Marki Baseus nie trzeba już nikomu przedstawiać – produkty tego producenta regularnie goszczą w naszej redakcji, a ich popularność na rynku nie jest dziełem przypadku. Swoją pozycję Baseus umacniał m.in. dzięki modelowi Aequr GH02, który przez długi czas pozostawał na szczycie rankingów budżetowych headsetów i wyróżniał się świetnym stosunkiem jakości do ceny. Jak w takiej sytuacji sprawdzą się Bowie H1i? Tego dowiemy się poniżej.

Opakowanie i zawartość

Słuchawki trafiają do nas w klasycznym biało-żółtym opakowaniu, które Baseus stosuje regularnie w swoich produktach. Pudełko jest schludne i czytelne – na froncie umieszczono duże zdjęcie modelu, certyfikaty oraz deklarację producenta dotyczącą czasu pracy na baterii. Tył opakowania został zarezerwowany wyłącznie dla specyfikacji technicznej dostępnej w kilku językach, bez zbędnych grafik czy marketingowych haseł.

Wewnątrz poza samymi słuchawkami znajdziemy jedynie najpotrzebniejsze dodatki: instrukcję obsługi oraz dwa przewody – klasyczny kabel jack 3.5 mm do 3.5 mm, który pozwala na korzystanie ze słuchawek w trybie przewodowym, oraz przewód USB-A do USB-C służący do ładowania.

image00022

Wykonanie i wygoda

Konstrukcyjnie Baseus Bowie H1i prezentują się całkiem atrakcyjnie jak na swoją półkę cenową. Pałąk w całości wykonano z matowego plastiku, który wizualnie sprawia przyjemne, stonowane wrażenie. Od spodu pałąk wykończony został ekoskórą. Choć w dotyku całość sprawia wrażenie lekkiej konstrukcji, obecność metalowych prowadnic oraz elementu odpowiedzialnego za obrót muszli pozytywnie wpływa na odbiór trwałości słuchawek. Nie jest to oczywiście model, który zaskakuje solidnością na tle bardziej zaawansowanych konstrukcji, ale nie odnosi się też wrażenia, że mamy do czynienia z produktem szczególnie kruchym.

Rozmiar słuchawek regulowany jest poprzez klasyczne, metalowe prowadnice. Stopnie regulacji są mocno wyczuwalne i nie sprawiają kłopotu podczas codziennego użytkowania. Zakres wysuwu nie jest bardzo szeroki, jednak nawet przy większym obwodzie głowy nie występuje problem z dopasowaniem słuchawek – w tym elemencie model pozytywnie mnie zaskoczył, ponieważ często narzekam na zbyt małą regulację rozmiaru w innych słuchawkach.

Muszle wykonane zostały z błyszczącego, czarnego plastiku, który nadaje konstrukcji charakterystycznego „pazura” i pozytywnie wpływa na ogólne wrażenia estetyczne. Elementy są dobrze spasowane – nie widać żadnych niedoróbek czy ostrych krawędzi, a całość prezentuje się schludnie. Pady pokrywające muszle to klasyczna ekoskóra z tradycyjną pianką w środku. Wielkość oraz grubość padów pozostawiają jednak sporo do życzenia – otwór wewnętrzny jest stosunkowo niewielki, a uszy szybko stają się przez nie wyraźnie uciskane. W moim przypadku przekłada się to na odczuwalny dyskomfort już po krótkim czasie użytkowania.

Sterowanie jest rozłożone intuicyjnie: na prawej muszli znajdziemy przyciski do zmiany poziomu głośności, włącznik słuchawek, a także złącza USB-C oraz klasyczne gniazdo jack 3.5 mm. Na lewej muszli umieszczono włącznik aktywnej redukcji szumów.

image00014

ANC

Aktywna redukcja szumów w Baseus Bowie H1i nie należy do najbardziej spektakularnych na rynku, ale działa poprawnie jak na ten segment cenowy. System skutecznie wygasza szumy tła, rozmowy czy dźwięki przejeżdżających samochodów na akceptowalnym poziomie, pozwalając na komfortowe korzystanie ze słuchawek w typowych warunkach miejskich czy biurowych. Nie jest to jednak rozwiązanie, które całkowicie odizoluje nas od otoczenia – raczej dyskretnie poprawia wygodę odsłuchu w codziennych sytuacjach.

