Beitong Zeus 2 w żadnym wypadku nie jest nowym kontrolerem, jego oficjalna premiera miała miejsce około 2022 roku. Jednak wiek nie oznacza, że musi to być słaby kontroler (przypominam, że wciąż są użytkownicy starego, dobrego kontrolera od Xbox 360, który technologicznie ma już ponad 15 lat). Zeus 2 jest przez wielu nadal uważany za jeden z najlepszych kontrolerów wszech czasów. Czy jednak zasłuży na moje uznanie? Zapraszam do recenzji!
Opakowanie


Beitong Zeus 2 przychodzi do nas w dużym, białym i dość minimalistycznym opakowaniu. Na froncie znajduje się spory nadruk przedstawiający kontroler. Boki opakowania są puste (poza kilkoma tekstami, które można potraktować jako motywacyjne), a na tyle widnieje bardziej szczegółowy opis kontrolera. Po (dość satysfakcjonującym) zdjęciu górnej części kartonu, w wytłoczce znajdziemy sam kontroler, a pod nią – wszelkie dołączone akcesoria, umieszczone w ładnej piance (z wyjątkiem dwóch gałek analogowych, które są rzucone luzem). Muszę jednak zaznaczyć, że niektóre z nich dość trudno wyjąć z tej pianki.
Specyfikacja
- Layout: Xbox
- Kompatybilność: PC, Mobile, Nintendo Switch
- Łączność: Wired, 2.4G, BT
- Złącza: USB-C, Jack
- Analogi: Alps RKJXV1224
- Triggery: Hall Effect z trigger lockiem
- Przełączniki główne Optyczne, Mecha-tactile lub membranowe pod ABXY (Hot swap), Mechaniczne pod D-Padem i bumperami
- Przełączniki dodatkowe: 4 z tyłu, 2 na górze.
- Żyroskop: obecny
- Silniki wibracyjne: 2 asymetryczne + 2 w triggerach
- Bateria: 1000mAh
- Polling rate: 1000Hz wired, 300Hz 2.4G, 200Hz BT
- Dostępne wersje kolorystyczne: Biała, Czarna, Biało-czerwona, Czarno-czerwona (dwie ostatnie to wersje specjalne)*
- Stacja dokująca: Sprzedawana odzielnie (ładowanie indukcyjnie, realnie każda ładowarka tego typu powinna go naładować, ale jest też dedykowana)
- Cena: 500zł
Specyfikacja pochodzi ze strony producenta
* Jest opcja dokupienia innych faceplate za około 100zł/szt
Wstępne odczucia i obserwacje
Przewód dołączony do Zeus 2 ma około 2 metrów długości, jest dość gruby, czarny i sztywny, a same złącza są wręcz ogromne. Jako drobny smaczek, na złączach znajdują się wytłoczone loga producenta.

Odbiornik 2.4GHz z pewnością wygrałby nieistniejący konkurs na największy odbiornik bezprzewodowy dołączony do kontrolera. Niestety, jest on ogromny, co może stanowić problem przy podłączaniu go z tyłu komputera, zwłaszcza jeśli urządzenie stoi blisko ściany. Jakość jego wykonania jest jednak całkiem dobra. Odbiornik posiada spory przycisk do parowania oraz niebieską diodę informującą o jego stanie.


