Niedawno otrzymałem w prezencie paczkę, w której ujrzałem dwie nowe propozycje dla zwolenników symetrycznych gryzoni. Jedną z nich jest bezprzewodowy Genesis Zircon 660 Wireless, a drugą jego brat, niemal bliźniak, Genesis Krypton 660. Największą różnicą między nimi, która rzuca się w oczy właściwie od początku, to sposób połączenia. Pierwszy z nich obsługuje aż trzy tryby łączności z urządzeniem, podczas gdy drugi ma do dyspozycji jedynie kabel. Będzie starał się nadrobić to jednak mniejszą o 10 gramów wagą. Czy faktycznie, jak mawia przysłowie, braci się nie traci? A może jednak któryś z nich straci swoją pozycję na rynku myszek? Aby się tego dowiedzieć, zapraszam do zapoznania się z niniejszą recenzją.

tocSpis treści

    Z racji, że Zircon 660 oraz Krypton 660 to praktycznie identycznie modele, elementy różniące, obecne w Kryptonie, zostały oznaczone Kursywą

    Specyfikacja

    ⦁ Typ produktu: mysz dla graczy
    ⦁ Łączność: 2,4 GHz, USB, Bluetooth, USB
    ⦁ Sensor: PixArt PAW3311 12000 DPI, PixArt PAW3327 12000 DPI
    ⦁ Akumulator 400 mAh,
    ⦁ Przełączniki główne: Huano Purple 90M, Huano Purple 90M
    ⦁ Waga: około 59 g, około 49 g
    ⦁ Gwarancja: 2 lata
    ⦁ Cena: 149 złotych, 99 złotych
    Specyfikacja pochodzi ze strony producenta.

    Opakowanie i jego zawartość

    Obie propozycje przychodzą w opakowaniach z klasycznym designem, do którego przyzwyczaiło nas Genesis. To średniej wielkości prostokątne opakowanie w kolorze ciemnoszarym – nie licząc ścianek, które ubarwiono charakterystyczną dla marki czerwienią. Całość prezentuje się schludnie i elegancko.

    Gdy opakowanie zostanie otwarte, napotkamy ostatniego przeciwnika w drodze do myszki. Będzie to twardy i bardzo solidny tekturowy box z logo i napisem „GENESIS” z przodu. Jedni stwierdzą, że nie wygląda to kolorowo, widowiskowo i nie zrobi efektu „wow”. Z tym się zgodzę, lecz nie o to chodzi w otwarciu opakowania myszki i to jeszcze w tak niskiej cenie, nieprawdaż? Wracając do tematu, szczurek opakowany jest w miękką gąbko-folię i umieszczony w specjalnym dla niego miejscu, aby nie uszkodził się podczas transportu. Finalnym dodatkiem do zestawu jest, rzecz jasna, instrukcja obsługi.

    opakowanie i jego zawartość

    Jakość wykonania i wygląd

    Począwszy od wykonania, jest bardzo poprawnie jak na tę półkę cenową. Genesis Zircon 660 Wireless, bo od tego modelu zacznę, spasowany jest niemal perfekcyjnie, a jedyne, do czego mogę i niestety muszę się przyczepić, to przyciski główne. W moim egzemplarzu delikatnie poruszają się na boki, gdy przyciskam ich górną strefę. Nie jest to błąd karygodny, powiem więcej – dość często spotykany w przypadku myszy o takim kształcie przycisków. Jeśli natomiast chodzi o przyciski boczne, nie dopatrzyłem się w ich pracy żadnych nieprawidłowości. Gryzoń wykonany jest z dobrej jakości materiałów, ogólnie jest porządnie zrobiony.

    Nieco zaskoczył mnie jego brat – Krypton 660. Przyciski boczne, czyli to, za co najbardziej chwaliłem Zircona, w tej myszy są po prostu w porządku. Obcowałem już z dużo przyjemniejszymi, a ich implementacja jest dużo bardziej gąbczasta niż w Zirconie. Nadrabia za to spasowaniem. Może po prostu tak się złożyło, ale gdzie traci Zircon, tam zyskuje Krypton – wciąż nie jest idealnie, ale luzy w górnej części przycisków głównych nie są aż tak odczuwalne.

    Wygląd obu modeli jest niemal identyczny. Genesis Zircon 660 Wireless i Genesis Krypton 660 dzielą ze sobą kształt, jego fakturę, a nawet perforacje od spodu, które zastosowano w celu zredukowania wagi. Podświetlenie, tutaj również identycznie, umieszczone jest nad scrollem oraz na przodzie myszki, okalając go. Wygląda ono ładnie, kolory są dobrze odwzorowane, całość zdecydowanie może się podobać. To samo można powiedzieć o obu myszkach – eleganckie, schludne, estetyczne, choć niepozbawione „gamingowego sznytu”.

