QCY to chińska firma, która od kilkunastu lat zajmuje się wytwarzaniem bezprzewodowych słuchawek, zarówno dousznych, jak i dokanałowych. W ramach tej recenzji zajmę się niskobudżetowym reprezentantem drugiej z wcześniej wymienionych kategorii – mowa oczywiście o T13 ANC2. Jak się prezentuje? Czym wyróżnia się na tle konkurencji? Oraz, przede wszystkim, czy jest wart zakupu? Udanej lektury!
Opakowanie i jego zawartość
Już na pierwszy rzut oka widać, że nawet w kolorystyce opakowania zmiany względem poprzednika. Pudełko pierwszej generacji T13 ANC jest w żółto-szarych barwach, natomiast w przypadku nowego modelu mamy do czynienia ze zmianą na czerń w połączeniu z zielenią – czyżby inspiracja Razerem? Informacje, które możemy wyczytać z opakowania, to specyfikacja słuchawek oraz ich najważniejsze funkcje. Producent umieścił na pudełku także przenoszący do aplikacji kod QR.
Przechodząc części właściwej, a więc do zawartości opakowania, otrzymujemy tutaj słuchawki w etui ładującym, 3 pary silikonowych nakładek (S, M, L), z czego jedna jest już domyślnie założona na nasze TWSy, bardzo krótki przewód USB-A do USB-C do ładowania etui oraz malutką instrukcję obsługi, którą zalecam przeczytać przez pierwszym parowaniem słuchawek, bowiem proces ten przeprowadza się w mało intuicyjny sposób.

Jakość wykonania i wygoda
T13 ANC2 mają bardzo prosty, minimalistyczny i uniwersalny design. Wierzch etui zdobi niewielkie logo producenta, a przez środek wysokości case’a przebiega błyszczący pasek. Na froncie pudełeczka znajduje się dioda informująca o poziomie naładowania etui (czerwona podczas ładowania, biała po naładowaniu), a na prawym boku producent ulokował złącze USB-C, które według mnie jest umiejscowione świetnie.
Kształt case’a jest opływowy i zaokrąglony, jego nieduża wielkość nie powinna stanowić dla nikogo problemu, natomiast waga jest nieco wyższa niż w przypadku większości TWS-ów, z którymi miałem do czynienia, lecz nie uważam tego za wadę, ponieważ podczas noszenia ich w kieszeni można czuć się pewniej. Samo wykonanie całości jest jednak mocno plastikowe, co czuć w dłoniach, a oprócz wcześniej wspomnianego paska etui jest w całości matowe, co sprzyja mniejszemu rysowaniu się case’a. Spasowanie jest niezłe, choć klapka delikatnie rusza się na boki.
W środku znajdują się, oczywiście, słuchawki, przy których zamieszczono oznaczenia L/R. Między słuchawkami umiejscowiono przycisk, służący do fabrycznego resetowania słuchawek w przypadku problemów z połączeniem (naciskamy i trzymamy 10 sekund do momentu, gdy słuchawki migną 5 razy na czerwono).

Sama bryła słuchawek jest dość typowa dla TWS-ów z rodziny shallow fit, QCY nie wynalazło tutaj koła na nowo. LED-y umieszczone przy szczytach stemów informują nas o ładowaniu się słuchawek (kolor czerwony), a po naładowaniu ich do pełna zmieniają kolor na biały. T13 ANC2 to do tej pory najlepiej leżące w moich uszach TWS-y ze stemem i wygrywają one pod tym względem chociażby z Realme Air 6 Pro czy Moondrop Space Travel. Wykonanie samych słuchawek jest nieco lepsze od etui, co jest zdecydowanie na plus.
O czym warto wspomnieć, QCY T13 ANC2 są dostępne w 3 wersjach kolorystycznych — czarnej, granatowej oraz białej, więc do wyboru, do koloru.
Gesty i aplikacja
Za pomocą aplikacji QCY możemy sprawdzić stan naładowania naszych słuchawek, ustawić profil equalizera bądź stworzyć własną krzywą korekcji, a także przełączać słuchawki między trybami kontroli hałasu otoczenia. Nie zabrakło również trybu gry, trybu uśpienia (wyłączenie wszystkich gestów), możliwości zaplanowania wyłączenia słuchawek po ustalonym czasie czy też opcji rozłączenia słuchawek z urządzeniem i wyłączenia ich jeśli te nie nic nie odtwarzają przez ustawiony przez użytkownika czas. Przydatna dla niektórych osób może być również funkcja „szukaj słuchawek”, której celem jest wskazanie na mapie miejsca położenia słuchawek, a po rozpoczęciu szukania zaczną one wydawać dźwięk.
Sama w sobie aplikacja przetłumaczona jest najprawdopodobniej zwykłym tłumaczem internetowym, stąd takie kwiatki jak tryb transparentny podpisany jako „penetracyjność”, profil equalizera „rock” jako „skała” czy balans kanałów jako „bilans kanału”, które absolutnie nie powinny wystąpić.
Przechodząc do gestów, ich fabryczny rozkład wygląda następująco:
pojedyncze stuknięcie:
- brak efektu
dwukrotne stuknięcie:
- odtwórz/wstrzymaj
trzykrotne stuknięcie:
- lewa słuchawka – asystent głosowy
- prawa słuchawka – następny utwór

