Jak mówią starsi: „nie wszystko złoto, co się świeci”, a w przypadku chłodzenia AIO to przysłowie nabiera szczególnego znaczenia. Tcomas LA200 360 to chłodzenie, które na papierze wygląda naprawdę obiecująco – radiator 360 mm, efektowne RGB z efektem nieskończoności i pompa Martech X5. Po dwóch tygodniach testowania mogę powiedzieć, że jest to produkt, który mógłby być bardzo dobrą propozycją na rynku, gdyby nie jedna kluczowa wada, która wpływa na codzienne użytkowanie.

tocSpis treści

    Specyfikacja techniczna

    Serce układu stanowi radiator o wymiarach 360 mm (394 x 120 x 27 mm), który współpracuje z trzema wentylatorami FA200 o średnicy 120 mm z podświetleniem ARGB. Wentylatory charakteryzują się nietypową grubością 30 mm, co pozwala na generowanie większego ciśnienia statycznego wynoszącego 3,2 mmH₂O. Prędkość obrotowa może być regulowana w zakresie od 900 do 2600 obr/min, co przekłada się na przepływ powietrza sięgający 85,2 CFM (stopy sześcienne na minutę) przy maksymalnych parametrach.

    Tcomas LA200 360

    Za pompowanie cieczy odpowiada pompa Martech X5 umieszczona w bloku o wymiarach 65 x 65 x 28 mm, która według producenta ma pracować przy zaledwie 15 dBA. Przewody o długości 400 mm umożliwiają swobodne rozmieszczenie radiatora w obudowie, a system jest kompatybilny z najpopularniejszymi platformami – AMD AM4/AM5 oraz Intel LGA 1700/1851. Całe chłodzenie waży około 1,2 kg, co nie jest przesadnie dużo jak na konstrukcję z tak sporym radiatorem. Producent udziela na urządzenie gwarancji przez okres 24 miesięcy.

    Zawartość opakowania i montaż

    Tcomas LA200 360 przychodzi do nas w solidnym kartonie z efektowną grafiką przedstawiającą chłodzenie. Opakowanie chroni zawartość odpowiednio, choć w tej cenie można by było oczekiwać nieco bardziej premium rozwiązania.

    W zestawie znajdziemy:

    • chłodzenie Tcomas LA200 360 w kolorze czarnym
    • zestaw montażowy do platform AMD (AM4, AM5) i Intel (LGA 1700, 1851)
    • wentylatory FA200 120 mm x3 z podświetleniem ARGB
    • kabel do podłączenia RGB
    • instrukcję montażu
    • dodatkową pastę termoprzewodzącą

    Jeśli chodzi o dodatkową pastę termoprzewodzącą – pomimo że na pompie znajduje się już fabryczna pasta, dodatkowa tubka może się przydać przy przyszłych demontażach czy czyszczeniu.

    Montaż Tcomas LA200 360 przebiegał bezproblemowo, choć nie jest to najcieńsze z chłodzeń na rynku. Radiator jest dość gruby, więc przed zakupem warto sprawdzić, czy zmieści się w naszej obudowie. W moim przypadku, przy konfiguracji z Ryzen 5 7600X na płycie ASRock B650 PRO RS w obudowie MSI Velox 300R, wszystko pasowało idealnie.

    Instrukcja jest przejrzysta, a montaż nie powinien sprawić problemów nawet początkującym. Całość zmontowałem w ciągu około 20 minut, włączając w to przeprowadzenie kabli i podłączenie RGB. Mocowanie do procesora jest solidne, a przewody o długości 400 mm w oplocie zapewniają wystarczającą swobodę w układaniu.

    Jakość wykonania i design

    Przechodząc do aspektów wizualnych, Tcomas LA200 360 prezentuje się bardzo dobrze. Blok pompy z efektem nieskończoności (Infinity Mirror) rzeczywiście robi wrażenie, szczególnie po zmroku, a RGB jest żywe i równomierne. Możliwość synchronizacji z resztą podświetlenia w systemie przez aplikację T’owei to zdecydowanie plus. Można też synchronizować bezpośrednio przez aplikację płyty głównej, co ułatwia zarządzanie całym oświetleniem.

