Jeżeli ktoś czyta nas trochę dłużej, to zapewne zna moje zamiłowanie do modelu Tour One M2, który pomimo swoich wad, został moim głównym sprzętem odsłuchowym poza domem. W takim razie teraz muszę tylko wziąć JBL Tour One M3 do ręki, przelew na konto (ze względów prawnych zaznaczam, że to żart) i wrzucić model do polecanych. A może jednak Sony dowiozło z XM6, a JBL zatrzymał się w miejscu i król brzmienia wśród słuchawek z ANC ma się czego bać?

tocSpis treści

    Opakowanie i zawartość

    Tu wypada zaznaczyć, że testowana wersja nie posiada nadajnika Smart TX w zestawie. Co za tym idzie, w zestawie dostajemy słuchawki, etui oraz przewody: usb-c do jack-a oraz usb-c do usb-c. Dużą zaletą dołączonego etui jest możliwość przechowania słuchawek w stanie rozłożonym do około 5-6. stopnia regulacji pałąka.

    Wykonanie i wygoda

    Ciężko jest tutaj zarzucić coś JBL Tour One M3, ale też nie ma specjalnie co chwalić. Całość słuchawek wykonana jest z matowego plastiku, który dobrze radzi sobie z odciskami, a pałąk i poduszki pokryte są ekoskórą, która niestety potrafi się przykleić do głowy, kiedy zaczynamy się pocić.

    JBL Tour One M3

    Na szczęście, kiedy słuchawki już leżą na naszej głowie, to szybko o tym zapominamy. Głęboka gąbka na pałąku, w połączeniu z głębokimi muszlami, które nie dotykają naszej małżowiny powodują, że noszenie Tour One M3 godzinami nie jest żadnym problemem.

    Brzmienie

    Ktoś w JBL musi mieć podobne podejście do mnie, bo domyślne brzmienie Tour One M3 z włączonym ANC naprawia wszystko to, z czym miałem problem w poprzednim modelu. Bezproblemowo mogę opisać ich brzmienie jako Diffuse Field z pochyleniem -0.8 dB/oct oraz półką basową w wysokości 5 dB. Ciężko się tutaj przyczepić do czegoś poza lekkim spadkiem w 4 kHz, który minimalnie wpływa na odbieraną przejrzystość brzmienia, szczególnie, że z racji na bardzo dobrze poprowadzoną resztę pasma, nie jest to mocno wyczuwalny problem.

    1754727980 6nkd0jshgiobkynm851g

    Jedyną większą wadą, która może wpłynąć na nasz odsłuch, to znaczące odchyły w zależności od ułożenia między 1500 a 3000 Hz. Jeżeli przechylimy pałąk do tyłu, to może się pojawić uczucie nosowości brzmienia, jednak łatwo tego uniknąć, ponieważ problem ten nie pojawia się przy zwykłym ułożeniu słuchawek na głowie.

    Mam pełną świadomość, że jest to stosunkowo krótki opis brzmienia, jak na moje teksty, jednak nie ma tu specjalnie czego opisywać – one nie grają, tylko oddają to zadanie muzyce.

    ANC

    Chociaż nie jest to poziom WH-1000XM6, to Tour One M3 wypadają lepiej, niż choćby poprzedni model flagowca Sony. Aktywna redukcja hałasu w nowych JBL-ach prezentuje się godnie, przez większość zakresu wypadając raptem 2-3 dB gorzej od najbliższej konkurencji (QC Ultra), co za tym idzie oferując satysfakcjonujące odcięcie od tła. Należy jednak zaznaczyć, że na tle XM6 wypadają zauważalnie gorzej (6-7 dB).

    1754728095 byyjrg766uepadwwr0bd

    Bateria

    Pod kątem baterii Tour One M3 to klasyczne JBL-e. Testując je przez miesiąc i słuchając po 2-3 godziny dziennie z włączonym ANC, nie udało mi się ich w pełni rozładować, a jedynie zejść w okolice 10 procent, co z zapasem wypełnia obietnice producenta. Oczywiście wypada zaznaczyć, że przez większość czasu trzymałem się poniżej 70 dB w peak-u, co powoduje, że wspomniany wynik jest raczej maksimum osiągalnym przez Tour One M3.

    Aplikacja i sterowanie słuchawkami

    Aplikacja JBL Headphones pozwala na ustawienie 10-pasmowego equalizer graficznego, podstawowych ustawień ANC oraz dodatków w stylu sterowania słuchawkami, czy generatora szumów.

    Obsługa Tour One M3 z poziomu samego sprzętu jest na wysokim poziomie. Zarówno zmiana trybów ANC, jak i głośności odbywa się z poziomu fizycznych przycisków, włączanie słuchawek bazuje na moim ulubionym rozwiązaniu – suwaku, a tylko pauza oraz przewijanie oparte są o panel dotykowy na prawej muszli. Chociaż muszę przyznać, że wolę rozwiązanie obecne w WH-1000XM6, gdzie pauza realizowana jest przez podwójne, zamiast pojedynczego dotknięcia, a przewijanie poprzez przesunięcie palcem zamiast wielokrotnych stuknięć, jak ma to miejsce w Tour One M3.

    Podsumowanie – JBL Tour One M3

    JBL Tour One M3 są dokładnie tym, czego się spodziewałem. Drobne ulepszenia względem poprzednika są zauważalne, jednak dalej widoczne są też dawne problemy. Nie skreślają one testowanego modelu, ale nie można tych wad pominąć przy porównaniu do takich WH-1000XM6, które znacząco nadgoniły różnice między rywalami. Kiedy M2 prezentowały sobą najwyższą jakość pośród wokółusznych słuchawek z ANC, tak M3 zastały inną sytuację na rynku, a ich pozycja przestała być bezpieczna.

    Dalej JBL Tour One M3 są najlepszym wyborem jeśli chodzi dźwięk, jednak nie jest to na tyle duża różnica, aby zignorować konkurencję i jej inne zalety.

    Polecane

    Dziękujemy firmie JBL za udostępnienie sprzętu na testy.

    Ocena końcowa
    star
    star
    star
    star
    star
    4.1
    Jakość wykonania
    3.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Komfort użytkowania
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Brzmienie
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Aktywna redukcja szumów
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    thumbs up Zalety
    • Dobre brzmienie
    • Nie powodują dyskomfortu w trakcie noszenia
    • ANC w czołówce rynku
    thumbs down Wady
    • Jedynie znośne wykonanie w tej kwocie
    • Przeciętna stabilność brzmienia
    Subskrybuj
    Powiadom o
    guest
    0 Komentarze
    Najstarsze
    Najnowsze Najwięcej głosów
    Udostępnij ten artykuł