Simracing to królicza nora niemal bez dna — im głębiej wchodzimy, tym więcej czeka nas zaskoczeń. Jednak aby się pobawić, nie trzeba wydawać fortuny — przynajmniej takie jest moje zdanie. Oczywiście, można wydać i 10, i 20 tysięcy złotych na sim rig, ale równie dobrze można zmieścić się w budżecie 1000–1500 zł (choć przy takich niższych kwotach raczej skłaniałbym się ku sprzętowi używanemu).

Dla mnie osobiście optymalny budżet na najważniejszy element, czyli bazę, to około 2000–2500 zł. W tym przedziale cenowym pojawiają się dwie najbardziej rozsądne opcje: Fanatec CSL DD QR2 w wersji 8 Nm oraz Moza R5. W dzisiejszej recenzji skupię się na tej drugiej propozycji — zapraszam do lektury!

tocSpis treści

    Opakowanie

    Moza R5 Bundle (bo tylko w takim zestawie jest dostępna) przychodzi do nas w kartonie o dość dużych rozmiarach. Idzie za tym również spora waga — całość waży około 15 kg. Na bokach opakowania znajdują się nadruki przedstawiające zawartość zestawu, czyli bazę, kierownicę (ES Steering Wheel) oraz pedały (SR-P Lite). Niestety nadruk tego ostatniego elementu może być mylący, ponieważ przedstawia trzy pedały: gaz, hamulec i sprzęgło. W rzeczywistości w zestawie znajdują się jedynie dwa pierwsze.

    Wewnątrz kartonu, w kartonowych wytłoczkach i plastikowych foliach, znajdziemy wszystko, czego dusza zapragnie. Ogólna jakość pakowania jest całkiem satysfakcjonująca.

    Dla mnie jednak ten test nie miałby sensu bez trzeciego pedału — sprzęgła. Ten element dostarczany jest w kompaktowym kartonie. Na jednej ze stron widnieje pojedynczy pedał, a na drugiej — zmontowany już zestaw. W środku, w piankowej wytłoczce, znajduje się sam pedał oraz śrubki montażowe.

    Dodatkowo otrzymałem również Performance Kit do hamulca, który zamienia klasyczną sprężynę skrętną (choć jej nie demontujemy) na sprężynę ściskaną, połączoną z elastomerem. Zestaw dostarczany jest w małym kartoniku, który — podobnie jak sprzęgło — zawiera piankową wytłoczkę z wszystkimi elementami montażowymi.

    Specyfikacja

    Moza R5 Base:

    • Kompatybilność: PC, Xbox (przy zakupie kompatybilnego z konsolą koła)
    • Łączność: Przewodowa (USB-B)
    • Złącza: Zasilające, USB-B, Pedal (RJ12), Dashboard, Shifter, Handbrake (wszystkie RJ11), Killswitch (RJ9)
    • Sposób montażu: Desk mount, Bottom mount
    • Materiał obudowy: Aluminium
    • Quick Relase: Obecny (Moza system)
    • Force Feedback: Obecny
    • Typ napędu: Direct Drive
    • Maksymalny moment obrotowy: 5,5nm
    • Enkoder: Hall Effect 15 bit
    • Maksymalny kąt obrotu (fizyczny): Brak limitu
    • Maksymalny kąt obrotu (firmware): 2700°
    • Chłodzenie: Pasywne

    Moza ES Steering Wheel:

    • Kompatybilność: PC
    • Quick Relase: Obecny (Moza system)
    • Wsparcie zewnętrznych baz: brak
    • Rozmiar: 11” (280mm)
    • Materiały: Aluminium (rama, quick relase), Sztuczna skóra (obszycie), Tworzywo sztuczne (moduł przełączników).
    • Przełączniki główne: Membranowe
    • Łopatki: Dwie mechaniczne

    Moza SR-P Lite

    • Łączność: złącze RJ11
    • Enkoder: Hall Effect
    • Materiały: Stal (cała konstrukcja)
    • Możliwość odwróconego montażu: Tak
    • Dodatki: SR-P Lite clutch pedal, SR-P Lite Performance kit

    Cena za zestaw (bez dodatków): 480€ (około 2000zl)

    Cena za sprzęgło: 46€ (około 200zł)

    Cena za performance kit: 32€ (około 140zł)

    Specyfikacja pochodzi ze strony producenta i własnych obserwacji.

