Rynek klawiatur zmienia się błyskawicznie – trudno dziś nadążyć za wszystkimi nowościami, zwłaszcza patrząc na trendy w Stanach czy Azji. W Polsce coraz głośniej jest o marce Dark Project, głównie za sprawą youtuberów Grzegorza Rycko i Ziemniaka, którzy wspólnie stworzyli kilka naprawdę ciekawych modeli. Miałem okazję testować dwa z nich: Onionite i Gamma.
Tym razem przyglądam się modelowi Terra Nova – to klawiatura w popularnym obecnie rozmiarze 75%. Ostatnio recenzowałem konkurencyjny Redragon Uranus Pro K732, więc mogę bezpośrednio porównać oba urządzenia. Jak wypada Terra Nova na tle rywali? Sprawdźmy!
Specyfikacja:
⦁ Rozmiar: 75%
⦁ Łączność: przewodowa / bezprzewodowa (2.4 GHz / Bluetooth)
⦁ Przełączniki: G3MS Moonstone (autorskie)
⦁ Typ przełączników: liniowy
⦁ Typ obudowy: closed design (zamknięta)
⦁ Podświetlenie: RGB
⦁ Keycapy: PBT
⦁ Oprogramowanie: dostępne
⦁ Wymiary: 324 x 140 x 36 [mm]
⦁ Waga: 1500 g
⦁ Gwarancja: 2 lata
⦁ Cena: 499 zł
Opakowanie i zawartość
Pudełko Terra Novy nie przypomina klasycznych opakowań na klawiatury. Nie znajdziemy tu renderów produktu – tylko logo i nazwę modelu oraz specyfikację wydrukowaną drobnym drukiem z drobnym błędem w danych dotyczących przełączników. To detal, ale warto zwrócić na to uwagę i poprawić w następnych partiach 😉.
W środku znajdziemy:
- klawiaturę Dark Project Terra Nova
- Odbiornik 2.4 GHz
- Przewód coil USB-A na USB-C
- wymienny zestaw keycapów
- keycap & switch puller
- cztery dodatkowe przełączniki G3Ms Moonstone
- wymienne naklejki antypoślizgowe
- zapasowe sprężynki i gumki do gasket-mounta
- naklejkę z numerem seryjnym i papierologie
Jak na swoją półkę cenową, zestaw jest bardzo bogaty, porównywalny z chińskimi alternatywami pokroju Rainy75 czy Wave75.

Jakość wykonania i wygląd
Terra Nova została wykonana w całości z aluminium. Obudowa składa się z dwóch warstw skręconych ośmioma śrubkami. Szkoda, że producent nie zdecydował się na system catch-ball, który znacznie przyspiesza rozmontowanie – tutaj musimy odkręcać osiem śrub, podczas gdy w Rainy75 czy Wave75 wystarczy wypiąć górę.
Na spodzie znajdziemy efektowną grafikę wyciętą w aluminium i cztery naklejki antypoślizgowe. Nie ma tu klasycznych nóżek regulujących kąt nachylenia, co jest zrozumiałe przy tej wadze – za to Dark Project dołącza dwie dodatkowe pary naklejek o różnych wysokościach. To prosty sposób na zmianę kąta nachylenia klawiatury. Niestety, nie jest on w pełni praktyczny, ponieważ jeśli często zmieniacie ten kąt, to klej z każdą zmianą gumek będzie trzymał się coraz gorzej. Uważam, że znacznie lepszą alternatywą byłoby rozwiązanie z magnesami, jednak wiązałoby się to z wyższymi kosztami produkcji.


Niestety, zabrakło schowka na odbiornik 2.4 GHz. W klawiaturze wykonanej w całości z aluminium to może być trudniejsze, ale Uranus Pro – również aluminiowy – taki schowek posiada. Szkoda, bo łatwo zgubić odbiornik w transporcie.
Układ to klasyczne 75% z wydzieloną górną strefą klawiszy funkcyjnych. Brakuje mi tu gałki do regulacji głośności – w tym formacie często się pojawia, a zamiast niej mamy klawisz „Delete”. Moim zdaniem większość użytkowników wolałaby jednak pokrętło. Ciekawym rozwiązaniem byłaby opcja wymiany na zasadzie hot-swapa, która pozwoliłaby decydować, czy chcemy przełącznik czy gałkę. W końcu producent już raz skorzystał z takiego rozwiązania w modelu przeznaczonym na aukcję WOŚP.
Trochę rozczarowało mnie położenie LED-ów. Spodziewałem się south-facing, ale niestety, Dark Project postawił na inne rozwiązanie. Południowe ułożenie jest lepiej postrzegane przez entuzjastów – pozwala zamontować praktycznie każdy profil keycapów bez ryzyka interferencji, czyli uderzanie keycapa o obudowę switcha.

