Od kilku miesięcy na polskim rynku pojawiło się kilka ciekawych nowości. Jedną z nich jest HATOR – marka wywodząca się z Ukrainy, która zaczyna działalność w kolejnych krajach, w tym w Polsce. Na papierze produkty prezentują się bardzo dobrze, ale czy równie pozytywnie wypadają w praktyce? Sprawdźmy to.
Specyfikacja:
⦁ Rozmiar: TKL (80%)
⦁ Łączność: przewodowa / bezprzewodowa (2.4 GHz / Bluetooth)
⦁ Przełączniki: HATOR Aurum Switches (autorskie)
⦁ Typ przełączników: liniowy
⦁ Typ obudowy: closed design (zamknięta)
⦁ Podświetlenie: RGB
⦁ Keycapy: PBT, double-shot
⦁ Oprogramowanie: dostępne
⦁ Wymiary: 364 x 144 x 44 [mm]
⦁ Waga: 943 g
⦁ Gwarancja: 2 lata
⦁ Cena: 399 zł
Opakowanie i zawartość
HATOR przychodzi w jaskrawo żółtym pudełku, którego trudno nie zauważyć. Sam projekt nie przypadł mi do gustu – wygląda jak pójście linią najmniejszego oporu – ale opakowanie to sprawa drugorzędna. Ważniejsze jest to, co w środku, a tutaj jest już bardzo dobrze. W zestawie znajdziemy:
Tutaj jest już znacznie lepiej, ponieważ w środku znajdziemy:
- klawiaturę HATOR Rockfall 3 Wireless,
- przewód USB-A na USB-C,
- odbiornik 2.4 GHz,
- przejściówka,
- druciany keycap & switch puller,
- pianka pod spację,
- zestaw nakładek,
- naklejki,
- instrukcja.
Zestaw jest naprawdę bogaty i dobrze zabezpieczony. Plus za druciany keycap puller – plastikowe potrafią rysować nakładki. Szkoda natomiast, że producent nie dorzuca choć dwóch zapasowych przełączników. Są to autorskie switche, więc jedyna droga do ich zdobycia w razie uszkodzenia to kontakt z producentem, szkoda…

Jakość wykonania i wygląd
Dołączony kabel to bardzo mocny punkt zestawu. Ma standardowe 180 cm, jest w oplocie typu paracord, dzięki czemu jest miękki i świetnie układa się na biurku. Jest to prawdopodobnie ten sam przewód, co producent dołącza do myszek, ponieważ końcówka USB-C jest lekko „uniesiona”, co imituje działanie mouse bungee i ogranicza haczenie się przewodu.
Obudowę wykonano w całości z czarnego, matowego plastiku. W tej cenie nie jest to zaskoczenie (choć konkurenci pokroju Redragona czy Dark Projectu oferują w tej cenie aluminium). Sam plastik jest dobrej jakości. Na plus zabudowana forma bez float-key – grube ścianki wyglądają lepiej i pozytywnie wpływają na brzmienie (o tym trochę później). Krawędzie są przyjemnie zaokrąglone. Na spodzie znajdziemy dwustopniowe nóżki do regulacji kąta oraz – pod jedną z nich – sprytny schowek na odbiornik 2.4 GHz.
Rozebranie klawiatury jest trudne: elementy plastikowe trzymają się bardzo mocno i trzeba użyć sporo siły, by je rozdzielić. W środku czeka „pełen pakiet” wygłuszeń – sporo pianek poprawiających brzmienie – oraz płyta montażowa z plastiku z nacięciami (flex-cutami). Choć częściej spotyka się aluminium, tutaj plastikowa płyta działa na plus: konstrukcja jest przyjemniejsza dźwiękowo i odrobinę bardziej „miękka”. Zastosowano też gasket-mount, więc podczas pisania czuć delikatne ugięcie, co poprawia komfort i odbiór dźwięku.

Klawiatura obsługuje hot-swap dla popularnych przełączników MX-style 3- i 5-pin (np. Gateron, Cherry, Feker), więc wymiana switchy nie wymaga lutowania.
Podświetlenie i bateria
Jak przystało na model „dla graczy”, mamy pełne RGB. Kolory są żywe i dobrze odwzorowane. Minusem jest jednak wygląd iluminacji na czarnych keycapach – światło jest tam wyraźnie słabsze i blade.
Hator zapewnia działanie na baterii do 160 godzin, jednak po moim teście jest to zapewne wynik podany przy wyłączonym podświetleniu. Podczas moich testów z włączonym podświetleniem na 100% klawiatura wytrzymała zaledwie 5 dni bardzo intensywnego użytkowania. Czas dość słaby, szczególnie że większość konkurencyjnych modeli wytrzymuje dwa razy tyle. Klawiaturę udało mi się rozładować dwa razy – za pierwszym razem było wszystko w porządku, aczkolwiek za tym drugim razem, HATOR zaczął się „psuć”. Gdy Rockfall był już na końcówce baterii podświetlenie zaczęło wariować, a sama klawiatura nagle przestała rejestrować niektóre kliknięcia lub robiła to z ogromnym opóźnienie. Po podłączeniu na całe szczęście klawiatura powróciła do normalności.

