Silver Monkey to polski producent, który często oferuje atrakcyjne gadżety w niższych cenach, nieodbiegające jakościowo od pierwowzorów. Dziś do testów otrzymałem Silver Monkey MagCharger 3in1, czyli bezprzewodową ładowarkę do akcesoriów producenta z Cupertino. Czy stacja ładująca w cenie 249 zł naprawdę jest warta tych pieniędzy, czy może lepiej dołożyć do czegoś droższego? Przekonajmy się!

Specyfikacja
| Typ ładowarki | Indukcyjna |
| Kompatybilność | Urządzenia zgodne ze standardem Qi Apple Watch Apple AirPods Pro Apple AirPods 3 Iphone 12 i nowszy |
| Złącza | USB C – 1szt. |
| Moc | 15W |
| Napięcie wyjściowe | 5V – 9V |
| Prąd wyjściowy | 3A |
| Gwarancja | 24 Miesiące |
Opakowanie i jego zawartość
Za opakowanie odpowiada najzwyklejszy, barwiony karton, oprawiony w estetyczne grafiki produktu i wszelakie informacje. W środku zaś znajdziemy samą, dobrze zabezpieczoną ładowarkę i przewód USB-C – USB-C w czarnym kolorze. Dostajemy też papierową instrukcję, która raczej nie będzie potrzebna…

Jakość wykonania
Urządzenie zostało wykonane prawie w całości z dobrze prezentującego się metalu, który sprawia, że jest całkiem solidne. Powierzchnie stykające się z naszymi urządzeniami pokryto antypoślizgową gumą, z wyjątkiem podstawki na zegarek. Niemniej jednak doceniam, że pomyślano o tym, aby ładowarka nie rysowała naszych sprzętów.

Spasowanie również stoi na wysokim poziomie – konstrukcja w niemal każdej pozycji (oprócz tych skrajnych) jest zwarta i się nie przewraca. Podstawa mogłaby być jednak minimalnie cięższa, co pozwoliłoby ustawić ładowarkę w pełni pod siebie. Niemniej jednak, nie miałem żadnych problemów z ustawieniem jej w dogodnej pozycji. Stopień regulacji jest bardzo wszechstronny, bowiem nasz telefon może wisieć na magnesie pionowo lub poziomo, a także leżeć, jakby był ładowany zwykłą ładowarką indukcyjną. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to nieco za słaby magnes w podstawce na Apple Watcha – przy przypadkowym stuknięciu w ładowarkę łatwo go strącić.
Szybkość ładowania i dodatkowe funkcje
W moim przypadku urządzeniami testowymi były iPhone 13 Pro, AirPods Pro 2 oraz Apple Watch 8, więc to na nie będę się powoływał.
Producent zapewnia, iż prędkość ładowania wynosi dokładnie 15 W, gdy na ładowarce znajduje się jedno urządzenie. Gdy dołożymy słuchawki, a później zegarek, ta wartość spadnie, przez co naładowanie samego smartfona zajmie co najmniej 2,5 godziny. Natomiast, jeśli chodzi o urządzenia poboczne, nie ma się czym martwić, ponieważ ze względu na ich niewielkie akumulatory ładują się one bardzo szybko.
Dodatkowo ciekawą funkcją jest coś, co wydawało mi się z początku niepotrzebne, ale z czasem to doceniłem. Mowa tutaj o obrotowej podstawie, dzięki której możemy ustawić telefon w miejscu, w którym jest nam potrzebny w danej chwili. Silver Monkey MagCharger 3in1 posiada małą diodę LED umieszczoną na samym dole urządzenia, która informuje nas kolorem niebieskim lub czerwonym, czy jakieś urządzenie jest obecnie ładowane.

Silver Monkey MagCharger 3in1 – Podsumowanie
Podsumowując, jest to według mnie game changer dla osób posiadających przynajmniej dwa, a docelowo trzy urządzenia ze stajni giganta z Cupertino. Jak wiadomo, ładowarka obsługuje również inne urządzenia, które mają standardowe ładowanie indukcyjne. Przykładowo Fold 6 w etui z MagSafe bez problemu utrzymywał się na stojaku, a z ładowaniem również nie było żadnej przeszkody, może z wyjątkiem samej prędkości ładowania…
Sam Silver Monkey MagCharger 3in1 oferuje bardzo wiele za stosunkowo niewielką cenę. Jest solidnie wykonany i składany, dzięki czemu sprawdzi się również jako ładowarka podróżna do wszystkich naszych urządzeń, nie obciążając przy tym portfela. Ładowarka bazowo kosztuje 249 zł w sklepie X-KOM, co już jest świetną ceną w porównaniu choćby z oryginalną podstawką ładującą od Apple, ale cena ta pojawia się na stronie bardzo rzadko. Mam na myśli, że produkt jest praktycznie cały czas w promocji, dzięki czemu można go kupić poniżej 200 zł, a nawet poniżej 150 zł, jeśli trafi się na dobrą okazję. Tak czy inaczej, nawet w cenie bazowej jest to produkt godny polecenia.

Recenzja jest możliwa dzięki firmie X-KOM, która udostępniła sprzęt do testów.


Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?