Jakiś czas temu do testów otrzymałem świeżutki model gryzonia od firmy Epomaker. Nie ukrywam, że wcześniej nawet nie podejrzewałem ich o produkcję myszek, a jednak! Okazuje się, że Epomaker zajmuje się również gryzoniami dla graczy i nie tylko. Pytanie jest jedno: jak wypadnie dość budżetowa propozycja tego chińskiego producenta o nazwie Click Lite na tle tak przepełnionego i nasyconego rynku myszek? Przekonajmy się!
Specyfikacja
⦁ typ produktu: mysz dla graczy
⦁ łączność: dongle 2,4 GHz, przewodowa
⦁ sensor: PAW3311
⦁ akumulator
⦁ przełączniki główne: Brak informacji.
⦁ waga: 59 g
⦁ gwarancja: 1 rok
⦁ cena: $29,99 (na dzień publikacji)
Specyfikacja pochodzi ze strony producenta.
Opakowanie i jego zawartość
Epomaker Click Lite Mouse przybywa do nas w dość skromnym i małym opakowaniu. Jest ono niemal kwadratowe, ale mieści wszystko, co producent postanowił dołączyć do swojego gryzonia. Podoba mi się design kartonika — jest nietypowy i, nie ukrywam, zwraca na siebie uwagę. Sam materiał jest dość twardy i trwały, więc gryzoń nie powinien ulec uszkodzeniu w trakcie transportu.
W opakowaniu znajdziemy:
– Gryzonia Epomaker Click Lite
– Dongle 2,4GHz
– Przewód USB-A do USB-C
– Zapasowe ślizgacze
– Dwie sztuki taśm antypoślizgowych
– Instrukcję obsługi
Zawartość opakowania naprawdę mnie zaskoczyła – jeszcze nigdy nie widziałem, aby jakikolwiek producent postanowił dołączyć do swojego gryzonia dwa zestawy grip tape. Dodatkowo Epomaker nie zapomniał o ślizgaczach, które w myszkach gamingowych zużywają się dość szybko. Tak bogatego wyposażenia nie
Jakość wykonania i wygląd
Pod tym względem nie mam nic do zarzucenia. Patrząc na cenę, powiedziałbym, że producent odrobił zadanie domowe na piątkę z plusem. Click Lite to sztywna i zwarta konstrukcja – nie skrzypi ani nie wydaje żadnych niepokojących dźwięków, nawet przy mocniejszym ściskaniu. Z tym problem mają niektóre urządzenia wskazujące dla graczy, kosztujące nawet trzy razy więcej. Przyciski główne są dobrze osadzone i nie chyboczą się przesadnie na boki – mieszczą się w granicach normy. Spasowanie bocznych przycisków oraz rolki jest jeszcze lepsze, więc nie mam tu żadnych zastrzeżeń.
Epomaker Click Lite Mouse to urządzenie, które nie próbuje rzucać się w oczy – woli pozostać w cieniu. Do wyboru mamy dwa warianty kolorystyczne: czarny z białymi akcentami oraz biały z czarnymi akcentami. Jedyny widoczny akcent producenta to dość spore logo umieszczone z przodu po lewej stronie.
Według mnie mysz nie wyróżnia się niczym szczególnym – wygląda dość generycznie i nieco nudno. Czy to źle? Niekoniecznie, szczególnie że obecnie popularny jest trend minimalistycznych stanowisk. Gryzoń nie ma też żadnego podświetlenia RGB, więc całość prezentuje się czysto i schludnie. Mnie osobiście design się podoba, choć nie da się ukryć, że podobnych konstrukcji na rynku jest sporo.
Powierzchnia
Matowa, bez wyczuwalnej tekstury, ale przyjemna w dotyku. Typowy coating, który spotykamy w wielu myszkach gamingowych. W moim przypadku nie zauważyłem żadnych problemów ze ślizganiem się myszki w dłoni ani z brakiem przyczepności. Jeśli jednak powierzchnia myszki nie dostarcza Ci wystarczająco dużo chwytu, możesz użyć dołączonych do zestawu taśm antypoślizgowych. Szczerze mówiąc, są one całkiem niezłe i potrafią znacząco poprawić chwyt.
Przyciski główne, boczne i scroll
Producent nie podaje informacji o zastosowanych przełącznikach, a ponieważ to nowy produkt, internet również milczy w tej kwestii. Nie zmienia to faktu, że przyciski są bardzo przyjemne i uniwersalne – mają lekki klik, są responsywne i precyzyjne. Co ważne, nie występuje tu praktycznie żaden pre- ani post-travel, co w tańszych myszkach nie jest normą.
Podobnie jest z przyciskami bocznymi – brak informacji o przełącznikach, ale wrażenia z użytkowania są bardzo pozytywne. Przyciski są czułe, szybkie i dobrze umiejscowione, minimalnie przesunięte do przodu, co według mnie poprawia ergonomię.
Rolka również trzyma wysoki poziom. Skok enkodera jest płynny, ale wciąż wyczuwalny. Dodatkowo rolka jest cicha, co docenią nocni gracze – nawet intensywne korzystanie z niej nie obudzi domowników.
Łączność, bateria i ślizgacze
Epomaker Click Lite oferuje trzy tryby łączności. Pierwszy to klasyczne połączenie przewodowe za pomocą dołączonego kabla. Najważniejszym trybem dla graczy jest jednak 2,4 GHz, zapewniający najniższe opóźnienia. Trzecia opcja to Bluetooth – miły dodatek, który sprawia, że mysz sprawdzi się także w pracy biurowej czy podczas podróży.
Wbudowany akumulator ma pojemność 500 mAh i pozwala na około 78 godzin pracy. W moim przypadku było to średnio 73–75 godzin, co wciąż jest bardzo dobrym wynikiem i pozwala uniknąć codziennego ładowania.
Ślizgacze niestety nie zachwycają. Prawdopodobnie wykonano je z barwionego PTFE, ale nie mam co do tego pewności. Ślizg jest raczej przeciętny, a płynność umiarkowana. Nie są złe, da się ich używać bez problemu, ale trudno oczekiwać cudów.
Sensor i pomiary
W Click Lite zastosowano sensor PAW3311, czyli budżetową, ale solidną propozycję od Pixarta. To, że nie jest to topowy model, wcale nie oznacza słabej jakości. Nie zauważyłem interpolacji, jitteringu ani niechcianego wygładzania – sensor działa po prostu tak, jak powinien.
Rozdzielczość sensora wynosi od 800 do 24 000 DPI. Maksymalne odświeżanie to 1000 Hz, co w tej cenie jest całkowicie wystarczające. W testach syntetycznych PAW3311 radzi sobie zaskakująco dobrze i w wielu scenariuszach dorównuje droższym sensorom.

