Dark Project Onionite V2 to druga odsłona kultowej już klawiatury, która narobiła porządnego szumu na rynku, udowadniając, że nie trzeba wydawać fortuny, żeby dostać sprzęt o „customowej” jakości. Co więcej, można śmiało powiedzieć, że pierwszy Onionite popchnął całą konkurencję do działania – po jego sukcesie zaczęło się pojawiać znacznie więcej tanich klawiatur tego typu na polskim rynku, bo nikt nie chciał zostać w tyle.
Oczywiście trzeba uczciwie przyznać, że jeśli ktoś nie boi się zamawiać bezpośrednio z Chin, to tam od dawna dostępne są klawiatury tego typu, więc seria Onionite nie jest żadną nowością czy rewelacją w globalnej skali. Jednak na polskim rynku, gdzie liczyły się głównie lokalna dostępność, gwarancja i serwis, Dark Project rzeczywiście zdefiniował nowy standard. Teraz do moich rąk trafiła wersja druga, która ma za zadanie udowodnić, że sequel może być lepszy od oryginału. Czy rzeczywiście tak jest? Po dwóch tygodniach intensywnych testów w gamingu, pracy biurowej i programowaniu jestem gotów podzielić się moimi spostrzeżeniami.

Specyfikacja
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Rozmiar | TKL (80%) |
| Łączność | Przewodowa USB-C |
| Przełączniki | g3ms Amethyst |
| Typ przełączników | Liniowy |
| Siła aktywacji | 45g (2mm) |
| Typ obudowy | Floating key (otwarta) |
| Konstrukcja | Gasket Mount z flex-cut PCB |
| Podświetlenie | RGB (16,7 mln kolorów) |
| Hot-swap | Tak (3 i 5-pin) |
| Keycapy | ABS doubleshot, profil CSA |
| Materiał obudowy | Aluminium CNC + tworzywo |
| Oprogramowanie | Webowe (bez instalacji) |
| Wymiary | 362 x 137 x 44 mm |
| Waga | 1300g |
| Gwarancja | 2 lata |
| Cena | 249 zł |
Opakowanie i zawartość
Dark Project Onionite V2 przychodzi w solidnym kartonie, który od razu daje do zrozumienia, że mamy do czynienia z przemyślanym produktem. Opakowanie jest starannie zaprojektowane – każdy element ma swoje miejsce, a sama klawiatura zabezpieczona jest przed uszkodzeniami podczas transportu.

Zawartość pudełka może zaskoczyć nawet wybrednych użytkowników. W środku znajdziemy nie tylko samą klawiaturę, ale także bogaty zestaw akcesoriów: narzędzie 2w1 do zdejmowania keycapów i przełączników, cztery zapasowe przełączniki (dwa g3ms Amethyst oraz po jednym Voidstone i Azure – te ostatnie to modele tactile. Szkoda tylko, że są to switche które nie są dostępne w sprzedaży detalicznej w Polsce, więc jeśli Ci się spodobają, to pozostaje tylko żałować), cztery gumowe nóżki w dwóch grubościach do regulacji kąta nachylenia, zapasowe elementy do systemu gasket-mount (gumki i sprężynki), kolekcjonerski keycap ESC z fioletową cebulką oraz osłonę przeciwkurzową.

To naprawdę imponujący zestaw jak na Dark Project Onionite V2 w tej cenie. Większość producentów ogranicza się do kabla i instrukcji, a tutaj dostajemy kompletny pakiet do modyfikacji i personalizacji.
Budowa i jakość wykonania
Podnosząc Dark Project Onionite V2, od razu czuć, że to zupełnie inna liga niż większość klawiatur w tym budżecie. Waga 1,3 kg to efekt zastosowania aluminiowej obudowy wykonanej w technologii CNC. To nie jest żadna imitacja ani plastik udający metal – to prawdziwe aluminium anodyzowane na czarno, które wygląda elegancko i profesjonalnie.
Największą zmianą względem pierwszej wersji jest kolorystyka. Podczas gdy Onionite V1 była utrzymana w biało-szarej gamie, V2 przeszła na ciemną stronę mocy – czarno-szara kolorystyka jest znacznie bardziej uniwersalna i powinna przypaść do gustu większej liczbie użytkowników. Jak mówią starsi: „czarne to się nie brudzi”, i rzeczywiście – ciemna kolorystyka jest znacznie bardziej praktyczna w codziennym użytkowaniu. Dodatkowo fioletowe akcenty (szczególnie charakterystyczna cebulka na ESC) nadają klawiaturze unikalnego charakteru.

