TP-Link znów wraca na mój stół testowy, tym razem z produktem z zupełnie innej kategorii niż routery Wi-Fi. Switch TP-Link LS1024G to urządzenie dedykowane dla tych, którzy potrzebują rozbudować swoją sieć lokalną o solidną liczbę portów gigabitowych. W moim przypadku było to konieczność, a nie zachcianka – gdy masz biuro w domu, serwer NAS, kilka komputerów, konsole i inne urządzenia wymagające przewodowego połączenia, szybko okazuje się, że cztery porty w routerze to stanowczo za mało. Jak mówią starsi, lepiej mieć i nie potrzebować, niż potrzebować i nie mieć.

tocSpis treści

    Zawartość opakowania i pierwsze wrażenia

    Switch TP-Link LS1024G przychodzi w typowym dla firmy pudełku – solidnym, ale bez zbędnych fajerwerków. To nie jest produkt skierowany do domowych użytkowników, więc marketing również jest stonowany. Na froncie opakowania znajdziemy podstawowe informacje o urządzeniu: 24 porty gigabitowe, obsługa QoS, konstrukcja bez wentylatorów i możliwość montażu w szafie 19″. Producent nie przesadza z obietnicami, ale też nie ukrywa kluczowych zalet produktu.

    TP-Link LS1024G

    W pudełku oprócz samego switcha znajdziemy zasilacz zewnętrzny o mocy 20W, przewód zasilający, instrukcję obsługi w kilku językach oraz kartę gwarancyjną. Do tego dochodzi zestaw do montażu w szafie 19 cali – dwie metalowe szyny z śrubami, dzięki którym switch można zamontować w standardowej szafie. To przemyślane rozwiązanie, które pokazuje, że TP-Link rzeczywiście myśli o różnych scenariuszach użytkowania.

    Jakość opakowania jest w porządku, choć nie można mówić o jakichś ekstrawagancjach. Switch był solidnie zapakowany, bez śladów uszkodzeń czy problemów z transportem. Styropian został zastąpiony przez ekologiczne wkładki, co pokazuje, że firma stara się być przyjazna dla środowiska.

    Wygląd i jakość wykonania

    TP-Link LS1024G to klasyczny switch biurowy w metalowej obudowie. Wymiary to 330 x 180 x 44 mm, więc to solidne urządzenie, które zajmuje sporo miejsca na biurku. Waży około 1,4 kg, co po pierwsze świadczy o porządnej konstrukcji, a po drugie oznacza, że przewody go nie przesuwają po biurku. Obudowa wykonana jest z matowej, czarnej stali, która skutecznie ukrywa odciski palców i drobne zarysowania.

    TP-Link LS1024G

    Z przodu znajdziemy 24 porty Ethernet RJ-45 ułożone w dwóch rzędach po 12 portów. Każdy port ma swoją diodę LED informującą o stanie połączenia – zielona oznacza aktywne połączenie 1000 Mbps, pomarańczowa to 100 Mbps, a brak światła oznacza brak łącza lub połączenie 10 Mbps. To bardzo przydatne rozwiązanie przy diagnozowaniu problemów sieciowych.

    Z tyłu switcha znajdziemy gniazdo zasilania oraz główny włącznik. Na bokach są otwory wentylacyjne, a na spodzie gumowe nóżki zapewniające stabilność oraz otwory do montażu w szafie 19 cali. Całość sprawia wrażenie solidnej, przemysłowej konstrukcji. Spasowanie elementów jest precyzyjne, bez luzów czy trzasków.

    Switch pracuje całkowicie bezgłośnie dzięki konstrukcji bez wentylatora. To ogromna zaleta przy pracy w biurze czy pokoju, gdzie każdy dodatkowy dźwięk może przeszkadzać. Podczas moich dwutygodniowych testów urządzenie było ledwo wyczuwalnie ciepłe, nawet przy pełnym obciążeniu wszystkich portów. Pasywne chłodzenie z perforowaną obudową sprawdza się znakomicie.

    TP-Link LS1024G

    Specyfikacja techniczna i możliwości

    TP-Link LS1024G oferuje 24 porty Ethernet 10/100/1000 Mbps z automatyczną detekcją prędkości i typu kabla. Switch obsługuje jumbo frames do 9KB, co przekłada się na lepszą wydajność przy transferach dużych plików. Architektura bez blokowania oznacza, że wszystkie porty mogą pracować jednocześnie z pełną przepustowością bez wzajemnych ograniczeń.

