Marka Endgame Gear od początku mojej przygody z myszkami była w kręgu moich zainteresowań. Już od momentu debiutu na rynku tworzyła topowe produkty, o których często dyskutowano. Doskonałym przykładem jest Endgame Gear XM1r – myszka, która niegdyś została uznana przez społeczność za najlepszy przewodowy gryzoń.
Dziś mam okazję recenzować jeden z najnowszych produktów – Endgame Gear XM2 8K, która ponownie jest w pełni przewodowym urządzeniem. Ale czy w czasach, gdy myszki bezprzewodowe stały się standardem, taki produkt ma rację bytu? Przekonajmy się!
Specyfikacja
⦁ typ produktu: mysz dla graczy
⦁ łączność: przewodowa
⦁ sensor: Pixart 3395
⦁ przełączniki główne: Kailh GX Mechanical Switches
⦁ waga: 52
⦁ gwarancja: 2 lata
⦁ cena: 329zł (Na dzień publikacji)
Specyfikacja pochodzi ze strony producenta.
Opakowanie i jego zawartość
Urządzenie trafia do nas w prostokątnym kartonie w odcieniu złamanej bieli, wzbogaconym o czarne i żółte akcenty. Na froncie, jak zwykle, znajduje się render samego urządzenia oraz zestaw kluczowych cech tego modelu. Tył opakowania zawiera natomiast szczegółową specyfikację Endgame Gear, informującą o zastosowanych przełącznikach głównych, enkoderze, wymiarach myszy, a nawet bocznych przyciskach. Sam design pudełka jest estetyczny i całkiem przypadł mi do gustu.



Zawartość opakowania
- Myszka Endgame Gear XM2 8K
- Instrukcja obsługi
- Komplet zapasowych ślizgaczy
Szczerze? Spodziewałem się czegoś więcej. Nie jest to najskromniejsze wyposażenie myszy, jakie widziałem, ale przy cenie przekraczającej 300 zł za urządzenie przewodowe oczekiwałbym przynajmniej taśm antypoślizgowych czy choćby zwykłych naklejek z logo producenta.
Jakość wykonania i wygląd
Już na samym początku recenzji muszę ponarzekać. Endgame Gear XM2 8K został wykonany z matowego plastiku ABS, który – trzeba przyznać – jest bardzo dobrej jakości. Niestety, jeśli chodzi o spasowanie, wypada ono słabo, a wręcz bardzo słabo. Już przy pierwszym wyjęciu z pudełka miałem wrażenie, że coś jest nie tak, ponieważ nawet delikatnie mocniejsze ściśnięcie myszy powodowało skrzypienie i – mówiąc potocznie – „chrupanie”. Oczywiście im większej siły użyłem, tym było gorzej. Zacząłem więc przeszukiwać internet i okazało się, że problem dotyczy wersji Frost, czyli przezroczystej, więc nie jest to wada tylko mojego egzemplarza. Z tego, co można również wyczytać na forach, inne wersje są pozbawione tego problemu, więc to właśnie na nie skłaniałbym się przy zakupie.
Szkoda, że Endgame Gear wypuściło produkt premium, który już na starcie rozczarowuje jakością wykonania. Niemniej jednak reszta myszy prezentuje się lepiej – główne przyciski są stabilnie osadzone i nie chwieją się nadmiernie na boki. To samo dotyczy przycisków bocznych, o których opowiem więcej później.
Jednym z bardziej intrygujących aspektów tego gryzonia jest jego nietuzinkowy wygląd, który przyciąga uwagę już od pierwszego spojrzenia. Mój egzemplarz ma kolor półprzezroczystej bieli, nazwany przez producenta White Frost – czyli w naszym języku „szron”. To określenie jest niezwykle trafne, ponieważ mysz sprawia wrażenie, jakby była pokryta grubą warstwą śnieżnobiałego szronu.
Producent postawił na minimalistyczny design, dlatego logo Endgame Gear umieszczono na lewym boku myszy w kolorze niemal stapiającym się z tłem. Na próżno szukać tu podświetlenia RGB czy innych dodatków – priorytetem była czysta wydajność i niska waga.

