ViewSonic oferuje wiele ciekawych modeli monitorów dla graczy, a jednym z nowszych przedstawicieli tej rodziny jest ViewSonic VX2779A-HD-PRO, który właśnie dotarł do mnie na testy. To 27-calowy monitor o częstotliwości odświeżania 240 Hz i matrycy IPS, który ma z założenia przyciągnąć uwagę budżetowych graczy. Jak jednak sprawdzi się w praktyce i czy można go polecić? Jak mawiali starzy: „nie ma róży bez kolców”, więc przekonajmy się, co kryje się za atrakcyjną specyfikacją.
Na samym początku muszę powiedzieć jasno – ViewSonic VX2779A-HD-PRO to monitor, który budzi we mnie spore wątpliwości. Główną bolączką jest połączenie 27-calowej przekątnej z rozdzielczością Full HD, co skutkuje zauważalną pikselozą.
Zanim przejdę do szczegółów, warto poznać podstawowe parametry:
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Przekątna matrycy | 27″ |
| Rozdzielczość natywna | 1920 x 1080 px |
| Częstotliwość odświeżania | 240 Hz; 48 – 240 Hz (FreeSync/G-Sync Compatible) |
| Typ panelu | IPS SuperClear |
| Maksymalna jasność | 250 cd/m² (realnie około 350 cd/m²) |
| Kontrast statyczny | 1000:1 (realnie 710:1) |
| Kąty widzenia | 178/178 st. |
| Czas reakcji (MPRT) | 1 ms (realnie około 4-5 ms) |
| Pivot | nie |
| VESA | tak, 100×100 |
| Złącza wideo | DisplayPort 1.4, 2x HDMI 1.4 |
| Inne | HDR10, FreeSync Premium, Flicker Free, filtry światła niebieskiego |
Budowa i jakość wykonania
ViewSonic VX2779A-HD-PRO pod względem designu wpisuje się w najnowsze trendy gamingowe. Monitor został solidnie zapakowany — każdy element odpowiednio zabezpieczony, więc podczas transportu nic nie powinno ulec uszkodzeniu.
Podstawa monitora składa się z dwóch części: ramienia oraz nóżki w kształcie litery V. Design jest zdecydowanie gamingowy — czarny z subtelnymi czerwonymi akcentami. Jeśli spodziewacie się stonowanego, biurowego wyglądu, to nie ten model.

Ramki wokół ekranu są stosunkowo smukłe. Pomiędzy matrycą a obudową pozostaje jednak jeszcze mniej więcej pół centymetra przestrzeni.
Spasowanie elementów i jakość wykonania stoją na odpowiednim poziomie, adekwatnym do tej półki cenowej. Monitor wykonano z tworzywa sztucznego o matowej powierzchni, co minimalizuje widoczność odcisków palców i zwiększa odporność na zarysowania.
Sterowanie monitorem odbywa się za pomocą pięciu przycisków umieszczonych w dolnej części urządzenia. To klasyczne rozwiązanie, które od lat sprawdza się w budżetowych modelach. Choć osobiście przyzwyczaiłem się już do joysticka, obsługa w tym przypadku nie sprawiła mi większych problemów.
Ergonomia i łączność
Podstawa ViewSonic VX2779A-HD-PRO oferuje podstawowe możliwości regulacji:
- Regulacja wysokości: mniej więcej 10 cm
- Pochylenie: -5° do +15°
- Obrót na boki: +/- 45°
- Pivot: brak
Brak funkcji pivot w 2025 roku to już pewne niedociągnięcie, szczególnie przy monitorze o takiej przekątnej. Na szczęście monitor wspiera standard VESA 100×100, więc można zamontować go na dowolnym ramieniu lub uchwycie.
Wszystkie porty zostały umieszczone z tyłu monitora, wpinane od spodu. Znajdziemy tutaj:
- DisplayPort 1.4 – obsługuje pełne 240 Hz
- 2x HDMI 1.4 – obsługują do 240 Hz przy Full HD
- Audio jack 3,5mm
- Gniazdo zasilające
ViewSonic VX2779A-HD-PRO teoretycznie posiada wbudowane głośniki, jednak jak to często bywa w monitorach, pełnią one jedynie rolę „wartości dodanej”. W praktyce nie nadają się do czegoś więcej niż odtwarzanie dźwięków systemowych.

Jakość obrazu i pokrycie przestrzeni barw
Tutaj zaczynają się pierwsze problemy. ViewSonic VX2779A-HD-PRO oferuje pokrycie przestrzeni sRGB na poziomie 97,1% przy objętości 108,3%, co stanowi przeciętny, ale akceptowalny wynik w tej półce cenowej. Gorzej wygląda pokrycie Adobe RGB, które wynosi jedynie 71,6%, oraz DCI-P3 na poziomie 76,7%. Te wyniki oznaczają, że monitor nie nadaje się do profesjonalnych zastosowań graficznych, jednak w grach sprawdza się całkiem nieźle.

Według subiektywnej oceny kolory wydają się nasycone i przyjemne dla oka, choć brakuje im nieco żywości znanej z lepszych paneli IPS. Jasność monitora wynosi mniej więcej 350 cd/m² w trybie SDR, zapewniając wystarczającą jasność do codziennego użytku.

