Poza kontrolerami, jest jedna rzecz, którą kocham ponad wszystko. I nie, nie jest to ojczyzna — to kultura japońska. A z kulturą japońską nierozerwalnie wiąże się temat Vocaloidów. Jako fan chyba najpopularniejszej postaci, jaką jest Hatsune Miku, gdy zobaczyłem twór, jakim jest Palmlab M.001, od razu stwierdziłem, że to kontroler, który musi pojawić się na mojej półce (mimo że nie jest to żadna oficjalna kolaboracja, mój wypaczony umysł natychmiast dostrzegł nawiązanie). A jako że od strony technicznej jest również interesujący, zapraszam was na recenzję tego kontrolera.

tocSpis treści

    Opakowanie

    Palmlab M.001 przychodzi do nas w średniej wielkości opakowaniu. Na froncie obwoluty znajdziemy (najprawdopodobniej) render przedstawiający kontroler, a na jej tyle — informacje o zawartości zestawu oraz bardzo podstawową specyfikację. Po zdjęciu obwoluty ukazuje się dość estetyczne pudełko, a po jego otwarciu — sam kontroler (widać, że ktoś przyłożył się do prezentacji). Na wewnętrznej stronie górnej pokrywy znajdziemy również nieco bardziej szczegółową specyfikację. Pod samym kontrolerem, w opakowaniu, umieszczono (horrendalnie duży) odbiornik 2.4G oraz przewód USB-C.

    Specyfikacja

    • Layout: Xbox
    • Kompatybilność: PC, Mobile, Nintendo Switch
    • Łączność: Wired, 2.4G, BT
    • Analogi: K-Silver JH16
    • Triggery: Hall Effect z trigger lockiem
    • Przełączniki główne: Membranowe (ABXY) i mechaniczne (D-Pad)
    • Przełączniki dodatkowe: 2 z tyłu
    • Żyroskop: Obecny (Switch mode)
    • Silniki wibracyjne: 2 Asymetryczne
    • Bateria: 800mAh
    • Polling rate: 500Hz Wired
    • Dostępne wersje kolorystyczne: Czarna
    • Stacja dokująca: Brak
    • Cena: 150zł

    Specyfikacja pochodzi ze strony producenta i własnych obserwacji.

    Wstępne odczucia i obserwacje

    Zaczynając od przewodu USB — mamy tu do czynienia z dość przyjemnie długim kablem w oplocie. Jeśli chodzi o jego sztywność, nie jest ani źle, ani rewelacyjnie, ale plusik należy się za to, że nie jest to najzwyklejszy przewód z możliwych. Odbiornik 2.4G, jak już wspomniałem, jest horrendalnie duży. W praktyce oznacza to, że przy podłączaniu go z tyłu obudowy komputera może lekko kolidować ze ścianą lub meblami. Jeśli chodzi o jego budowę — poza diodą sygnalizującą parowanie i dużym napisem z nazwą producenta, nie znajdziemy na nim nic więcej.

    Palmlab M.001 - Front

    Przechodząc do samego kontrolera — M.001 to dość kompaktowa konstrukcja, wyraźnie nawiązująca designem do oryginalnego kontrolera Microsoftu. Ze względu na nieco mniejsze rozmiary, powinien lepiej leżeć w dłoniach osób o mniejszym chwycie. Jeśli chodzi o jakość użytych materiałów, nie ma powodów do dramatyzowania — plastiki są co prawda dość gładkie, ale nie powinny powodować dyskomfortu nawet przy dłuższych sesjach.
    Na plus zasługuje również jakość nadruków na obudowie — prezentują się estetycznie i nie sprawiają wrażenia takich, które zetrą się po kilku tygodniach użytkowania.

    Analogi w M.001 mogę technicznie pominąć — zastosowano tu bowiem K-Silvery JH16, czyli obecnie nic szczególnie interesującego. Przejdźmy więc od razu do samych gałek. Te są dość twarde, ale mimo to dobrze trzymają się pod palcem. Dodatkowo zastosowano tu coś na kształt anti-friction ringa. Nie jest to jednak klasyczny POM-ring, a raczej RGB ring — mimo to ruch pozostaje płynny i nie stwarza problemów.

    Przełączniki pod przyciskami ABXY to membrany — całkiem dobre, swoją drogą. Co prawda nie należą do najmiększych, ale dzięki temu oferują całkiem przyjemny tactile feedback.
    Pod D-Padem zastosowano przełączniki mechaniczne, z dość twardą membraną nad nimi. Również tutaj feeling jest całkiem w porządku, choć nie wyróżnia się niczym szczególnym.
    Tuning przełączników jest przyzwoity, ale czegoś mu brakuje — brakuje tego „czegoś”, co sprawiałoby, że całość byłaby bardziej interesująca. Dodatkowo jakość samych przełączników wypada niestety raczej przeciętnie.

    Palmlab M.001 - Top

    Przechodząc do górnej części M.001 — znajdziemy tu sporo niebieskiego koloru z lekkim metalicznym połyskiem. W oczy rzucają się triggery, które oferują całkiem przyjemny skok, opór i kąt natarcia. Niestety, trudno przemilczeć dość dużą martwą strefę pod koniec ich zakresu, co może przeszkadzać bardziej wymagającym użytkownikom. Na plus — obecność trigger locka. Co prawda nie jest to rozwiązanie oparte na mikroprzełączniku, a zwykły stopper, ale warto docenić, że nie zabrakło mechanizmu umożliwiającego przełączanie triggerów między trybem analogowym a cyfrowym — zawsze coś. Bumpery są — i działają poprawnie. Nie ma tu fajerwerków, zwłaszcza że użyte przełączniki są w mojej opinii minimalnie zbyt twarde. Na górze znajdziemy też przełącznik parowania — prosty, ale spełniający swoją funkcję.

