Sony miało w swojej historii wiele IEM-ów, jednak żaden z nich (poza legendarnymi MH750 i MH755) nie utrzymałby się na współczesnym rynku, gdzie za 400 zł możemy dostać praktycznie idealną reprodukcję. Tutaj wchodzą Inzone E9 z małą obudową i hasłem „dla graczy” wyrytym w DNA. Fnatic bawił się tu brzmieniem, co budzi u mnie raczej niepokój zamiast zachęcać do odsłuchów. Nie mogę jednak odpuścić sobie przyjrzeniu się im bliżej.

tocSpis treści

    Opakowanie i zawartość

    W zestawie z Inzone E9 dostajemy kartę dźwiękową, twarde etui oraz całą kawalkadę gumek i pianek, żeby dopasować słuchawki do naszego ucha. Zestaw te pozwoli na spokojnie używanie słuchawek w większości warunków. Do pełni szczęścia brakuje jedynie przejściówki z małego na dużego jack-a, ale jest to już czepianie się, ponieważ praktycznie nikt jej nie dodaje do dokanałówek.

    Wykonanie i wygoda

    Słuchawki wykonane są z plastiku, jednak jest to matowy plastik o zauważalnej fakturze, a logo Inzone jest wypukłe, więc szybko nie zejdzie. Przewód jest śliski w dotyku, więc nie łapie się o ubrania i dobrze układa się podczas użytkowania. Jedynym zauważalnym minusem jest złącze MMCX, którym doczepiono przewód do słuchawek, jednak nawet ono osadzone jest głęboko, więc nie martwiłbym się o wyłamanie go podczas użytkowania.

    Sony Inzone E9 set

    Chylę czoła – Inzone E9 są diabelnie wygodnymi dokanałówkami. Jestem w stanie używać ich bez problemów godzinami. Zarówno mały korpus, jak i sporo rozmiarów gumek do wyboru, powodują, że noszenie tych słuchawek to sama przyjemność. Nie uświadczymy tutaj żadnych wyginających się gumek, czy innych kombinacji, ale nie są one w żadnym wypadku potrzebne.

    Muszę przyznać, że nawet moja znajoma, której całe małżowiny się niewiele większe od Truthear Pure, nie miała problemu ze znalezieniem wygodnej kombinacji gumek (najmniejsze) i kąta ułożenia słuchawek, tak aby pasował idealnie do kanału słuchowego. Tu warto zaznaczyć, że Evolve2 Buds od Jabry nie mogą przypisać sobie takiego osiągnięcia.

    Brzmienie

    Inzone E9 to nie są słuchawki, które wygrywają z Truthear Gate, czy 7Hz Zero:2, o Pure i KE4 nawet nie wspominając. Środek pasma jest tu całkiem podobny do WH-1000XM6 – lekko przyciemny, lekko mulisty bas, ale jest też jedna znacząca różnica, otóż szczyt ear gain znajduje się w 2500 Hz i od razu za nim zaczyna się spadek z centrum w 4000 Hz. Powoduje to, że pasmo jest lekko niewyraźne i traci na uczuciu przestrzeni.

    Sony Inzone E9

    Niestety lekka mulistość dołu nie jest wspierana przez poprowadzenie pasma do 20 Hz, bo spadek zaczyna się już od 100 Hz, więc całość wydaje się tania i zrobiona od niechcenia. To samo można powiedzieć o górze pasma, gdzie powyżej 9 kHz mamy raczej śladowe ilości sygnału, a nie poprawne wyprowadzenie, co dodatkowo pogarsza problem wspomniany przy okazji ear gain-u. Mam świadomość niedoskonałości urządzenia pomiarowego w tych rejonach, jednak problem jest również słyszalny „na uchu”.

    Niestety całościowo brzmienie wypada przeciętnie lub nawet słabo. Nie wyobrażam się używania Inzone E9 bez equalizacji, i to parametrycznej.

    Podsumowanie – Sony Inzone E9

    Jeżeli szukacie kompletnych słuchawek dokanałowych, to szukajcie dalej. Sony Inzone E9 to produkt dobrze wykonany, wygodny, ale brzmiący gorzej od wielu słuchawek w okolicach 100 zł. W cenie 700 zł walczą z Pure, KE4 i Daybreak, które tańczą dookoła Sony w kwestii dźwięku. Jeżeli nie boli Was konieczność użycia equalizacji, to E9 nadadzą się do wielogodzinnych sesji przed komputerem, ale po wyciągnięciu z pudełka, brzmienie nadaje się raczej jako odsłuch awaryjny niż główny sprzęt muzyczny.

    Jeżeli spojrzymy na Inzone E9 jako sprzęt do podłączenia stricte pod jeden komputer, to jestem zdecydowanie skory polecić je, ale tylko pod warunkiem zainstalowania oprogramowania do equalizacji parametrycznej, ponieważ equalizer obecny w Inzone Hub nie wystarcza do naprawienia ear gain-u z racji na nieobecność filtra w okolicach 2700-3000 Hz.

    Mam nadzieję, że w E9 II Sony wykorzysta wiedzę inżynierów odpowiedzialnych za MH750 i zrobią kompletne słuchawki dokanałowe, a chwilowo pozostają one produktem dla niszowego konsumenta.

    Dziękuję za udostępnienie sprzętu firmie Sony

    Ocena końcowa
    star
    star
    star
    star
    star
    3.5
    Jakość wykonania
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Komfort użytkowania
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Brzmienie
    2.5
    star
    star
    star
    star
    star
    thumbs up Zalety
    • Wygoda
    • Izolacja
    thumbs down Wady
    • Brzmienie
    Udostępnij ten artykuł