Klawiatury niskoprofilowe stają się coraz popularniejszym wyborem wśród osób, które potrzebują urządzenia głównie do pracy, ale także chcą wygodnie zagrać w CS-a czy LOL-a po godzinach. Jednym z pierwszych modeli skierowanych głównie do graczy był Logitech G915, który zadebiutował już cztery lata temu. Co prawda, osobiście nigdy nie miałem okazji korzystać z G915, więc nie będę mógł przedstawić różnic ani zmian wprowadzonych w najnowszym modelu Logitech G515, ale postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy G515 TKL sprosta moim oczekiwaniom i czy warto rozważyć jej zakup. Zapraszam do lektury!

tocSpis treści

    Specyfikacja:

    ⦁ Rozmiar: TKL, 80%
    ⦁ Łączność: bezprzewodowa (2,4 GHz, Bluetooth) / przewodowa
    ⦁ Przełączniki:
    ⦁ Typ przełączników: dotykowe (tactile)
    ⦁ Typ obudowy: float-key design (otwarta obudowa)
    ⦁ Podświetlenie: RGB
    ⦁ Oprogramowanie: dostępne
    ⦁ Wymiary: × × [mm]
    ⦁ Waga: g
    ⦁ Gwarancja: 24 miesiące
    ⦁ Cena: zł

    Opakowanie i jego zawartość

    Logitech dostarcza klawiaturę w opakowaniu, które od razu przyciąga wzrok. Poza kilkoma kluczowymi informacjami znalazłem na nim jednak jeden poważny błąd. Na renderze, zarówno na przedniej, jak i tylnej stronie opakowania, widnieje klawiatura z Enterem w układzie ANSI – niskim i podłużnym. Tymczasem w środku znajduje się G515 z wysokim Enterem. To istotne przeoczenie, które może wprowadzić wielu konsumentów w błąd.

    Przechodząc już do środka, wewnątrz znajdziemy:

    • klawiaturę,
    • nadajnik 2.4 GHz,
    • przejściówkę umożliwiającą nadajnik z przewodem,
    • ogumowany przewód,
    • dokumentacje.

    Wszystko w środku zostało upakowane bardzo szczelnie i nic w środku nie lata, zatem raczej nie ma opcji, aby coś się uszkodziło w trakcie transportu.

    Logitech G515

    Jakość wykonania i wygląd

    Logitech G515 został wykonany głównie z czarnego i szarego plastiku, ale posiada również aluminiową płytę mocującą, która pełni rolę górnej warstwy obudowy. W tym przypadku mamy do czynienia z otwartą konstrukcją, tzw. float-key. Moim zdaniem wszystkie klawiatury, bez wyjątku, tracą przez to na estetyce, a dodatkowo taka konstrukcja wpływa na brzmienie, które staje się pozbawione basu.

    Na rynku klawiatur niskoprofilowych dominują dwaj główni gracze – Keychron i NuPhy, jednak Logitech nie pozostaje w tyle, przynajmniej jeśli chodzi o jakość wykonania. W modelu G515 TKL co prawda nie użyto dużo aluminium, a głównie plastik, jednak mimo to klawiatura jest wyjątkowo solidna i nie da się jej w żaden sposób wygiąć. Naprawdę należą się brawa dla producenta, który wyraźnie zadbał o wysoką jakość wykonania.

    Nad klawiszami funkcyjnymi znajdują się trzy przyciski, które umożliwiają połączenie klawiatury za pomocą 2.4 GHz, Bluetooth lub zablokowanie klawisza Windows. Dodatkowo, po prawej stronie znajdziemy dwa wskaźniki: pierwszy informuje o włączonym Caps Locku, a drugi o stanie naładowania baterii.

