Firmy Sonos nie trzeba nikomu przedstawiać. Stała się ona punktem odniesienia dla lifestyle-owych produktów audio, tym samym zamykając się na rynek osób skupionych na jakości odtwarzanej muzyki – wszyscy wiemy jakie znaczenie ma PR w przypadku reprodukcji dźwięku. Dzisiaj na warsztat biorę ich najtańszy model stacjonarny, którym jest Era 100. Oczywiście nie dostaniecie tu jakości pary stereo dogranej parametrycznym equalizerem do absurdalnych poziomów pokrycia krzywej, ale czasami bardziej istotna staje się wygoda użytkowania i równomierność pokrycia pasma w zależności od kąta odchylenia od osi głośnika, tak aby głośnik brzmiał dobrze niezależnie od tego, gdzie akurat siedzicie. Czy amerykańskiej firmie udało się osiągnąć balans między jakością, ceną oraz wygodą?

Opakowanie i zawartość

Era 100 przychodzi do nas w prostym zestawie składającym się z głośnika oraz przewodu zasilającego, którego długość wynosi 2 metry, co za tym idzie pozwoli na względnie dowolne umieszczenie głośnika w dogodnym miejscu. Należy pamiętać, że choć wtyk zasilacza to zwykła „ósemka”, to jej umieszczenie skutecznie utrudni znalezienie zamiennego przewodu, który nie został z góry zaprojektowany pod Sonosa.

Jakość wykonania

Minimalizm wyglądu Era 100 widoczny jest także w jego wykonaniu, gdzie większość głośnika pokrywa jednolita siatka, która skutecznie zabezpiecza głośnik przed uszkodzeniem w codziennym użytkowaniu. Na krytykę zasługuje jednak gładki plastik znajdujący się na górze głośnika. Bardzo łatwo zauważyć na nim choćby najmniejszą ilość kurzu, a także nie ułatwia on intuicyjnego wyczucia o ile przesunęliśmy palec na suwaku głośności. Elementy głośnika są dobrze spasowane ze sobą.

Sonos Era100 top

Brzmienie

Na początek chciałbym zauważyć, że konstrukcja Era 100 w widoczny sposób dostosowana jest do odsłuchu poza osią głośnika, w dużej mierze niezależnie od jego ustawienia. Głośnik jest konstrukcją zamkniętą, co nie tylko daje nam łagodny spadek poniżej częstotliwości rezonansu przetwornika, ale także ułatwia kwestię ustawienia głośnika wewnątrz regałów – dalej odradzam, ale nie powinno to aż tak boleć słuchacza, jak przy rozwiązaniach z portem basowym z tyłu.

Era100 graph

Warto także wspomnieć o wąskim przetworniku średniotonowym, który powoduje, że kierunkowa wiązka zaczyna się tworzyć przy wyższej częstotliwości niż miałoby to miejsce dla okrągłej konstrukcji. Na zakończenie przystosowań do poszerzenia użytecznego zakresu odchylenia od osi dla Era 100 zauważę jeszcze dwa głośniki wysokotonowe osadzone tak, aby możliwie mało ingerowały w swoje brzmienie. Tyle z teorii, a jak z praktyką? Różnie.

Era 100 w osi grają stosunkowo dobrze. Mowa tutaj o liniowym brzmieniu między 43 Hz, aż do 4 kHz. Powyżej tego zakresu zauważyć można spadek, tutaj jednak pojawia się konieczność uwzględnienia domyślnego odsłuchu spoza osi, gdzie w górze pasma widać stałą szerokość wiązki, a co za tym idzie, brak zmiany brzmienia w tym obszarze, przy przemieszczaniu się względem głośnika. Niestety widoczne są artefakty interakcji wiązek z obu głośników wysokotonowych, przy czym należy wspomnieć, że są to zarówno wąskie, jak i stosunkowo małe odchyły.

Era100 directivity

Całościowo ciężko przyczepić się do brzmienia Era 100 jako głośnika, którego słuchamy w różnych częściach pomieszczenia. Warto jednak pamiętać, że przewodowe podpięcie źródła do głośnika wymaga dodatkowych akcesoriów w postaci adaptera Jack – USB-C.

Aplikacja i sterowanie

Sytuacja z aplikacją Sonos’a to mała telenowela. Ciężko jest nie wspomnieć o aktualizacji, która miała miejsce w 2024 roku i znacząco pogorszyła stabilność działania systemu. Niestety nie wiem, na ile to ja miałem szczęście, a na ile aplikacja została naprawiona, ale nie miałem żadnych problemów z jej działaniem. Warto tutaj zaznaczyć, że w moim systemie znajdował się tylko i wyłącznie testowany dzisiaj głośnik, co też mogło ułatwić sprawę.

Przechodząc jednak do funkcjonalności – interfejs aplikacji jest stosunkowo prosty w obsłudze, dopóki ograniczymy się do odtwarzania muzyki, niestety dojście do ustawień konkretnego głośnika jest lekko nieintuicyjne, jednak to raczej 30 sekund myślenia niż godzina, więc nie jest to duży problem. Po dotarciu do wspomnianej zakładki, oczom naszym ukazuje się bardzo okrojony zakres ustawień, w który wchodzi chociażby 2 pasmowe EQ. Przez względną dookólność głośników, nie jest to duży problem, jednak „Korektor Graficzny” mógłby, przynajmniej, dysponować podpisanymi częstotliwościami.

Niestety dla android-owców, funkcja kalibracji z głośnika działa raczej słabo, a wykorzystanie mikrofonów z telefonu, dostępne jest jedynie na urządzeniach z jabłkiem w logo (powód jest logiczny – wysoka zbieżność FR mikrofonów między poszczególnymi egzemplarzami IPhone-ów).

Podsumowanie

Sonos Era 100 dobrze sprawdzi się jako współczesny odpowiednik radia, który dostarczy w miarę przyjemną muzykę – niezależnie od tego, gdzie znajdujecie się względem głośnika. Przy cenie w okolicach 1000 zł staje się on sensowną alternatywą względem zestawów stereo, a także prezentuje dobry balans cena/jakość.

Oczywiście, jeżeli macie jedną pozycję odsłuchową oraz zewnętrzne źródło sygnału (DAC, streamer, komputer), to zestawy stereo złożone z Edifier MR3 lub Kali LP-6 v2 (te drugie są znacząco droższe) sprawdzą się lepiej, jednak żaden z nich nie pozwoli po prostu dotknąć głośnika i nie myśleć o całej procedurze odtwarzania muzyki.

Dziękujemy firmie Sonos za udostępnienie sprzętu na testy.

3.8
Ocena końcowa
star
star
star
star
star
Udostępnij ten artykuł