Z pewnymi zmianami konstrukcyjnymi mamy do czynienia pod spodem klawiatury. Producent usunął ozdobne śruby z dolnej części obudowy, co znacznie ułatwia rozbiórkę i modyfikacje. To może się wydawać drobiazgiem, ale każdy, kto kiedykolwiek próbował zmodyfikować klawiaturę, doceni prostotę tego rozwiązania.
Drugą istotną poprawką w Dark Project Onionite V2, o której wspomina producent, ale która jest „ciszej” promowana, to przeprojektowane złącze USB-C. I tutaj mogę potwierdzić – różnica jest odczuwalna! W pierwszej wersji zdarzały się problemy z luźnym osadzeniem wtyczki, a teraz kabel siedzi pewnie i stabilnie.
Przełączniki g3ms Amethyst
Sercem Dark Project Onionite V2 są autorskie przełączniki g3ms Amethyst. To ewolucja sprawdzonych g3ms Amber z pierwszej wersji, ale z kilkoma kluczowymi ulepszeniami. Najważniejszą zmianą jest zastosowanie całkowicie przezroczystej obudowy, co znacząco poprawia jakość podświetlenia RGB.

Przełączniki Dark Project Onionite V2 mają charakterystykę liniową z siłą aktywacji 45g przy 2mm skoku. W praktyce oznacza to płynną, bezprogową pracę idealną zarówno do gamingu, jak i długotrwałego pisania. Największym atutem Amethyst jest fabryczne smarowanie – przełączniki pracują niezwykle gładko, bez efektu „piasku” czy nieprzyjemnego szurania.
Long pole stem (wydłużony trzpień) zapewnia charakterystyczne twarde uderzenie o dno, co przekłada się na satysfakcjonujący dźwięk i feeling. To rozwiązanie szczególnie docenią osoby, które lubią wyraźny feedback przy każdym naciśnięciu klawisza.
Dzięki funkcji hot-swap (możliwości wymiany przełączników bez lutowania) w Dark Project Onionite V2 można bez problemu wymieniać przełączniki na inne modele 3 lub 5-pin. W zestawie znajdziemy zapasowe przełączniki do testów – ultra cichy Voidstone oraz tactile Azure. To pozwala na eksperymentowanie i dopasowanie klawiatury do własnych preferencji bez konieczności kupowania dodatkowych switchy.
Podświetlenie i oprogramowanie
RGB w Dark Project Onionite V2 przeszło prawdziwą metamorfozę. Dzięki przezroczystym obudowom przełączników Amethyst oraz białej płycie mocującej, która odbija i równomiernie rozprasza światło, podświetlenie jest znacznie jaśniejsze i bardziej nasycone niż w pierwszej wersji.
Oprogramowanie to kolejna rzecz, która wyróżnia tę klawiaturę na tle konkurencji. Zamiast tradycyjnej aplikacji do zainstalowania, cała konfiguracja odbywa się bezpośrednio w przeglądarce internetowej. To rozwiązanie eliminuje potrzebę instalacji dodatkowych programów i zapewnia dostęp do ustawień z każdego komputera wyposażonego w przeglądarkę opartą na Chromium.

