Można powiedzieć, że przypadki chodzą parami. Tak było również w sytuacji, gdy otrzymałem dwa egzemplarze kontrolera 8BitDo Ultimate 2C. Pierwszy, w wersji 2.4G, w przepięknym wydaniu Black Myth: Wukong, otrzymałem od Jima ze sklepu Aknes jako prezent we wrześniu. W tym samym czasie znany kanał technologiczny Linus Tech Tips, opublikował film o tym kontrolerze, w którym został on oceniony wręcz rewelacyjnie. Początkowo podchodziłem do niego sceptycznie, ale moje obawy okazały się bezpodstawne (o czym więcej później). Drugi egzemplarz, czyli wersję Bluetooth, otrzymałem już jako sztukę recenzencką na początku grudnia i postanowiłem opisać oba kontrolery w jednym tekście. Jakie są moje wnioski? Zapraszam do recenzji!
Opakowanie




8BitDo Ultimate 2C dostarczany jest w bardzo kompaktowym opakowaniu, niewiele większym od samego kontrolera. W recenzowanej dziś wersji Black Myth: Wukong opakowanie zdobią grafiki związane z grą, a z tyłu znajdują się ilustracje oraz opis urządzenia. Wersja Bluetooth również nawiązuje kolorystycznie do swojego wariantu. Po otwarciu opakowania, w dodatkowym kartonowym pudełku, znajdziemy kontroler wraz z odbiornikiem 2.4G (lub bez niego, w zależności od wersji :)), przewód USB-C oraz papierologię.
Specyfikacja kontrolera:
Ze względu na nieduże różnice, w specyfikacji, różnice w wersji Bluetooth, będą zaznaczone pogrubionym tekstem
- Layout: Xbox Switch
- Kompatybilność: PC, Android PC/Nintendo Switch
- Łączność: 2.4G / Wired / BT Wired / BT
- Złącza: USB-C
- Analogi: GuliKit Hall Effect
- Triggery hall effect Cyfrowe – membranowe
- Przełączniki membranowe pod ABXY
- Przełączniki mecha-tactile pod D-Padem
- Przełączniki mechaniczne pod bumperami
- Dwa dodatkowe programowalne bumpery
- Dwa silniki wibracyjne, asymetryczne
- Żyroskop: brak obecny
- Bateria: 480mAh
- Polling rate: 1000Hz (Wired, 2.4G) 40Hz (Wired) 100Hz (BT)
- Stacja dokująca: Brak
- Dostępne wersje kolorystyczne: Stone Gray / Slate Blue / Peach/Mint / Green / Purple / Wukong Navy Blue / Blue / Pink
- Cena: 120zł
Specyfikacja pochodzi ze strony producenta (link do wersji BT)i własnych obserwacji
Wstępne odczucia i obserwacje

Zaczynając od najmniej istotnego elementu, czyli przewodu USB-C: dołączony do Ultimate 2C kabel ma około metr długości, jest czarny i pozbawiony oplotu. Mimo to, samo ogumowanie cechuje się całkiem dobrą jakością, choć na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie, jakby izolacja była lekko sparciała. Warto również zwrócić uwagę na logotypy producenta umieszczone na złączach, co świadczy o dbałości o detale.
Odbiornik bezprzewodowy do 8BitDo Ultimate 2C ma standardowe wymiary. Nie posiada żadnych przycisków, a jedynie diodę sygnalizującą proces parowania. Jego design, zgodnie z charakterystycznym stylem 8BitDo, przypomina ceglaną ścianę. Samo połączenie z kontrolerem odbywa się błyskawicznie.



