Stelaż, będący częścią stanowiska simracingowego, moim zdaniem jest równie ważny jak same podzespoły wykorzystywane w tej dziedzinie e-sportu. Według wielu, niedoścignionym mistrzem wśród budżetowych stelaży pozostaje Next Level Racing Wheel Stand 2.0, który nieprzerwanie od lat utrzymuje swoją pozycję na rynku. Dziś jednak chciałbym porozmawiać o jego tańszym bracie – Wheel Stand Lite 2.0. Czy jest on w stanie dorównać swojemu „starszemu bratu”? Przekonajmy się!

tocSpis treści

    Opakowanie

    Wheel Stand Lite 2.0 trafia do nas w dość dużym kartonie (co nie powinno dziwić), ozdobionym nadrukami przedstawiającymi jego cechy. W środku znajduje się niemal szczelnie owinięty pianką sam stelaż, a w dodatkowych pudełkach umieszczono elementy takie jak śrubki, base plate, shifter plate i inne tego typu akcesoria.

    Montaż stelaża

    Jako że kierownicę w jakiś sposób trzeba zamontować, przejdźmy teraz przez ten proces. Montaż Wheel Stand Lite 2.0 najlepiej – szczerze mówiąc – rozpocząć od demontażu platformy na pedały, która jest fabrycznie przykręcona. Ułatwi to wszelkie manewry, które, uprzedzam, nie będą należały do najprostszych.

    Następnie warto przykręcić nóżki poziomujące, które – jak sama nazwa wskazuje – umożliwiają wypoziomowanie stelaża w przypadku, gdy stoi on na nierównej powierzchni. Kolejny krok jest opcjonalny, ale jeśli korzystamy z fotela na kółkach, zdecydowanie warto zamontować rynienkę podtrzymującą kółka fotela. To prosty proces – wystarczy przykręcić ją do ramy za pomocą dwóch profili. Można ją zamontować na stałe lub w wersji składanej.

    Kolejnym krokiem w układance, jaką jest składanie Wheel Stand Lite 2.0, jest ustawienie konstrukcji w pozycji pionowej. Po wykonaniu tego kroku należy zablokować stelaż za pomocą dwóch przeznaczonych do tego śrub. Warto również dokręcić śruby na osi odpowiedzialnej za składanie i rozkładanie – niestety, w wyniku transportu mogą pojawić się na nich luzy (tak już działa fizyka). Dokręcenie tych śrub znacząco poprawi stabilność całej konstrukcji. Następnie montujemy plate z pedałami – oczywiście po wcześniejszym przykręceniu do niego samych pedałów. W tym kroku należy ustawić odpowiednią odległość i kąt nachylenia platformy. Uwaga: proces ten może być nieco czasochłonny.

    To samo dotyczy platformy kierownicy – należy zamontować bazę, przykręcić ją do stelaża, a następnie wyregulować kąt nachylenia i wysokość. W tym przypadku, zwłaszcza przy cięższych bazach, warto poprosić kogoś o pomoc – znacząco ułatwi to montaż. Na sam koniec, opcjonalnie, można przykręcić shifter plate, o ile posiadamy shifter.

    Odczucia płynące z użytkowania

    Zaczynając od jakości wykonania – jest całkiem przyzwoicie. Stalowe rurki nie należą do najcieńszych, a każda z nich ma estetyczne wykończenie (choć trudno stwierdzić, czy to anodyzacja, czy po prostu farba). Jeśli chodzi o możliwości regulacji – nie jest źle, choć przydałaby się opcja ustawienia nieco większego kąta nachylenia kierownicy. Obecnie maksymalny kąt to niemal pozycja równoległa do podłoża, co wymusza bardzo niską pozycję siedzenia, szczególnie u wysokich użytkowników. Może to być niewygodne, zwłaszcza przy korzystaniu z wyższego fotela. Alternatywnie można podnieść bazę w osi Z, ale to rozwiązanie ma swoje wady – o których za chwilę.

    Wheel Stand Lite 2.0 - rurki

    Pod względem stabilności – nie ma tragedii, o ile pilnujemy odpowiedniego dokręcenia śrub na osi. O co chodzi? Jeśli korzystamy z jednej z kluczowych funkcji tego stelaża, czyli możliwości jego składania, warto wiedzieć, że osią obrotu są cztery śruby, na których opiera się pionowa część konstrukcji. Teoretycznie mechanizm blokują dwie dodatkowe śruby, ale nie eliminują one całkowicie lekkiego bujania się bazy, jeśli główna oś nie jest porządnie dokręcona. A ta, niestety, po kilku złożeniach ma tendencję do luzowania się. Dodatkowo trudno pochwalić stabilność w pozycji złożonej – przy zamontowanej bazie stelaż potrafił się czasem przewrócić. A chyba nikt nie chciałby, żeby 30-kilogramowa konstrukcja spadła mu na nogę albo uszkodziła system Quick Release.

