Kontroler od Xboxa 360 jest przez wielu uznawany za najlepszy kontroler, jaki kiedykolwiek powstał. Osobiście się temu nie dziwię – jest on niezniszczalny, a pod względem wygody niewiele mu dorównuje. Wiele firm próbowało stworzyć jego odpowiednik, jednak nikt jeszcze nie zdołał tego zrobić w sposób idealny. Dziś mam przyjemność przetestować jedno z takich podejść – EasySMX 9013 Pro. Czy jest ono udane? Zapraszam do sprawdzenia!
Opakowanie
EasySMX 9013 Pro przychodzi do nas w dość małym, czarnym kartonie. Na froncie znajduje się szkic kontrolera, model oraz kilka podstawowych informacji. Z tyłu znajdziemy trzy szkice zamiast jednego, a także opis podstawowych funkcji. Po lewej stronie umieszczono informacje o wersji kolorystycznej.


Wewnątrz kartonu poza kontrolerem (zapakowanym w folię bez żadnej wytłoczki), znajdziemy odbiornik 2.4G i przewód USB.
Specyfikacja
- Layout: Xbox
- Łączność: Wired, 2.4G, Bluetooth
- Kompatybilność: PC, Mobile
- Złącze: USB-C
- Analogi: Favor Union FJR10K
- Triggery: Hall Effect
- Przełączniki: Mechaniczne pod bumperami, pozostałe membranowe
- Przełączniki dodatkowe: brak
- Żyroskop: brak
- Silniki wibracyjne: 2 w triggerach
- Bateria: 600mAh
- Polling rate: 62Hz
- Wersje kolorystyczne: Czarny, Biały, Biało-Zielony, Czarno-Czerwony, Czarno-Niebieski
- Cena: 120zł
Specyfikacja pochodzi ze strony producenta i własnych obserwacji.
Wstępne odczucia i obserwacje
Wyjątkowo zacznę od odbiornika 2.4G, ponieważ omawianie przewodu USB-C, który przypomina ten dołączany do 2/3 padów, nie ma większego sensu. Odbiornik dołączony do modelu 9013 Pro ma całkiem duże rozmiary. Posiada diodę informującą o parowaniu oraz przycisk do jego aktywacji. Jego wykonanie jest przeciętne, a w plastikowej obudowie wyraźnie czuć, że płytka PCB lekko się porusza.

Biorąc do rąk EasySMX 9013 Pro, można zauważyć, że był on wzorowany na kontrolerze od starego Xboxa 360. Nie jest to idealny klon, ponieważ występują tu mniejsze i większe różnice, ale w dłoniach układa się bardzo podobnie. Jeśli chodzi o jakość wykonania, prezentuje się ona na przyzwoitym poziomie, jak na tę półkę cenową. Choć nie jest to wykonanie najwyższej jakości, tego zdecydowanie nie można powiedzieć, że jest źle. Na duży plus zasługuje ogumowanie gripów, które znacząco poprawia komfort użytkowania.





