zwinąć z danej pozycji. Dopiero po jej lekkim dodatkowym rozwinięciu mechanizm łapie i taśma zwija się do końca.
Wkrętak z wymiennymi bitami jest jednak tym elementem zestawu, który rozczarował mnie najbardziej. Rękojeść jest nieco za gładka jak na mój gust – przy mocniejszym wkręcaniu ślizga się w dłoni bardziej, niż bym sobie życzył. Do lekkich prac wystarczy, ale w porównaniu z narzędziami specjalizowanych marek wyraźnie odstaje.

Podsumowując narzędzia ręczne: są tu i działają, ale widać, że mocno odstają od wiertarki, która jest mega porządna. Jak mówią starsi: „nie można mieć wszystkiego naraz” – i tu producent najwyraźniej postawił wszystko na jedną kartę, a resztą wypełnił walizkę. Nie jest to dyskwalifikujące, ale uczciwie trzeba to powiedzieć wprost.
Specyfikacja techniczna
Wiertarko-wkrętarka HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit dysponuje kilkoma istotnymi parametrami. Maksymalny moment obrotowy wynosi 50 Nm, a maksymalna prędkość obrotowa to 1700 obrotów na minutę w trybie wysokich prędkości lub 400 obr./min w trybie wolnym. Silnik jest bezszczotkowy – i to ma realne znaczenie dla żywotności narzędzia oraz efektywności energetycznej. Silniki bezszczotkowe generują mniej ciepła, zużywają się wolniej i pobierają mniej energii z akumulatora niż ich szczotkowe odpowiedniki.
Wbudowany akumulator ma pojemność 1900 mAh i jest ładowany przez USB-C (5V/2A, 9V/2A lub 12V/2A). Czas ładowania przy użyciu ładowarki 12V 2A to około 120 minut. Głowica zaciskowa przyjmuje wiertła i końcówki do maksymalnej średnicy 10 mm. Poziom hałasu podczas pracy wynosi około 79 dB. Urządzenie oferuje 32 pozycje regulacji momentu obrotowego oraz tryb automatyczny.
| Napięcie nominalne | 14,4 V |
| Maks. moment obrotowy | 50 Nm |
| Prędkość obrotowa (wysoka) | 0–1700 obr./min |
| Prędkość obrotowa (niska) | 0–400 obr./min |
| Pojemność akumulatora | 1900 mAh |
| Ładowanie | USB-C |
| Czas ładowania | ok. 120 min |
| Maks. średnica w głowicy | Φ10 mm |
| Poziom hałasu | ok. 79 dB |
| Waga zestawu | 3402 g |
Codzienna praca – jak się sprawdza w praktyce?
Przez trzy tygodnie testów korzystałem z zestawu HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit do bardzo różnorodnych zadań. Złożyłem dwie komody, zdemontowałem stary stolik kawowy (żeby schować go do piwnicy) i zmontowałem nowy, powiesiłem półkę na książki, składałem zestawy komputerowe, wierciłem w ścianie – a do tego trafiło mi się jedno zupełnie nieoczekiwane zadanie. Okazało się ono świetnym testem wszechstronności narzędzia.
Pierwsze, co zauważyłem przy montażu mebli, to jak dobrze wyważona jest wiertarko-wkrętarka HOTO 16V. Przy wkręcaniu długich śrub do drewna narzędzie nie szarpie, nie wyrywa się z ręki, a spust reaguje płynnie na naciski. Zakres 32 poziomów momentu obrotowego to naprawdę szeroka skala – na najniższych ustawieniach można bez problemu pracować z drobnymi wkrętami do elektroniki, a na najwyższych – z grubymi śrubami do drewna lub metalu. Ta elastyczność robi robotę.
Wiercenie w ścianie przyszło przy okazji wieszania półki na książki. Typowy blok – pustak ceramiczny. Wiertarko-wkrętarka HOTO 16V poradziła sobie bez żadnych problemów. 50 Nm momentu w zupełności wystarcza na domowe zastosowania – przy litym betonie zaczyna brakować jej tchu, ale uczciwie trzeba powiedzieć, że nie jest to narzędzie budowlane przeznaczone do zastosowań profesjonalnych. Jak mówią starsi: „każdy but na swoją nogę”.

