Testowane na początku 2024 roku AeQur GH02 zdobyły nasze serca swoim stosunkiem jakości do ceny. Przez prawie dwa lata polecania nie obyło się bez kontrowersji w postaci odklejającego się obicia pałąka, ale nawet uwzględniając utrudnienia, GH02 dalej pozostały na szczycie polecanych headset-ów. Teraz Baseus połączył siły z Bose tworząc model Inspire XH1, czy mają one szanse osiągnąć ten sam status co ich gaming-owy kuzyn?
Opakowanie i zawartość
Nowe Baseusy przychodzą do nas w zestawie, który praktycznie w pełni zaskopaja nasze potrzeby. Znajdziemy to przewód usb-c, jack oraz twarde etui. Jedyne braki to rozmiar etui, które wymaga złożenia prowadnic w celu schowania słuchawek, oraz brak przejściówki na separate mono do samolotów.
Wykonanie i wygoda
Inspire XH1 wykonane są w większości z plastiku, jednak zarówno prowadnice, zawiasy, jak i widelce trzymające muszle są metalowe, więc nie powinny być łatwe w uszkodzeniu. Całość słuchawek, jakością wykonania, przypomina modele od firmy Bose, a z racji na metalowe dodatki, mowa tu raczej o serii Ultra, niż podstawowych QuietComfort.

Od Bose pożyczona została nie tylko jakość wykonania, ale i wygoda. Muszle są głębokie, a na naszej głowie trzymają je miękkie poduszki, które bez problemu otaczają ramki okularów bez powodowania bólu. Jedynym minusem, pod kątem wygody, jest prosta konstrukcja pałąka, która wbija się w czubek naszej głowy po dłuższym czasie noszenia, jeżeli nieoptymalnie ustawimy długość prowadnic. Przy poprawnym ułożeniu ciężko się tu do czegoś przyczepić, niestety poprawne ułożenie nie jest tak proste do uzyskania przy każdym wyciągnięciu z etui, z racji na bezstopniową regulację obecną w Inspire XH1.

Brzmienie
„Sound by Bose” w produktach tej amerykańskiej korporacji niekoniecznie oznacza wybitnego brzmienia, jednak gwarantuje przynajmniej nieofensywne problemy. Niestety w słuchawkach, gdzie są jedynie współtwórcami, zazwyczaj pojawiają się jakieś znaczące problemy. Inspire XH1 nie uciekły od tej klątwy, co widać w sporym podbiciu w okolicach 200 Hz, które znacząco pogarsza przyjemność z odsłuchu muzyki. Powoduje ono, że dół pasma jest mulisty i przykrywa środek pasma, jednocześnie nie dając efektu wzmocnienia uderzenia lini basowej.

Drugą wadą brzmienia Inspire XH1 jest za słabo wyprowadzony ear gain, co powoduje słabą percepcję lokalizacji instrumentów oraz zauważalne przyciemnienie brzmienia, a co za tym idzie gorszą odbieralną czytelność brzmienia, która dodatkowo pogarszana jest przez wspomniane w poprzednim akapicie podbicie w 200 Hz.
całość da się naprawić ustawiając suwaki w EQ w następujący sposób: 200 Hz do samego dołu, a 3000 Hz na około połowę, jednak żadne z predefiniowanych przez producenta ustawień nie naprawia tych wad jednym naciśnięciem.
Aktywna redukcja szumów

Aktywna redukcja szumów na pokładzie Inspire XH1 nie jest czymś, co można nazwać popisem możliwości technologicznych. Tłumienie dołu pasma to raczej kosmetyka, jest ono zauważalne, jednak wypadają nieco gorzej od WH-950NB, które można dorwać w podobnej cenie.
Bateria
W testach z włączonym ANC, Inspire XH1, wytrzymały około 30 godzin zanim poziom naładowania spadł do 50%, co sugeruje że obiecywane przez producenta 65 godzin powinno być osiągalne
Aplikacja
Aplikacja Baseusa działa sprawnie, bezproblemowo łącząc się z Inspire XH1 i płynnie dokonując zmian na słuchawkach. W zakres sterowania z poziomu aplikacji wchodzą: regulacja ANC, przełączanie dźwięku Dolby Atmos, Equalizacja, limiter głośności oraz ustawienia gestów i połączenia słuchawek.
Podsumowanie – Baseus Inspire XH1
Baseus Inspire XH1 nie powtórzyły sukcesu modelu AeQur GH02. Muliste brzmienie połączone z przeciętnym ANC powoduje, że w tych pieniądzach wolałbym kupić wspominany już model Edifier-a. Baseusy są lepiej wykonane, jednak tu kończy się ich przewaga nad konkurencją. Ich brzmienie da się naprawić w equalizacji, jednak po wyciągnięciu z pudełka, dźwięk których się z nich wydobywa, nie spełnia standardów, które pozwoliłyby na zyskanie rekomendacji.
Słuchawki dostarczone na recenzję przez firmę Baseus
Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?