    Radiator wykonany z aluminium sprawia solidne wrażenie, podobnie jak wentylatory FA200. Przewody są odpowiednio grube i elastyczne, a oplot dodaje im profesjonalnego wyglądu. Magnetyczna obudowa bloku pompy pozwala na łatwą personalizację – można szybko zmienić wygląd bez demontażu całego chłodzenia.

    Tomcas LA200 360

    Wentylatory charakteryzują się grubością 30 mm i zostały zoptymalizowane do współpracy z radiatorami AIO. Specyfikacja mówi o przepływie powietrza do 85,2 CFM i ciśnieniu statycznym 3,2 mmH₂O przy maksymalnych 2600 obr/min. Na papierze parametry wyglądają obiecująco, jednak praktyczne testy okazały się nieco inne od oczekiwań.

    Wydajność termiczna

    Jeśli chodzi o główną funkcję urządzenia, testowałem Tcomas LA200 360 na platformie z Ryzen 5 7600X, płytą ASRock B650 PRO RS w obudowie MSI Velox 300R. Temperatury w spoczynku utrzymywały się na poziomie około 48°C, co jest całkiem przyzwoitym wynikiem. Pod pełnym obciążeniem temperatury sięgały około 78°C, a procesor nie przekraczał bezpiecznych temperatur. Chłodzenie radziło sobie z odprowadzaniem ciepła bez większych problemów.

    Wydajność termiczna Tcomas LA200 360 plasuje się w średniej półce chłodzenia AIO 360 mm. Nie jest to rewelacja, ale wyniki są zadowalające. Dla większości użytkowników będzie to w zupełności wystarczające, szczególnie przy procesorach o średnim TDP.

    Kultura pracy – tu pojawia się główny problem

    Najbardziej problematycznym aspektem okazała się kultura pracy. Wentylatory Tcomas LA200 360 pod względem kultury pracy są przeciętne. Przy maksymalnym obciążeniu generują około 50 dB hałasu, co jest dość głośne, ale jeszcze do zniesienia. Prawdziwym problemem okazała się pompa.

    Pompa Martech X5, która według specyfikacji ma pracować przy zaledwie 15 dBA, w rzeczywistości zachowuje się zupełnie inaczej. Na maksymalnych obrotach wchodzi w rezonans i wydaje nieznośny pisk, którego nie da się znieść podczas dłuższej pracy. To nie jest delikatny szum, lecz przeszywający dźwięk przypominający świst, który może doprowadzić do szaleństwa.

    Tomcas LA200 360

    Jedynym sposobem na pozbycie się tego problemu jest ograniczenie obrotów pompy do około 75% maksymalnej wartości. Przy takich ustawieniach hałas ustaje, ale nie jest to rozwiązanie korzystne dla żywotności chłodzenia. Długotrwała praca pompy przy obniżonych obrotach może wpłynąć na jej trwałość i efektywność chłodzenia.

    Potwierdzenie problemu

    Żeby upewnić się, że nie jest to wada mojego egzemplarza, skonsultowałem się z kolegami z innych redakcji, którzy również testowali Tcomas LA200 360. Wszyscy potwierdzili występowanie identycznego problemu. To oznacza, że albo jest to kwestia całej linii produktowej, albo konkretnej partii, ale definitywnie nie jest to przypadek jednostkowy.

    Taka sytuacja budzi poważne wątpliwości co do kontroli jakości w procesie produkcyjnym. Jak można wypuścić na rynek chłodzenie z tak oczywistym defektem? To pytanie, na które producent powinien odpowiedzieć sobie sam.

    RGB i oprogramowanie

    Pomimo problemów z pompą, warto wspomnieć o pozytywnych aspektach urządzenia. Aplikacja T’owei pozwala na pełną kontrolę nad podświetleniem Tcomas LA200 360. Można dostosować kolory, efekty i zsynchronizować całe oświetlenie systemu. Interfejs jest intuicyjny, choć nie należy do najbardziej dopracowanych na rynku.