Powierzchnia
Endgame Gear XM2 8K posiada dość wyczuwalny coating, który sprawia wrażenie lekko gumowego. Co ciekawe, u mnie sprawdził się znakomicie – nigdy nie miałem problemu ze ślizganiem się myszy ani brakiem pewnego chwytu. Powierzchnia urządzenia jest całkowicie gładka, bez najmniejszych nierówności. Producent co prawda nie dołącza do zestawu taśm antypoślizgowych, ale moim zdaniem nie są one konieczne – chyba że w skrajnych przypadkach. W skrócie: dobra robota!
Przyciski główne, boczne i scroll
Za główne klikacze odpowiadają optyczne przełączniki Kailh GX, cenione za swoją jakość. Od razu przypadły mi do gustu, ponieważ dają wrażenie w pełni mechanicznych przełączników – dokładnie takich, jakie lubię najbardziej! Klik można określić jako średni pod względem siły potrzebnej do aktywacji, a przy tym bardzo dobrze wyczuwalny i bezpośredni. Endgame Gear zadbało także o całkowity brak pre-travelu i post-travelu, co sprawia że wrażenia z klikania są fenomenalne. Nie mam najmniejszych powodów do narzekań – brawo!
Boczne przyciski w Endgame Gear XM2 8K również prezentują wysoki poziom. Odpowiadają za nie mechaniczne przełączniki marki Kailh, model GM2.0. W ogólnym rozrachunku wypadają dobrze – a nawet bardzo dobrze.
Są wyraźnie wyczuwalne pod palcem dzięki mocno wypukłej konstrukcji, która ułatwia ich aktywację. Jedynym drobnym minusem jest minimalny pre-travel, który w codziennym użytkowaniu pozostaje praktycznie niezauważalny. Natomiast post-travel, gąbczastość czy inne wady są tu nieobecne, co sprawia, że korzystanie z tych bocznych przycisków było po prostu przyjemne.
Za pracę rolki odpowiada TTC Silver, enkoder uznawany za przyzwoity, z dobrymi parametrami i długą żywotnością. Jest montowany w wielu myszkach gamingowych, w tym także u takich producentów jak Logitech. Jak sprawdza się w Endgame Gear XM2 8K? Powiedziałbym, że po prostu dobrze. Skok kółka jest wyraźnie zaakcentowany, co pozwala wyczuć każdy pojedynczy stopień pod palcem. Enkoder emituje średnią ilość hałasu, więc nie powinien sprawiać problemów podczas nocnych sesji. Guma nałożona na plastikowy scroll jest również całkiem solidna — nie miałem żadnych problemów z komfortowym ułożeniem opuszka palca.

Przewód i ślizgacze
Mistrzostwo świata, a wręcz idealny przewód. To najprawdopodobniej najlepszy kabel, z jakim miałem do czynienia, i myślę, że długo nic go nie przebije. Jest praktycznie niewyczuwalny podczas rozgrywki dzięki swojej świetnej miękkości i temu, jak doskonale układa się na biurku. Endgame Gear XM2 8K został również wyposażony w system stress relief, czyli uniesienie przewodu tuż przy myszce, co sprawia, że nawet przy intensywnej rozgrywce nie wpadnie on pod myszkę ani się nie zaplącze.

Ślizgacze wykonano z wysokiej jakości PTFE, które już od samego początku zrobiły na mnie duże wrażenie. Są bardzo grube i mają dobrze zaokrąglone ranty, co znacząco wpływa na świetne wrażenia z użytkowania. Dzięki nim gryzoń przesuwa się gładko i płynnie po podkładce. Nie zauważyłem też problemów z ich rysowaniem się, więc powinny wystarczyć na dłużej. Nawet jeśli uznasz, że nie oferują już takiego ślizgu jak na początku, w zestawie znajdują się identyczne łyżwy, które można łatwo i szybko wymienić. W tej kwestii Endgame Gear poradziło sobie bardzo dobrze.

Sensor i pomiary
To już kolejny raz, kiedy mam okazję testować urządzenie z sensorem marki PixArt PAW3395. Osoby, które czytały moje wcześniejsze recenzje, zapewne wiedzą, że jest to nadal jeden z najlepszych sensorów na rynku, wolny od bolączek i problemów. Jego implementacja w Endgame Gear XM2 8K jest również wzorowa – nie napotkałem żadnej interpolacji, jitteringu, wygładzania ani dewiacji DPI.
Maksymalna wartość, z jaką może pracować sensor, wynosi aż 26 000 DPI, ale umówmy się, takie wartości są praktycznie nie do wykorzystania w normalnym użytkowaniu. Warto również wspomnieć o możliwości regulacji LOD w zakresie 1-2 mm oraz o funkcji MotionSync, którą bardziej szczegółowo opisałem w recenzji Genesis Zircon XIII.