Sam Zeus 2 to solidny kawałek sprzętu, porównywalny z Flydigi Apex 4 i Manba One V2, jak chodzi o masę. Wykonany jest z tworzywa o przyzwoitej jakości, a pod względem wykonania stoi na równi z wspomnianym Apexem, zarówno jeśli chodzi o obudowę, jak i faceplate. Co do tego drugiego, jak wcześniej wspomniałem, możemy dokupić oddzielnie inne wersje, nie tylko w kolorystyce naszego pada. Gripy Zeusa 2 są ogumowane, z przyjemnego w dotyku tworzywa, mającego całkiem przyjemną fakturę. Pad ogólnie dobrze układa się w większych i średnich dłoniach, ale trzeba pamiętać o nieco większej masie kontrolera. Pod magnetycznym faceplate znajdziemy dodatkowe piny, które łączą się z malutką blaszką na samym faceplate, ale do czego dokładnie to służy – nie jest mi to wiadomo. Co do jakości spasowania, muszę przyznać, że jest przeciętna – spora część plastików ma luzy, a przerwy między elementami pozostawiają wiele do życzenia.
Analogi to jedne z moich ulubionych, czyli Alpsy RKJXV. Zeus 2 doskonale wykorzystuje ich zalety, takie jak płynna praca (jak na polyshine) oraz niski luz w centrum, dodatkowo wyposażając je w wbudowany wewnętrzny ring, który zapewnia mniejsze opory pracy. Zeus 2 jest prawdopodobnie pierwszym padem, który korzysta z tego rozwiązania. Połączenie tych elementów sprawia, że analogi działają wyjątkowo płynnie, zachowując jednocześnie dobrą kontrolę. W zestawie z Zeusem otrzymujemy także dwa zestawy gałek analogowych – jeden krótszy, drugi dłuższy. Ich wykonanie i ogumowanie są nietypowe, ale przyjemne w użyciu.
Przełączniki pod przyciskami ABXY to chyba najciekawsza kwestia. Zeus 2 otrzymał nie jeden, nie dwa, lecz trzy komplety wymiennych przełączników. Jeden z nich oparty jest na klasycznych membranach, które oferują topowy feeling wśród przełączników tego typu, z bardzo przyjemnym skokiem i odpowiednią twardością.
Drugim dołączonym do Zeusa 2 kompletem przełączników są standardowe przełączniki typu Mecha-tactile. Ich implementacja jest wzorowa – oferują bardzo dobry skok i doskonały feeling, bez wyraźnego oddzielenia skoku membrany od samego przełącznika. Producentem tych przełączników (jeśli kogoś to interesuje) jest Kailh.
Trzecim modułem przełączników, który oferuje nam Zeus 2, jest moduł z przełącznikami optycznymi. Na szczęście nie jest to chamska implementacja z użyciem membrany, jak w przypadku standardowych mecha-tactile, lecz producent zaoferował praktycznie zerowy skok (według zapewnień producenta wynoszący 0.7 mm, choć nie jestem w stanie tego zweryfikować, to mogę uwierzyć w te zapewnienia) oraz dość satysfakcjonujący tactile klik. Dla zainteresowanych, producentem tych przełączników jest Raesha.
W telegraficznym skrócie, Zeus 2 ma dopracowane przełączniki pod ABXY wręcz do perfekcji. Co do D-Pada, mam jednak kilka zastrzeżeń. Jest on oparty na przełącznikach mecha-tactile i niestety ma nieco gumowaty feeling. W zestawie producent dał nam pewne pole do customizacji, dołączając dwa krzyżowe oraz dwa kołowe nakładki (proszę się nie czepiać, że mają kształt ośmiokąta). Dwie z nich są wykonane z plastiku, a dwie z metalu (podejrzewam, że metodą SLM z aluminium, patrząc na masę i wykonanie, choć istnieje mała szansa, że jest to stal).
Do krzyżowych nakładek nie mam większych zastrzeżeń – to po prostu standardowy D-Pad krzyżowy, bez większych rewelacji. Inputy (w tym kątowe) są dość łatwe do wykonania i stabilne. Więcej do powiedzenia mam natomiast o nakładkach kołowych. Plastikowa wersja jest poprawna, choć uważam, że wykonywanie inputów kątowych jest nieco trudniejsze niż w przypadku krzyżowego D-Pada. Natomiast kołowy nakładka wykonana z metalu to, moim zdaniem, porażka. Problem polega na tym, że metalowa nakładka jest trzymana magnetycznie, a nie na „wcisk” (co jest zrozumiałe, ponieważ plastikowe elementy mogłyby tego nie wytrzymać). W przypadku krzyżowego D-Pada to rozwiązanie działa dobrze, ale w kołowym, który jest nieco większy, nie sprawdza się już tak dobrze. Przy naciskaniu na brzegi nakładka potrafi delikatnie wyskakiwać i bujać się, co bardzo negatywnie wpływa na responsywność i precyzję.

