Marki Baseus myślę, że nie muszę nikomu przedstawiać. W świecie graczy popularność zyskała ona swoim budżetowym, ale jakże opłacalnym headsetem – Baseus AeQur GH02. Tym razem, mamy jednak do czynienia z produktem, który trafia do kompletnie innego odbiorcy, niż wspomniany wcześniej model, gdyż są to słuchawki stworzone z myślą o sportowcach i osobach aktywnych fizycznie. Czy Eli Sport 1 sprostały moim wymaganiom? Przekonajmy się!
Opakowanie i jego zawartość
Eli Sport 1 otrzymujemy wraz z dość krótkim kablem USB-C mierzącym trochę ponad 30 cm, papierologią, naklejkami oraz sznureczkiem, dzięki któremu jesteśmy w stanie fizycznie połączyć ze sobą obie słuchawki. Jest to przydatny gadżet, którego użycie umożliwia nam wyjęcie słuchawek z uszu i pozostawienia ich wiszących na naszej szyi bez potrzeby odkładania ich do case’a ładującego.

Jakość wykonania i wygoda
Baseus Eli Sport 1 są wykonane naprawdę solidnie. Konstrukcja jest zgodna ze standardem IPx4, więc niestraszne im pot czy zachlapania. Bryła słuchawek jest matowa, głównie wykonana z tworzywa sztucznego, choć można zauważyć także elementy metalowe, zausznik jest natomiast gumowy, giętki, z plastikowym obciążnikiem przytwierdzonym z drugiej strony struktury. Samo w sobie etui słuchawek daje jednak gorsze wrażenia z użytkowania, ponieważ czasem podczas podnoszenia i opuszczania klapki słychać dziwne klikanie, a samo w sobie wieczko rusza się odczuwalnie na boki podczas gdy etui jest domknięte. Jakość materiałów użytych do jego wyprodukowania też mogłaby być nieco lepsza, gdyż spód etui zauważalnie się rysuje.
Wygoda to natomiast jedna z cech Eli Sport 1, która jest w przypadku moich uszu niezaprzeczalnie niesamowita. Eli Sport 1 to nie są kolejne klasyczne słuchawki douszne, jak każde inne, a słuchawki z zausznikiem, które jedynie leżą na małżowinie. Na dodatek Eli Sport 1 to konstrukcja otwarta, co skutkuje brakiem fizycznego wyciszania przez nie dźwięków otoczenia, więc słyszymy w nich wszystko, co dzieje się wokół nas. Jedynym sposobem na większe odizolowanie się od otoczenia jest zwiększenie głośności. Oprócz tego nie doświadczymy dzięki takiej konstrukcji uczucia ciśnienia w kanale, z którego obecnością część osób miewa problem i potrafi to dyskwalifikować takie słuchawki z użytku.

Według mnie kolejnym atutem budowy Eli Sport 1 jest ich stabilne osadzenia na małżowinie, przez co niemal wcale nie musiałem korygować ich położenia na uchu w trakcie testów. Naprawdę nie mam pojęcia, co musiałbym robić, żeby Eli Sport 1 jakkolwiek przesunęły się lub tym bardziej spadły kompletnie z moich uszu.
W sprzedaży dostępne są 3 wersje kolorystyczne Eli Sport 1 – czarna, biała oraz zielono biała.
Brzmienie
Eli Sport 1 to naprawdę zaskakująco solidnie brzmiące słuchawki. Po wyjęciu prosto z pudełka, na ustawieniach fabrycznych, wielu osobom może brakować najniższego basu, ponieważ w takim wydaniu jest on niemalże nieobecny na tle reszty pasma. Sytuacja zmienia się jednak diametralnie w momencie włączenia wzmocnienia niskich częstotliwości w aplikacji, ponieważ to dopiero wtedy słuchawki pokazują, na co naprawdę je stać.
Jeśli chodzi o spójność brzmienia, Eli Sport 1 zostały całkiem odpowiednio wyważone. Momentami da się niemniej usłyszeć, że brzmienie idzie bardziej w stronę jaśniejszego, lecz góra nie jest nachalna, a jedynie lekko bardziej wychyla się ponad resztę.
Bateria
Baseus Eli Sport 1 deklarują do 7.5 godziny użytkowania na jednym ładowaniu, a łącznie 30 godzin przy użyciu etui. Takie też wyniki udało mi się uzyskać w trakcie testów.