Analogi w modelu 9013 Pro to Polyshine od Favor Union (czyli analogi stykowe). Nie uważam tego za znaczącą wadę, zwłaszcza że FU produkuje jedne z najbardziej niezawodnych i płynnych stykowców. Oczywiście, nie jest to taka sama płynność, jaką oferują analogi Hall Effect.
Same gałki analogów w modelu 9013 Pro mają średnią wielkość i są przyjemnie ogumowane. Niestety, nie posiadają anti-friction ringa. Dodatkowo, są dość mocnym magnesem na wszelkie zabrudzenia.
Przełączniki zastosowane w tym kontrolerze to membranowe. Ich odczucie jest wręcz identyczne do tego w kontrolerze od Xbox 360. Według mojej opinii (a także kilku osób, którym dałem przetestować ten kontroler) nie ma odczuwalnej różnicy między nimi, nie ma co się dużo rozwodzić (może minimalnie twardsze są).
Bumpery w modelu 9013 Pro są dość zbliżone do tych oferowanych przez pierwowzór. Są nieco mniejsze od oryginału, ale łatwo się je wciska i mają przyjemny skok. Triggery natomiast są całkowitym przeciwieństwem oryginału. Choć mają podobny kształt, są nieco mniejsze. Większym problemem jest jednak ich precyzja. Osobiście jestem wielkim fanem triggerów oryginału za ich stosunkowo twardą sprężynę i dodatkowy opór, jaki stwarza sensor. W przypadku 9013 Pro uważam, że opór jest po prostu za niski.
Muszę też wspomnieć o nieco dziwnym zachowaniu kontrolera. Po włączeniu, gdy ponownie przytrzymamy przycisk, który powinien służyć do wyłączenia, zamiast tego przełącza kontroler w tryb Dinput. To może nie sprawiać problemów, ale osobiście mnie to denerwowało, gdy po prostu chciałem wyłączyć kontroler.
Wewnątrz może ciekawiej?
Po wykręceniu czterech śrubek z tyłu obudowy 9013 Pro i chwili zmagań z zatrzaskami, ukazuje się tył PCB kontrolera, wraz z baterią, sensorami triggerów i przyciskiem do resetowania (przepraszam, skłamałem, jest tam przełącznik). Należy odkleić tę część, aby dotrzeć dalej, ponieważ pod nią znajduje się jedna śrubka trzymająca PCB. Na frontowej stronie PCB znajdziemy wcześniej wspomniane analogi od Favor Union, styki membranowe oraz przełączniki bumperów. Ogólna jakość wykonania PCB nie należy do najgorszych; co ciekawe, nie znalazłem większych pozostałości topnika ani słabszej jakości lutów.


Co tam na syntetykach?
Pod względem opóźnień niestety EasySMX 9013 Pro radzi sobie bardzo słabo. W trybie przewodowym osiąga średnio 15 ms, co jest po prostu przeciętnym wynikiem. Bezprzewodowo zaczynamy od 20 ms przy 2.4G, a kończymy na 30 ms przy połączeniu Bluetooth. Jeśli chodzi o wyniki testów opóźnień analogów, również wyglądają one podobnie, jednak należy doliczyć co najmniej 25 ms dodatkowego opóźnienia. Oznacza to, że zaczynamy od około 40 ms w trybie przewodowym, a kończymy na 65 ms przy BT. Na dodatek, polling rate nie osiąga nawet 100 Hz.

Kalibracja analogów również wypada bardzo źle. W trybie przewodowym mamy wyjątkowo wysoką zewnętrzną martwą strefę, która wręcz uniemożliwiła mi sensowne przetestowanie jej kształtu. W trybie 2.4G, chociaż martwa strefa jest nieco mniejsza, wciąż jest bardzo asymetryczna, co sprawia, że korzystanie z kontrolera jest bardzo nieprzyjemne.

Wewnętrzna martwa strefa jest na szczęście dość niska, jednak nie może zostać zdjęta. rozdzielczość to nieco standardowe 128 pozycji, czyli mamy tu 8 bitowe ADC. Na szczęście też nie uświadczymy tu osiowej martwej strefy.
Czas pracy na baterii w 9013 Pro jest standardowy i wynosi około 10-12h a czas ładowania do pełna około 2 godziny.
Odczucia z użytkowania
Używanie EasySMX 9013 Pro, bazując tylko na samej specyfikacji i wstępnych odczuciach, mogłoby się wydawać niezbyt nieprzyjemne, jednak nic bardziej mylnego. W mojej opinii kontroler jest nieużywalny; opóźnienia sprawiają, że nie jest ani trochę responsywny, a przeciętna kalibracja praktycznie uniemożliwia wyczucie zachowania analoga.
Podsumowanie EasySMX 9013 Pro
Szczerze mówiąc, EasySMX 9013 Pro to jeden z najgorszych kontrolerów, które miałem okazję przetestować. Niezależnie od tego, z jakiej strony na niego patrzę, widzę w nim więcej wad niż zalet. Od wręcz tragicznych opóźnień po bardzo słabą kalibrację analogów. Jedyną zaletą, którą mogę wymienić, jest nie najgorsza jakość wykonania, ale i to jest już zaleta wyciągana na siłę. Biorąc pod uwagę, że kontroler kosztuje około 130 zł, nie stawia go w żadnym dobrym świetle. Nawet na promocjach, gdy cena spada do 70 zł, ciężko jest go komukolwiek polecić.
Recenzja jest możliwa dzięki firmie EasySMX
Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?