Są marki, które budują swoją reputację latami, i są takie, które po prostu weszły na rynek i zostały — bo trudno je stamtąd wypchnąć. TP-Link to zdecydowanie ta druga kategoria. Ich routery, switche i wzmacniacze sygnału trafiły do milionów domów na całym świecie nie dlatego, że ktoś przeprowadził agresywną kampanię marketingową, ale dlatego, że po prostu działały. I działają nadal. Tym razem jednak producent wychodzi poza swoje tradycyjne podwórko, a M8550 to nie kolejny router do szafki pod telewizorem, tylko mobilny hotspot 5G z ambicjami, żeby zastąpić nim twoje stałe łącze.

Do tej pory testowałem głównie routery stacjonarne i urządzenia sieciowe z logo TP-Linka, więc M8550 był dla mnie czymś nowym, routerem mobilnym czyli urządzeniem, które ma działać zarówno w podróży, jak i jako pełnoprawny router domowy. Testowałem go przez cztery tygodnie, żeby sprawdzić, czy naprawdę daje sobie radę w obu tych rolach.

tocSpis treści

    Zawartość opakowania

    Opakowanie TP-Link M8550 jest schludne i praktyczne. W środku znajdziemy sam hotspot, baterię o pojemności 4680 mAh (tak — baterię montuje się osobno, nie jest fabrycznie wmontowana), zasilacz z kablem USB-C, a do tego skróconą instrukcję obsługi. Brak kabla Ethernet w zestawie mnie zaskoczył, szczególnie patrząc na cenę tego urządzenia. Dobrze od razu zaopatrzyć się w przyzwoity kabel, jeśli planujecie korzystać z portu RJ45.

    Samo urządzenie wyjęte z pudełka robi dobre pierwsze wrażenie. TP-Link M8550 ma wymiary 135 × 73,7 × 20,5 mm i waży około 274 gramów z baterią. Obudowa jest plastikowa, ale wykonana porządnie — matowe wykończenie nie zbiera odcisków palców, spasowanie elementów jest bez zarzutu. Na przodzie mamy ekran dotykowy TFT o przekątnej 2,4 cala, na krawędziach port USB-C i gigabitowy RJ45 (oba ukryte pod zaślepkami) oraz przycisk zasilania. Tył otwieramy jak w starym dobrym telefonie z klapką — chowają się tam bateria, slot na kartę nano SIM i slot na microSD (do 2 TB). Pod osobnymi zaślepkami na krawędzi znajdziemy też dwa złącza TS-9 do podpięcia zewnętrznych anten co jest przydatne tam, gdzie sygnał komórkowy jest słabszy.

    TP-Link M8550

    Specyfikacja techniczna

    Zanim przejdę do testów, krótki przegląd tego, co oferuje TP-Link M8550 na papierze:

    • Modem 5G z pobieraniem do 3,4 Gb/s i wysyłaniem do 900 Mb/s
    • Obsługa 4G/LTE z pobieraniem do 1,6 Gb/s i wysyłaniem do 200 Mb/s
    • Wi-Fi 6E — trzypasmowe AXE3600: 2,4 GHz (688 Mb/s), 5 GHz (2880 Mb/s) i 6 GHz (2880 Mb/s)
    • Ekran dotykowy TFT 2,4″
    • Port USB-C z ładowaniem 5V/3A, 9V/2A, 12V/1,5A
    • Gigabitowy port WAN/LAN (RJ45)
    • Dwa złącza TS-9 na zewnętrzne anteny
    • Slot na microSD (do 2 TB)
    • Bateria 4680 mAh, deklarowany czas pracy do 15 godzin
    • Obsługa do 32 urządzeń jednocześnie

    Testy łączności komórkowej

    Przez cztery tygodnie testowałem TP-Link M8550 z kartami SIM od czterech największych polskich operatorów czyli Play, T-Mobile, Orange i Plus. Lokalizacja testów to miasto pod Warszawą, czyli obszar z bardzo przyzwoitym pokryciem sieci 5G. I tu od razu zaznaczę, że jakość połączenia 5G jest w dużej mierze zależna od operatora i miejsca, a nie od samego urządzenia. M8550 współpracował z każdym z nich bez problemów, ale wyniki prędkości były mocno zróżnicowane. Najlepiej spisał się Orange, prędkości pobierania regularnie przekraczały 1 Gb/s, a w szczytowych momentach docierały nawet wyżej. Pozostałe sieci 5G działały wolniej, co nie jest winą routera, tylko aktualnego stanu sieci operatorów.