    Przygotowanie kierownicy do gry

    Przygotowanie Mozy R5 najlepiej rozpocząć od montażu pedałów. Jest to wręcz banalnie prosty proces — szczególnie jeśli nie planujemy używać dodatkowego sprzęgła. Wystarczy wtedy postawić pedały na ziemi (lub przykręcić je do stelaża), podłączyć przewód i gotowe. Jeśli jednak chcemy korzystać ze sprzęgła, musimy najpierw odkręcić hamulec, następnie zamontować sprzęgło w jego miejscu, a hamulec przesunąć bliżej środka. Na koniec podłączamy przewód RJ9. Rozstaw samych pedałów można oczywiście dostosować do własnych preferencji — podobnie jak wysokość nakładek. W przypadku montażu Performance Kit do hamulca, proces jest nieco bardziej skomplikowany. Wymaga on wsunięcia metalowego wałka w otwór znajdujący się w ramieniu pedału i górnej części zestawu, złożenia całości i umieszczenia w przewidzianym miejscu. Przy okazji gorąco polecam zdemontować domyślną sprężynę hamulca jeśli planujemy używać Performance Kitu, pedał pracuje o niebo lepiej.

    Kolejnym krokiem jest montaż bazy. Jeśli planujemy używać uchwytu biurkowego (desk mounta), musimy liczyć się z dość uciążliwym procesem jego przykręcania do adaptera oraz mocowania do biurka lub innego mebla, do którego chcemy go zamontować. Jeśli natomiast korzystamy ze stelaża, te same śrubki należy wkręcić od spodu bazy, mocując ją bezpośrednio do konstrukcji.

    Następnie warto podłączyć całe okablowanie: kabel USB do komputera, zasilacz do gniazdka oraz pedały do dedykowanego złącza RJ11.

    Przedostatnim krokiem jest odklejenie folii zabezpieczającej styki systemu Quick Release — zarówno z bazy, jak i z koła — oraz zamontowanie kierownicy na bazie. Ostatnią rzeczą, którą należy zrobić, jest uruchomienie oprogramowania i przeprowadzenie kalibracji wszystkich elementów.

    Software

    Skoro już o tym wspomniałem, zerknijmy szybko do oprogramowania. Za zarządzanie akcesoriami simracingowymi od Mozy — w tym modelem R5, co nietrudno zgadnąć — odpowiada aplikacja Moza Pit House. Jeśli mam być szczery, gdybym miał szczegółowo omawiać każdą z dostępnych opcji, nasz kochany zespół korektorów pewnie znienawidziłby mnie jeszcze bardziej. Dlatego powiem w skrócie: to oprogramowanie pozwala na niemal wszystko, czego dusza zapragnie. Działa bardzo responsywnie i jest przejrzyste nawet dla laika (do których mimo wszystko wciąż się zaliczam). Podsumowując — działa wzorowo.

    Moza oferuje także aplikację mobilną Moza Racing, która również działa bez zarzutu. Dzięki niej możemy w prosty sposób, „w biegu”, zmieniać ustawienia kierownicy bez potrzeby sięgania po komputer.

    Odczucia i obserwacje

    Zaczynając znowu nie po kolei, przejdę od razu do omówienia samej bazy R5. Jak już wcześniej wspomniałem, wykonana jest ona w całości z aluminium (ponoć lotniczej klasy — choć nie mam jak tego zweryfikować). W związku z tym jest bardzo masywna. Spodziewałem się, że nie będzie lekka, ale pod tym względem przekroczyła wszelkie moje oczekiwania. Muszę też pochwalić jej system chłodzenia. Początkowo obawiałem się, że brak aktywnego chłodzenia (czyli wentylatora) spowoduje, iż baza po dłuższym czasie zacznie ograniczać moc force feedbacku, żeby się nie przegrzać. Jakie było moje zaskoczenie, gdy po całym dniu jazdy — niemal bez przerwy, na maksymalnych ustawieniach — baza była jedynie lekko ciepła, a siła force feedbacku pozostała dokładnie taka, jak ją ustawiłem.

    Skoro już mowa o force feedbacku — czy 5,5 Nm w R5 to dużo, czy mało? Szczerze? Wystarczająco. Oczywiście, jeśli ktoś chce bawić się w ekstremalny simracing, to nikt mu nie broni kupować bazy o momencie 32 Nm (bo takowe istnieją — a pewnie i mocniejsze da się znaleźć). Jednak moim zdaniem zakres 5–8 Nm, maksymalnie do 12 Nm, to tzw. sweet spot dla większości użytkowników. Więcej to już często przerost formy nad treścią — chyba że planujemy używać cięższego koła, wtedy wyższy moment może być uzasadniony.

    Tym bardziej, że mamy tu do czynienia z konstrukcją Direct Drive, co oznacza, że feedback jest ostry, bezpośredni i bardzo dokładny — najmniejsze detale nawierzchni są niemal perfekcyjnie wyczuwalne w dłoniach. Warto jednak wspomnieć, że baza nie dostarcza tych 5,5 Nm przez cały czas — to wartość szczytowa momentu obrotowego. Niestety, pomiar realnej siły force feedbacku to dość złożony temat, więc tym razem go pominę. Oczywiście przy niższej mocy pewne detale mogą się ze sobą zlewać, ale osobiście uważam, że przy tej mocy feedback i tak jest już bardzo szczegółowy.