    Jeśli chodzi o maksymalną moc bazy, z jaką parowałbym ten stelaż, to w pełni zgadzam się z zaleceniami producenta – 10–12 Nm to absolutne maksimum. Podczas testów z Mozą R5 stelaż zachowywał stabilność, choć pojawiały się momentami dość nieprzyjemne wibracje. Co więcej, podniesienie bazy w osi Z tylko potęgowało ten efekt, co negatywnie wpływało na komfort jazdy. Na plusik zasługuje tutaj też sztywność pedal plate’u, przy używaniu konstrukcji SR-P Llite z Perfoemance kitem, nie zauważyłem większego uginania się.

    Wheel Stand Lite 2.0 - top

    Z rzeczy, które mnie w Wheel Stand Lite 2.0 nie zachwyciły, na pierwszy plan wysuwa się shifter plate. Jest to, dosłownie, tylko i wyłącznie uchwyt pod shifter. Można odnieść wrażenie, że możliwe jest jego użycie w konfiguracji shifter + hamulec ręczny – i faktycznie, da się to zrobić (sam tak testowałem). Jednak tylko przy mniejszych kierownicach. Już przy kole o średnicy 280 mm zdarzało mi się uderzać ręką w jedno z akcesoriów.

    Wheel Stand Lite 2.0 - shifter plate

    Dodatkowo, domyślny element montażowy jest na tyle mały, że nie byłem w stanie zamontować plate’a w tej konfiguracji zgodnie ze sztuką – musiałem przesunąć go nieco do tyłu i ponad wheel plate, co pozostawia sporo miejsca na potencjalne ulepszenia konstrukcyjne. Sztywność tego elementu również pozostawia wiele do życzenia. Plate jest na tyle sprężysty, że przy sztywniejszym shifterze (np. od Simasters z którym przeprowadzałem testy i napewno niedługo opowiem) cała konstrukcja wpadała w niepożądane wibracje.

    Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednej niedogodności związanej z elementem montażowym – shifter plate zamontowany jest dość wysoko, przez co korzystanie z shifterów bez desk mounta może być zwyczajnie niewygodne.

    Podsumowanie Next Level Racing Wheel Stand Lite 2.0

    Bądź co bądź, Wheel Stand Lite 2.0 nie jest produktem złym – ale trudno też nazwać go naprawdę dobrym. Przy cenie około 600 zł powiedziałbym, że nie zachwyca, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że jego „starszy brat” (czyli wersja bez dopisku Lite) oferuje znacznie stabilniejszą konstrukcję i zdecydowanie więcej opcji regulacji, a kosztuje zaledwie 200 zł więcej.

    Sytuacji nie poprawia również silna konkurencja, szczególnie ze strony chociażby GT Omega, która oferuje solidne produkty w bardzo konkurencyjnych cenach.

    Oczywiście, wersja Lite ma swoje zalety – choćby dość kompaktową budowę – i właśnie dla osób, które szukają maksymalnie oszczędnej przestrzennie konstrukcji, która nie powinna kolidować z biurkiem zbytnio, może to być rozwiązanie warte rozważenia, pod warunkiem, że jesteśmy świadomi jego ograniczeń i jesteśmy w stanie zaakceptować pewne kompromisy.

    Recenzja była możliwa dzięki uprzejmości firmy Next Level Racing.

    Ocena końcowa
    star
    star
    star
    star
    star
    3.8
    Jakość wykonania
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Stabilność (pozycja rozłożona)
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Stabilność (pozycja złożona)
    2.9
    star
    star
    star
    star
    star
    Łatowść montażu
    3.8
    star
    star
    star
    star
    star
    Możliwość regulacji
    3.5
    star
    star
    star
    star
    star
    thumbs up Zalety
    • Bardzo przyzwoita jakość wykonania
    • Nie najtrudniejszy do zmontowania
    • Łatwość regulacji…
    thumbs down Wady
    • … jednak w bardzo ograniczonym zakresie
    • Śruby lubią łapać luzy po czasie
    • Stabilność w konfiguracji złożonej jest dość słaba
    Udostępnij ten artykuł