Należy także zaznaczyć, że mikrokontroler nosi nazwę Nuvoton M483SIDAE. To dzięki niemu XM2 może osiągać wartość 8K Hz oraz zapewniać jedne z najniższych możliwych opóźnień na rynku. Rzecz jasna, mamy możliwość regulacji częstotliwości odświeżania w zakresie od 1000 Hz do 8000 Hz. Moim zdaniem jednak najbardziej optymalną wartością jest 4000 Hz, ponieważ zapewnia rozsądne obciążenie procesora przy jednoczesnej widocznej różnicy w działaniu.
Kształt i waga
Nie ma co ukrywać, jest to gryzoń głównie przeznaczony dla graczy używających chwytu Claw. Endgame Gear XM2 8K ma wymiary 122 x 38,5 x 66 mm, co plasuje ją wśród myszek o średniej wielkości. Jak już wcześniej wspominałem, poleciłbym ją głównie dla użytkowników chwytu Claw i jego różnych wariacji, a także do chwytu Palm w przypadku średnich dłoni. Chwyt Fingertip również może się tu sprawdzić, ale raczej pod warunkiem, że masz większe dłonie.

Waga urządzenia wynosi dokładnie 52 g, co plasuje ją w kategorii myszek ultralekkich. Dla mnie taka masa jest po prostu idealna i nie widzę potrzeby, by producenci próbowali zmniejszać ją jeszcze bardziej. Często odbywa się to kosztem grubości użytych materiałów, co wpływa negatywnie na ogólną jakość wykonania. Wracając do Endgame Gear XM2 8K, warto wspomnieć o świetnym rozłożeniu masy 50:50, dzięki czemu korzystanie z tego gryzonia jest zdecydowanie przyjemniejsze.
Oprogramowanie
Jak już mogliście zauważyć wcześniej, XM2 8K wzbudzało we mnie różnorodne emocje, ale to aplikacja zaskoczyła mnie najbardziej! Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tak prostym i „surowym” sterownikiem – nie ma on nawet szaty graficznej, to po prostu oprogramowanie, w którym możemy dostosować różne parametry. Mimo początkowego zdziwienia, ten soft okazał się jednym z najlepszych, z jakimi miałem do czynienia w moim życiu jako myszkarz. Pozwala na bardzo szybką zmianę jakiegokolwiek parametru, przy czym praktycznie w ogóle nie obciąża naszego komputera. W mojej opinii jedyne, co mogłoby być lepsze od tego typu programu, to aplikacja w przeglądarce, ale i tak jest bardzo dobrze, a wręcz świetnie!



W aplikacji możemy ustawić i edytować takie aspekty jak:
- Bindy
- DPI
- LOD, Angle snapping, Ripple Control
- Ustawienia osi X/Y
- Ilość poziomów DPI
- Motion sync
- Częstotliwość odświeżania
- Slamclick Filter, Motion jitter filter
- Tryb lewej ręki
- Multiclick Filter każdego z przycisków
- SPDT
Jest tego naprawdę sporo, a wiele z tych opcji to takie, których na próżno szukać w oprogramowaniach innych producentów. Lekcja odrobiona na piątkę z plusem!
Endgame Gear XM2 8K – Podsumowanie
Zatem, czy przewód w 2025 roku ma sens? Jak najbardziej, ale tylko dla konkretnej grupy odbiorców. Endgame Gear XM2 8K to myszka, która nie idzie na kompromisy – producent bardzo dobrze wiedział, dla kogo ma być ten sprzęt i która grupa konsumentów się na nią skusi. Mowa oczywiście o graczach, dla których wydajność oraz najniższe opóźnienia są kluczowe, a przewód nie stanowi problemu. Gryzoń ten jest również mocno skierowany do użytkowników chwytu Claw, bo to właśnie ten chwyt zapewnia na niej największą wygodę. Zatem, czy polecam Endgame Gear XM2 8K? Oczywiście, że tak, pod warunkiem że jesteś świadomym konsumentem.

Recenzja jest możliwa dzięki firmie Hard-PC, która udostępniła sprzęt do testów.
Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?