    Niestety, jeśli mam być szczery, przy tej mocy bazy zaopatrzenie się w stelaż to już niemal obowiązek. Sporą część okresu testowego spędziłem na uchwycie biurkowym (desk mouncie), ale szczerze mówiąc — nie polecam tego rozwiązania. Przynajmniej w moim przypadku, mimo solidnego wykonania uchwytu, baza nie trzymała się zbyt stabilnie biurka i miała tendencję do przesuwania się podczas jazdy. Oczywiście w ostateczności można zredukować moc, ale nie po to kupuje się bazę o takim potencjale, żeby z niego nie korzystać.

    Przechodząc płynnie do pedałów dołączonych do zestawu R5 — są one naprawdę dobre. Wykonane w całości ze stali, dzięki czemu mają przyjemną masę i stabilność. Skok oraz kąty natarcia są komfortowe (zwłaszcza z perspektywy osoby z ograniczoną ruchomością stopy). Jedyne, czego mi brakuje, to lekko zaokrąglone lub choćby delikatnie odstające nakładki — tak, by stopa lepiej się na nich układała. Jeśli ktoś zastanawia się, jak Moza poradziła sobie z problemem driftu sensorów w SR-P Lite, to trzeba wspomnieć, że na początku i końcu skoku pedałów występują niewielkie, fabryczne martwe strefy — nie do usunięcia. Niestety, moje wyczulenie na tego typu niuanse (wyrobione podczas testowania kontrolerów) od razu je wychwyciło. Na szczęście są na tyle małe, że nie mają realnego wpływu na rozgrywkę.

    Jak już wspomniałem wcześniej, mamy tutaj klasyczne enkodery Hall Effect. Szkoda, że nie pojawiła się opcja dodatkowego pedału hamulca opartego o czujnik nacisku (tzw. load cell) — zwłaszcza że konkurencyjny Fanatec CSL DD QR2 taką możliwość oferuje (co prawda za dopłatą, ale jednak). Warto dodać, że pedały nie są wyposażone w jednakowe sprężyny. Domyślna sprężyna hamulca jest znacznie twardsza niż te zastosowane w pedale gazu i sprzęgła (które z kolei mają identyczną charakterystykę).

    Co do Performance Kitu do pedału hamulca — działa on bardzo dobrze. Znacząco poprawia feeling pedału, sprawiając, że przypomina on bardziej zachowanie znane z prawdziwego samochodu. Ale uczciwie: bez stelaża nawet bym go kijem nie tykał. Sprężyna połączona z elastomerem daje tak duży opór, że cała konstrukcja potrafi się wręcz przewrócić przy mocniejszym nacisku. A jeśli nawet nie przewróci, to próba jego wciśnięcia bez przesunięcia siedziska graniczy z cudem. Dodatkowo, w takich warunkach nie sposób go poprawnie skalibrować — bez względu na to, jakich tybetańskich rytuałów użyjesz. Dopiero po zamocowaniu pedałów do stelaża wszystkie problemy znikają. No… poza twardością — ta nadal potrafi być wyzwaniem. Z tego względu, dla wygody (i przez problemy z nogą), musiałem używać komicznie przyspieszonej krzywej sensora oraz śmiesznie niskiego skoku. Ewentualnie jak mówiłem, można zdemontować domyślną sprężynę hamulca.

    Przechodząc finalnie do samego koła — Moza ES to kierownica prosta do bólu. Znajdziemy na niej 28 przycisków, wliczając w to 2 łopatki. Przełączniki, które nie są łopatkami, to konstrukcje membranowe. Wszystkie (poza przyciskami „Start” i „Radio”) feelingowo najbardziej przypominają membrany znane z kontrolera GameSir Super Nova. Te większe, centralne, mają natomiast unikalny charakter, do którego trudno znaleźć sensowne porównanie — nie przypominają właściwie niczego.

    test Moza R5 9 scaled

    Jeśli chodzi o łopatki, to ramiona wykonane są z metalu, ale niestety nie zastosowano tutaj systemu magnetycznego. Mamy za to przełącznik mechaniczny wsparty kilkoma dość grubymi sprężynami, co sprawia, że działają one trochę „gumowato” i niestety brakuje wyraźnego momentu aktywacji. Dla mnie to największa wada całej kierownicy — magnetyczne łopatki znacznie poprawiłyby feeling. Nieco powyżej centrum kierownicy znajdziemy pasek LED-owy, który może wskazywać obroty silnika w formie procentowej (lub klasycznej obrotowej, choć ta pierwsza ma więcej sensu w praktyce). Wystarczy odpowiednio skonfigurować połączenie z grą i gotowe — działa to bez zarzutu.

    test Moza R5 12 scaled

    Omówmy jeszcze szybko obręcz. Jej centralna część wykonana jest z aluminium, a obszycie to bardzo przyjemna w dotyku sztuczna skóra. Mimo to, polecam korzystać z rękawiczek — szew w miejscu łączenia materiału jest na tyle twardy i wystający, że może lekko obijać palce przy mocniejszym odbiciu kierownicy.