Triggery to standardowe przełączniki Hall Effect, które nie wyróżniają się niczym szczególnym na tle konkurencji. Mają poprawny kąt natarcia, skok i opór, ale szczerze mówiąc, czuję dość tani feeling. W mojej sztuce triggery dość mocno skrzypią. Trigger lock to po prostu zwykły stopper, nie mamy tu żadnego microswitcha, który dodałby satysfakcjonującego kliku przy naciskaniu, ale dobrze, że w ogóle coś takiego się pojawiło.
Bumpery w Zeus 2 są poprawne. Skok, moim zdaniem, jest nieco za wysoki, ale mają dość przyjemny, tactile klik, co nieco rekompensuje ich wady. Są też łatwe do wciśnięcia w każdym punkcie, jednak podobnie jak triggery, są zbudowane dość tanio – skrzypią i bujają się na boki, co nie powinno mieć miejsca w kontrolerze w tej cenie. Między triggerami znajdziemy dwa z sześciu remapowalnych przełączników. Są oparte na przełącznikach Kailh, mają wzorowy skok i da się je bez problemu nacisnąć przy wciśniętym triggerze, bez konieczności używania claw gripu lub hybrydowego 4-finger gripu. Nieco powyżej portu USB-C znajduje się również fizyczny włącznik, niezależny od wszelkich skrótów do wybudzania.

Na tyle, oprócz przełączników od trigger locka, znajdują się 4 remapowalne przełączniki. Są one wzorowo umieszczone, zarówno dla użytkowników klasycznego 6-finger gripu, hybrydowego 4-finger gripu, jak i claw gripu (choć te dwa ostatnie mogą być trudne do użycia ze względu na sporą masę kontrolera). Ich skok jest dość niski, a klik lekki, ale nie na tyle, by przypadkowe naciśnięcia stanowiły problem. Tutaj również zastosowano przełączniki Kailh, dla tych głodnych wiedzy.

Na dole, który zazwyczaj pomijam, ponieważ w większości przypadków nic się tam nie dzieje, poza przełącznikiem od profili i przyciskiem funkcyjnym odpowiedzialnym za mapowanie „w biegu” oraz zmianę trybu połączenia, znajdziemy audio jack 3.5 mm oraz fizyczny wyłącznik żyroskopu. Swoją drogą, żyroskop nie należy do najgorszych, ale z uwagi na masę kontrolera nie jest najwygodniejszy w użyciu.
Zajżyjmy w głąb kontrolera
Po zdjęciu faceplate i wykręceniu sześciu śrubek znajdujących się pod nim, bez większych problemów można dostać się do wnętrza. Wewnątrz obudowy, na tyle, widać cewkę ładowania indukcyjnego, która jest połączona pinami z głównym PCB, co bardzo pozytywnie wpływa na możliwości naprawy lub ewentualnego usunięcia cewki. Na tyle PCB, poza baterią, znajdują się sensory triggerów, tylne i dolne przełączniki oraz audio jack. Po wykręceniu dwóch plastikowych elementów trzymających silniki wibracyjne i kilku śrubek mocujących PCB, możemy wyjąć główną płytkę w całości. Pod nią znajduje się dodatkowa, malutka płytka z przyciskami funkcyjnymi.


