Żyjemy w czasach gdzie dzięki technologii GaN, nawet ładowarki o potężnej mocy mogą być stosunkowo niewielkie. Niedawno na rynku pojawił się produkt wykorzystujący wyżej wymienioną technologię, którego kartą przetargową jest smukłość i niewielki rozmiar. Mowa bowiem o Baseus GaN5 Pro Ultra-Slim. Jak ten model poradził sobie podczas testów? Czy niewielkie rozmiary to jedyne co ma do zaoferowania? Sprawdźmy!

Na samym początku przejdźmy do podstaw czyli specyfikacji. Co oferuje Baseus GaN5 Pro Ultra-Slim?
| Model | Baseus GaN5 Pro Ultra-Slim |
| Wymiary | 92 x 50,1 x 16,8 mm |
| Waga | 135 gram |
| Porty | USB-C, USB-A |
| Materiał | Poliwęglan |
| Moc ładowania | USB-C + USB-A = 65W, USB-C = 65W, USB-A = 60W |
| Materiał półprzewodnikowy | GaN 5 |
| Obsługiwane protokoły szybkiego ładowania | PD 3.0, QC 3.0, QC 2.0, SCP, FCP, AFC, PPS |
| Zabezpieczenia | termiczne, przeciwprzepięciowe, przeciwnadprądowe, przeciwzwarciowe |
| Gwarancja | 24 miesiące |
Jak widzicie specyfikacja jest niczego sobie, mamy sporo obsługiwanych protokołów szybkiego ładowania, nie zabrakło także odpowiednich zabezpieczeń. Na papierze wygląda to naprawdę zachęcająco.
Jakość wykonania i użytkowanie
Tak naprawdę wszystkie pudełka tej marki niczym się od siebie nie różnią, nie inaczej jest w przypadku Baseus GaN5 Pro Ultra-Slim. Opakowanie zostało zachowane w klasycznych dla marki barwach czyli żółtym logo w prawym górnym rogu oraz szarej kolorystyce. Na samym środku jak zwykle zdjęcie przedstawiające produkt, z tyłu zaś specyfikacja.

W środku znajdziemy dwa adaptery jeden UK, a drugi standardowy europejski, nie zabrakło także gratisowego kabla, oraz samej ładowarki. Standardowym dodatkiem w produktach marki Baseus są także naklejki z ich maskotką.
Jeśli chodzi o jakość wykonania to moim zdaniem nie ma się do czego przyczepić (przynajmniej w kontekście samej ładowarki), obudowa została wykonana jak już wcześniej wspomniałem z poliwęglanu, który dodatkowo posiada matowe wykończenie.
Dzięki temu nasze odciski palców nie będą, aż tak widoczne jak np. przy ładowarkach wykonanych z plastiku. Rysy powstałe podczas korzystania z Baseus GaN5 Pro Ultra-Slim również powinny być mniej widoczne. Adaptery także są dobrze wykonane, połączenie ich z ładowarką nie stanowi problemu, lecz dość ciężko się je zdejmuje.
Najgorszym elementem tego zestawu jest kabel, którego jakość wykonania jest naprawdę kiepska, ale jeśli przyjmiemy, że jest to tylko „gratis” to wiadomo, że lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Przewód jest dosyć cienki, brak mu jakiegokolwiek oplotu, jest elastyczny, aż nadto elastyczny, nie stawia żadnego oporu.

Dzięki nietypowej smukłej konstrukcji Baseus GaN5 Pro Ultra-Slim odgadnięcie do jakiego targetu został skierowany ten produkt nie powinno stanowić problemu. Są to osoby, które często podróżują, dla których, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, rozmiar ma znaczenie oraz dla konsumentów poszukujących ładowarki przeznaczonej do trudno dostępnych miejsc np, za łóżkiem, szafką czy innymi meblami.
Testy praktyczne
Urządzenia użyte w testach:
- Nintendo Switch
- Steam Deck
- Samsung Galaxy Z Flip 6
Przy „badaniu” omawianego modelu, starałem się wyzwolić jak największą moc przy użyciu urządzeń, które większość z nas posiada, nie korzystając ze sztucznych wyzwalaczy takich, jak specjalne urządzenia obciążeniowe. Sprawdziłem czy najpopularniejsze protokoły, czyli Power Delivery oraz Quick Charge, działają prawidłowo. Nie zapomniałem także o przetestowaniu sprawności, jaką charakteryzuje się Baseus GaN5 Pro Ultra-Slim.