    Powierzchnia

    Zarówno jedna, jak i druga z recenzowanych przeze mnie myszek, są w tym aspekcie identyczne. Coating bardzo dobrze przylega do skóry dłoni, nie powoduje nadmiernej potliwości, a wręcz z biegiem czasu wzmacnia nasz chwyt. Użyto tu bardzo popularnego, skutecznego rozwiązania, jakim jest pokrycie gryzonia tworzywem o matowym wykończeniu bez widocznej faktury. Nie mam się do czego przyczepić, bo funkcjonuje to fantastycznie.

    Przyciski główne, boczne i scroll

    Genesis Zircon 660 Wireless oraz Genesis Krypton 660 łączą również przyciski, a właściwie to, co pod przyciskami się skrywa. Mowa tu o przełącznikach cenionej marki Huano, a więc Purple 90M. Jak sama nazwa wskazuje, ich żywotność to aż 90 milionów kliknięć. Możecie zatem być spokojni – gwarantuję, że nie uda wam się przekroczyć tej liczby. Używałem ich z niekrytą chęcią. Są bardzo twarde oraz responsywne, obie te cechy bardzo cenię. Nie zauważyłem niepożądanych pre- i posttravelu.

    Jedyna wada omówiona została wyżej – możemy odczuć chybotanie się przycisków na boki, gdy aktywujemy je poprzez przyciśnięcie w ich górnej części. Nie skreślałbym jednak tych „klikaczy” od razu. W przypadku wklęsłych i obłych przycisków zdarza się to całkiem często. Oczywiste jest też, że rzadko kiedy przyjdzie nam naciskać je w tak wysokim miejscu. Podsumowując, uważam przyciski główne w obu modelach za co najmniej udane.

    Przyciski boczne sprawiły mi niezmiernie miłą niespodziankę. Bardzo przypadły mi do gustu. Są twarde, responsywne, bardzo solidnie osadzone (z malutkim minusikiem – jeden z nich wydaje się być ciut gąbczasty w porównaniu do reszty). Genesis postarało się, co doceniam.

    Scroll to kolejna rzecz, która łączy modele Zircon oraz Krypton. W obu przypadkach jest on po prostu przyjemny w obsłudze. Skok odczuwalny jest dość mocno, osadzony został świetnie, nie ma mowy o żadnym ruchu spoza jego domyślnego zakresu. Aby aktywować przycisk w naszym „kółku”, potrzebujemy włożyć sporo siły, lecz jedynym, do czego mogę się przyczepić jest szerokość rolki. Niestety, scroll należy raczej do wąskich, przez co dla niektórych, szczególnie tych, którzy dużo z niego korzystają, może stać się niewygodny.

    Łączność, bateria i ślizgacze

    Akapit ten zaczniemy od cechy wspólnej obu modeli – każdego z nich możemy używać poprzez połączenie dołączonym do zestawu kablem typu paracord (niestety sztywnym, który w sytuacjach gwałtownych może stawiać niechciany opór). Na tym kończą się możliwości Kryptona 660… ale zaczynają Genesis Zircon 660 Wireless! Ten drugi umożliwia połączenie w najczęściej używany sposób – z wykorzystaniem dongla 2,4 GHz. Niestety nie ma do niego żadnej przedłużki, lecz nie zdarzyły mi się z nim żadne problemy. Kolejnym i ostatnim sposobem na podłączenie Zircona jest Bluetooth, który działa. I to działa bardzo dobrze, co wcale nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.

    Bateria, oczywiście, to aspekt wyróżniający droższy, bezprzewodowy model. Ma ona pojemność 400 mAh i oferuje nawet do 80 godzin pracy na jednym ładowaniu. Jest to wynik prawdopodobny przy korzystaniu z próbkowania 1000 Hz. Jest to więc solidne ogniwo, o którym, przynajmniej na chwilę, będziemy mogli zapomnieć – w pozytywnym tego słowa znaczeniu, rzecz jasna.

    Ślizgacze są po prostu średnie. Nie wyróżniają się na tle konkurencji, ale patrząc na półkę cenową, w jakiej obie myszki możemy zakupić, nie jest źle. Suną po podkładce z umiarkowanymi szybkością oraz płynnością. Wykonane są klasycznie z teflonu, tym razem barwionego na kolor czarny, są grube oraz zaokrąglone, co czyni je wytrzymalszymi i przyjemniejszymi w korzystaniu.

    Sensor i test

    Zdecydowanie największa bolączka, ale czy dla każdego? Genesis Zircon 660 Wireless ma w sobie PAW3311 od PixArta. Obsługuje on do 12 tysięcy DPI, a sam w sobie jest dość budżetowym rozwiązaniem. Pewnie, da się kupić coś z mocniejszym sensorem w podobnej cenie, ale nie każdy taką potrzebę będzie miał. Wychwytuje on ruch do prędkości 7,6 m/s, co powinno być wynikiem satysfakcjonującym niemalże wszystkich. Jittering, angle snapping lub inne dewiacje nie zostały przeze mnie zauważone.