Na froncie głównego PCB znajdują się analogi, wcześniej wspomniane Alpsy RKJXV, z ich wewnętrznym anti-friction ringiem, przełączniki D-Pada, bumperów oraz piny do modułów z przełącznikami. Ogólna jakość wykonania obu płytek jest dość dobra – są one poprawnie wyczyszczone, a elementy zostały dobrze wlutowane. Modułów przełączników postanowiłem nie rozkręcać, ponieważ to prosta płytka z przełącznikami, jednak jeśli kogoś interesuje, jak wygląda sytuacja w tym przypadku, polecam zapoznać się z testem od VK.
Testy syntetyczne
Gdybym nie przeprowadzał testów input latency, jedynie polling rate, to nawet gdybym chciał, nie uznałbym wyników Zeus 2 za topowe. Osiągany polling rate jest satysfakcjonujący (jak na tę półkę cenową, nie oszukujmy się – tańsza konkurencja oferuje lepsze wyniki), ale tylko w trybie przewodowym, gdzie osiągamy 1000Hz. W trybie 2.4G i BT mamy kolejno 300Hz i 200Hz. Jednak ponieważ przeprowadzam testy input latency, mogę powiedzieć coś więcej. Przewodowo opóźnienia przełączników są wzorowe, na poziomie 2.5ms, ale tu kończą się zalety. Bezprzewodowo otrzymujemy opóźnienia w okolicach 25ms po 2.4G i 20-22ms po BT. Mimo wszystko 2.4G uznałbym za lepsze dzięki znacznie mniejszemu rozrzutowi i minimalnie niższemu jitteringowi.

Opóźnienia analogów to niestety duże rozczarowanie. Przewodowo mamy około 15ms, co jest dość przeciętnym wynikiem, zwłaszcza biorąc pod uwagę bardzo dobre opóźnienia przełączników. Bezprzewodowo opóźnienia sięgają około 35ms, co jest wręcz tragicznym wynikiem.
Kalibracja analogów w Zeus 2 jest, powiedziałbym, poprawna. Circularity faktycznie jest perfekcyjne, ale to jedyna lepsza cecha. Zewnętrzna martwa strefa jest zdecydowanie zbyt wysoka (na tyle, że nie byłem w stanie sprawdzić jej standardowymi metodami i musiałem zaprojektować inny tester, który, na szczęście, zadziałał). Sam kształt martwej strefy jest na szczęście w normie. Wewnętrzna martwa strefa, która domyślnie również jest dość spora, może być wyregulowana i zdjęta całkowicie.

Centering performance jest przyzwoity, wynosi poniżej 2% (w zależności od połączenia, niewiedzieć czemu). Na szczęście nie mamy tu żadnego problemu z martwą strefą w osiach.
Czas pracy na baterii oferowany przez Zeus 2 jest dość przyzwoity – wynosi około 15 godzin zabawy. Czas ładowania to standardowe około 2 godzin. Niestety, nie byłem w stanie przetestować czasu ładowania bezprzewodowego, ponieważ nie dysponuję odpowiednią ładowarką.
Software
Software dla kontrolerów Beitong, w tym Zeus 2, to aplikacja Beitong Game Center. Jest dość prosta i przejrzysta. Umożliwia nam customizację większości istotnych ustawień, kalibrację, a nawet drobną personalizację wyglądu samego oprogramowania (choć nie jestem pewien, po co to komu).



Warto wspomnieć o funkcji, którą odblokowuje przycisk AI. Uruchamia on proste menu, które pozwala na wykonanie szybkiego zrzutu ekranu, nagrywanie ekranu oraz uruchomienie oprogramowania – całkiem ciekawa funkcja.

Podsumowanie Beitong Zeus 2
Nie raz mówiłem, przy okazji innych padów, że podsumowywanie ich to często słodko-gorzka sprawa. Nie inaczej jest i w tym przypadku – Zeus 2 na papierze wydaje się niemal idealnym sprzętem. Pierwszy raz trzymając go w ręce, byłem bliski takiego stwierdzenia. Jednak w ostatecznym rozrachunku nie uważam, że jest to kontroler wart uwagi. Oczywiście, oferuje genialny poziom customizacji, bardzo przyjemne analogi i wygodny kształt, ale poza tym nie wyróżnia się niczym, czego nie znajdziemy w sporo tańszej konkurencji. Ta tańsza opcja zaoferuje nam lepszą kalibrację, bardziej dopracowane oprogramowanie oraz lepsze opcje ustawień i opóźnień. Dodatkowo, jako minus, muszę doliczyć triggery i bumpery, które są zbudowane zdecydowanie zbyt słabo, jak na tę półkę cenową.
Recenzja jest możliwa dzięki firmie BEITONG.
Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?