    Co do rozmiaru — osobiście trochę szkoda, że upgrade do 300 mm (lub obręcz stylizowana pod GT/F1) nie jest oferowany w standardzie. 280 mm nie jest wadą samą w sobie, ale większa średnica byłaby bardziej realistyczna, szczególnie jeśli planujemy jazdę w symulacjach bardziej ulicznych niż torowych (choć to oczywiście kwestia preferencji).

    test Moza R5 11 scaled

    Na koniec kilka słów o systemie Quick Release od Mozy. Jest on do bólu prosty, ale działa bardzo skutecznie. Składa się z kilku elementów:

    • 10 stalowych kulek, które wchodzą w odpowiednie wgłębienia w bazie,
    • wewnętrzny metalowy pierścień wsparty przez twardą sprężynę — ten trzyma kulki w miejscu do momentu połączenia,
    • zewnętrzny pierścień, również dopychany sprężyną — jego odciągnięcie luzuje blokadę i umożliwia demontaż koła.
    Moza R5 - QR gif

    Komunikacja między kołem a bazą odbywa się najprawdopodobniej przez jakiś wariant interfejsu I²C, ponieważ kierownica posiada własne MCU odpowiedzialne za obsługę przełączników, joysticków i (prawdopodobnie) wyświetlacza. Ogólnie działanie systemu jest bardzo przyjemne. Jedyne zastrzeżenie mam do pierwszego montażu koła — może być nieco kłopotliwy, zwłaszcza jeśli nie ustawimy go w odpowiedniej orientacji. Potem jednak wszystko działa bez zarzutu.

    Podsumowanie Moza R5 Bundle

    Więc — czy Moza R5 spełniła pokładane w niej nadzieje? Osobiście uważam, że tak. W cenie, w jakiej obecnie się znajduje, oferuje niemal bezkonkurencyjny stosunek jakości do ceny. Dostajemy wzorową wydajność termiczną, świetny system Quick Release, bardzo przyjemne pedały i rozbudowany ekosystem, który — co istotne — nie ogranicza się wyłącznie do wyścigów (ale to temat na inną okazję). Oczywiście, coś za coś — kilka wad się znajdzie. Dość przeciętne łopatki kierownicy, średnio wygodny desk mount czy proste nakładki pedałów to rzeczy, które mogą niektórym przeszkadzać. Ale prawda jest taka, że konkurencja w tym segmencie póki co śpi — i trudno będzie znaleźć realną alternatywę bez dopłaty lub kompromisów gdzie indziej.

    Tak, istnieje Fanatec CSL DD QR2 — w wersji zarówno 5, jak i 8 Nm — ale on również boryka się z bardzo podobnymi problemami. W rezultacie, Moza R5 wypada po prostu znakomicie.

    Finalny werdykt? Zdecydowanie polecam.

    Polecane EnvyTech

    Recenzja była możliwa dzięki firmie Moza.

    Ocena końcowa
    star
    star
    star
    star
    star
    4.3
    Jakość wykonania (Baza)
    4.6
    star
    star
    star
    star
    star
    Jakość wykonania (Pedały)
    4.7
    star
    star
    star
    star
    star
    Jakość wykonania (Koło)
    4.0
    star
    star
    star
    star
    star
    Force Feedback
    3.7
    star
    star
    star
    star
    star
    Termika
    5.0
    star
    star
    star
    star
    star
    Funkcjonalność
    4.6
    star
    star
    star
    star
    star
    Wygoda użytkowania
    4.3
    star
    star
    star
    star
    star
    Przełączniki koła (główne)
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Łopatki koła
    3
    star
    star
    star
    star
    star
    Jakość systemu Quick Relase
    4.7
    star
    star
    star
    star
    star
    Software
    4.4
    star
    star
    star
    star
    star
    thumbs up Zalety
    • Wzorowa jakość wykonania
    • System Direct Drive
    • Bardzo przyjemne pedały
    • Bardzo dobry system Quick Relase
    • Przyjemne przełączniki na kierownicy
    • Bardzo dobrze działający software
    thumbs down Wady
    • Przeciętne łopatki kierownicy
    • Mały rozmiar koła
    • Software ma nieco zbyt często aktualizacje
    Udostępnij ten artykuł