Przechodząc do sedna, czyli samego kontrolera: 8BitDo Ultimate 2C to bardzo solidnie wykonane urządzenie, z plastikami o jakości wyraźnie przekraczającej przeciętną. Na stosunkowo niewielkich gripach umieszczono drobną fakturę poprawiającą chwyt, która sprawdza się wręcz wzorowo – kontroler pewnie leży w dłoniach i nie wyślizguje się nawet podczas mocniejszego ściskania.
Analogi w 8BitDo Ultimate 2C to przyjemne zaskoczenie. Tym razem producent zamiast K-Silverów JH16, znanych z modelu Ultimate 2.4G, zdecydował się na rozwiązanie od GuliKity. Jeśli chodzi o odczucia podczas użytkowania, jest naprawdę dobrze – analogi działają płynnie i gładko, co zawdzięczamy zastosowaniu POM ringa. Same gałki są demontowalne, choć ich zdejmowanie wymaga nieco wysiłku. Mimo to trudno przypuszczać, by producent planował wprowadzenie wymiennych, wyższych gałek w przyszłości.
Główne przełączniki w Ultimate 2C oparte są na membranach, które z czystym sumieniem mogę uznać za jedne z najlepszych w tej kategorii. Są porównywalne do tych stosowanych w BigBig Won Gale Hall. D-Pad również wypada całkiem dobrze – bazuje na przełącznikach Mecha-tactile, cechujących się wyższym pre-travelem, ale jednocześnie oferujących przyjemnie wyczuwalny punkt aktywacji. Niestety, nie jest on pozbawiony wad – obraca się nieco zbyt luźno na pivocie, co może sporadycznie powodować drobne problemy z inputami (choć osobiście takich nie doświadczyłem). Dodatkowe przełączniki na froncie są mechaniczne i działają bez zarzutu. Pod włącznikiem znajdziemy również diodę sygnalizującą proces parowania.

Triggery w 8BitDo Ultimate 2C bazują na technologii Hall Effect, co jest dużym krokiem naprzód w porównaniu do wcześniej stosowanych przeciętnych triggerów membranowych. Te nie tylko były awaryjne, ale także oferowały bardzo słabe wrażenia użytkowe. W przypadku tego modelu triggery mają znacznie lepszy feeling – ich praca jest bardziej liniowa, a kąt natarcia po pełnym wciśnięciu jest odpowiedni. Zakres ruchu również okazuje się w pełni wystarczający.
Jednak nie wszystko jest idealne – mam zastrzeżenia do martwej strefy, która nawet na lepszym firmware 1.06 jest zbyt wysoka. W wersji Bluetooth następuje pewne cofnięcie, ponieważ zastosowano cyfrowe membrany zamiast triggerów analogowych. Jest to jednak zrozumiałe, biorąc pod uwagę brak wsparcia dla triggerów analogowych w sterowniku Nintendo Switch Pro Controller, który obsługuje ten model.
Bumpery w Ultimate 2C, podobnie jak triggery, zostały znacząco ulepszone względem wcześniejszych produktów 8BitDo. Zamiast membran zastosowano w nich przełączniki mechaniczne, co zapewnia lepszą responsywność i minimalny pre-travel, a łopatki są łatwe do wciśnięcia w każdym punkcie. Pomiędzy triggerami, tuż pod bumperami, znajdują się dodatkowe remapowalne przełączniki, zaprojektowane głównie z myślą o użytkownikach claw gripu. Działają one niemal identycznie jak bumpery, ale wymagają zmiany chwytu, jeśli chcemy z nich korzystać bez używania claw gripu. Na górze kontrolera znajdują się również złącze USB-C i przycisk do parowania.



Na tyle kontrolera panuje niemal pustka, ponieważ wszystkie dodatkowe przełączniki zostały przeniesione na górę. Jedynym elementem, który tam znajdziemy, jest przełącznik między trybem BT a 2.4G (dokładniej przełącznik Dinput i Xinput, przy czym Dinput nie jest wspierany przez połączenie 2.4G i przewodowe). W wersji Bluetooth z tyłu nie ma dosłownie nic, ale na dole umieszczono diody informujące o sparowanym urządzeniu.
Jak sytuacja w środku?
Od zewnątrz 8BitDo Ultimate 2C prezentuje się przyzwoicie, ale jak wygląda w środku? Po wykręceniu czterech śrubek (torx, drobny minusik, bo wkrętaka musiałem trochę poszukać) i chwilowym siłowaniu się z zatrzaskami, ukazuje się tył PCB oraz plastikowy element, do którego przyklejona jest bateria i PCB bumperów. Po zdjęciu tego elementu i wykręceniu kilku dodatkowych śrubek można wyciągnąć główną płytkę. Pod nią znajduje się dodatkowa płytka odpowiedzialna za przyciski funkcyjne. Ponieważ na tyle głównego PCB nic nie znajdziemy, warto wspomnieć o froncie, na którym znajdują się analogi (wcześniej wspomniane GuliKity GI1806), styki do membran oraz przełączniki D-pada.