Mikrofon
Mikrofony Eli Sport 1 znajdziemy po zewnętrznej stronie brył słuchawek, za niewielkimi grillami. Służą one tylko i wyłączenie do rozmów, ponieważ słuchawki nie są wyposażone w ANC ani tryb transparentny.
Ich jakość jest na naprawdę niezłym poziomie i bez problemu da się przez nie dogadać z osobą po drugiej stronie.
Gesty i aplikacja
Aplikacja Baseus pozwala na zmianę ustawień korektora, wzmocnienie niskich częstotliwości czy też włączenie trybu niskiej latencji. Jesteśmy również w stanie sprawdzić poziom naładowania każdej ze słuchawek z osobna czy też case’a. Użytkownik otrzymuje do wyboru 12 predefiniowanych trybów korektora oraz możliwość stworzenia własnego profilu, co stanowczo odradzam, ponieważ przy próbie personalizacji brzmienia, dotychczasowe ustawienia układu DSP znikają i stroimy swoje słuchawki od zera.
Kontynuując, mamy także możliwość wzmocnienia niskich częstotliwości. Opcja ta forsuje tryb korektora Baseus Classic, który jest fabrycznie wybranym przy pierwszym wyjęciu słuchawek z case’a.
Nie zabrakło również trybu niskiej latencji, który pozwala nam na lepsze zsynchronizowanie obraz naszego urządzenia wraz z dźwiękiem.
Sterowanie gestami w przypadku Eli Sport 1 odbywa się standardowo, czyli za pomocą paneli dotykowych, które są wystarczająco czułe, żeby bezproblemowo dało się z nich skutecznie korzystać. Do dyspozycji użytkownika są gesty podwójnego i potrójnego stuknięcia oraz przytrzymania. Układ funkcji przypisanych do poszczególnych gestów wygląda następująco:
Dwukrotne stuknięcie:
- Odtwarzanie/Pauza
- Asystent głosowy
Trzykrotne stuknięcie:
- Poprzedni utwór
- Następny utwór
- Asystent głosowy
- Tryb niskiej latencji
Przytrzymanie:
- Głośność +
- Głośność –
Aplikacja, jak sami widzicie, nie jest mocno rozbudowana, ale uważam, że w pełni wystarcza ona, aby skonfigurować swoje słuchawki.
Podsumowanie – Baseus Eli Sport 1
Baseus Eli Sport 1 to słuchawki, stworzone z myślą o aktywnych użytkownikach, które wyróżniają się świetną wygodą, stabilnym trzymaniem się ucha i solidnym wykonaniem samych słuchawek. Konstrukcja otwarta oraz zauszniki sprawiają, że korzysta się z nich komfortowo nawet przez długi czas, choć etui wypada pod względem jakości nieco gorzej.
Brzmieniowo Eli Sport 1 oferują przyjemne, spójne brzmienie. Bateria trzyma zgodnie z deklaracjami producenta, a mikrofon zapewnia wyraźne rozmowy. Aplikacja Baseus daje podstawowe, lecz wystarczające możliwości konfiguracji, w tym dostęp do korektora, trybu niskiej latencji i wzmocnienia basu. Gesty działają pewnie i są intuicyjne.
Podsumowując całość, Eli Sport 1 to bardzo udany model dla sportowców, który oferuje świetną wygodę i dobre brzmienie, choć z drobnymi kompromisami.
Recenzja jest możliwa dzięki Baseus, który udostępnił sprzęt do testów.


Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?