Automatyzacja ogrzewania to temat, który coraz częściej trafia na listę rzeczy do ogarnięcia – zwłaszcza, kiedy zima pokazuje pazur, a ceny opału zaczynają robić się mniej śmieszne. TP-Link, znany głównie z sieciowych sprzętów, wjeżdża na ten rynek z propozycją z kategorii „inteligentne, ale nieprzekombinowane”. TP-LINK Kasa KE100 to zestaw zaworów termostatycznych, które można zdalnie sterować, ustawiać harmonogramy i – co ważne – zainstalować bez konieczności przerabiania całej instalacji.

U mnie KE100 testowane były w klasycznym domu z piecem na ekogroszek. Do dyspozycji miałem cztery głowice oraz centralkę Kasa Hub H100, bez której cały ten system nie ma prawa działać.

tocSpis treści

    Zacznijmy standardowo czyli od specyfikacji:

    Typ urządzeniaInteligentna głowica termostatyczna
    Protokół łącznościZigbee (wymaga centralki Kasa Hub H100)
    Zasilanie2 × bateria AA
    Żywotność bateriiDo 12 miesięcy (wg producenta)
    Zakres regulacji temperatury5°C – 30°C
    Dokładność ustawienia temperatury0,5°C
    WyświetlaczLCD z białym podświetleniem
    Tryby pracyRęczny, automatyczny, poza domem
    Dodatkowe funkcjeHarmonogramy, blokada dziecięca, detekcja otwartego okna
    Kompatybilność z zaworamiM30×1.5 i inne (adaptery w zestawie)
    Integracje smart homeAmazon Alexa, Google Assistant (brak Apple HomeKit)
    AplikacjaTP-Link Kasa (Android/iOS, bezpłatna)
    TP-LINK Kasa KE100

    Zawartość opakowania

    W pudełku starter kita TP-LINK Kasa KE100 z centralką H100 znajdziemy:

    • głowicę termostatyczną Kasa KE100,
    • centralkę Kasa Hub H100 (zasilana z USB),
    • przewód zasilający do centralki,
    • komplet adapterów montażowych (dla zaworów M30x1.5 i kilku innych typów),
    • zestaw baterii AA (dla głowicy),
    • instrukcję w języku polskim.

    Pojedyncze sztuki TP-LINK Kasa KE100 sprzedawane są osobno bez centralki, ale nadal z zestawem adapterów i bateriami. Wszystko zapakowane porządnie, elementy nie latają po pudełku, a adaptery posegregowane, więc nie trzeba zgadywać, co pasuje do jakiego zaworu. Opakowanie spełnia swoje zadanie – sprzęt dociera cały, nieporysowany i gotowy do montażu.

    Jakość wykonania

    TP-LINK Kasa KE100 wygląda… zaskakująco neutralnie. Matowe tworzywo, proste linie, niewielki ekran LCD z białym podświetleniem i pojedynczy przycisk do ręcznej obsługi. Nic tu nie błyszczy, nie udaje aluminium – i bardzo dobrze. Dzięki temu głowica nie odstaje wizualnie od klasycznych zaworów, a jednocześnie nie wygląda jak zabawka. Jakość plastiku jest dobra, wszystko jest spasowane, nic nie trzeszczy ani nie ugina się pod palcem. Gwint jest metalowy i zakręca się pewnie. W środku silnik krokowy – cichy, z wyczuwalnym oporem i bez luzów.

    Centralka H100 jest mała, niepozorna i mieści się w dłoni. Do działania wymaga zasilania z USB – może być z ładowarki, może być z portu w routerze. Sama obudowa jest solidna, a zasięg – jak na Zigbee – całkiem sensowny (u mnie ogarnia parter i piętro bez problemu).

    TP-LINK Kasa KE100

    Montaż i konfiguracja

    Montaż TP-LINK Kasa KE100 jest prosty i nie wymaga żadnych specjalistów ani narzędzi. Odkręcasz starą głowicę, zakładasz adapter (jeśli trzeba), wkręcasz KE100 i gotowe. Instalacja na wszystkich czterech grzejnikach zajęła mi może 20 minut – i to z kawą w ręku.

    Konfiguracja zaczyna się od centralki H100. Aplikacja Kasa prowadzi przez proces krok po kroku – podłączasz hub do prądu, parujesz z aplikacją, wybierasz Wi-Fi (działa tylko na 2,4 GHz, ale to nie problem), potem dodajesz głowice. Te trzeba aktywować przez przytrzymanie przycisku i po chwili pojawiają się w apce.

    Na koniec trzeba jeszcze skalibrować każdą głowicę – wystarczy kliknąć w aplikacji „rozpocznij kalibrację”, a TP-LINK Kasa KE100 sama wykryje skrajne pozycje zaworu. W moim przypadku obyło się bez problemów, wszystko poszło za pierwszym razem.

