Logitech G522 Lightspeed to następny produkt z serii G5 od znanego producenta elektroniki. Design headsetu sugeruje, że jest on zaprojektowany z myślą typowo o graczach, ponieważ zauważymy tutaj, chociażby podświetlenie LED na bokach muszli. Czy G522 Lightspeed spełnią moje dość wygórowane oczekiwania i znajdzie się na liście polecanych headsetów Envytech? Przekonajmy się!
Opakowanie i jego zawartość
Headset zapakowany jest w kartonowe pudełko, którego kolorami przewodnimi są szary oraz niebieski. Front opakowania ukazuje nam render headsetu, jego nazwę oraz informuje o zastosowaniu podświetlenia RGB, jak i działaniu G522 Lightspeed po Bluetoothie, a także przy pomocy technologii „Lightspeed”. Z lewej strony opakowania dowiemy się natomiast więcej o specyfikacji technicznej słuchawek (waga, czas pracy, opcje połączenia).
Przechodząc do środka, znajdziemy tutaj oczywiście słuchawki, odłączany mikrofon, nadajnik USB-A, przewód USB-A do USB-C przeznaczony do ładowania headsetu oraz prosty manual, a to wszystko przykryte papierowym okładem z mnogim szarym logiem producenta.



Wykonanie i wygoda
Logitech G522 Lightspeed wykonane są w całości z solidnej jakości tworzywa sztucznego. Pałąk jest bardzo giętki i jego odginanie nie powoduje żadnych niechcianych dźwięków. Odciski palców nie są widoczne na bryle, ponieważ materiał jest lekko chropowaty i matowy.
Aby dopasować headset do swojej głowy, użytkownik ma możliwość przepięcia odpowiednich otworów paska pałąka na zaczep. Dodatkową zaletą takiej konstrukcji jest możliwość łatwej, taniej i przyjemnej wymiany paska na inny w razie zużycia, uszkodzenia części bądź zmiany kolorystyki headsetu.

Wysokość muszli regulujemy w tradycyjny sposób – poprzez ich przesuwanie po prowadnicach. Regulacja przebiega płynnie, bez wyczuwalnych punktów oporu, a po ustawieniu muszle pozostają stabilne i nie przesuwają się samoczynnie.
Nauszniki zostały wykończone z zewnątrz materiałem, a od strony przetwornika ekoskórą. Ich głębokość jest w pełni wystarczająca – nawet podczas wielogodzinnego użytkowania nie odczuwałem żadnego dyskomfortu. Zastosowanie ekoskóry dodatkowo przekłada się na skuteczniejszą izolację od dźwięków otoczenia.
O czym warto wspomnieć, między trybami 2,4 GHz i BT trzeba przełączać się przyciskiem znajdującym się z tyłu lewej muszli, nad rolką głośności. Nie można więc na przykład jednocześnie rozmawiać z kimś przez telefon po BT i wsłuchiwać się w grę po Lightspeed.

Brzmienie
Niestety, bardzo się zawiodłem… Kluczowy element, czyli odpowiednie zestrojenie charakterystyki częstotliwościowej przetworników, został w przypadku G522 Lightspeed kompletnie olany. Aż ciężko mi w to uwierzyć, ponieważ inne modele spod szyldu marki, takie jak G733 Lightspeed czy też Astro A50x, to przecież produkty brzmiące co najmniej dobrze.
Przejdźmy jednak do tego, co możemy uświadczyć w recenzowanym tutaj produkcie. Basu jest pod dostatkiem, ale same uderzenia nie mają energii, która powinna wraz z nimi przychodzić. Przez górki i dołki w niższej średnicy brzmienie jest bardzo zamulone (przykryte kocem), a wokale jednocześnie wycofane, ostre i szorstkie. Później jest tylko gorzej, ponieważ od 3.5 kHz niemalże całe pasmo jest słyszalnie wycofane względem docelowej charakterystyki, więc detaliczności brzmienia tutaj nie uświadczymy.
Jak już z pewnością zdążyliście zauważyć – jest naprawdę kiepsko, lecz czy da się jednak coś z tego wyciągnąć przy pomocy aplikacji? Jak najbardziej i to w bardzo prosty sposób! W aplikacji G HUB należy stworzyć profil z następującymi wartościami:
Frequency | Gain | Q Factor
21 Hz | 1,4 dB | 4,1
66 Hz | -1,8 dB | 3,4
100 Hz | 0,7 dB | 4,1
190 Hz | -3,3 dB | 1,4
530 Hz | 3,6 dB | 2
910 Hz | -1,3 dB | 3,5
1900 Hz | -2,6 dB | 3,4
3900 Hz | 2,9 dB | 4,5
5800 Hz | 3,3 dB | 5
7100 Hz | -5,7 dB | 5
Bateria
Producent obiecuje w G522 Lightspeed do około 90 godzin ciągłego użytkowania bez podświetlenia, natomiast z podświetleniem wartość ta zmniejsza się o ponad połowę – do maksymalnie 40 godzin (to wszystko przy ciągłym odtwarzaniu na poziomie 78 dB SPL). Wyniki te pokrywają się z moimi testami, także nie macie się czego obawiać. Uważam, że pod tym względem jest naprawdę świetnie, choć nie topowo.
Mikrofon
Kapsuła obecna w G522 Lightspeed bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i bez wahania stwierdzam, że jest to jeden z najlepszych mikrofonów headsetowych, zresztą, posłuchajcie sami.
Poniższe nagranie nie było edytowane, to surowy zapis z Audacity.
A tutaj porównanie brzmienia mikrofonu z włączoną oraz wyłączoną funkcją Blue VO!CE:
Nie zabrakło tutaj oczywiście diody LED, której zadaniem jest informowanie użytkownika, o wyciszeniu mikrofonu.
Aplikacja i sterowanie słuchawkami
Program dedykowany G522 Lighstpeed to nic innego, jak większości z was dobrze znany Logitech G HUB. Dzięki niemu możemy, chociażby znacznie poprawić brzmienie naszego headsetu, stworzyć własne efekty podświetlenia słuchawek, czy też spersonalizować sampler z dźwiękami. Nie zabrakło także możliwości korekty brzmienia mikrofonu. Producent zadbał też o mobilnych użytkowników, oferując im aplikację na telefon.

Logitech G522 Lightspeed – Podsumowanie
Logitech G522 Lightspeed to headset o solidnym wykonaniu, bardzo wygodnej konstrukcji i długim czasie pracy na baterii, który niestety zawodzi w najważniejszym aspekcie – brzmieniu. Mimo atrakcyjnego designu i świetnego mikrofonu, brzmienie słuchawek bez korekcji jest pełne podwodnych wrażeń, zamulone i pozbawione detali. Na szczęście, dzięki aplikacji Logitech G HUB i odpowiedniemu profilowi EQ, można znacząco poprawić wrażenia odsłuchowe. G522 Lightspeed to sprzęt z potencjałem, ale wymagający ręcznej kalibracji, by zbliżyć się do poziomu konkurencji czy też starszego brata – G733 Lightspeed.
Recenzja jest możliwa dzięki firmie Logitech, która udostępniła sprzęt do testów.

Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?