Pamiętacie lata 2014-2016? Ja doskonale i mimo, że byłem wtedy jeszcze dzieciakiem w podstawówce, to nawet wówczas interesowałem się sprzętem komputerowym. Miałem już pierwsze słuchawki – pomarańczowe Razer Kraken Pro, oraz myszkę DeathAdder Chroma. Oba te produkty odniosły na tyle duży sukces, że ich nowe edycje są produkowane do dzisiaj. Podobnie było z klawiaturą, mianowicie BlackWidow 2016 – tak, byłem fanboyem Razera. Później, gdy zacząłem dostrzegać wady produktów tejże marki, zrezygnowałem z korzystania z nich, a wręcz stałem się ich hejterem, jak pewnie wielu konsumentów. Przez te wszystkie lata mój stosunek do Razera znów się zmienił, aktualnie moje nastawienie do wyrobów tej marki jest raczej neutralne. Prywatnie korzystam z DeathAdder V3 Pro, którą mogę określić mianem niemal idealnej myszy profilowanej, ale jednocześnie jestem w stanie wymienić parę produktów spod znaku splecionych węży, które nigdy nie powinny powstać. Jak myślicie, do której z tych grup bliżej będzie klawiaturze BlackWidow V4? Przeczytajcie, a się dowiecie!

tocSpis treści
    Razer BlackWidow V4 PRO

    Specyfikacja:

    ⦁ Rozmiar: 100%
    ⦁ Łączność: przewodowa
    ⦁ Przełączniki: Razer Green
    ⦁ Typ przełączników: clicky
    ⦁ Typ obudowy: non-floatkey (otwarta obudowa)
    ⦁ Podświetlenie: RGB
    ⦁ Oprogramowanie: dostępne
    ⦁ Wymiary: XXX × XXX × XXX [mm]
    ⦁ Waga: XXX g
    ⦁ Gwarancja: 24 miesiące
    ⦁ Cena: 859 zł

    Opakowanie i jego zawartość

    Pudełko, jak przystało na Razera, jest czarno-zielone i od razu zwraca na siebie uwagę, podobnie render klawiatury z mocnym podświetleniem na jego froncie.

    Wszystko, co wewnątrz, chronione jest idealnie dopasowanym kartonem, co z miejsca robi dobre wrażenie, gdyż tańsze klawiatury zazwyczaj wpycha się między dwie pianki i tyle, reszta jest wrzucona luzem. Nie zwracam tu szczególnej uwagi na bezpieczeństwo w transporcie, bo oba sposoby pakowania są raczej bezpieczne.

    Oto, co znajduje się w pudełku:

    • klawiatura Razer BlackWidow V4 PRO,
    • podpórka pod nadgarstki,
    • dwa kable USB-C na USB-A,
    • instrukcja z naklejkami.
    RAZER BlackWidow V4 PRO

    Zestaw dość skromny, szczególnie biorąc pod uwagę cenę: 859 złotych. Jest to spowodowane tym, że niczego więcej tu nie potrzeba, bowiem hot-swapa tutaj nie ma, więc switch pullera oraz dodatkowych przełączników raczej nikt nie wykorzysta, bo wiązało by się to z koniecznością lutowania. Nadajnika 2,4 GHz również nie ma, gdyż klawiatura działa wyłącznie przewodowo. A po co aż dwa takie same przewody? Przejdźmy do jakości wykonania, powiem na ten temat więcej.

    Jakość wykonania i wygląd

    Większość konstrukcji to naprawdę wysokiej jakości plastik, natomiast góra wraz z przednią ścianką są wykonane z aluminium ze stopami metali. Mają one za zadanie przyciągać magnetyczną podkładkę pod nadgarstki, ale o tym za chwilę.

    Konstrukcja górnej pokrywy oraz przełączników sprawia, że podczas pisania można usłyszeć „pingowanie”, czyli metaliczny pogłos wynikający m.in. z nienasmarowania switchy. Taki problem jest rzadkością nawet w przypadku klawiatur za 200 – 300 złotych, a przypomnijmy, że BlackWidow V4 kosztuje trzy czy cztery razy tyle!

    Nie mogę się jednak przyczepić do spasowania całej klawiatury. Wszystko jest szczelne i odpowiednio dopasowane, nic nie wzbudziło moich wątpliwości.

    A jeśli o konstrukcji mowa, mamy tu… floatkey. Zaskoczyłem się tym, bo w przypadku BlackWidowa V4, ale 75%, mamy już zamkniętą obudowę, dzięki czemu klawiatura ładniej brzmi oraz wygląda. Co prawda wiem, że Razer bardzo lubi ten design, ponieważ wykorzystuje go od dawna, jednak dlaczego wersja 75% jest w tym aspekcie inna niż full-size? Nie wiem, ale moim zdaniem takie różnice nie powinny występować, jeśli mowa o klawiaturach z dokładnie tych samych serii i generacji.