Przy użyciu wyżej wymienionych urządzeń udało mi się wyzwolić następującą moc ładowania
Zacznijmy od samego złącza USB-C czyli tego, które obsługuje protokół Power Delivery:
| Moc wejściowa | 64,89W |
| Moc wyjściowa | 61,47W |
| Sprawność | 94,73% |
| Napięcie | 20,09 – 20,10V |
Przy wykorzystaniu protokołu Quick Charge (Udało się uruchomić go w wersji 3.0) port USB-A zaproponował następujące wartości:
| Moc wejściowa | 53,6W |
| Moc wyjściowa | 48,19W |
| Sprawność | 89,91% |
| Napięcie | 11,92 – 11,93V |
Został nam, z dużym prawdopodobieństwem, najczęściej używany przypadek, bo przecież po co mieć ładowarkę z dwoma portami, a korzystać tylko z jednego? Sprawdziłem więc również obciążenie portu USB-C oraz USB-A jednocześnie:
| Moc wejściowa | 73,48W |
| Moc wyjściowa USB-C | 49,13W |
| Moc wyjściowa USB-A | 15,1W |
| Sprawność | 87,41% |
A więc co nam mówią te testy? Dobre to czy to nie dobre? Najważniejsza rzecz. Oba protokoły czyli Power Delivery oraz Quick Charge działają i mają się dobrze. A jeśli protokoły działają, to naładujemy taką ładowarką nie tylko telefon, ale i przenośną konsolę czy laptopa. Wielki sukces.
Jeśli chodzi o rozbieżność między mocą podaną na opakowaniu a mocą rzeczywistą podczas testów Baseus GaN5 Pro Ultra-Slim, no to nie ma co się oszukiwać rozbieżność jest. Czy jest duża? Ciężko powiedzieć, moim zdaniem naprawdę nie jest źle, choć na pewno mogłoby być lepiej.
Przy korzystaniu z portu USB-C rozbieżność jest naprawdę minimalna, ale znacząco rośnie jeśli chodzi o port USB-A. Przy obciążeniu obydwu portów na raz moc była na praktycznie takim samym poziomie jaki podaje producent, zabrakło mniej niż 1W. Sama sprawność oscyluje w przybliżeniu między 88 a 95%. Co moim zdaniem jest bardzo dobrym wynikiem.

No w mojej opinii najważniejsza część, jeśli chodzi o ładowarki, czyli napięcie. Całe szczęście jest ono jak najbardziej stabilne, co bardzo dobrze wróży temu modelowi. Natomiast jeśli chodzi o wartości w Baseus GaN5 Pro Ultra-Slim to odbiegały nieco od ideału. Przy porcie USB-A były lekko zaniżone, a z drugiej zaś strony przy porcie USB-C były lekko zawyżone. Końcowo nie wypadają jednak źle, bo najważniejszy test, czyli stabilności, testowana ładowarka przeszła pomyślnie.
Baseus GaN5 Pro Ultra-Slim – Podsumowanie
Zanim zacznę się rozpisywać zacznę od ceny jaką idzie nam zapłacić za tą ultra smukłą ładowarkę. Otóż cena Baseus GaN5 Pro Ultra-Slim zaczyna się już od 99zł. Moim zdaniem nie jest to wygórowana cena, bowiem w tych pieniądzach otrzymujemy naprawdę dobre wykonanie (pomijając nieszczęsny kabel), przyzwoite materiały, czy wszystkie niezbędne zabezpieczenia oraz obsługę wielu protokołów szybkiego ładowania.
Co prawda, znajdą się także mankamenty w postaci dołączonego kabla, który jest kiepskiej jakości. Moc ładowania po USB-A, która trochę odbiega od specyfikacji producenta również takowym jest. Podsumowując jednak, mogę jak najbardziej polecić ten model, szczególnie jeśli dużo podróżujesz lub potrzebujesz czegoś o małych rozmiarach, co zmieści się w trudno dostępnych miejscach.

Przeczytaj także: Test i Recenzja Genesis Thulium 700 – Genesis poszerza horyzonty
Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?