Oprócz powyższych akcji, mamy także możliwość przypisania do dowolnego gestu następujących akcji: poprzedni utwór, zwiększanie oraz zmniejszanie głośności, a także przełączanie się pomiędzy trybami kontroli hałasu otoczenia. Można oczywiście wyłączyć przypisanie akcji do każdego z gestów.

Co warto zaznaczyć, T13 ANC2 wyposażone są w połączenie multipoint. Oznacza to, że można je połączyć z dwoma urządzeniami jednocześnie i przełączać słuchawki między nimi. Cały proces konfigurowania multipointu jest w sposób jasny i klarowny wyjaśniony w instrukcji obsługi z pudełka, więc nikt nie powinien mieć z tym problemu.
Bateria
QCY T13 ANC2 oferują czas pracy na poziomie około 5 godzin z włączonym ANC, zaś przy pasywnej redukcji hałasu czas ten wzrasta do około 6,5-7 godzin. Za pomocą etui naładujemy słuchawki dodatkowe 3 razy, co daje użytkownikowi łącznie około od 20 do 28 godzin odtwarzania kolejno z włączonym oraz wyłączonym ANC. Takie wyniki, w słuchawkach za okolice 100 złotych, w pełni spełniają moje oczekiwania i nie mam co do nich żadnych zastrzeżeń.
Mikrofon
Jak to zwykle bywa w przypadku tanich TWS-ów, tak i w QCY T13 ANC 2, mikrofony po prostu istnieją i właściwie nie ma się w ich kwestii za bardzo nad czym rozwodzić. Dzięki mikrofonom umieszczonym w tych słuchawkach można porozmawiać i rozmówca najpewniej zrozumie wszystko, co powiemy. Czy uważam jednak, że będzie to bardziej komfortowa rozmowa niż po prostu przez telefon? Według mnie niekoniecznie, choć to już w pełni zależy od preferencji rozmówców, ja osobiście nie lubię rozmawiać przez słuchawki.

Tryb transparentny i kontrola hałasu
Tryb transparentny zaimplementowany w QCY T13 ANC2 to niestety festiwal szumów i według mnie producent nie przyłożył się do niego, co bez dwóch zdań da się usłyszeć. Algorytm ANC poprawnie radzi sobie z wycinaniem dźwięków poniżej 500 Hz, lecz powyżej tej granicy rolę wyciszania otoczenia przejmuje w pełni PNC, czyli pasywne tłumienia, będące wypadkową konstrukcji słuchawek oraz odpowiedniego przylegania ich do kanału. Jeśli chodzi o eliminowanie dźwięków wiatru, QCY T13 ANC2 radzą sobie z tym naprawdę sensownie. Zabrakło niestety możliwości zmiany intensywności działania trybu ANC, aczkolwiek nie uważam, żeby pojawienie się takowej było priorytetowe. Niemniej jednak miło byłoby zobaczyć coś takiego i raczej nikt nie pogardziłby dodatkowymi funkcjami.
Brzmienie
Niestety, nie mogło być tak pięknie na przestrzeni całej recenzji i pod najistotniejszym aspektem każdych słuchawek QCY T13 ANC2 niestety mnie zawiodły. Drogie QCY, to nie tego, co tutaj zastałem, oczekuje konsument od produktu. Fabryczne brzmienie T13 ANC2 jest znacząco przejaskrawione i kompletnie brakuje mi w nim niskiej średnicy, ponieważ jest ona znacznie wycofana względem reszty pasma. W połączeniu z podbitymi treblami i średnim basem otrzymujemy niezbyt udane strojenie w kształcie litery V, co powoduje, że brzmieniu T13 ANC2 daleko jest do przeciętnego, nie mówiąc nawet o dobrym.