    Samo przełączanie między 5G, 4G i 3G odbywało się automatycznie i bez widocznych przerw w połączeniu. Kiedy sygnał 5G był słabszy, urządzenie płynnie schodziło na LTE, a przełączenie było niezauważalne, co przy hotspocie mobilnym jest ważne. Anteny wewnętrzne radzą sobie dobrze w normalnych warunkach miejskich, złącza TS-9 dają furtkę dla tych, którzy chcą podpiąć anteny kierunkowe i wycisnąć więcej tam, gdzie zasięg jest słabszy.

    Wi-Fi 6E i podłączone urządzenia

    W trakcie testów do TP-Link M8550 podłączyłem jednocześnie dwie kamery IP przez Ethernet i Wi-Fi, laptopa i trzy telefony czyli łącznie sześć urządzeń. Wszystkie działały bez żadnych problemów ze stabilnością. Pasmo 6 GHz Wi-Fi 6E to spory atut — mało które urządzenie domowe z niego korzysta (głównie nowsze laptopy i flagowe smartfony), ale zdecydowanie robi to robotę. Mniej zatłoczone pasmo, wyższe prędkości, mniejsze zakłócenia od sieci sąsiadów.

    TP-Link M8550

    W praktyce prędkości Wi-Fi lokalnie były ograniczone przez łącze 5G, a nie przez możliwości samego routera. Innymi słowy M8550 nie był wąskim gardłem. Jeśli sieć komórkowa dawała gigabit, Wi-Fi przepuszczało to bez mrugnięcia okiem.

    Port Ethernet — niedoceniany as w rękawie

    Jedną z funkcji, którą najbardziej ceniłem podczas testów, był gigabitowy port RJ45. W moim scenariuszu użycia M8550 działał jako domowy router, wpięty kablem USB-C do zasilacza, bateria była odłączona, jako stałe źródło internetu dla całego mieszkania w bloku bez światłowodu. Port Ethernet podpiąłem do kamery IP, która potrzebuje przewodowego połączenia, zadziałało od razu, bez żadnej dodatkowej konfiguracji.

    Ten port to też furtka do użycia M8550 jako pełnoprawnego routera, co prawda sam hotspot ma tylko jeden port, ale możemy podpiąć go do switcha i wtedy zyskujemy dodatkowe porty do obsługi całego mieszkania. Żadnej dodatkowej konfiguracji, działa od razu. Jak wiadomo połączenie przewodowe jest dużo stabilniejsze szczególnie ważne jest to przy wymagających sytuacjach jak wideo rozmowa czy gry online.

    TP-Link M8550

    Bateria i praca na zasilaczu

    Producent deklaruje do 15 godzin pracy na baterii i tu, jak mówią starsi, lepiej sprawdzić samemu niż wierzyć na słowo. W moim przypadku przy kilku podłączonych urządzeniach i aktywnym 5G czas pracy był zgodny z oczekiwaniami, nie powiem, żebym się rozczarował.

    Mój główny scenariusz był jednak inny. Przez większość czasu M8550 pracował podpięty do zasilacza przez USB-C, z odłączoną baterią jako stały router domowy dla mieszkania w bloku, gdzie nie ma dostępu do światłowodu. TP-Link wprost przewidział taki tryb użycia i przy pracy bez baterii sygnał Wi-Fi jest nawet nieco lepszy, bo urządzenie mniej się nagrzewa. Jest jednak jedno zastrzeżenie TP-Link M8550 przy dłuższej pracy robi się dość ciepły. Nie gorący do tego stopnia, żeby się martwić, ale na pewno nie jest to zimne urządzenie. Producent nie przewidział certyfikatu IP ani żadnego specjalnego chłodzenia, więc najlepiej trzymać go w przewiewnym miejscu. Nikt raczej nie będzie go trzymał w ręku przez cały czas, więc w praktyce nie jest to problem.

    Ekran dotykowy i aplikacja

    Ekran 2,4″ działa sprawnie, wyświetla siłę sygnału sieci komórkowej, stan baterii, liczbę podłączonych urządzeń, zużycie danych i tryb sieci. Obsługa za pomocą dotyku jest responsywna. Za pomocą menu można z poziomu routera przełączyć pasmo Wi-Fi, aktywować tryb oszczędzania energii, sprawdzić VPN czy zmienić tryb sieci. Szkoda tylko, że niektóre bardziej zaawansowane opcje są ukryte za panelem webowym albo aplikacją choć jest to akceptowalny kompromis przy urządzeniu tej wielkości.