    Dość podobnie sprawa ma się u przewodowego koleżki, a więc Genesis Krypton 660. Za jego pracę odpowiada jednak PAW3327 o maksymalnej rejestrowanej prędkości wynoszącej 5,58 m/s. Cechuje go wysoka tolerancja powierzchni, na jakiej pracuje, i dosyć niski LOD. Za sprawą stosunkowo niskiej rejestrowanej prędkości poruszania, u graczy korzystających z niskich wartości DPI mogą pojawiać się problemy.

    Testy obu sensorów wykonałem w programie Enotus Mouse Test. Wyniki widoczne są na zrzutach ekranu niżej:

    Kształt i waga

    Osobom obeznanym w środowisku myszek Genesis Zircon 660 oraz Genesis Krypton 660 przypominają tylko jedno – serię G Pro Wireless/Superlight od Logitecha. Skojarzenia są oczywiście trafne. Oba modele wyglądają jak ciut zmodyfikowane, podrasowane i zmniejszone wariacje na temat produktów Logitecha. Są one zatem uniwersalne. Świetnie nadadzą się dla użytkowników claw gripa, nienajgorzej dla preferujących fingertip oraz palm grip (korzystanie z tego drugiego odradzam, jeśli ma się spore dłonie).

    Waga bezprzewodowej wersji wynosi 59 gramów. Nie jest to najlżejsza mysz, jakiej dane mi było używać, ale taka wartość stanowić może złoty środek dla ludzi lubiących lekkie myszki, które wciąż chcą cokolwiek czuć.

    Z kablem, ale lżejsza o 10 gramów – tak można opisać mysz, jaką jest Krypton 660. Ta waga pozwala zaliczyć już Kryptona do „ultralekkich”, które mają zarówno wielu fanów, jak i przeciwników. Ja osobiście jestem za, z myszy korzystało mi się bardzo przyjemnie.

    W obu modelach waga rozłożona jest optymalnie, bardzo blisko środka.

    Oprogramowanie

    Oba modele współdzielą jedno oprogramowanie. W obu przypadkach osoby zaznajomione z rynkiem myszek będą świetnie kojarzyć jego stylistykę oraz funkcjonalność. Powiedziałbym, że w chwili obecnej jest to najpopularniejszy format oraz layout, jaki możemy dostać. Czy jest to wada? Nie, używałem go z przyjemnością, nie zaśmiecał mi komputera, nie włączał się w losowych, niechcianych momentach, po prostu ani razu mnie nie zawiódł.

    Jasnym jest, że istnieje grono producentów z obszerniejszym lub bardziej wypasionym „softem”. Tu jednak co ma działać, po prostu działa. A czego nie ma – nie może nie działać. Największym minusem jest konieczność instalacji osobnych software’ów dla każdego modelu, jakim dysponujemy. W praktyce nie musi to być wielki problem – większość osób będzie posiadała jedną sztukę, a nawet jeżeli więcej, każda z nich zapamięta przypisane jej ustawienia.

    Podsumowanie Genesis Zircon 660 & Genesis Krypton 660

    Czy Genesis kontynuowało swoją passę udanych premier, wydawszy Zircona 660 Wireless oraz Kryptona 660? Tak!

    Pierwszy z nich to świetna propozycja dla osób szukających bardzo dobrze wykonanej, solidnej pod każdym względem, a wyróżniającej się pod względem m.in. przełączników bocznych oraz lekkiej myszki bezprzewodowej. W swojej cenie nie ma sobie równych na polskim rynku.

    Zakup Genesis Krytpon 660 także mogę polecić. Równie dobre wykonanie, bardzo dobre przełączniki, solidny coating oraz ślizgacze. To wszystko za niespełna 100 złotych. Nic tylko brać!

    Polecane EnvyTech

    Dziękuję serdecznie firmie Genesis, bez której ta recenzja by się nie odbyła.

    Ocena końcowa
    star
    star
    star
    star
    star
    4.3
    Zawartość opakowania
    3
    star
    star
    star
    star
    star
    Jakość wykonania
    5
    star
    star
    star
    star
    star
    Przyciski główne
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Przyciski boczne
    5
    star
    star
    star
    star
    star
    Ślizgacze
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Sensor
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Oprogramowanie
    4.3
    star
    star
    star
    star
    star
    thumbs up Zalety
    • świetne wykonanie obu myszek
    • dobre ślizgacze
    • przyjemny coating
    thumbs down Wady
    • czepiając się czegoś na siłę – ubogie wyposażenie
    Udostępnij ten artykuł