W tym miejscu na ratunek przychodzi możliwość stworzenia własnego profilu korektora w aplikacji, dzięki któremu możemy poprawić brzmienie swoich słuchawek w dość prosty sposób:
30 Hz: 2 dB; 60 Hz: 1 dB; 200 Hz: -2 dB; 300 Hz: -1 bądź -2 dB; 500 Hz: 1 dB; 1800 Hz: 1 dB; 2600 Hz: 5 dB; 6500 Hz: -5 dB; 12 kHz: 1 dB; 16 kHz 2 dB.
Tym sposobem otrzymamy brzmienie, które będzie pokrywało się w znacznym stopniu z krzywą docelową dla słuchawek dokanałowych. Do tej krzywej dążą droższe propozycje przewodowe, takie jak Kiwi Ears KE4 czy Moondrop Dusk. Szkoda jednak, że producenci nadal nie postanawiają stroić swoich produktów do tej krzywej fabrycznie, a dalej nieudolnie wykorzystują DSP, uzyskując mierne efekty, na czym traci i konsument i producent.
Podsumowanie – QCY T13 ANC2
QCY T13 ANC2 to niskobudżetowe słuchawki TWS, które oferują typowe funkcje, takie jak ANC, tryb transparentny, tryb gry czy możliwość dostosowania brzmienia za pomocą aplikacji, bądź mniej spotykane, np. obsługę multipoint, co jest przyjemnym dodatkiem, patrząc na cenę słuchawek.
Opakowanie i zestaw akcesoriów są standardowe, jednak proces parowania może wydawać się nieco skomplikowany, jeśli nie przeczyta się uprzednio instrukcji. Wykonanie słuchawek i etui jest przeciętne, choć ich ergonomia i wygoda z użytkowania stoją na wysokim poziomie. Mikrofony pozwalają komunikować się bez większych problemów, lecz osobiście nie używałbym ich do rozmawiania przez telefon (kwestia osobistych preferencji). Bateria wypada przyzwoicie, zapewniając do 28 godzin pracy słuchawek bez włączonego ANC (z etui), natomiast tryb transparentny pozostawia wiele do życzenia. Fabryczne brzmienie jest kiepskie, aczkolwiek odpowiednia korekcja w aplikacji pozwala uzyskać naprawdę przyjemny dźwięk.
Po QCY T13 ANC2 nie spodziewałem się rewolucji, w końcu są to słuchawki w cenie dobrego obiadu na mieście i zapewne zdajecie sobie sprawę, że kupując jakiekolwiek słuchawki w podobnej kwocie, trzeba iść na wiele ustępstw, nawet w przypadku najlepszych propozycji. Zatem jeśli jesteście gotów zdzierżyć byle jaki tryb transparentny oraz kiepskie fabryczne brzmienie, ale zależy Wam na multipoincie czy niewielkich rozmiarów etui, QCY T13 ANC2 to model wart uwagi.
Jednak jeśli skupiacie się głównie na brzmieniu, to na tej płaszczyźnie wyróżniają się mocno Moondrop Space Travel, które z kolei przegrywają z T13 ANC2 pod względem aplikacji, która tutaj oferuje zauważalnie więcej funkcji, czasu pracy na baterii (28 h w T13 ANC2; 16 h w ST), obecności multipointa czy też rozmiarów etui, które w przypadku ST jest znacznie większe i mniej ergonomiczne.
Sprzęt do testów udostępniło QCY.
RAZER Viper V4 Pro – test i recenzja – czy da się jeszcze lepiej?
Test i recenzja Epomaker TH80 V2 Pro – Odważny design, ale czy coś jeszcze?