Problem z double-clickiem
Przez ostatnie miesiące często widzę opinie użytkowników, że Dark Project nie radzi sobie zbyt dobrze pod względem software’u, a tym razem sam się o tym przekonałem.
Podczas testowania klawiatury co jakiś czas doświadczałem double-clicka, a parę razy zdarzył mi się lag urządzenia, przez co pojawiało się 10 tych samych znaków. Niestety, mimo dość długich testów nie byłem w stanie znaleźć przyczyny tego problemu.
Pamiętajcie jednak, że taką usterką zajmie się producent, który rozwiąże ten problem w ramach dwuletniej gwarancji.
Podświetlenie i bateria
Poprzednie modele Dark Project (Onionite, Gamma) rozczarowały mnie podświetleniem, ale Terra Nova pozytywnie zaskakuje. RGB wygląda naprawdę dobrze! Owszem, jest trochę ciemniejsze niż w konkurencyjnych modelach, co widać zwłaszcza w dzień, ale większość kolorów prezentuje się świetnie – z drobnymi wyjątkami, jak różowy czy pomarańczowy.
Bateria o pojemności 8000 mAh to świetny wynik (dla porównania, Uranus Pro ma 4000 mAh w tej samej cenie). Klawiatura działała u mnie 12 dni przy podświetleniu ustawionym na 100% z efektem fali. Warto dodać, że jeśli nie pracujecie przy komputerze czas ten będzie zdecydowanie dłuższy.
Tryb uśpienia aktywuje się po minucie bezczynności i – niestety – nie da się tego zmienić. Bywa to irytujące, bo jeśli szybko coś napiszemy, pierwsze 2-3 znaki mogą nie zadziałać, zanim klawiatura „wstanie”. Potem działa już bez problemu. Szkoda, bo w tej klasie sprzętu producent mógłby pozwolić na regulację tego czasu. Jest on nawet aktywny w trybie przewodowym, co negatywnie mnie zaskoczyło.
Keycapy
Keycapy od Dark Project to PBT double-shoty, więc trwałość nie budzi żadnych wątpliwości – napisy nie ścierają się, klawisze się nie błyszczą. To już standard nawet w tańszych modelach.

Profil to autorskie CSA – ja za nim nie przepadam, ale warto pamiętać, że można je bez problemu wymienić. Czcionka jest schludna, choć trochę za mała jak na mój gust. Doceniam, że wszystkie litery są domknięte, bo wielu producentów o tym zapomina.
Niestety, keycapy są w jednolitym kolorze, aczkolwiek w zamian tego dostajemy kilka nakładek z różnymi grafikami, co mi się bardzo podoba. Jeśli nie jesteście fanami tego motywu, Dark Project dorzuca alternatywny zestaw.
Przełączniki i stabilizatory
Switche w Terra Nova to autorskie G3Ms Moonstone, które możemy znaleźć też w modelach Bushido, czy Delta. Są to liniowe przełączniki, czyli nie odczujemy wyraźnego punktu aktywacji. Aby aktywować przełącznik, musimy włożyć około 50 gF i następuje ona na poziomie 2 mm, czyli dość standardowe parametry, które przypominają Gaterony Yellow Pro. Są bardzo gładkie i pisze się na nich przyjemnie, choć uważam, że Gaterony są nieco lepiej przesmarowane.
Stabilizatory we wszystkich obecnych klawiaturach DP są bardzo specyficzne i ciężko znaleźć podobne na rynku (nawet zagranicznym). Możecie je albo pokochać, albo znienawidzić, a ja zdecydowanie przynależę to tej drugiej, ale dlaczego?
Różnica polega na tym, że pod nimi znajduje się piankowa naklejka, a w dodatku są obficie nasmarowane, do tego stopnia, że smar wręcz się z nich wylewa. Skutkuje to niemal niesłyszalnym użytkowaniem, ale wpływa też na feeling, przez co miałem wrażenie, że stawiają bardzo duży opór i są „toporne”. Zrozumiałbym jeszcze ten zabieg, gdyby była to wersja silent, która jest nastawiona na maksymalne wyciszenie klawiatury, jednak w obecnym stanie ciężko mi to zaakceptować. Całe szczęście, jeśli również nie podoba Wam się to rozwiązanie to można to łatwo naprawić. Wystarczy otworzyć klawiaturę, a następnie usunąć naklejki, które znajdują się na płytce PCB – tylko tyle, i aż tyle.

