Od około miesiąca mam przyjemność testować podkładkę od świeżo upieczonego gracza na rynku peryferii. W Polsce jest to firma, o której zupełnie nie słyszałem i nie mogłem znaleźć o niej żadnych informacji. Mowa o chińskiej marce GITOPER, która stara się zaoferować jak najlepsze komponenty i jakość wykonania w możliwie najniższej cenie. Recenzję myszki tego producenta już jakiś czas temu mogliście zauważyć na naszej stronie, a więc teraz pora na podkładkę!
Opakowanie
GITOPER G2 Jest zapakowany w nieco przestarzały karton. Kiedyś zupełnie normalny sposób pakowania podkładek, ale od jakiegoś czasu na rynku mousepadów królują tak zwane koperty, dzięki którym podkładka od razu po wyjęciu jest idealnie płaska i gotowa do użytku. Tutaj niestety musiałem poczekać niemalże trzy tygodnie, by móc z niej w pełni komfortowo korzystać.

Szybkość
GITOPER G2 to podkładka hybrydowa, co oznacza, że celuje w większą szybkość powierzchni niż inne szmaciane mousepady. Powiedziałbym, że to typowy klon legendarnego Artisana Hien, jeśli weźmiemy pod uwagę prędkość powierzchni – jak okaże się nieco później, w bardziej budżetowej odsłonie.
Stopping power
To ona tu w ogóle występuje? Jeśli tak, to jest ona niezauważalna i w większości sytuacji niesamowicie mi jej brakowało. W takich grach jak „Valorant” czy „CS2” nie czułem się tak pewnie i komfortowo jak zazwyczaj, gdy moja mysz sunie po podkładce zapewniającej nieco wolniejszy jej ruch. W tytułach nastawionych na tracking i szybkość rozgrywki natomiast mniejszy stopping power może znaleźć swoje zastosowanie.
Płynność
Kwestia gładkości i jednoliniowości ślizgu jest też nieźle dopracowana, bowiem myszka ślizga się praktycznie bez oporu, ruch jest bardzo płynny, jak na prawdziwego hybrid-speed pada przystało. To jeden z niestety niewielu elementów stojących na najwyższym poziomie tej podkładki.
Wytrzymałość i odporność na warunki atmosferyczne
Tutaj bez większych zastrzeżeń. Używam GITOPER G2 od mniej więcej miesiąca i jak na razie nie zauważyłem, aby działo się z nim coś niepokojącego. Nie zapowiada się też, by uległo to zmianie. Jak wszyscy doskonale wiedzą, czas jest najlepszym weryfikatorem wytrzymałości, jednak nie jestem w stanie sobie pozwolić na test podkładki przez tak długi czas – kolejka produktów do przetestowania zdaje się bezkresna.
Nie zauważyłem również, by była ona podatna na wilgoć czy też inne warunki atmosferyczne, które niekoniecznie sprzyjają mousepadom. Pot jest tak naprawdę jedynym czynnikiem, który może minimalnie wpłynąć na obniżenie jakości naszego ślizgu, ale da się temu łatwo zaradzić! W gorące dni zalecam najzwyczajniej w świecie co jakiś czas przecierać rękę i o problemie możemy zapomnieć.
Wrażenie zrobiła na mnie odporność na wchłanianie się wody czy też innych płynów. Podkładki pozostanie sucha nawet wtedy, gdy wylejemy na nią sporą ilość cieczy. To bardzo fajny feature, potrafiący niekiedy uratować życie zapalonym graczom.
Obszycie
Od tego punktu zaczyna się lista aspektów nieco mniej przyjemnych do opisywania. Obszycie jest co najmniej słabe, żeby nie powiedzieć fatalne. Boczki podkładki są strasznie miękkie i rozlazłe, czyli zupełnie nie takie, jakie być powinny. Ponadto tworzy ono niewielkie podwyższenie na krawędziach, co po prostu czuć, jeśli będzie się trzymało przedramię na tymże rancie podczas rozrywki. Ten aspekt wymaga gwałtownej poprawy, jeśli producent z Chin chce celować w produkty segmentu mid-endowego lub też high-endowego.


Spód
Spód to jeden z ciekawszych punktów tego produktu, ale tylko na pierwszy rzut oka. Jest on wykonany z naturalnej gumy antypoślizgowej, a przynajmniej tak twierdzi producent. Dodatkowo nie jest ona na całym spodzie, bowiem GITOPER zastosowało niespotykane rozwiązanie, gdzie za styk podkładki z biurkiem odpowiada duża ilość malusieńkich kropek. Czy jest to dobre? No… nie do końca. Mata potrafi się czasem przesunąć podczas agresywnego ruchu. Na szczęście jej wymiary (490 x 420 x 35 [mm]) są wystarczające, by nie sprawiało to większego dyskomfortu, więc nie zamierzam minusować tego produktu za jakość jego spodu.

Powierzchnia
Jest to, jak już wcześniej wspominałem, hybryda, która celuje raczej w szybkość, aniżeli kontrolę nad naszym gryzoniem. Można powiedzieć, że jest odpowiednio dopracowana pod względem płynności i gładkości ślizgu, tak jak w kwestii odporności na warunki atmosferyczne. Niestraszna jej woda czy inne napoje, świetnie sobie z nimi radzi.

Podsumowanie GITOPER G2 ESports Gaming Mousepad
Podkładka od GITOPER to produkt, który raczej nie cieszy się popularnością w Polsce. Żaden z YouTuberów na ten moment jej jeszcze nie przetestował, brak o niej wzmianek w grupkach tematycznych. Jest tak najpewniej dlatego, że G2 jest według mnie źle wyceniony – kosztuje 30$, za które nie oferuje niczego nadzwyczajnego.
Czy polecam? w cenie 36$ (z wysyłką) raczej wybrałbym coś innego. Zadecydowała o tym przede wszystkim bolączka wieku dziecięcego, czyli koszmarne obszycie, które w tym budżecie nie powinna mieć miejsca. Natomiast jest to rzekomo pierwszy mousepad tego producenta, więc nie skreślałbym tego Chińskiego producenta z rynku podkładek – być może skrywa w zanadrzu coś ciekawego.
Recenzja jest możliwa dzięki firmie GITOPER, która udostępniła sprzęt do testów.
Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?