    Wewnątrz urządzenia znalazła się jedna pianka pod PCB oraz malutki jej kawałeczek pod spacją. W obu przypadkach jest to poron, czyli najpopularniejszy typ pianki wykorzystywany do wyciszania klawiatur. Moim zdaniem przełączniki te są jednak na tyle głośne, że pianka niewiele tu zmienia, a w zasadzie mogłoby jej tu nie być. Podejrzewam, że inżynierowie Razera doskonale zdają sobie z tego sprawę, ale nie chcieli, by marka została uznana za „zacofaną”.

    W zestawie dostajemy również wspomnianą podkładkę pod nadgarstki. Jest ona bardzo miękka, wypełniona pianką – prawdopodobnie memory foam. Od góry jest pokryta chropowatym materiałem, czymś na wzór carbonu. Kiedyś Razer korzystał z innego materiału, lecz – zapewne przez szybko pojawiające się ślady użytkowania – zmienił go. Wokół wierzchniej części poprowadzone zostały ledy, które ładnie ją podświetlają i sprawiają, że klawiatura dosłownie emanuje gamingowością.

    RAZER BlackWidow V4 PRO

    Wszystko działa za pomocą pinów, które wraz z dołożeniem podkładki do klawiatury od razu doprowadzają podświetlenie. Sposób jej montażu jest banalny, wystarczy dosunąć ją do klawiatury, bo trzyma się na na magnesach. Ponadto na spodzie ma aż siedem sporych rozmiarów gumek antypoślizgowych, które czynią ją bardzo stabilną i nie dopuszczają do jej przesuwania się. Osobiście nigdy nie byłem fanem korzystania z takich podkładek, być może z przyzwyczajenia. Jeśli jednak chcielibyście czegoś bardziej miękkiego niż blat pod waszymi nadgarstkami, to myślę, że ten gadżet przypadnie wam do gustu.

    Funkcjonalność

    „Król funkcjonalności” – taki początkowo miał być tytuł tej recenzji. BlackWidow V4 jest klawiaturą full-size, czyli jest wyposażona w komplet przycisków, łącznie z panelem numerycznym. Ponadto dostępne są:

    • dwie gałki do regulacji (np. głośności),
    • trzy przyciski na lewej ściance,
    • cztery przyciski multimedialne,
    • pięć przycisków po lewej stronie.

    Sumując to wszystko, dostajemy klawiaturę z ogromną liczbą możliwości, dlatego też uważam, że BlackWidow świetnie odnajdzie się w rękach montażystów czy grafików, którzy będą mieli wszystkie najważniejsze funkcją dosłownie pod ręką.

    Do klawiatury możemy także podłączyć dodatkowy przewód, dzięki czemu będzie ona nam służyć jako przedłużacz dla jednego portu USB-A – drobnostka, ale cieszy!

    Boli mnie jednak fakt, że nie mamy tutaj hot-swapa i trybu bezprzewodowego, bo na pewno z obu tych funkcji wiele osób byłoby bardzo zadowolonych, a ich brak może być dla nich dyskwalifikujący.

    RAZER BlackWidow V4 PRO
    RAZER BlackWidow V4 PRO

    Podświetlenie

    Pamiętam, jak jeszcze parę lat temu każdy zachwycał się ogromną ilością RGB i producenci ścigali się, kto wmontuje więcej ledów w swój sprzęt. Teraz konsumenci większą uwagę zwracają na jak najlepsze parametry – widać to chociażby po myszkach, które obecnie rzadko mają jakiekolwiek elementy świetlne. BlackWidow V4 jest zaś uzbrojony w ogromną ilość RGB. Poza tradycyjnym podświetleniem przełączników, LED-y znajdziemy też w formie pasków wokół klawiatury i podkładki pod nadgarstki, a nawet wokół gałki do regulacji głośności oraz przycisków multimedialnych. Czy komuś się to podoba, czy nie – robi wrażenie!

    Razer zawsze słynął z pięknego RGB. „Chroma”, bo tak nazywa je producent, jest jaskrawe i doskonale odwzorowuje kolory, a w trybie fali wygląda zniewalająco. Jedyne zastrzeżenia mogę mieć do reprodukcji żółtego, białego oraz różowego, które na tle innych wyglądają przeciętnie, jednak niemal wszystkie klawiatury na rynku mają z nimi problem, a cała reszta? Po prostu bomba!