    Tomcas LA200 360

    Efekt nieskończoności w bloku pompy rzeczywiście wygląda spektakularnie, szczególnie w ciemnym pomieszczeniu. RGB na wentylatorach jest żywe i równomierne. Dla osób ceniących efekty wizualne będzie to zdecydowanie plus, choć nie rekompensuje to problemów z kulturą pracy.

    Podsumowanie

    Tcomas LA200 360 to chłodzenie, które mogłoby być świetną propozycją na rynku, gdyby nie problem z pompą. Ma ładny wygląd, przyzwoitą wydajność termiczną i za około 499 złotych cena jest rozsądna. Niestety, kardynalna wada w postaci rezonansu pompy przekreśla wszystkie zalety.

    Za podobne pieniądze można kupić chłodzenia od bardziej uznanych marek, które nie mają problemów z pompą. Niektóre modele konkurencji potrafią być nawet tańsze, oferując jednocześnie lepszą kulturę pracy i podobną lub nawet lepszą wydajność termiczną.

    Moim zdaniem dużo lepiej wybrać chłodzenia AIO od marki Thermalright, które nie dość, że są dużo tańsze od Tcomas LA200 360, to dodatkowo nie mają takich problemów jak ten model. Często można je złapać na promocjach, a przy tym oferują lepszą wydajność termiczną i znacznie lepszą kulturę pracy.

    Tomcas LA200 360

    Dopóki producent nie wyeliminuje tej wady, Tcomas LA200 360 pozostanie produktem o niewykorzystanym potencjale. Jak mówią starsi: „lepiej zapobiegać niż leczyć”. W tym przypadku lepiej poszukać innego chłodzenia, niż później żałować zakupu. Może w przyszłości producent naprawi te problemy i Tcomas LA200 360 stanie się ciekawą alternatywą na rynku, ale na razie jest to produkt, którego bym unikał.

    PS: Po publikacji recenzji skontaktowałem się z producentem w sprawie hałasu pompy. Firma przyznała, że jest świadoma tego problemu i planuje usprawnienia w przyszłych wersjach. Na razie zalecają pracę w obniżonej prędkości obrotowej – nawet na 70% zamiast moich testowych 75%. Jak mówią starsi: „lepiej dmuchać na zimne”, a producent gwarantuje, że taka praca nie wpłynie negatywnie na żywotność urządzenia. Co więcej, różnica w temperaturach jest minimalna, za to przeskok w kulturze pracy jest niesamowity. Biorąc pod uwagę długą gwarancję, to rozwiązanie może być całkiem rozsądne dla osób wrażliwych na hałas.

    Ocena końcowa
    star
    star
    star
    star
    star
    3.7
    Jakość wykonania
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Wydajność termiczna
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Łatwość montażu
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Kultura pracy
    2.5
    star
    star
    star
    star
    star
    thumbs up Zalety
    • Efektowne RGB z efektem nieskończoności
    • Solidnie wykonany radiator
    • Przewody odpowiednio grube i elastyczne z oplotem
    • Całe chłodzenie waży stosunkowo niewiele (1,2 kg)
    • Przyzwoita wydajność termiczna (średnia półka chłodzeń AIO 360 mm)
    • Bezproblemowy montaż
    • Dodatkowa pasta termoprzewodzącą w zestawie
    thumbs down Wady
    • Pompa Martech X5 wchodzi w rezonans na maksymalnych obrotach
    • Wentylatory są przeciętne pod względem kultury pracy
    • Aplikacja T’owei nie należy do najbardziej dopracowanych
    • Konieczność ograniczania obrotów pompy do 75% (wpływa na trwałość i efektywność chłodzenia)
    Subskrybuj
    Powiadom o
    guest
    0 Komentarze
    Najstarsze
    Najnowsze Najwięcej głosów
    Udostępnij ten artykuł