Interfejs webowy pozwala na pełną personalizację podświetlenia, przypisywanie makr, zmianę funkcji klawiszy oraz tworzenie profili dla różnych aplikacji. Wszystko działa intuicyjnie i bez problemów.
Stabilizatory i duże klawisze
To jeden z obszarów, w którym Dark Project Onionite V2 naprawdę błyszczy. Stabilizatory typu plate-mount są fabrycznie smarowane maszynowo, co zapewnia idealną równowagę ilości smaru i powtarzalność efektu. Dzięki temu duże klawisze (spacja, enter, shift) pracują gładko i cicho, bez metalicznego brzęczenia czy brzdękania.
Ciekawym rozwiązaniem jest dwuczęściowe wygłuszenie pod spacją składające się ze sprężystej pianki przyklejonej do keycapa oraz silikonowych stoperów między przełącznikiem a stabilizatorami. To eliminuje niepożądane dźwięki oraz przenoszenie drgań na korpus klawiatury.
Konstrukcja Gasket Mount
Dark Project Onionite V2 wykorzystuje zaawansowaną konstrukcję Gasket Mount, w której płyta mocująca przełączniki jest odseparowana od obudowy za pomocą elastycznych elementów. W połączeniu z wielowarstwowym wygłuszeniem piankami PORON zapewnia to charakterystyczne, miękkie wrażenia z pisania oraz eliminuje nieprzyjemne rezonansy.
Wersja V2 otrzymała nieco twardszy plate względem poprzedniczki, co przekłada się na większą stabilność i mniejsze ugięcie pod naciskiem. To dobra zmiana, która poprawia ogólny feeling podczas pisania i grania.
Keycapy – profil CSA i jakość wykonania
Nakładki na klawisze w Dark Project Onionite V2 zasługują na osobną uwagę. Zastosowano tutaj profil CSA – lekko zaokrąglony kształt z delikatnie pochylonymi bokami, który zapewnia naturalną pozycję palców podczas pisania. Po dwóch tygodniach mogę stwierdzić, że to jeden z wygodniejszych profili, jakie testowałem – palce praktycznie same znajdują środek każdego klawisza.
Keycapy wykonano w technologii doubleshot z tworzywa ABS. To oznacza, że legendy nie są nadrukowane, tylko wymodelowane z drugiego koloru plastiku – nigdy się nie zetrą. Białe znaki na czarnych klawiszach świetnie kontrastują i pozostają czytelne nawet przy słabym oświetleniu. Grubość ścianek jest solidna, a dźwięk przy uderzaniu palcem w keycap jest pełny i satysfakcjonujący.

Niestety, nie obyło się bez minusów. ABS ma tendencję do szybszego „wyśliźgiwania się” niż PBT – po intensywnym użytkowaniu matowa powierzchnia może stać się błyszcząca, szczególnie na najczęściej używanych klawiszach jak spacja, shift czy WASD. To nie jest problem natychmiastowy, ale przy codziennym użytkowaniu może pojawić się po roku-dwóch.
Ciekawy dodatek w Dark Project Onionite V2 to kolekcjonerski keycap ESC z fioletową cebulką – charakterystyczny element tej współpracy. W zestawie znajdziemy też standardowy ESC dla osób preferujących klasyczny wygląd. Podświetlenie przechodzi przez wszystkie legendy równomiernie, tworząc przyjemny efekt wizualny bez nieprzyjemnych prześwietleń czy ciemnych plam.
Testy praktyczne
Przez dwa tygodnie testowałem Dark Project Onionite V2 w różnych scenariuszach – od intensywnych sesji gamingowych, przez codzienną pracę biurową, po długie sesje programowania. W każdym z tych zastosowań klawiatura sprawdziła się znakomicie.
W grach przełączniki g3ms Amethyst zapewniają błyskawiczny czas reakcji bez przypadkowych aktywacji. Liniowa charakterystyka sprawdza się idealnie w dynamicznych tytułach, gdzie każda milisekunda ma znaczenie. Gasket mount dodaje przyjemnej miękkości, która nie męczy dłoni nawet podczas długich sesji.
Podczas pracy biurowej i programowania doceniłem przede wszystkim cichy charakter przełączników oraz ergonomiczny profil keycapów CSA. Długie teksty czy kod piszę się wyjątkowo komfortowo, a ryzyko pomyłek jest minimalne dzięki precyzyjnej aktywacji.
Porównanie z pierwszą wersją
Różnice między Dark Project Onionite V2 a jej starszą odsłoną mogą się wydawać subtelne, ale w praktyce są bardzo odczuwalne. Nowa kolorystyka jest znacznie bardziej uniwersalna, przeprojektowane złącze USB-C rozwiązuje problemy z luźnym połączeniem, a przezroczyste przełączniki Amethyst oferują znacznie lepsze podświetlenie RGB.