    Palmlab M.001 - Tył

    Z tyłu, poza przełącznikiem trybu połączenia, znajdziemy dwa remapowalne przyciski. Są one dość małe i mają spory skok. Zastosowane pod nimi przełączniki są raczej twarde, a ich działanie nie zachwyca — skok jest gumowaty, pozbawiony wyczuwalnego tactile feedbacku. Na minus również ich umiejscowienie — bywają trudne do trafienia i wciśnięcia, szczególnie podczas dynamicznej rozgrywki.

    Zerknijmy do środka

    Aby dostać się do wnętrza M.001, wystarczy odkręcić sześć śrubek z tyłu. Dzięki dość lekkim zatrzaskom demontaż nie sprawia większego problemu. Po otwarciu, na froncie znajdziemy wszelkiego rodzaju przełączniki, natomiast z tyłu — komorę baterii oraz tylne przyciski. Ogólna jakość płytki PCB nie budzi zastrzeżeń, choć trudno też powiedzieć, by była czymś szczególnie wyróżniającym się, chociaż mogłaby być minimalnie lepiej wyczyszczona..

    Testy syntetyczne

    Przechodząc do kwestii opóźnień w M.001, w trybie przewodowym na przełącznikach mamy około 4 ms przy polling rate 500 Hz, ze skokami do około 8 ms w trybie XInput oraz około 7 ms ze skokami do 10 ms przy 200 Hz w trybie DInput. Po przejściu na łączność 2.4G opóźnienia wzrastają do około 15 ms z dość wysokimi skokami do 30 ms przy polling rate około 150 Hz w trybach XInput i DInput, natomiast w trybie Switch średnie opóźnienie wynosi blisko 30 ms przy polling rate około 100 Hz. Bluetooth pominę, ponieważ nie oferuje nic wartego uwagi.

    Palmlab M.001 - Latency
    Wszelkie testy można znaleźć na Gamepadla

    Opóźnienia analogów to spore rozczarowanie. Podczas gdy opóźnienia przełączników w trybie przewodowym były akceptowalne (a nawet całkiem niezłe), to 16 ms przewodowo w trybie XInput to dość duży zawód i wynik zdecydowanie daleki od satysfakcjonującego — dla mnie niemal na granicy akceptowalności. Tryb DInput trochę poprawia sytuację, ale wciąż jest daleko od ideału (I należy pamiętać, że wtedy trzeba się bawić w emulację Xinputu). Na drobne ukojenie bólu zasługuje fakt, że w trybie bezprzewodowym nie zauważyłem regresu.

    Przechodząc do kalibracji analogów, ta w M.001 jest co najwyżej akceptowalna. Asymetria analogów praktycznie nie występuje, jednak zewnętrzna martwa strefa ma kształt mocno zbliżony do rombu, a nie do okręgu, co jest sporym rozczarowaniem. Dodatkowo wewnętrznej martwej strefy nie da się w żaden sposób usunąć (choć nie wykluczam, że mogłem przeoczyć jakiś skrót). Z tego powodu nie byłem też w stanie przetestować funkcji recenteringu.

    Palmlab M.001 - Kalibracja

    Co do rozdzielczości sensora, teoretycznie mamy zapowiadane 1024 pozycje. Czemu „tylko teoretycznie”? Przy wykonywaniu ruchów obrotowych rzeczywiście rozdzielczość kroku wynosi około 0,0010, czyli około 1000 pozycji w uproszczeniu. Jednak jeśli spojrzymy na wykres liniowości analoga — a raczej jego brak, bo niestety kompensacji nieliniowości sensora tutaj nie uświadczymy — okaże się, że efektywna rozdzielczość to jedynie około 75–80 pozycji. Szczerze mówiąc, zupełnie tego nie rozumiem i nie jestem w stanie tego w żaden sposób wyjaśnić. Co do liniowości sensora lub jej kompensacji, nie uświadczymy jej, jest to czysty raw input z sensora.

    Palmlab M.001 - Linearity

    Kończąc kwestię testów, to bateria w M.001 trzyma około 10 godzin, a czas ładowania to około 2-3h.

    Software

    Za oprogramowanie odpowiedzialne za M.001 odpowiada Keylinker, więc jeśli chcecie się czegoś więcej dowiedzieć to odsyłam do mojej recenzji EasySMX X20.

    Podsumowanie Palmlab M.001

    Szczerze mówiąc, nie miałem wygórowanych oczekiwań wobec tego produktu. Technicznie rzecz biorąc, nie wypada najgorzej (no, może z wyjątkiem tylnych przełączników i D-Pada), jednak bolączki związane z niedopracowanym oprogramowaniem układowym sprawiają, że M.001 raczej nie zasługuje na polecenie. Dla mnie będzie to jednak kolejny eksponat w wciąż rosnącej kolekcji.

    Recenzja była możliwa dzięli firmie Palmlab.

    Ocena końcowa
    star
    star
    star
    star
    star
    3.5
    Jakość wykonania
    3.8
    star
    star
    star
    star
    star
    Analogi
    4.1
    star
    star
    star
    star
    star
    Triggery
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Przełączniki główne
    3.3
    star
    star
    star
    star
    star
    Przełączniki dodatkowe
    3
    star
    star
    star
    star
    star
    Wygoda użytkowania
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Software
    3
    star
    star
    star
    star
    star
    Testy syntetyczne
    2.5
    star
    star
    star
    star
    star
    thumbs up Zalety
    • Nie dramatyczne przełączniki główne
    • Design przykuwający oko
    thumbs down Wady
    • Horrendalnie niedopracowany firmware
    • Dość słabe przełączniki dodatkowe
    Udostępnij ten artykuł