Terra Nova brzmi całkiem fajnie. Jest cicha, ale nadal ma satysfakcjonujący dźwięk. Brakuje mi jedynie tego stukotu Spacji, czy Entera. Zresztą, oceńcie sami…
Oprogramowanie
Nie znajdziemy tu klasycznego oprogramowania – zamiast niego jest VIAL, popularny wśród entuzjastów customów. Program można pobrać na komputer lub korzystać z niego w przeglądarce, co bardzo mi odpowiada, bo nie zaśmiecam sobie systemu rzadko używanym softem.
Funkcjonalność jest pełna: mapowanie klawiszy, makra, RGB i sporo dodatkowych ustawień. Nie znajdziecie tu efektownej grafiki, ale wszystko działa i jest logicznie rozplanowane. Klawiatura łączy się nawet z programem bezprzewodowo. Niestety, nie możemy regulować czasu uśpienia, ani sprawdzić stanu baterii – to drobne minusy.

Podsumowanie
W cenie do 500 zł konkurencja jest ogromna – Corsair, HyperX, Keychron, Mchose, Redragon, czy niszowe modele pokroju Rainy/Bride/Wave 75… Dark Project wcale nie miał łatwego zadania projektując ten model. A jakie jest moje zdanie i finalna ocena?
Terra Nova ma całe mnóstwo zalet, jednak większość z nich wybijają się ponad konkurencję. Świetne wykonanie, hot-swap, czy wygłuszenie. Wszystkie te cechy są niewątpliwym atutem, jednak w tej cenie uznałbym to już za standard. Drobna różnica jest natomiast w gasket-mouncie, który pracuje bardzo dobrze i czuć różnice względem chociażby Uranusa Pro, który w mojej ocenie był zdecydowanie sztywniejszy. Na pewno trzeba wyróżnić większą baterię o pojemności 8000 mAh, a nie 4000, tak jak robi to większość producentów. Fajnie, że Dark Project daje bardzo bogaty zestaw akcesoriów. Ostatni plus jest dość dyskusyjny, jednak wiem, że wielu z Was zwraca na to uwagę. Mowa tu o kulturze pracy, gdyż Terra Nova jest bardzo cicha, mimo tego że nie posiada przełączników silent. Osobiście wolę trochę głośniejsze klawiatury z satysfakcjonującym brzmieniem, aczkolwiek w pełni rozumiem konsumentów, którzy często po nocach grając w CSa wolą uniknąć konfrontacji z innym domownikiem – w końcu kto nigdy nie grał o 3 w nocy bez wiedzy rodzica, czy drugiej połówki niech pierwszy rzuci kamieniem 😉.
Przejdźmy więc do wad. Szkoda, że zabrakło tutaj gałki do regulacji głośności, bo z pewnością często bym korzystał. Z chęcią poprawiłbym jeszcze podświetlenie, aby było jaśniejsze. Brakuje mi też schowka na odbiornik 2.4 GHz, ponieważ jeśli ktoś z Was miałby potrzebę przetransportować klawiaturę, to może to być nie lada wyzwanie, aby schować go w bezpiecznym miejscu. Przydałby się też jakiś sposób na sprawdzenie stanu baterii np. poprzez skrót klawiszowy. No i muszę wspomnieć o moim problemie z double-clickiem, jednak zdaję sobie sprawę, że w każdej marce kilka sztuk zdarzy się wadliwy egzemplarz.
Jak widzicie nie ma tu mocnych zalet, ale nie ma też większych wad, które powodowałyby, że nie mógłbym polecić Wam tej klawiatury. Nie powiem, że Dark Project dokonał tym modelem rewolucji, jak to miało miejsce przy premierze Onionite, czy Gammy, które miały ogromny wpływ na cały rynek. Jednak mogę powiedzieć, że jest to świetna klawiatura, która może walczyć z AKKO, Keychronem, a być może nawet z Rainy75. Różnice między tymi modelami są marginalne i zależą głównie od waszych indywidualnych potrzeb. Jeśli szukacie klawiatury 75% z bardzo dobrym stosunkiem jakości do ceny, zdecydowanie warto rozważyć ten model.

Recenzja jest możliwa dzięki firmie Dark Project, która udostępniła sprzęt do testów.
Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?