Baseus Bowie MA20 to słuchawki typu True Wireless, które producent umieścił w niskim segmencie cenowym. Ich cena wynosi jedyne 199 złotych. Baseus to producent, który słynie głównie z nisko-budżetowych akcesoriów GSM. Miałem okazję przetestować jeden z ich tańszych zestawów słuchawkowych. Czy Bowie MA20 to słuchawki TWS warte uwagi? O tym przeczytacie w dzisiejszej recenzji.
Specyfikacja
| Typ noszenia | Dokanałowe |
| Redukcja hałasu | ANC do 48 dB, Tryb Transparentny |
| Łączność | Bluetooth® 5.3 |
| Wspierane kodeki | AAC, SBC |
| Bateria | do 8 h oraz do 38 h przy użyciu etui |
| Inne | Certyfikat wodoszczelności IPX6 |
| Gwarancja | 24 miesiące |
| Cena | 199 zł |
Opakowanie
Słuchawki Bowie MA20 są dostarczane w kartonowym opakowaniu o biało-żółtej kolorystyce, co jest charakterystyczne dla produktów Baseus. Na zewnętrznej stronie opakowania znajdziemy podstawowe informacje o produkcie, wizualizację słuchawek oraz informacje o profilach Baseus na platformach społecznościowych, takich jak Facebook i Instagram. Wewnątrz opakowania, oprócz samych słuchawek, znajdziemy skróconą instrukcję obsługi, przewód do ładowania, dodatkowe nakładki i uchwyty, które pomagają w utrzymaniu słuchawek w uszach.

Jakość wykonania
Baseus Bowie MA20 jest wykonany głównie z tworzywa sztucznego. Etui zostało zrobione z materiału ABS, który nie jest najwyższej jakości. Trzymając je w dłoni, miałem wrażenie, że mam do czynienia z tanim produktem. Oprócz ogólnego wrażenia niskiej jakości, etui szybko zbiera rysy i odpryski. Pokrywka etui zawiera przezroczysty plastik, który również jest podatny na zbieranie odcisków palców i rys w zastraszającym tempie.

Słuchawki są wykonane z tych samych materiałów co etui, ale tutaj jakość wydaje się być lepsza nawet po kilku tygodniach użytkowania. Największym problemem jest wewnętrzna część słuchawki, która bardzo szybko zbiera brud. To samo dotyczy paneli dotykowych, które zostały pokryte błyszczącym plastikiem, co sprawia, że są podatne na zabrudzenia i smugi.
Wygoda i komfort użytkowania
Bowie MA20 to słuchawki, które nie wyróżniają się pod względem komfortu. Konstrukcja jest stosunkowo duża, a do tego nakładki są również większe niż zwykle. Jeśli wcześniej narzekałeś na konstrukcję Jabra Elite 3, to w przypadku MA20 można oczekiwać podobnych odczuć — przy dłuższym noszeniu mogą powodować dyskomfort.
Lista gestów dla słuchawek Bowie MA20 jest dość ograniczona i obejmuje podstawowe funkcje, takie jak: odtwarzanie/pauza, następny utwór, poprzedni utwór, asystent głosowy, tryb niskiej latencji, dźwięk otoczenia oraz opcję „żaden”. Może to wydawać się wystarczające, ale producent udostępnił możliwość rozłożenia gestów na trzy poziomy: podwójne puknięcie, potrójne puknięcie oraz przytrzymanie słuchawki. Mimo tej elastyczności brakuje możliwości, takich jak pojedyncze puknięcie czy przytrzymanie po jednym puknięciu, co mogłoby zwiększyć funkcjonalność gestów.

Wszystkie funkcje słuchawek Bowie MA20 można edytować z poziomu aplikacji Baseus App. Aplikacja umożliwia zmianę gestów oraz oferuje podstawowe opcje konfiguracji dźwięku, takie jak wybór presetów i skromny equalizer. Ponadto, można dostosować ustawienia redukcji hałasu, włączyć tryb niskiej latencji i uzyskać informacje o modelu słuchawek. Te funkcje sprawiają, że aplikacja jest pomocnym narzędziem do personalizacji doświadczenia użytkownika.
Bateria
edną z zalet słuchawek Bowie MA20 jest ich długość pracy na jednym ładowaniu. Mogą one działać do 8 godzin, co jest całkiem imponujące. Baseus wyposażył słuchawki w baterię o pojemności 50 mAh oraz etui ładujące o pojemności 400 mAh, co daje łącznie do 38 godzin pracy. Niestety producent nie podaje, czy ten czas został osiągnięty z włączonym czy wyłączonym trybem ANC, ani przy jakiej głośności testowano baterię. Z mojego doświadczenia wynika, że słuchawki bez problemu wytrzymują półtora tygodnia, a nawet do 2 tygodni na jednym naładowaniu całego zestawu. Korzystałem z nich w różnych sytuacjach: w transporcie publicznym, podczas spacerów po parku, a także w domu, gdzie sprawdzały się równie dobrze.