Bateria

Producent deklaruje, że Baseus Bowie H1i mogą pracować nawet do 100 godzin na jednym ładowaniu przy wyłączonym ANC oraz do 70 godzin z aktywną redukcją szumów. Moje doświadczenia potwierdzają te wartości – w trakcie testów spędziłem ze słuchawkami około 20 godzin, korzystając wyłącznie z włączonego ANC. W tym czasie poziom baterii spadł z 80% do około 50%, co pokrywa się z zapewnieniami producenta.

Aplikacja

Aplikacja producenta nie wprowadza żadnych nowości czy innowacyjnych rozwiązań, ale jej obsługę można ocenić pozytywnie. Użytkownik znajdzie tam prosty equalizer, gotowe tryby dźwięku dopasowane do różnych scenariuszy, możliwość ustawienia gestów oraz opcję sprawdzenia ostatniej lokalizacji słuchawek. Całość działa stabilnie i pozwala na podstawową personalizację urządzenia zgodnie z własnymi preferencjami.

Brzmienie

Brzmienie Baseus Bowie H1i nie przypomina tego, co często spotykamy w wielu tańszych słuchawkach, gdzie bas jest mocno podbity i przez to dominuje całą resztę. Tutaj niskie tony są bardzo wycofane – bas jest płytki, niemal pozbawiony głębi, nie daje poczucia większej energii ani nie sprawia, że muzyka staje się bardziej dynamiczna. W codziennym słuchaniu wyraźnie brakuje go w utworach, w których oczekiwalibyśmy trochę mocniejszego zejścia czy po prostu lepszej podstawy rytmicznej.

Przechodząc do średnicy, sytuacja jest dość mieszana. Męskie wokale brzmią tu płasko, nie przyciągają uwagi i nie potrafią poruszyć słuchacza. Brakuje im obecności i tego czegoś, co sprawia, że słuchanie sprawia więcej przyjemności. Zupełnie inaczej jest natomiast z kobiecymi głosami – te wypadają dużo korzystniej, są bardziej wyraźne, niosą ze sobą więcej emocji i brzmią znacznie lepiej na tle pozostałych dźwięków.

Wysokie tony stoją tutaj na trochę lepszym poziomie niż niskie. Szeleszczenie talerzy czy wysokie dźwięki instrumentów nie giną w tle, są łatwo wychwytywane i dodają muzyce nieco przestrzeni i lekkości. Szczegóły są obecne, choć nie są wyjątkowo wyraziste, ale całość w odbiorze sprawia wrażenie nieco jaśniejszej. Nawet przy większej głośności nie robią się przesadnie ostre, co nieźle wpływa na odbiór różnych gatunków muzycznych, zwłaszcza jeśli nie jesteśmy przyzwyczajeni do mocno rozjaśnionego brzmienia.

Podsumowanie Baseus Bowie H1i

Baseus Bowie H1i to przykład słuchawek, które łączą kilka mocnych atutów ze swoimi wyraźnymi ograniczeniami. Mamy tu atrakcyjną jak na ten segment cenowy konstrukcję, dobrze spasowane elementy, długi czas pracy na baterii oraz poprawnie działającą, choć niespektakularną aktywną redukcję szumów. Na plus wypada też prosta aplikacja pozwalająca na podstawową personalizację ustawień.

Niestety, słuchawki nie są pozbawione wad – największe zastrzeżenia budzi komfort użytkowania, głównie za sprawą małych i cienkich padów, które szybko potrafią zmęczyć uszy. Samo brzmienie również pozostawia niedosyt – niskich tonów jest mało, średnica nie wyróżnia się niczym szczególnym, a dopiero wysokie tony prezentują się nieco lepiej na tle reszty pasma.

Patrząc całościowo, Baseus Bowie H1i to propozycja skierowana głównie do osób szukających budżetowych słuchawek na siłownię lub do codziennej drogi do pracy, gdzie najważniejszy będzie długi czas działania i nieskomplikowana obsługa. W takich warunkach model ten sprawdzi się najlepiej.

Słuchawki dostarczone na recenzję przez firmę Baseus

Ocena końcowa
star
star
star
star
star
3
Jakość wykonania
3.5
star
star
star
star
star
Komfort użytkowania
2
star
star
star
star
star
Brzmienie
2.5
star
star
star
star
star
Oprogramowanie
4
star
star
star
star
star
thumbs up Zalety
  • Poprawne wykonanie
  • Intuicyjna aplikacja
thumbs down Wady
  • Brzmienie
  • Wygoda
Udostępnij ten artykuł