    Działanie i wygoda użytkowania

    Najważniejsze pytanie: czy to działa tak, jak powinno? Odpowiedź: tak, i to zaskakująco dobrze. TP-LINK Kasa KE100 pozwala ustawić:

    • harmonogramy dzienne i tygodniowe (dla każdej głowicy osobno),
    • tryb poza domem (np. niższa temperatura, gdy nikogo nie ma),
    • tryb ręczny (sterowanie z poziomu urządzenia lub aplikacji),
    • blokadę rodzicielską (żeby dzieci nie kręciły przyciskami),
    • offset temperatury (jeśli głowica pokazuje inne wartości niż termometr w pokoju).

    Temperatury można ustawić z dokładnością do 0,5°C, a reakcja głowic jest szybka – po zmianie nastawy w aplikacji zawór rusza w kilka sekund. W dzień, kiedy temperatura spadała poniżej zadanej, KE100 potrafiły otworzyć zawór o kilka procent i po chwili go zamknąć, żeby utrzymać stabilne warunki. W nocy ustawiałem niższe temperatury – i faktycznie w sypialni było chłodniej.

    TP-LINK Kasa KE100

    Funkcja otwartego okna działa sensownie – przy nagłym spadku temperatury zawór się zamyka i nie grzeje bez sensu. Można też ustawić harmonogramy tak, żeby KE100 działały zgodnie z rytmem domowników – rano cieplej, w ciągu dnia niższa temperatura, wieczorem znów komfortowo.

    Aplikacja i integracje

    Aplikacja Kasa to klasyka od TP-Linka – działa stabilnie, jest przetłumaczona na polski, nie zawiesza się i nie wymaga żadnych opłat. Z poziomu apki można:

    • podglądać temperatury bieżące i zadane,
    • sterować każdą głowicą z osobna,
    • ustawiać harmonogramy,
    • przełączać tryby pracy (auto, ręczny, poza domem),
    • sprawdzać poziom baterii,
    • dostawać powiadomienia o stanie zaworów i temperaturze.

    Do tego dochodzi integracja z Amazon Alexa i Asystentem Google – można zmieniać temperaturę głosowo. Nie ma natywnego wsparcia dla Apple HomeKit, ale KE100 można zintegrować przez HomeBridge.

    Z punktu widzenia codziennego użytkowania – wygoda naprawdę duża. Nie trzeba biegać od grzejnika do grzejnika, nie trzeba ustawiać temperatury ręcznie. Harmonogramy robią swoje, a wszystko działa płynnie.

    TP-LINK Kasa KE100

    Żywotność baterii

    Każda z głowic TP-LINK Kasa KE100 działa na dwóch bateriach AA – i według producenta mają one wystarczyć nawet na 12 miesięcy. Po dwóch tygodniach użytkowania poziom baterii u mnie spadł o 2–3%, więc prognozy wyglądają realistycznie. Co ważne – apka ostrzeże z wyprzedzeniem o niskim poziomie, nie obudzisz się zimą przy zimnym grzejniku..

    TP-LINK Kasa KE100 to jedna z ciekawszych propozycji dla tych, którzy chcą zautomatyzować ogrzewanie bez wymiany całej instalacji. Montaż jest banalny, aplikacja działa sprawnie, a same głowice działają pewnie i przewidywalnie. Nie rozłączają się, nie wariują, nie trzeba ich resetować raz w tygodniu.

    W moim przypadku system KE100 sprawdził się świetnie w klasycznym domu z piecem na ekogroszek. Każdy pokój może mieć swoją temperaturę, a ja nie muszę biegać z kluczem do zaworów.

    Oto główne bolączki TP-LINK Kasa KE100:

    • brak wsparcia dla HomeKit (dla użytkowników Apple to minus),
    • nie można łączyć KE100 bezpośrednio z Wi-Fi – centralka jest wymagana,
    • brak możliwości wykresów historycznych w aplikacji (przydałoby się do analizy zużycia ciepła),
    • brak integracji z czujnikami zewnętrznymi (np. otwarte drzwi),
    • centralka musi być blisko routera (USB i Wi-Fi w jednym miejscu),

    Ale żaden z tych problemów nie jest krytyczny – raczej rzeczy do poprawy w przyszłości.

    Czy to idealne rozwiązanie? Nie – ale bardzo dobre. Jeśli zależy Ci na wygodzie, oszczędności i sensownej automatyzacji, bez konieczności ciągłej ingerencji i grzebania w ustawieniach. TP-LINK Kasa KE100 to jeden z bardziej rozsądnych wyborów w tej klasie. A jego cena to około 160zł za jedną głowicę lub około 240zł za zestaw z centralką.

    Polecane EnvyTech

    Sprzęt do testów dostarczyła firma TP-LINK.

    Ocena końcowa
    star
    star
    star
    star
    star
    4.4
    Jakość wykonania
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Wygoda użytkowania
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Łączność
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Aplikacja
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    thumbs up Zalety
    • Bardzo prosty montaż
    • Szybka reakcja zaworów
    • Dobre wykonanie i jakość materiałów
    • Indywidualne harmonogramy
    • Automatyczne wykrywanie otwartego okna
    thumbs down Wady
    • Brak wsparcia dla HomeKit
    • Brak integracji z zewnętrznymi czujnikami
    • Brak wykresów historycznych w aplikacji
    • Centralka musi być blisko routera
    • Głowice nie działają samodzielnie bez centralki H100
    Udostępnij ten artykuł