    Razer blackWidow V4 PRO 1 scaled
    Razer blackWidow V4 PRO 3 scaled
    Razer blackWidow V4 PRO 4 scaled
    Razer blackWidow V4 PRO 6 scaled
    Razer blackWidow V4 PRO 7 scaled
    Razer blackWidow V4 PRO 8 scaled
    Razer blackWidow V4 PRO 9 scaled
    Razer blackWidow V4 PRO 10 scaled

    Keycapy

    Keycapy to ku mojemu zaskoczeniu ABSy o bardzo szorstkiej powierzchni, czyli mniej trwały materiał od PBT, który po kilku latach może zacząć błyszczeć, co nie wygląda zbyt estetycznie. Na szczęście mamy tu technologię double-shoty, zatem nie mamy co się martwić o znaki, gdyż one nigdy nie zanikną.

    Profil to oczywista oczywistość, czyli OEM. Osobiście nie mam co do niego żadnych zastrzeżeń, gdyż wykorzystywany jest on w niemal wszystkich pre-builtach z małymi wyjątkami. Moim zdaniem jednak warto byłoby pójść w coś nowego, może cherry?

    Czcionka znalazła się u góry nakładek i została wycentrowana. Jest ona prosta, ale nie nazwałbym ją ładną czy jakkolwiek elegancką. Wygląda to tak, jakby pracownik z działu produkcji musiał na szybko wytworzyć te keycapy i wybrał pierwszą lepszą czcionkę. Poza tym część nakładek jest oznaczona napisami z małych liter, np. „enter”, „ctrl” itp. Spójność wśród symboli również nie jest zachowania, ponieważ „tab”, „caps” czy „shift” zostały oznaczone napisami, zaś na nakładce backspace’a jest już strzałka. Zaletą są jednak domknięte „brzuszki” w takich znakach jak „B”, „O” czy „R”, dzięki czemu wyglądają one znacznie lepiej.

    RAZER BlackWidow V4 PRO

    Przełączniki i stabilizatory

    Razer słynie od lat ze swoich zielonych switchy, po raz pierwszy zastosowanych w 2013 roku. To typ clicky, zatem są bardzo głośne i mają odczuwalny punkt aktywacji, który następuje po przebyciu przez trzon 1,9 mm, do czego potrzeba 45 gF. Osobiście nie przepadam za tego typu przełącznikami, ze względy na ich hałas, jaki powodują, jednak mimo to muszę przyznać, że na Razer Greenach pisze się bardzo dobrze. Opór jest idealny jak na tę charakterystykę – stosunkowo niewielki, ale nie na tyle by podczas pisania użytkownik popełniał wiele błędów. W grach oczywiście również jest dobrze, chociaż jeśli szukałbym sprzętu do gier, rzuciłbym raczej okiem na inne klawiatury producenta, a dokładniej te z serii Huntsman, wyposażone w przełączniki analogowe.

    Stabilizatory to plate-mounty, na które nałożono niewielką ilość smaru. Są one osadzone stabilnie i do nich nie mogę się przyczepić. Nie klekotają, nie szeleszczą, a działają jak najbardziej poprawnie.

    RAZER BlackWidow V4 PRO

    Brzmienie, jak już wspomniałem, jest bardzo donośne i z pewnością mogące denerwować was lub waszych domowników, taki urok przełączników clicky 🙂. Dźwięk jest głośny, a mam na myśli przede wszystkim najbardziej wybijające się górne tony. Podczas szybszego pisania możecie również usłyszeć pingowanie, czyli metaliczny pogłos, który jest spowodowany zarówno konstrukcją typu floatkey, jak i nienasmarowaniem przełączników. Trudno było mi się do tego brzmienia przyzwyczaić, tym bardziej, że mimo intensywnych testów przeróżnych klawiatur, takiej ze switchami clicky mogłem nie dotykać nawet od ponad roku. Podejrzewam, że jest to po prostu przyzwyczajenie do innych przełączników o głębszym dźwięku, gdyż jeszcze parę lat temu łupałem godzinami na moim BlackWidowie 2016, a zielone przełączniki były dla mnie wręcz orkiestrą. Posłuchajcie i oceńcie sami…

    Oprogramowanie

    Wszystkim dobrze znany Razer Synapse, czyli chyba najbardziej rozbudowany program spośród wszystkich tego typu. Jest to również oprogramowanie współpracujące z pozostałymi urządzeniami producenta, co oznacza, że jeśli planujecie zakup np. myszy, bądź już ją posiadacie, to nie będzie potrzeby instalacji kolejnego programu, a Synapse sam wykryje nowe urządzenie.