Producent deklaruje do 160 godzin pracy na baterii, ale to najpewniej wynik z wyłączonym podświetleniem, o czym oczywiście nie jesteśmy poinformowani na stronie. W moich testach, przy RGB ustawionym na 100% i intensywnym użytkowaniu, klawiatura wytrzymała około 5 dni. To wynik przeciętny – sporo konkurentów dowozi dwukrotność tego czasu. Dwa razy udało mi się rozładować akumulator „do zera”: za pierwszym razem obyło się bez atrakcji, za drugim – pod koniec energii podświetlenie zaczęło „wariować”, a klawiatura gubiła lub opóźniała rejestrację klików. Po podłączeniu kabla wszystko wróciło do normy.
Keycapy
Nakładki wykonano z PBT metodą double-shot, więc nie grozi im ścieranie znaków ani szybkie „polerowanie” powierzchni. Profil oznaczono jako OMA – autorskie rozwiązanie. Przypomina mi keycapy Dark Projectu (duża powierzchnia górna), ale z mniej zaoblonymi ściankami, co subiektywnie zwiększa wygodę. Kolorystyka „panda” (czarno-biała) wygląda świeżo i kontrastowo, a prosta czcionka z zaokrąglonymi „brzuszkami” dopełnia estetyki. Zauważyłem jedną niespójność: nadruki na czarnych keycapach są odrobinę cieńsze i mniejsze niż na białych.

Przełączniki i stabilizatory
Rockfall 3 korzysta z autorskich, liniowych przełączników Aurum Orange. Producent, niestety, nie podaje szczegółów specyfikacji (siła aktywacji, pre-travel, bottom-out) – a szkoda, bo to dziś standard. Po około dwóch tygodniach użytkowania mogę stwierdzić, że to lekkie switche: trochę cięższe od klasycznych Redów (Outemu/Cherry/Gateron), ale lżejsze niż Gateron Yellow. Na plus fabryczne smarowanie – ruch jest gładki. Dla części osób mogą być zbyt lekkie, mnie po krótkim przyzwyczajeniu pracowało się na nich bardzo przyjemnie.
Stabilizatory to dobrze znane plate-mounty, fabrycznie nasmarowane i poprawnie osadzone – bez klekotu i szelestów. W tej części trudno się do czegokolwiek przyczepić.

Brzmieniowo HATOR wypada zaskakująco dobrze. Klawiatura jest nieco głośniejsza, ale dźwięk jest głęboki i przyjemny – mówiąc językiem entuzjastów: sporo tu „thocku”. Jest to zdecydowanie jedna z najlepszych propozycji w swojej półce cenowej pod względem dźwięku.
Oprogramowanie
Software, za pomocą którego można obsłużyć klawiaturę to VIA, który możemy otworzyć w przeglądarce, albo zainstalować, choć to jest dość problematyczne, ponieważ program instaluje się w pliku json, którego ja nie mogłem otworzyć na swoim komputerze i żadne aplikacje ze sklepu microsoft nie pomagały. Początkowo, program nie wykrywał mi Rockfalla. Instalacja nowego firmware’u również nic nie zmieniła.
Jeśli natomiast uda Wam się połączyć z oprogramowaniem to macie dostęp do wszystkich podstawowych funkcji, jak; zmapowanie przycisków, nagranie makr, czy zmiana koloru i trybu podświetlenia. Niestety, w softwarze nie znajdziemy informacji o stanie baterii, czy opcji, która umożliwi nam regulację czasu uśpienia. Jeśli jesteście fanami ustawiania sobie customowego podświetlenia, a nie gotowych trybów, to również muszę Was rozczarować, ponieważ VIA nie posiada tej opcji.

Podsumowanie HATOR Rockfall 3 Wireless
Z HATORem, pierwszą styczność miałem podczas IEM EXPO i już wtedy wzbudził bardzo pozytywne odczucia. Widać było, że produkty są przemyślane i dobrze wycenione. Podczas testów Rockfalla 3 znalazłem wiele jego zalet.
Bardzo dobry przewód w oplocie (miękki, „bungee-like”), bogaty zestaw akcesoriów, schludna zabudowana obudowa, hot-swap dla MX-style 3/5-pin, plastikowa płyta z flex cutami i gasket-mount dające przyjemny „feel” i brzmienie, świetne stabilizatory, a największą zaletą moim zdaniem jest tu brzmienie, które zdecydowanie wybija się ponad konkurencję oraz bardzo dobry stosunek ceny do jakości, szczególnie na promocji, ponieważ Rockfalla 3 widziałem ostatnio za 319 złotych.
Sporo plusów prawda? Teraz pora na niestety tą gorszą część, czyli wady. Do nich mogę zaliczyć nierówne podświetlenie (bardzo blade na czarnych keycapach), słaby realny czas pracy na baterii, brak danych technicznych o autorskich switchach, początkowe problemy z VIA, brak informacji o poziomie baterii i regulacji czasu uśpienia w sofcie, drobna niespójność grubości fontu między białymi i czarnymi keycapami. Szkoda również, że dostanie się do wnętrza konstrukcji jest tak ciężkie…
Jak więc widać, HATOR Rockfall 3 ma mnóstwo zalet, jednak nie jest też pozbawiony wad. Mimo tego, klawiatura wywarła na mnie pozytywne wrażenie i może być to świetna alternatywa dla Dark Project Onionite, Bushido czy Delta. Co prawda, uważam że cena katalogowa (399 zł) jest trochę zbyt wysoka, jednak na promocji zdecydowanie rozważyłbym jej zakup!

Zrealizowanie recenzji było możliwe dzięki firmie HATOR, która udostępniła sprzęt do testów.
Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?