Mikrofon
Jeśli lubicie dużo rozmawiać, mikrofony w słuchawkach Baseus Bowie MA20 powinny spełnić wasze oczekiwania. Ich brzmienie jest raczej jasne, co może wprowadzać lekko piskliwy ton. Jednak mimo tego, mikrofony dobrze radzą sobie w rozmowach. Nawet w miejscach o dużym natężeniu hałasu, takich jak transport publiczny czy zatłoczone parki, rozmowy były przeprowadzane bez większych problemów. Działa to na korzyść tych, którzy często prowadzą rozmowy telefoniczne w ruchliwych miejscach.
Redukcja hałasu
ANC oraz tryb transparentny to jedne z najbardziej poszukiwanych funkcji w słuchawkach, a użytkownicy oczekują, że będą działały dobrze niezależnie od ceny. Różnica między tanimi a drogimi słuchawkami pod względem jakości ANC stopniowo się zmniejsza. ANC w Baseus Bowie MA20 działa dość dobrze, ale ma swoje ograniczenia. Największym problemem są wysokie częstotliwości — piski i inne dźwięki o dużym natężeniu mogą się przebijać. Średnie tony są dość stabilne, choć czasem mogą mieć chwilowe zawieszenia. Dobrze wypada tłumienie niskich tonów. Ogólnie rzecz biorąc, ANC w tych słuchawkach można ocenić na mocne 3.5, a z pewnym wysiłkiem nawet na 4 w skali 1 do 5.

Tryb transparentny w Baseus Bowie MA20 działa dość sprawnie. Podczas korzystania z tego trybu można usłyszeć delikatny szum, ale nie wpływa on znacząco na jakość rozmów. Głosy są odwzorowywane poprawnie, co sprawia, że rozmowy przebiegają bez większych problemów. Niezależnie od tego, czy to krótka rozmowa z kasjerką, dyskusja z domownikami czy debata na uczelni, tryb transparentny pozwala słyszeć wyraźnie, zachowując jednocześnie świadomość otoczenia.
Brzmienie
Tutaj pojawia się pewien problem. Bowie MA20 nie mają wsparcia dla lepszych kodeków, ale to może nie być największym zmartwieniem. Jeśli chodzi o jakość dźwięku, te słuchawki mogą znaleźć swoich entuzjastów, ale przejdźmy do szczegółów.
Baseus Classic to domyślny tryb działania słuchawek Bowie MA20. W tym trybie słuchawki oferują znacznie wzmocnione basy, co wpływa na całe pasmo niskich częstotliwości. W niektórych utworach może to być problematyczne, ponieważ bębny i inne elementy basowe będą wyraźnie dominować nad resztą. To wzmocnienie basu jest szczególnie zauważalne w utworach, gdzie niskie tony nie są główną cechą, co może prowadzić do nieładu i tłumienia pozostałych pasm. Średnie tony są nieco podbite, ale ogólnie prowadzone dość dobrze. Męski wokal wyróżnia się w tym zakresie.
Pomimo tych dwóch głównych cech dźwiękowych, ogólne strojenie słuchawek jest przyzwoite. Scena dźwiękowa, detaliczność oraz separacja instrumentów są dość dobre, pozwalając cieszyć się muzyką w umiarkowanym stopniu. Jednak dla osób szukających bardziej zrównoważonego brzmienia, wzmocnione basy mogą być nadmierne i przytłaczające.
Podsumowanie Baseus Bowie MA20
Baseus nie jest znany jako producent słuchawek, ale Bowie MA20 można uznać za przyzwoity produkt. Chociaż nie są to słuchawki na poziomie najnowocześniejszych technologii, Baseus, jako producent akcesoriów GSM, obrał dość dobry kierunek. Działające zadowalająco ANC, solidne mikrofony do rozmów oraz długi czas pracy na baterii to główne zalety tych słuchawek.
Jednak są obszary wymagające poprawy, takie jak jakość dźwięku, obsługa gestów oraz aplikacja do zarządzania słuchawkami. To kluczowe aspekty, które przyciągają uwagę konsumentów i mogą znacząco wpłynąć na ich doświadczenia z produktem. Poprawa tych elementów sprawiłaby, że słuchawki Bowie MA20 byłyby bardziej konkurencyjne w swoim segmencie cenowym.

Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?