Zróbmy sobie krótką lekcję historii. Jednym z pierwszych kontrolerów opartych na prawdopodobnie najpopularniejszym analogu, czyli K-Silver JH16, był Flydigi Vader 3 Pro. Był on jednocześnie uznawany za jeden z najlepszych kontrolerów, oferując świetny stosunek ceny do tego, co otrzymywaliśmy. Jednak w sierpniu został wycofany i zastąpiony dość udanym modelem Vader 4 Pro. Niestety, nowy obiekt westchnień graczy charakteryzuje się zauważalnie wyższą ceną. Na szczęście pewien producent postanowił stworzyć kontroler, który – można powiedzieć – przejmie pałeczkę po Vaderze 3 Pro. Mowa o EasySMX X20, na którego recenzję gorąco zapraszam!
Opakowanie
X20 przychodzi do nas w dość pokaźnym, czarnym opakowaniu. Na jego froncie znajduje się nadruk przedstawiający sam kontroler, a na tylnej stronie znajdziemy szczegółowo opisaną specyfikację. Wewnątrz opakowania umieszczono kontroler w dwuczęściowej plastikowej wytłoczce wraz z odbiornikiem 2.4G, a pod nią znajduje się przewód USB-C.


Specyfikacja
- Layout: Xbox
- Kompatybilność: PC, Mobile, Nintendo Switch
- Łączność: Wired, 2.4G, BT
- Analogi: K-Silver JH16
- Triggery: Hall Effect z trigger lockiem
- Przełączniki główne: Mecha-tactile pod ABXY i D-Padem
- Przełączniki dodatkowe: 4 remapowalne z tyłu
- Silniki wibracyjne: 2 asymetryczne
- Żyroskop: obecny
- Bateria: 1000mAh
- Polling rate: 1000Hz (Wired, 2.4G), 110Hz (BT)
- Stacja dokująca: Brak
- Dostępne wersje kolorystyczne: Biała
- Cena: 200zł
Specyfikacja pochodzi ze strony producenta i własnych obserwacji.
Wstępne odczucia i obserwacje
Zaczynając od akcesoriów dołączonych do X20 – przewód USB-C jest dość podstawowy, pozbawiony oplotu, jednak jest też dość długi, a odbiornik 2.4G ma klasyczne rozmiary, wyposażony w diodę sygnalizującą parowanie oraz przycisk uruchamiający tą funkcję.

Przechodząc do samego kontrolera – X20 to pad o średnich rozmiarach. Rozstaw gripów, ich wielkość oraz kąty nachylenia zostały dobrze zaprojektowane, dzięki czemu kontroler wygodnie leży w dłoniach. Dodatkowo wierzchnia część gripów jest ogumowana delikatnym, przyjemnym w dotyku tworzywem, które nie powinno powodować dyskomfortu (chociaż nie gwarantuję tego).


W X20 zastosowano dobrze znane (choć nie zawsze idealne) analogi K-Silver JH16. Czy to wada? Można nad tym dyskutować. Nie uważam ich za rewelacyjne, jednak w moim egzemplarzu trafiły się sztuki z niemal zerowym wobble. Dodatkowo kontroler wyposażono w anti-friction ringi oraz coś w rodzaju POM-ringu, co zapewnia płynną pracę analogów. Same gałki są przyjemnie ogumowane, dzięki czemu nie miałem wrażenia, że wyślizgną mi się spod palca. Co więcej, są one montowane magnetycznie – po zdjęciu i obróceniu o 90° stają się wyższe. Różnica nie jest duża, ale zawsze coś.
Przełączniki pod przyciskami ABXY w X20 to czysta przyjemność dla fanów mechanicznych rozwiązań w padach. Oferują przyjemny pre-travel, subtelny tactile feedback oraz niski post-travel. Dodatkowym atutem jest podświetlenie samych przełączników – co prawda nie jest to RGB, ale zawsze coś. Jedyną rzeczą, która mi nie do końca odpowiada, jest ich płaski top, choć to kwestia przyzwyczajenia.
D-Pad w X20 jest solidny, choć nie wyróżnia się niczym szczególnym. To klasyczna, krzyżowa konstrukcja, zapewniająca stabilne i łatwe do wykonania inputy kątowe. Jedyne, czego mi tu brakuje, to nieco wyższy pre-travel, ale to już bardziej kwestia osobistych preferencji.

Triggery zastosowane w X20 to bardzo przyjemna konstruckja oparta (klasycznie) o czujniki Hall Effect z trigger lockiem. Zacznijmy od podstaw – skok, kąty natarcia i opór sprężyn są dobrze wyważone, nie mam tu większych zastrzeżeń. Nieco większe można mieć do samego trigger locka, ponieważ występuje minimalny pre-travel niezwiązany bezpośrednio ze skokiem przełącznika, choć nie jest on mocno wyczuwalny.
Zaraz… przełącznika? Tak! X20 oferuje funkcję, którą wielu graczy uwielbia – clicky trigger lock. I muszę przyznać, że sprawdza się całkiem dobrze. Natomiast bumpery w X20 są G E N I A L N E. Mają przyjemnie niski pre-travel i wykorzystują wyjątkowo lekkie microswitche, które są niezwykle responsywne. W tej kategorii spisują się wręcz perfekcyjnie.