Dodatkowo usunięcie ozdobnych śrub z spodu znacząco ułatwia modyfikacje, a poprawiony feeling spacji eliminuje „gąbczastość” znaną z V1. To są dokładnie te zmiany, o których wspomniałem na początku – może nie rzucają się w oczy, ale znacząco poprawiają komfort użytkowania.
Wygoda użytkowania
Dark Project Onionite V2 to klawiatura, na której można pracować przez całe godziny bez uczucia zmęczenia. Podczas moich dwóch tygodni testów, spędzając po 8-10 godzin dziennie przy komputerze, nie odczuwałem dyskomfortu. Profil CSA keycapów naturalnie układa palce, a liniowe przełączniki nie męczą podczas długotrwałego pisania.
Jedynym mankamentem może być brak regulowanych nóżek – kąt nachylenia można zmienić jedynie poprzez wymianę gumowych stopek na grubsze warianty dołączone do zestawu. To jednak rozwiązanie połowiczne, które nie zastąpi kilkustopniowej regulacji znanej z innych klawiatur. Osobiście dokupiłbym sobie też podkładkę pod nadgarstki – bez takiej po prostu nie umiem długo pracować, a przy tak wysokiej klawiaturze jest to szczególnie ważne.
Dark Project Onionite V2 – Podsumowanie
Dark Project Onionite V2 to dowód na to, że można zrobić kontynuację lepszą od oryginału. Za 249 złotych otrzymujemy klawiaturę, która oferuje doświadczenie użytkowe znane z modeli kosztujących kilkukrotnie więcej. Wyjątkowy stosunek jakości do ceny to największy atut tego modelu – aluminiowa obudowa wykonana w technologii CNC, autorskie przełączniki g3ms Amethyst z fabrycznym smarowaniem oraz funkcja hot-swap z zapasowymi przełącznikami to rzeczy, które jeszcze rok temu kojarzyły się wyłącznie z klawiaturami za 800-1000 złotych, przynajmniej na rynku polskim.
Konstrukcja gasket mount z wielowarstwowym wygłuszeniem oraz przeprojektowane, stabilniejsze złącze USB-C pokazują, że producent wysłuchał uwag użytkowników i wprowadził konkretne poprawki. Znacząco poprawione podświetlenie RGB dzięki przezroczystym przełącznikom oraz bogaty zestaw akcesoriów dopełniają obrazu bardzo udanej klawiatury. Webowe oprogramowanie bez konieczności instalacji to kolejny dowód na to, że Dark Project myśli o użytkownikach, a usunięte śruby ułatwiające modyfikacje docenią entuzjaści customowych klawiatur.

Oczywiście nie obyło się bez drobnych mankamentów. Brak zaawansowanej regulacji kąta nachylenia może być problemem dla osób o specyficznych preferencjach ergonomicznych – możliwość zmiany ogranicza się jedynie do wymiany gumowych stopek na grubsze warianty. Floating key design, choć charakterystyczny dla serii, może nie przypaść do gustu wszystkim użytkownikom, szczególnie tym preferującym bardziej stonowany wygląd. Warto też pamiętać o keycapach ABS zamiast PBT – choć wykonanych w technologii doubleshot, mogą się z czasem błyszczeć bardziej niż ich PBT odpowiedniki.
Czy polecam Dark Project Onionite V2? To zależy od twoich preferencji i oczekiwań. Dark Project Onionite V2 to solidna propozycja za 249 złotych, ale trzeba pamiętać, że konkurencja w tym segmencie znacząco się poprawiła. Za tę cenę dostajemy rzeczywiście dobre materiały, ciekawą konstrukcję i bogate wyposażenie, ale jednocześnie musimy zaakceptować pewne kompromisy.
Warto też mieć na uwadze, że poprzednie klawiatury Dark Project miały swoje problemy – na forach i w mediach społecznościowych można było spotkać narzekania użytkowników, zwroty produktów czy dyskusje o wadach konstrukcyjnych. Czy Onionite V2 jest bardziej dopracowana? Czas pokaże. Na razie wygląda obiecująco, ale długoterminowa trwałość pozostaje zagadką. Polecam, ale z pewną dozą ostrożności i świadomością, że to nie jest jednoznacznie „najlepsza opcja” – po prostu jedna z ciekawych propozycji w swoim budżecie.
EDIT 09.03.2026: Niedawno w sklepie onionite.pl pojawiły się wszystkie switche, które Dark Project używa w swoich klawiaturach – w tym Voidstone i Azure, które wcześniej były dostępne tylko jako zapasowe w zestawie. To dobra wiadomość dla osób, które po przetestowaniu zapasowych przełączników chciałyby wymienić całą klawiaturę na inną charakterystykę. Ceny są rozsądne, więc już nie ma problemu z dostępnością tych modeli w Polsce.

Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?