Ogólna jakość wykonania PCB w 8BitDo Ultimate 2C jest bardzo przyzwoita – nie znalazłem żadnych pozostałości topnika ani zimnych lutów. Jedynym mankamentem jest brak padów serwisowych, które zdecydowanie ułatwiłyby przeprowadzenie testów syntetycznych.
Co tam na syntetykach słychać?
Jak już wspomniałem o testach syntetycznych, czas na ich przeprowadzenie, bo 8BitDo Ultimate 2C sporo namieszało na forach. Polling rate 1000Hz zarówno w trybie bezprzewodowym, jak i przewodowym osiąga bardzo stabilnie. W przypadku 2.4G jest to około 900Hz, a przewodowo bliżej 950Hz. Jeszcze ciekawiej robi się, gdy przechodzimy do testów opóźnienia wejścia (input latency). Przewodowo osiągane jest około 5ms, co jest bardzo dobrym wynikiem. Natomiast bezprzewodowo mamy wręcz zabójcze 5,5ms, co jest niższym opóźnieniem niż oferują najszybsze do premiery tego modelu od Microsoftu. Dodatkowo, latency analogów wynosi 3,5ms w trybie przewodowym i 4,3ms w trybie bezprzewodowym. W tym przypadku, nawet gdybym chciał, nie mam się do czego przyczepić – nawet latencja po Bluetooth, wynosząca około 10ms, jest nadal świetnym wynikiem.


Jeśli chodzi o wersję 2C Bluetooth, mam nieco więcej zastrzeżeń, ponieważ w trybie przewodowym kontroler wypada bardzo słabo. Osiąga zaledwie 40Hz polling rate, około 30ms opóźnienia na przełącznikach i 40ms na analogach. Natomiast w trybie Bluetooth sytuacja wygląda znacznie lepiej – mamy już 100Hz polling rate, 15ms opóźnienia na przełącznikach i 22ms na analogach. Choć podczas pomiaru można zauważyć minimalny, ale nieprzyjemny spike powyżej 40ms, to na szczęście nie występuje on zbyt często.


Jeśli chodzi o kalibrację, 8BitDo w wersji 2.4G ponownie pozytywnie mnie zaskoczyło. Kontroler oferuje tryb 0 deadzone, co pozwala na eliminację wewnętrznej martwej strefy, a zewnętrzna martwa strefa jest również bardzo mała. Rozdzielczość analoga wynosi około 1250 pozycji, co jest wręcz genialnym wynikiem, choć wiąże się to z minimalnym drżeniem – input nie jest tak stabilny, jakby się chciało, ale drżenie pozostaje w granicach 1%. Jeśli chodzi o circularity i pattern, mamy około 10-11% overshootu, co nie jest złym wynikiem. Dodatkowo pattern wygląda niemal idealnie, z minimalną asymetrią (około 10%). Ogólnie rzecz biorąc, nie jest źle.
Jeśli chodzi o wersję Bluetooth, nie mam większych zastrzeżeń – kalibracja wygląda podobnie do wersji 2.4G, a nawet lepiej radzi sobie z asymetrią. Jedynym minusem jest brak trybu 0 Deadzone, który dostępny jest w wersji 2.4G.
Jeśli chodzi o czas pracy na baterii, kontroler spełnia zapewnienia producenta. Mimo stosunkowo niewielkiej pojemności baterii, wynoszącej poniżej 500mAh, pozwala na około 20 godzin zabawy. Co więcej, ładowanie do pełna zajmuje około 2 godzin.
Podsumowanie 8BitDo Ultimate 2C
Szczerze mówiąc, 8BitDo Ultimate 2C 2.4G to kontroler, który zdecydowanie pokazał pazur. Choć nie wyróżnia się na tle konkurencji pod względem technologii, oferując raczej sprawdzone rozwiązania, to w swojej kategorii zapewnia wyjątkową jakość wykonania i bardzo dobre osiągi.
Oczywiście, nie można go uznać za kontroler bez wad – mamy tu dość przeciętny D-Pad i nie najlepszą kalibrację prawego analoga. Dodatkowo, w mojej subiektywnej opinii, kształt tego pada nie należy do najwygodniejszych. Mimo to, ciężko mówić o słabym kontrolerze. Wypada na tyle dobrze, że z czystym sumieniem mogę go polecić.
Wersja Bluetooth jest nieco trudniejsza do polecenia. Zdecydowanie odradzam ją osobom szukającym kontrolera do gier na PC, jednak jeśli ktoś szuka sprzętu pod konsolę Nintendo, zdecydowanie mogę ją polecić.

Recenzja jest możliwa dzięki uprzejmości sklepu AKNES.
Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?