    Całkowita przepustowość backplane to 48 Gbps, a maksymalna przepustowość switching capacity to 35,7 Mpps. W praktyce oznacza to, że switch poradzi sobie z intensywnym ruchem na wszystkich portach jednocześnie. Standard IEEE 802.3x zapewnia kontrolę przepływu dla stabilnej pracy przy pełnym obciążeniu, minimalizując ryzyko utraty pakietów.

    Switch obsługuje podstawowe funkcje QoS, automatyczne uczenie się adresów MAC (do 8192 adresów) oraz starzenie adresów. To urządzenie unmanaged, więc nie ma możliwości konfiguracji przez interfejs webowy – wszystko działa w trybie plug&play. Dla większości zastosowań domowych i małych biur to w zupełności wystarczy.

    TP-Link LS1024G

    Pobór mocy to maksymalnie 20W przy pełnym obciążeniu wszystkich portów, co przekłada się na rozsądne koszty eksploatacji. Switch obsługuje technologie energooszczędne, automatycznie dostosowując zużycie energii do długości kabli i stanu portów.

    Testy wydajności w praktyce

    Przez dwa tygodnie testowałem TP-Link LS1024G w warunkach, które można śmiało nazwać testem wytrzymałościowym. Wszystkie 24 porty były zajęte: jeden kabel od routera Play z portem 2,5 Gbps, jeden do mojego routera TP-Link Archer GE800 odpowiedzialnego za Wi-Fi, komputer główny, dwa laptopy, serwer NAS, zasilacz UPS z monitorowaniem sieciowym. Do tego dołączyły dwie centralki smart home, urządzenie wielofunkcyjne Canon i-Sensys, PlayStation 5, Nintendo Switch 2, oraz pozostałe porty wypełniłem laptopami Dell z serii Precision, które akurat miałem pod ręką.

    TP-Link LS1024G osiąga przepustowość bardzo bliską teoretycznego maksimum 1000 Mbps na każdym porcie. W testach przepustowości między dwoma komputerami podłączonymi do switcha typowe wyniki to około 940-950 Mbps, co jest doskonałym rezultatem uwzględniającym narzut protokołu Ethernet.

    Co ważniejsze od surowych cyfr, switch radził sobie bez problemów z intensywnym ruchem sieciowym. Podczas sesji, gdy komputer główny przesyłał duże pliki wideo do serwera NAS, jednocześnie streamowałem na PlayStation 5, a w tle synchronizowały się kopie zapasowe z kilku laptopów, nie zauważyłem żadnych spadków wydajności ani opóźnień. Monitoring na zasilaczu UPS nie wykrył żadnej utraty pakietów czy anomalii w ruchu sieciowym.

    TP-Link LS1024G

    Transfer dużych plików między komputerem głównym a serwerem NAS odbywał się z prędkościami ograniczonymi wyłącznie przez dyski, nie przez switch. Kopiowanie 50GB pliku wideo zajęło tyle samo czasu co przy bezpośrednim połączeniu komputera z NAS-em, co potwierdza, że switch nie wprowadza żadnych wąskich gardeł.

    Instalacja i konfiguracja

    Instalacja TP-Link LS1024G to prawdziwa przyjemność – wystarczy podłączyć zasilanie i kable Ethernet. Switch automatycznie wykrywa typ kabla i prędkość urządzeń, więc nie trzeba się martwić o rodzaj okablowania. W ciągu kilku sekund wszystkie porty negocjują połączenia i zaczynają pracować.

    Jedyną rzeczą, na którą trzeba uważać, jest upewnienie się, że switch jest podłączony do routera głównego, a nie tworzy przypadkowej pętli w sieci. Podczas pierwszego podłączenia miałem chwilowy problem z routerem operatora Play, ale okazało się, że to była kwestia kolejności włączania urządzeń, nie problem z switchem.

    TP-Link LS1024G

    Montaż w 19-calowej szafie jest prosty dzięki dołączonym szinom. Switch ma standardową wysokość 1U, więc pasuje do każdej szafy 19″. Otwory montażowe są precyzyjnie wykonane i switch stabilnie trzyma się w szafie. Dla instalacji na biurku dołączone gumowe nóżki zapewniają dobrą stabilność.