    Podświetlenie i tryb bezprzewodowy

    Podświetlenie klawiatury oferuje pełne RGB, które jest jednak dość punktowe – oświetla głównie znaki na klawiszach, a nie przestrzenie między nimi. Nie jest ono również zbyt jaskrawe, a odwzorowanie kolorów pozostawia trochę do życzenia. Szczególnie słabo wypada żółty, który wygląda raczej jak seledynowy, oraz biały, bardziej przypominający jasny niebieski. Dodatkowo, z powodu zastosowanych nakładek, podświetlenie jest nierównomierne, z widocznymi różnicami w intensywności w różnych miejscach na nakładkach.

    Z G515 można korzystać zarówno przewodowo, jak i bezprzewodowo – wystarczy podłączyć niewielki nadajnik 2.4 GHz do komputera lub połączyć się przez Bluetooth. Osobiście Bluetootha używałbym wyłącznie do pracy lub odpoczynku, gdy szybki czas reakcji nie jest kluczowy, co pozwala zaoszczędzić energię i wydłużyć czas pracy na jednym ładowaniu. Do gier zdecydowanie polecam korzystanie z nadajnika 2.4 GHz lub kabla, zwłaszcza jeśli chcemy jednocześnie ładować klawiaturę.

    Podczas testów używałem podświetlenia o jasności ustawionej na 75%, czyli najwyższej dostępnej wartości, i G515 TKL wytrzymał aż 13 dni bardzo intensywnego użytkowania każdego dnia. To świetny wynik!

    Logitech G515 TKL Lightspeed 12 scaled
    Logitech G515 TKL Lightspeed 13 scaled
    Logitech G515 TKL Lightspeed 14 scaled
    Logitech G515 TKL Lightspeed 15 scaled
    Logitech G515 TKL Lightspeed 16 scaled
    Logitech G515 TKL Lightspeed 17 scaled
    Logitech G515 TKL Lightspeed 18 scaled

    Keycapy

    Nakładki wykonano w technologii double-shot z tworzywa PBT, dzięki czemu zachowają swoją strukturę i czytelną czcionkę przez wiele lat, nie ścierając się ani nie „błyszcząc”. Jak wspomniałem na początku, jest to model low-profile, więc same nakładki są zdecydowanie niższe – mają 5 mm wysokości i są płaskie, podobnie jak klawiatury w laptopach.

    Czcionka znajduje się na górze, pośrodku nakładek, a jej styl jest prosty i elegancki. Bardzo podoba mi się, że wszystkie litery, takie jak B, P i Q, są zamknięte bez przerw, co dodaje im estetyki. Dodatkowo, na bocznych ściankach klawiszy F8-F12 oraz Print, Lock i P/B, znajdziemy ikonki funkcji multimedialnych, takich jak regulacja głośności czy przewijanie filmu. Metoda tam zwana side-print, jest praktyczna, ponieważ nadruki nie mają kontaktu z opuszkami palców, co sprawia, że nie będą się ścierać. Jedynym wyjątkiem jest symbol „€”, który został naniesiony w formie naklejki – może więc po kilku latach sam się odkleić.

    Logitech G515

    Przełączniki i stabilizatory

    Logitech G515 dostępny jest w dwóch wersjach przełączników – liniowych oraz taktycznych. Na ten moment w Polsce można nabyć jedynie tę drugą wersję, która trafiła w moje ręce.

    Przełączniki to Kailh Choc V2 Low Profile, które aktywują się po przejściu 1.3 mm przy użyciu około 45 gramów siły. Aby docisnąć przycisk do samego dna, trzeba pokonać 3.2 mm przy sile 55 gf. Te wartości są dość standardowe dla brązowych przełączników, co sprawia, że pisanie na nich jest komfortowe. Co prawda, moment aktywacji – czyli bump jest słabo odczuwalny, a przy szybszym pisaniu wręcz zanika.

    Logitech G515

    Miałem pewne obawy dotyczące stabilizatorów, jednak okazały się one niepotrzebne. G515 ma je na szczęście bardzo dobrze przesmarowane, co przekłada się na gładkość działania oraz przyjemne brzmienie.