Na tyle kontrolera znajdują się cztery dodatkowe przełączniki, mocno nawiązujące do układu znanego z kontrolerów Flydigi. Są nieco mniejsze, ale wciąż dobrze leżą pod palcami i są wygodne w użyciu. Na spodzie jedynym wyróżniającym się elementem są cztery diody sygnalizujące stan parowania.
W środku jak?
Aby dostać się do wnętrza X20, trzeba wykręcić siedem śrubek znajdujących się na tyle kontrolera. Po ich odkręceniu i chwilowej walce z zatrzaskami, bez większych trudności można otworzyć urządzenie. Aby zajrzeć jeszcze głębiej, trzeba wykręcić kilka dodatkowych śrubek (co, jak zaznaczam, może być trochę skomplikowane, a szczerze mówiąc, nie widzę sensu tłumaczenia tego procesu krok po kroku, ponieważ kontroler jest praktycznie niemożliwy do modyfikacji). Co do samej jakości PCB, jest całkiem przyzwoicie – nie zauważyłem większych pozostałości topnika (poza tymi co sam zrobiłem) ani źle wykonanych lutów.


Zerknijmy na syntetyki
Jeśli chodzi o opóźnienia wejścia w X20, to prezentuje się to całkiem dobrze. Mamy tu wzorowe 3 ms w trybie przewodowym oraz solidne 12 ms po 2.4G. Bluetooth również wypada przyzwoicie, osiągając około 25 ms (choć 100 Hz polling rate i spory jittering pozostawiają trochę do życzenia). Przewodowy i bezprzewodowy tryb Dinput również nie zawodzi – 6 ms w trybie przewodowym i 18 ms po 2.4G. To może nie jest topowy wynik, ale nie ma tragedii. Co do trybu Switch, działa on poprawnie, ale nie oferuje nic rewelacyjnego – zarówno opóźnienia w trybie przewodowym, jak i po BT nie powalają, ale nadal da się z nich korzystać.

Latency analogów w X20 wciąż prezentuje się bardzo dobrze – wynosi 7 ms w trybie przewodowym i nieco przeciętne 25 ms po 2.4G. Mimo to, nadal jest to całkowicie wystarczający wynik do komfortowego użytkowania. Jeśli chodzi o pozostałe tryby, wzrost opóźnień utrzymuje się na poziomie około 5 ms, z wyjątkiem trybu Switch po BT, gdzie przyrost wynosi około 10 ms, a osiągane opóźnienia przekraczają 35 ms, wraz ze sporym jitteringiem.

Jeśli chodzi o kalibrację, X20 wypada bardzo dobrze. Kontroler radzi sobie nie tylko z asymetrią analogów, ale także z doskonałym centrowaniem analoga, co jak na JH16 jest naprawdę imponujące. Może nie dorównuje to poziomowi, który zaoferował nam GameSir w modelu Cyclone 2, ale wciąż osiągamy bardzo przyjemny błąd na poziomie 2%. Brak osiowych martwych stref oraz niska zewnętrzna martwa strefa to kolejne atuty. Dodatkowo, X20 wyposażono w 12-bitowe ADC, oferujące około 2000 pozycji.
Czas pracy na baterii jest bardzo przyjemny i dzięki baterii 1000mAh kontroler bez większych trudności trzyma powyżej 12h. Czas ładowania jest standardowy, około 2h.
Software
Software do X20 to ciekawa kwestia, ponieważ odpowiada za niego dość popularny wśród chińskich producentów Keylinker. Nie twierdzę, że to coś złego, broń Boże – aplikacja jest całkiem przyjemna i nie wymaga bezpośredniego parowania z telefonem do wykonania wszelkich korekt. Polecam jednak od razu przełączyć ją na tryb Advanced, ponieważ tryb Simplified jest bardzo ograniczony.



Jeśli chodzi o ustawienia, to od siebie mogę polecić zmniejszenie zewnętrznej martwej strefy do poziomu 97-98 i wewnętrznej do 2-3 (chociaż jeśli trafi się na naprawdę słaby egzemplarz JH16, trzeba będzie dostosować to do własnej sztuki). Co do triggerów, polecam ich nie ruszać – są perfekcyjnie skalibrowane (choć krzywa na pierwszy rzut oka może nie sugerować idealnych ustawień). Trochę boli mnie brak opcji ustawienia podświetlenia, ponieważ niektóre kontrolery kompatybilne z tą aplikacją oferują taką funkcjonalność, ale cóż, trudno się mówi.
Podsumowanie EasySMX X20
Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że jakikolwiek kontroler oparty na JH16 będzie w stanie mnie zachwycić. A jednak, muszę przyznać, że X20, mimo gorszego performance w niektórych przypadkach, z powodzeniem zastąpił na moim biurku Flydigi Vadera 4 Pro. Nie chcę, żeby to zabrzmiało, jakbym twierdził, że X20 to najlepszy kontroler, ale osobiście uważam go za genialną propozycję w swojej cenie. Ma swoje wady, jak chociażby minimalnie nieprzyjemny pre-travel trigger locka, średni D-Pad czy nieco słabszy performance po 2.4G (choć nie jest tragicznie), ale z drugiej strony oferuje świetne przełączniki pod ABXY i bumpery, bardzo przyjemne przyciski z tyłu oraz, mimo wszystko, nie najgorsze analogi (nie sądziłem, że jeszcze kiedyś powiem coś takiego o JH16). Więc nawet jeśli chciałbym, to nie jestem w stanie odradzić tego kontrolera. Zaraz obok GameSir Cyclone 2, jest to najlepsza opcja w okolicach 200 zł.

Recenzja była możliwa dzięki uprzejmości firmy EasySMX.
Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?