Wspomniane nieoczekiwane zadanie to modyfikacja chodzika kroczącego mojej babci. Domyślnie urządzenie składało się, przez co było mniej stabilne. Rozwiązanie było proste: wywiercić otwory przy łączeniach i spiąć je śrubami. Problem w tym, że chodzik wykonany jest z metalu – i tu wiertarko-wkrętarka HOTO 16V zdała egzamin bardzo przyzwoicie. Wiercenie w metalu to wyższy próg niż drewno czy pustak ceramiczny, a zestaw poradził sobie bez większych komplikacji. Akumulator nawet nie drgnął, a otwory wyszły czysto i równo.
Szczególnie doceniłem wiertarko-wkrętarkę HOTO 16V podczas składania zestawów komputerowych. To zadanie, gdzie liczy się precyzja, a nie siła. Śruby do obudów, płyt głównych i dysków są małe i delikatne – jeden fałszywy ruch i gwint zniszczony. Dzięki dokładnej regulacji momentu obrotowego i płynnej pracy silnika bezszczotkowego wszystko przebiegło bez strat. To właśnie w takich sytuacjach widać różnicę między tanim narzędziem a przemyślanym produktem.
Wiadomo, że przy składaniu komputera nie wszędzie można podejść sporą wkrętarką – szczególnie przy montażu chłodzenia, gdzie miejsca jest jak na lekarstwo i potrzeba czegoś o długim zasięgu. Na takie okazje używam przedłużki, którą „pożyczyłem na wieczne nieoddanie” z walizki narzędziowej mojego taty. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy gdzieś można kupić aż tak długą przedłużkę jak moja – ale jeśli ktoś planuje podobne zastosowania, warto zawczasu zaopatrzyć się w coś odpowiedniego, bo zestaw HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit sam w sobie takiej nie zawiera.
Nie sposób też nie wspomnieć o wbudowanej diodzie LED, która doświetla obszar pracy. Brzmi jak drobiazg, ale kto kiedykolwiek wiercił w głębi szafy albo przykręcał coś pod biurkiem, ten wie, jak bardzo takie rozwiązanie ułatwia życie. Dioda w zestawie HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit jest dobrze wycelowana i zapewnia wystarczające doświetlenie nawet w ciasnych miejscach. Podczas montażu komputera w obudowie tower ta lampka okazała się zbawienna – nie musiałem trzymać latarki między zębami ani prosić nikogo o pomoc. Nie mierzyłem tego żadnym przyrządem, ale odnosiłem wrażenie, że dioda jest wyraźnie mocniejsza niż podobne diody w innych narzędziach tej klasy.
Poziom hałasu podczas pracy oceniam jako normalny – nie wybitnie cichy, ale też nic, co odstrasza sąsiadów. Wiertarko-wkrętarka HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit brzmi jak typowe narzędzie tej klasy, a nie jak wiertnica na placu budowy.
Tryb automatyczny i wyświetlacz
Jedną z wyróżniających funkcji zestawu HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit jest tryb automatyczny (Auto Mode). W teorii po uruchomieniu go wiertarko-wkrętarka sama rozpoznaje optymalny moment obrotowy i zatrzymuje się, gdy śruba jest odpowiednio dokręcona. W praktyce działało to poprawnie, ale bez rewelacji. Tryb sprawdzał się dobrze przy standardowych wkrętach do drewna i meblach z dyskontów meblowych. Przy bardziej zróżnicowanych materiałach bywało różnie – narzędzie czasami zatrzymywało się zbyt wcześnie lub zbyt późno, zmuszając do korekty ręcznej.
Nie jest to jednak wada dyskwalifikująca. Auto Mode to wygodne usprawnienie, a nie magiczna funkcja, która zastępuje doświadczenie i czucie narzędzia w dłoni. Dla osób, które rzadko pracują z wkrętarkami, jest to całkiem przydatny asystent. Bardziej doświadczeni użytkownicy pewnie i tak będą woleli kontrolować moment ręcznie.