    Sam software jest bardzo intuicyjny i prosty w obsłudze. W mojej opinii jest to jedno z najlepszych pod tym względem oprogramowań. Daje on nam możliwość zmapowania przycisków, łącznie z tymi dodatkowymi, oraz przypisania danych działań pod wspominane dwie gałki. Możemy także zastosować tryb gamingowy, który wyłącza wszelkie skróty klawiszowe, uniemożliwiając nam zminimalizowanie gry. Dostosujemy również polling rate w zakresie od 125 Hz do 8000 Hz oraz, co jasne, zmienimy ustawienia podświetlenia.

    Muszę również wspomnieć o przypadku, który zdarzył mi się podczas testów. Otóż podczas rozpoczęcia meczu w EA SPORTS FC 24 gra lagowała. Po wyłączeniu Synapse’a problem momentalnie zniknął. O ile była to jednorazowa sytuacja w moim przypadku, o tyle zdarza mi się napotykać podobne opinie.

    RAZER BlackWidow V4 PRO

    Podsumowanie RAZER BlackWidow V4 PRO

    Dostając BlackWidowa V4 PRO do testów, myślałem, że wiem, czego mogę się mniej więcej spodziewać – dobrej klawiatury z wieloma fajnymi gadżetami, ale drogiej. Moje zdanie nieco się zmieniło, na jakie i dlaczego?

    Z zalet trzeba przede wszystkim wspomnieć o ogromnej ilości najróżniejszych przycisków, które możemy dowolnie dostosować, co powinno ułatwić pracę grafikom i montażystom. Nakładki również uważam za dobrze wykonane. Są co prawda trochę cienkie, jednak ich szorstka powierzchnia w pełni do mnie trafia. Widać także, że Razer dużo pracy włożył w podkładkę pod nadgarstki. Osobiście nie przepadam za takimi gadżetami, jednak wiem, że jest mnóstwo zwolenników tego typu dodatków, a ta dołączana tutaj jest miękka i dobrze wykonana. Szkoda tylko, że nie ma możliwości zakupu jej osobno, tak, aby konsumenci mieli wybór, zamiast dokładania pieniędzy do czegoś, czego nie użyją.

    Zmianie mogłaby ulec przede wszystkim konstrukcja. Ze względu na floatkey design klawiatura nie dość, że znacząco traci na estetyce, to w dodatku także na brzmieniu. Zastosowanie obudowy zamkniętej mogłoby rozwiązać problem z pingowaniem, który niestety tu występuje. Szkoda, że zabrakło tutaj hot-swapa, który stał się już praktycznie standardem i oferują go niemal wszystkie klawiatury mechaniczne, których cena przekracza trzysta złotych. Tryb bezprzewodowy moim zdaniem jest zbędny w przypadku klawiatur, chociaż jeśli mamy zapłacić za taką prawie tysiąc złotych, to moim zdaniem byłoby dobrze, abyśmy mimo wszystko mogli skorzystać z niej bez konieczności podpinania przewodu. Niestety, cena jest bardzo wysoka, bo za BlackWidowa V4 Pro musimy zapłacić prawie 900 złotych, co dla znakomitej większości konsumentów będzie kwotą nie do przejścia za tak przeciętny sprzęt.

    To wszystko sprawia, że trudno mi polecić ten sprzęt. Być może jest to ciekawe rozwiązanie dla osób pracujących przy komputerze, które potrzebują wielu programowalnych przycisków, a przy tym lubiących pograć. Zadziwia mnie również ilość różnic między wersjami 100% a 75%, bo tych jest od groma. Dlatego uważam, że zdecydowanie lepszą alternatywą jest model Huntsman V3 Pro, również ze stajni Razera, którego cena jest minimalnie wyższa, jednak moim zdaniem przełączniki analogowe, które się tam znalazły, są tego warte.

    Zrealizowanie recenzji było możliwe dzięki firmie RAZER, która udostępniła sprzęt do testów.

    Ocena końcowa
    star
    star
    star
    star
    star
    3.7
    Zawartość
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Jakość wykonania
    2.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Keycapy
    3.6
    star
    star
    star
    star
    star
    Przełączniki
    3.7
    star
    star
    star
    star
    star
    Stabilizatory
    3.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Oprogramowanie
    2.5
    star
    star
    star
    star
    star
    thumbs up Zalety
    • Mnóstwo przycisków multimedialnych
    • Obecność podpórki pod nadgarstki w zestawie
    • Dobrze wykonane nakładki
    thumbs down Wady
    • Floatkey design
    • Brak trybu bezprzewodowego
    • Brak hot-swapa
    • Pingujące przełączniki
    • Wysoka cena
    Udostępnij ten artykuł