    Do zarządzania TP-Link M8550 służy aplikacja Tether, ta sama, którą część z was zna już z routerów stacjonarnych TP-Linka. To wyróżnik tego modelu na tle tańszych hotspotów z linii MiFi, które działają z dedykowaną aplikacją tpMiFi. Tether działa przyzwoicie, jest intuicyjny, pozwala zarządzać podstawowymi ustawieniami, monitorować połączenia i kontrolować zużycie danych. Część bardziej zaawansowanych funkcji jest dostępna wyłącznie po wykupieniu subskrypcji, co bywa irytujące. Nie jest to powód do rezygnacji z zakupu, ale warto o tym wiedzieć wcześniej.

    TP-Link M8550

    WireGuard VPN i microSD

    WireGuard VPN działa bez zarzutu. TP-Link M8550 jest jednym z niewielu mobilnych hotspotów oferujących tę funkcję na poziomie urządzenia co oznacza, że nie trzeba konfigurować VPN osobno na każdym podłączonym sprzęcie. To rozwiązanie przydatne zwłaszcza dla osób pracujących zdalnie i łączących się z firmową siecią. Slot microSD testowałem jako dysk sieciowy, działa, choć to raczej smaczek niż kluczowa funkcja. Przydatny w podróży, gdy chcemy mieć wspólny magazyn plików dla kilku urządzeń bez chmury.

    Po czterech tygodniach użytkowania mam dość jasny obraz tego, dla kogo jest to urządzenie. Po pierwsze: dla podróżujących w celach biznesowych, którzy potrzebują stabilnego, szybkiego połączenia dla kilku urządzeń naraz, z gwarancją bezpieczeństwa przez VPN. Po drugie — dla pracujących zdalnie, którzy chcą mieć własną sieć niezależnie od lokalizacji. Po trzecie — dla tych, którzy szukają backupu dla łącza stałego, gdy internet od dostawcy siada. I po czwarte — dla takich jak ja, czyli mieszkańców bloków lub domów, gdzie nie ma dostępu do światłowodu, a 5G od operatora to jedyna sensowna opcja na szybki internet. W tym ostatnim scenariuszu M8550 sprawdza się zaskakująco dobrze podłączyć do prądu i gotowe. Pełnoprawny router domowy i mobilny hotspot w jednym.

    TP-Link M8550

    Podsumowanie

    TP-Link M8550 to urządzenie, które robi znacznie więcej niż tylko udostępnia internet przez kartę SIM. Gigabitowy Ethernet, Wi-Fi 6E z pasmem 6 GHz, WireGuard VPN, ekran dotykowy, slot microSD i możliwość pracy na zasilaczu bez baterii, to zestaw funkcji, który czyni z niego prawdziwy mobilny router dla wymagających użytkowników, a nie tylko gadżet do rzucenia w plecak na weekend.

    Prędkości 5G przekraczające 1 Gb/s potwierdzają, że hardware jest przyzwoity i modem nie jest wąskim gardłem. Czterotygodniowa praca jako router domowy w bloku bez światłowodu zakończyła się pełnym sukcesem, bez restartów, bez zrywania sieci, bez niespodzianek. Aplikacja mogłaby oferować więcej bez konieczności płacenia za subskrypcję, a nagrzewanie się urządzenia przy ciągłej pracy to coś, na co trzeba zwrócić uwagę przy wyborze miejsca montażu. Brak certyfikatu IP przy cenie powyżej 1500 zł też trochę boli.

    Cena TP-Link M8550 oscyluje w granicach 1500–2000 zł w zależności od sklepu i aktualnych promocji — to dużo jak na mobilny hotspot, ale mało jak na router z takim zestawem funkcji. Jeśli potrzebujecie czegoś więcej niż prostego dzielenia się połączeniem z jednego telefonu i planujecie korzystać z urządzenia intensywnie to myślę, że jest to wydatek, który ma sens i pewnie po jakimś czasie się zwróci.

    Polecane
    Ocena końcowa
    star
    star
    star
    star
    star
    4.3
    Wydajność
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Funkcjonalność
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Oprogramowanie
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Jakość wykonania
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Bateria
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    thumbs up Zalety
    • gigabitowy port Ethernet
    • możliwość pracy bez baterii, jako router domowy
    • intuicyjny ekran dotykowy
    • Slot microSD do 2 TB
    • Złącza TS-9 na zewnętrzne anteny
    thumbs down Wady
    • dość mocno się nagrzewa
    • brak certyfikatu IP przy tej klasie sprzętu
    • wysoka cena jak na router mobilny
    Subskrybuj
    Powiadom o
    guest
    0 Komentarze
    Najstarsze
    Najnowsze Najwięcej głosów
    Udostępnij ten artykuł