Cyfrowy wyświetlacz to z kolei rzecz, do której szybko się przyzwyczaiłem i której od razu zacząłem brakować, gdy sięgałem po inne narzędzia. Podgląd poziomu baterii w procentach i aktualnego ustawienia momentu to informacje, które naprawdę pomagają w codziennej pracy. Nie trzeba zgadywać, czy wystarczy energii na dokończenie zadania – wyświetlacz mówi wprost.
Powinienem tu dodać pewien kontekst: zanim dostałem propozycję testu od marki HOTO, byłem już od dawna użytkownikiem ich sprzętu. Najdłużej towarzyszyła mi wiertarko-wkrętarka 12V – mój niezastąpiony kompan przy różnych pracach. W tym roku, gdy kilka starych narzędzi po prostu się zużyło, znowu postawiłem na HOTO – dorobiłem się Pixel Screwdrivera oraz Electric Precision Screwdriver ADV. Mówię o tym, bo to nie jest opinia kogoś, kto dopiero co usłyszał o tej marce – znam ją od lat i wiem, czego się po niej spodziewać.
Akumulator i ładowanie przez USB-C
Przez trzy tygodnie testów akumulator zachowywał się znakomicie. Przy typowych pracach domowych – kilka dziesiątek wkrętów, kilkanaście otworów, montaż dwóch komód – pełne ładowanie wystarczało na kilka godzin pracy. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby wiertarko-wkrętarka HOTO 16V padła w połowie zadania.
Warto podkreślić, że pojemność 1900 mAh przy silniku bezszczotkowym realnie przekłada się na długi czas pracy bez konieczności sięgania po kabel. Kilkukrotnie zdarzyło mi się zaczynać większą pracę remontową rano i kończyć po południu bez ani jednego ładowania. Wiele zależy od intensywności użycia – wiercenie w betonie rozładowuje baterię szybciej niż wkręcanie śrub w drewno – ale ogólny czas pracy oceniam jako jeden z atutów zestawu.
Ładowanie przez USB-C to rozwiązanie, które w kategorii narzędzi wciąż nie jest standardem, a powinno być. Nie trzeba szukać dedykowanej ładowarki, wystarczy kabel od telefonu lub laptopa. Czas ładowania to około dwóch godzin przy 12V/2A, co jest do przyjęcia. Szkoda jedynie, że w zestawie nie dołączono samej ładowarki – jest tylko kabel USB-C, więc trzeba posiłkować się własną ładowarką sieciową.
Na co trzeba uważać
Warto uczciwie omówić kilka kwestii, które dla części kupujących mogą być poważniejszymi wadami niż mogłoby się wydawać.
Pierwsza sprawa to akumulator. Jest on wbudowany na stałe i nie ma możliwości jego szybkiej wymiany. Przy profesjonalnym narzędziu z wymiennym pakietem bateryjnym, gdy jeden się rozładuje, wkłada się drugi i pracuje dalej. Tu takiej opcji nie ma – trzeba czekać na naładowanie. Do zastosowań domowych to zazwyczaj nie jest problem, ale warto mieć to z tyłu głowy.
Druga kwestia to paradoks silnika bezszczotkowego. Technologia brushless jest lepsza pod każdym względem eksploatacyjnym – ale drożej kosztuje w serwisie. W starych, szczotkowych silnikach, gdy dochodzi do zużycia, wymienia się szczotki za kilka złotych i po kłopocie. W silniku bezszczotkowym naprawa to już inny poziom cenowy. Przy sprzęcie domowym, który nie pracuje przez osiem godzin dziennie, prawdopodobieństwo awarii jest niewielkie – ale uczciwie trzeba o tym powiedzieć.