    Klawiatury low-profile zazwyczaj kupuje się ze względu na komfort oraz kulturę pracy, dlatego nikt raczej nie zwraca uwagi na głębokie brzmienie, a bardziej na to, aby były jak najcichsze. W przypadku G515 głośność jest akceptowalna. Oczywiście nie są to przełączniki silent, ale ich głośność nie jest przesadzona i nie powinna przeszkadzać nikomu, nawet w tym samym pomieszczeniu.

    Oprogramowanie

    Oprogramowanie nosi nazwę G Hub i, jak to bywa w przypadku mainstreamowych marek premium, obsługuje wszystkie produkty z portfolio Logitecha. Moim zdaniem, do pewnego momentu było to jedno z najlepiej działających i najprostszych w obsłudze programów, jednak sytuacja uległa zmianie. Obecnie, aby zmienić podświetlenie, oprogramowanie przenosi nas do ustawień systemu Windows, w których dostępna jest dość ograniczona liczba trybów.

    Poza podświetleniem możemy zmapować przyciski, nagrać makra, ustawić tryb uśpienia oraz sprawdzić poziom naładowania baterii. Logitech pokazuje także szacowany czas, przez jaki klawiatura jeszcze będzie działać, ale czy to działa? Niestety, nie. Podczas testów, gdy stan naładowania baterii spadał o kilka procent, czas ten potrafił zmienić się z 130 godzin na 60 godzin, co zdecydowanie nie powinno mieć miejsca.

    Podsumowanie Logitech G515 Lightspeed TKL

    Kilka miesięcy temu testowałem pierwszą klawiaturę 60% od Logitecha – model G PRO X 60. Trzeba przyznać, że był to bardzo rozczarowujący test, podczas którego producent nie zaprezentował się z najlepszej strony. Z tego powodu nie miałem zbyt dużych oczekiwań wobec tego modelu, jednak muszę przyznać, że całkiem mnie zaskoczył.

    Oczywiście, nie jest to na pewno najlepsza klawiatura w swojej klasie cenowej. Ma zresztą dwie istotne wady w porównaniu do konkurencji: brak hot-swapa oraz brak alternatywnych przełączników do wyboru.

    Zalet jest znacznie więcej. Najbardziej imponuje mi doskonałe wykonanie i spasowanie oraz bateria, która w moim przypadku wystarczyła na dwa tygodnie. Korzystanie z klawiatury i praca na niej również były komfortowe. Logitech G515, dzięki dobrze przesmarowanym stabilizatorom i budowie low-profile, pracuje bardzo cicho i przyjemnie. Osoby, które mają problemy z bolącymi nadgarstkami po dłuższych sesjach, powinny zdecydowanie rozważyć ten model.

    Muszę przyznać, że przez chwilę zastanawiałem się, czy nie wpisać G515 na naszą listę polecanych klawiatur, jednak przypomniałem sobie o jednym konkurencie, który wypada nieco lepiej od recenzowanej propozycji. Nie jest to ani Keychron, ani NuPhy, jak wielu z Was mogłoby się spodziewać. Mam tu na myśli Razer DeathStalker V2 PRO, który ma optyczne przełączniki, co sprawia, że są one znacznie bardziej wytrzymałe i szybsze, a dodatkowo posiada rolkę do regulacji głośności. Niemniej jednak uważam, że Logitech stworzył klawiaturę, która wcale nie jest zła. Co prawda nie jest może najlepsza w swojej kategorii, ale warto się nad nią zastanowić, jeśli szukamy czegoś niskoprofilowego.

    Dziękuję serdecznie firmie Logitech, bez której ta recenzja by się nie odbyła.

    Ocena końcowa
    star
    star
    star
    star
    star
    4.1
    Jakość wykonania
    4.2
    star
    star
    star
    star
    star
    Keycapy
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Przełączniki
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Stabilizatory
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Oprogramowanie
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    thumbs up Zalety
    • Doskonałe spasowanie
    • Wytrzymała bateria
    • Dobrze wykonane nakładki
    • Cicha kultura pracy
    thumbs down Wady
    • Brak hot-swapa
    • Brak dostępnych pozostałych wersji przełączników w PL
    Udostępnij ten artykuł