Monitor teoretycznie wspiera HDR10, jednak prawdziwy HDR istnieje tylko na matrycach OLED, MiniLED i pochodnych – tutaj to raczej marketingowy dodatek. Kontrast statyczny wynosi realnie około 710:1, co jest nieco poniżej deklaracji producenta i typowych wartości dla technologii IPS.

Największym problemem jest jednak zagęszczenie pikseli. Przy 27 calach i rozdzielczości 1920×1080 otrzymujemy zaledwie 82 PPI, przez co widać wyraźną pikselozę, szczególnie przy pracy z tekstem czy przeglądaniu stron internetowych. Moim zdaniem przy tej przekątnej minimalna rozdzielczość to 2560×1440 – dopiero wówczas obraz staje się wystarczająco ostry.
Response Time, Input Lag oraz Adaptive-Sync
Jeśli chodzi o parametry gamingowe, ViewSonic VX2779A-HD-PRO oferuje w miarę dobry input lag, który średnio wynosi 2,2 ms, osiągając w najlepszym momencie zaledwie 0,2 ms, a maksymalnie 7,46 ms. Są to przyzwoite wyniki, które powinny zadowolić większość graczy, choć nie są to już jakieś rewelacyjne osiągi w tej kategorii.

Czas reakcji monitora jest mocno uzależniony od ustawień Overdrive. W trybie Standard otrzymujemy średni czas reakcji 6,31 ms z Visual Response Rating na poziomie 87,54 oraz zerowy RGB Overshoot. Tryb Advanced poprawia czas reakcji do mniej więcej 5 ms przy wskaźniku VRR wynoszącym 90,24, zachowując przy tym zerowy overshoot.

Choć na papierze tryb Ultra Fast oferuje najlepszy czas reakcji na poziomie 4,22 ms, w praktyce pojawia się już zauważalne smużenie, dlatego odradzam tę opcję. Najlepsze rezultaty osiąga się właśnie w trybie Advanced, gdzie realny czas reakcji wynosi około 5 ms, a nie 1 ms jak podaje producent. To wciąż bardzo dobry rezultat, szczególnie przy braku widocznego smużenia.

ViewSonic VX2779A-HD-PRO jest wyposażony w technologię AMD FreeSync Premium oraz posiada certyfikat G-Sync Compatible. Synchronizacja adaptacyjna działa w zakresie od 48 do 240 Hz zarówno po HDMI, jak i DisplayPort. W praktyce działa bezproblemowo, eliminując efekty rozrywania obrazu i zacinania.

Kąty widzenia
ViewSonic VX2779A-HD-PRO wyposażony jest w matrycę IPS, co zapewnia szerokie kąty widzenia w obu płaszczyznach. Kąty widzenia są zadowalające — zauważyłem zmiany w postrzeganiu obrazu dopiero po przekroczeniu mniej więcej 70 stopni. Jak to bywa w matrycach IPS, występuje tu zjawisko IPS Glow, które może być uciążliwe w ciemnym pomieszczeniu. Należy jednak pamiętać, że jest to w dużej mierze loteria — jedna sztuka danego modelu może mieć wyraźny IPS Glow, podczas gdy w innej będzie on niemal niezauważalny lub może go w ogóle nie być.

ViewSonic VX2779A-HD-PRO – Podsumowanie
ViewSonic VX2779A-HD-PRO to monitor, który wzbudza we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony otrzymujemy zadowalający czas reakcji, dobry input lag, wysokie odświeżanie 240 Hz oraz obsługę FreeSync Premium w atrakcyjnej cenie. Z drugiej strony mamy do czynienia z fundamentalnym problemem — zbyt niskim zagęszczeniem pikseli przy tej przekątnej.
Jak wiadomo, każdy kij ma dwa końce, i w tym przypadku również nie obyło się bez poważnych niedociągnięć. Główną wadą jest niefortunne połączenie dużej przekątnej z niezbyt wysoką rozdzielczością, co skutkuje niewystarczającą ostrością obrazu. Przy dzisiejszych standardach praca z tekstem staje się męcząca dla oczu, a poszczególne piksele są wyraźnie widoczne.
Do pozostałych wad należą przeciętne pokrycie przestrzeni barw, brak funkcji pivot oraz słabe głośniki. Monitor sprawdzi się jedynie w grach gdzie problemy z ostrością są mniej odczuwalne niż podczas pracy biurowej.

Cena ViewSonic VX2779A-HD-PRO wynosi około 550–600 zł, a w tej kwocie dostępne są 24-calowe monitory o lepszych parametrach albo dopłacić nieco do 27-calowego z rozdzielczością 2K. Tym bardziej że niedawno na rynek pojawiło się sporo nowych modeli 27 cali 2K 240Hz, więc dopłata jest naprawdę niewielka względem korzyści jakościowych. Z tego powodu nie mogę go polecić – lepiej zainwestować więcej w monitor 2K lub wybrać mniejszy, ale ostrzejszy wariant 24-calowy.
ViewSonic VX2779A-HD-PRO to niestety przykład monitora, który na papierze wygląda obiecująco, ale w praktyce zawodzi przez niefortunne zestawienie parametrów. W 2025 roku oczekiwania dotyczące jakości obrazu są już znacznie wyższe.
Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?