Trzecia sprawa to serwisowanie i demontaż. Wiertarko-wkrętarka HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit jest zaprojektowana z myślą o estetyce i kompaktowości – i to widać. Narzędzia o bardziej „roboczo-budowlanym” wyglądzie często dają się łatwiej rozłożyć na czynniki pierwsze w razie potrzeby. Tu szanse na samodzielną naprawę są znacznie mniejsze, co może być frustrujące dla tych, którzy lubią majsterkować przy swoim sprzęcie.
Dla kogo jest HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit?
Po trzech tygodniach testów mogę powiedzieć z przekonaniem, że zestaw HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit jest bardzo dobrym wyborem dla osób, które szukają kompaktowego, wszechstronnego narzędzia do domu – bez ambicji zawodowego stolarza czy budowlańca. Składałem komody i stoliki kawowe, wieszałem półkę na książki, wierciłem w pustaku ceramicznym, modyfikowałem metalowy chodzik babci i składałem zestawy komputerowe. Przy każdym z tych zadań zestaw spisał się bez zarzutu i ani razu nie poczułem, że mi czegoś brakuje.
Zestaw jest szczególnie ciekawą opcją dla tych, którzy wchodzą w posiadanie własnego M i potrzebują kompletu narzędzi od zera. Zamiast kupować oddzielnie wkrętarkę, młotek, klucz i miarę w kilku różnych sklepach, dostajemy wszystko w jednej, dobrze wyglądającej walizce. To wygodne rozwiązanie dla kogoś, kto nie chce, żeby wszystko w jego zestawie było z innej parafii. Zestaw nie będzie się wstydził leżeć na widoku – co w przypadku narzędzi jest cechą rzadką i docenianą.
Jako wieloletni użytkownik produktów HOTO mogę powiedzieć, że marka trzyma poziom konsekwentnie. Moja wiertarko-wkrętarka 12V służyła mi przez lata bez żadnych niespodzianek, a Pixel Screwdriver oraz Electric Precision Screwdriver ADV, które dołączyły do mojego zestawu w tym roku, ani razu mnie nie zawiodły. HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit wpisuje się w ten sam schemat – to narzędzie, które po prostu działa, wygląda dobrze i nie sprawia problemów.
Podsumowanie
HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit to propozycja, której trudno odmówić spójności i przemyślanego podejścia do rynku. Cena 796 zł nie należy do najniższych, ale wpisuje się w segment, gdzie liczy się jakość, a nie tylko liczba akcesoriów w pudełku. Wiertarko-wkrętarka HOTO 16V broni tej ceny sama w sobie – silnik bezszczotkowy, cyfrowy wyświetlacz, doskonała ergonomia, wygodne ładowanie USB-C, mocna dioda LED i przyzwoity czas pracy na jednym ładowaniu to zalety, które mówią same za siebie. Jako ktoś, kto od lat korzysta ze sprzętu tej marki, mogę powiedzieć wprost: HOTO nie zawodzi.

Mankamenty istnieją i warto je wymienić wprost. Narzędzia ręczne jakościowo odstają od wiertarki, która jest zdecydowanie najsilniejszym ogniwem zestawu. Brak ładowarki sieciowej w pudełku to niedopatrzenie, które kłuje w oczy przy tej cenie. Akumulator jest wbudowany na stałe – nie ma możliwości szybkiej wymiany na zapasowy. Silnik bezszczotkowy, choć eksploatacyjnie lepszy od szczotkowego, w razie awarii będzie droższy w serwisie. Do tego wiertarko-wkrętarka HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit nie należy do narzędzi łatwych w samodzielnym demontażu – estetyczna obudowa ma swoją cenę. Tryb automatyczny działa, ale nie zachwyca.
Gdyby producent podniósł poprzeczkę dla całej reszty zawartości walizki i dorzucił ładowarkę do pudełka, HOTO 16V Brushless Drill Tool Kit byłby propozycją praktycznie bez słabych stron w swoim segmencie. Na razie jest to zestaw z jedną, bardzo mocną gwiazdą i kilkoma statystami – ale jeśli szukasz narzędzia domowego, które po prostu działa, dobrze leży w dłoni i nie będzie wymagać wymiany po roku, to śmiało możesz go rozważyć.

Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?