Kształt i waga
To, co wyróżnia Click Lite, to jego kształt. Zapożyczony z legendarnego Vipera Mini czy też trochę mniej legendarnej Cobry, uznawanego niegdyś za jeden z najlepszych kształtów myszek gamingowych, sprawdza się znakomicie. To kompaktowa konstrukcja, idealna do chwytów claw i fingertip, a także dla różnych wariantów chwytu opuszkowego – niezależnie od wielkości dłoni. Palm grip jest możliwy tylko w przypadku naprawdę małych dłoni.
Mysz waży 59 g, co plasuje ją w kategorii lekkich konstrukcji. Nie jest to ultralekka myszka, jak niektóre modele ważące około 35 g, ale 59 g to wciąż świetny wynik i kompromis między lekkością a wygodą użytkowania.
Oprogramowanie
Aplikacja to pozytywne zaskoczenie – przejrzyste, z dużą liczbą funkcji i możliwością zapisania ustawień w pamięci urządzenia. Minusem jest to, że dość mocno obciąża komputer, dlatego najlepiej ustawić wszystko raz i zamknąć program.
Epomaker Click Lite Mouse – Podsumowanie
Szczerze mówiąc, spodziewałem się zwykłej, budżetowej myszki, a Epomaker Click Lite pozytywnie mnie zaskoczył. Za niecałe 30 dolarów dostajemy lekkiego, solidnie wykonanego gryzonia z sensorem PAW3311, trzema trybami łączności i baterią, która spokojnie wytrzymuje ponad 70 godzin.
Nie jest idealnie – ślizgacze są przeciętne, ale w tej cenie trudno wymagać więcej. Kształt inspirowany Viperem Mini sprawdzi się doskonale w claw i fingertip, szczególnie dla osób z mniejszymi lub średnimi dłońmi.

Zrealizowanie recenzji umożliwiła firma EPOMAKER, która udostępniła sprzęt do testów.












Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?