    Diody LED na każdym porcie znacznie ułatwiają diagnozowanie problemów. Od razu widać, które urządzenia są połączone i z jaką prędkością. To może się wydawać drobiazgiem, ale przy 24 portach to naprawdę ułatwia życie.

    Wady i ograniczenia

    TP-Link LS1024G nie jest urządzeniem idealnym, choć jego wady wynikają głównie z pozycjonowania jako switch unmanaged. Największym ograniczeniem jest brak możliwości konfiguracji – nie ma interfejsu webowego, VLAN-ów, port mirroring czy zaawansowanych funkcji QoS. Dla większości użytkowników domowych to nie problem, ale w niektórych zastosowaniach biurowych może to być frustrujące.

    Switch nie ma portów SFP ani portów o wyższej prędkości niż 1 Gbps. W 2025 roku, gdy niektóre urządzenia już obsługują 2,5 Gbps czy nawet 10 Gbps, może to być ograniczeniem dla najbardziej wymagających użytkowników. Ale trzeba pamiętać, że to switch budżetowy, więc takie ograniczenia są zrozumiałe.

    TP-Link LS1024G

    Metalowa konstrukcja sprawia, że switch jest stosunkowo ciężki i zajmuje sporo miejsca. Dla osób z ograniczoną przestrzenią biurową może to być problem. Dodatkowo metalowa obudowa może zakłócać sygnały bezprzewodowe, jeśli switch znajduje się w pobliżu routera Wi-Fi.

    Zasilacz zewnętrzny to kolejny element, który można zgubić lub uszkodzić. Przydałoby się zasilanie wbudowane, szczególnie że 20W to nie jest duże obciążenie. Przewód zasilający też mógłby być nieco dłuższy – półtora metra to minimum do wygodnego montażu.

    Podsumowanie

    Po dwóch tygodniach intensywnych testów mogę stwierdzić, że TP-Link LS1024G to solidny, niezawodny switch, który robi dokładnie to, czego od niego oczekujemy. Nie ma w nim fajerwerków ani zaawansowanych funkcji, ale za 350 złotych dostajemy 24 porty gigabitowe, które działają bezawaryjnie i cicho.

    TP-Link LS1024G sprawdzi się idealnie w domowych biurach, małych firmach lub wszędzie tam, gdzie potrzeba rozszerzyć sieć o sporo przewodowych portów. Jakość wykonania, bezgłośna praca i rozsądne zużycie energii to główne atuty tego switcha. LS1024G to urządzenie dla osób, które cenią niezawodność ponad efekty wizualne.

    TP-Link LS1024G

    Jeśli potrzebujesz zaawansowanych funkcji, VLAN-ów czy możliwości konfiguracji, musisz szukać gdzie indziej i dopłacić sporo więcej. Ale jeśli chcesz po prostu zwiększyć liczbę portów Ethernet w swojej sieci i zapomnieć o problemach, switch TP-Link LS1024G będzie strzałem w dziesiątkę. Ten model doskonale pokazuje, że nie zawsze potrzeba skomplikowanych rozwiązań – czasem najlepsza jest prostota. Jak mówią starsi – prostota to podstawa niezawodności, a ten switch TP-Link to doskonale potwierdza.

    Polecane
    Ocena końcowa
    star
    star
    star
    star
    star
    4
    Jakość wykonania
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Wydajność
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Kultura pracy i wygoda użytkowania
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Funkcjonalność
    3
    star
    star
    star
    star
    star
    thumbs up Zalety
    • Solidna konstrukcja
    • Bezgłośna praca
    • Automatyczna detekcja typu kabla i prędkości
    • Rozsądne zużycie energii
    • Możliwość montażu na biurku lub w szafie 19-calowej
    • Plug&play
    thumbs down Wady
    • Brak możliwości konfiguracji
    • Brak zaawansowanych funkcji QoS
    • Metalowa obudowa może zakłócać sygnały bezprzewodowe
    • Zasilacz zewnętrzny
    • Przewód zasilający mógłby być dłuższy
    Subskrybuj
    Powiadom o
    guest
    0 Komentarze
    Najstarsze
    Najnowsze Najwięcej głosów
    Udostępnij ten artykuł