Niedawno w naszej redakcji mieliśmy okazję testować bezprzewodową myszkę polskiego producenta – Genesis Zircon 660. Wyróżniała się niską ceną, bezprzewodową łącznością oraz dobrze dobranymi komponentami. Tym razem dotarła do nas paczka z bardziej zaawansowanym modelem – Zircon 660 Pro. Jakie nowości oferuje „Profesjonalny” Zircon 660? Tego dowiecie się już za chwilę.
Specyfikacja
⦁ Typ produktu: mysz dla graczy
⦁ Łączność: 2.4 GHz, USB, Bluetooth
⦁ Sensor: PixArt PAW3395 26000 DPI
⦁ Akumulator 400 mAh (około 80 godzin)
⦁ Przełączniki główne: Kailh GM 8.0
⦁ Waga: około 57 g
⦁ Gwarancja: 2 lata
⦁ Cena: 199 złotych
Specyfikacja pochodzi ze strony producenta.
Opakowanie i jego zawartość
Genesis dostarczył nam dwie wersje kolorystyczne: czarną i białą. Oba opakowania charakteryzują się klasycznym dla producenta designem. Są to niewielkie pudełka utrzymane w charakterystycznej szaro-czerwonej kolorystyce.

Wewnątrz znajdziemy solidne kartonowe pudełko z logo producenta, które stanowi miejsce przechowywania produktu. Zircon 660 Pro został zabezpieczony foliowym woreczkiem, co skutecznie chroni go podczas transportu. Oprócz samej myszki w zestawie znajdują się jedynie instrukcja obsługi oraz przewód USB-C – USB-A, służący do zasilania urządzenia.
Jakość wykonania oraz wygląd
Jeśli mieliście okazję przeczytać artykuł o tańszym modelu, to świetnie. W kwestii różnic dotyczących jakości wykonania czy wyglądu, Zircon 660 Pro nie różni się znacząco od swojego poprzednika – można je porównać do „szukania igły w stogu siana”. Myszka jest bardzo dobrze spasowana, choć jedyną zauważalną wadą są chyboczące się na boki przyciski główne, co zauważymy, gdy naciskamy ich górną część. Boczne przyciski działają bez zarzutów, a do materiału, z którego wykonano 660 Pro, również trudno się przyczepić.

Zircon 660 Pro wyróżnia się symetrycznym kształtem, delikatnie wyprofilowanymi przyciskami dostosowanymi do palców, wciętymi bokami dla lepszego komfortu trzymania oraz centralnie umieszczonym wybrzuszeniem. Zmiany w porównaniu do poprzedniego modelu dotyczą głównie wyglądu rolki, która w nowej wersji dopasowana jest kolorystycznie do wybranej wersji urządzenia. Warto wspomnieć o diodzie LED nad scrollem, która wskazuje stan naładowania, oraz oświetleniu LED umieszczonym z przodu myszki, przed linią bocznych przycisków.
Powierzchnia
Jest to dokładnie ten sam materiał, który znajdziemy w standardowej wersji 660. Coating, dobrze przylegający do skóry dłoni, zapewnia pewny chwyt i komfort użytkowania. Tworzywo o gładkim, matowym wykończeniu pozbawione widocznej tekstury prezentuje się świetnie, a jego jakość można podsumować jednym zdaniem – sprawdza się wyśmienicie.
Przyciski główne, boczne
Tutaj zauważamy pierwsze istotne zmiany, ponieważ główne przełączniki to popularne wśród budżetowych myszek switche Kaihua Kailh GM 8.0. Jak sugeruje ich nazwa, oferują imponującą żywotność na poziomie 80 milionów kliknięć. Ich implementacja jest poprawna – klik jest średnio ciężki, a jego głośność umiarkowana, co daje dość standardowe wrażenia użytkowe. W porównaniu do Huano Purple wypadają nieco gorzej, ale nadal są solidnym wyborem. To przełączniki, które są po prostu w porządku.

Przełączniki boczne można opisać dokładnie tak, jak zrobił to nasz redakcyjny kolega przy okazji recenzji tańszego modelu – Genesis naprawdę się tutaj postarał. Są twarde, responsywne i solidnie osadzone. Jedynym drobnym mankamentem jest nieco gąbczasty feedback jednego z nich, za co należy się mały minus.
Scroll, ślizgacze
Genesis nie podał informacji na temat zastosowanego enkodera. Rolka jest nieco węższa niż w konkurencyjnych rozwiązaniach, co może budzić pewne obawy. Jej działanie charakteryzuje się wyczuwalnym skokiem, a naciśnięcie wymaga użycia pewnej siły, choć nadal mieści się to w akceptowalnych granicach. Mimo tych uwag, enkoder działa bez zarzutu.

Zaokrąglone rogi ślizgaczy to ich jedyny wyróżniający się atut. Wykonano je z barwionego teflonu, który nie oferuje nic ponad standard. Zapewniają umiarkowaną płynność i szybkość, co w tej kategorii cenowej jest w pełni akceptowalne. Choć nie są to elementy premium, spełniają swoje zadanie wystarczająco dobrze.
Kształt i waga
G Pro Wireless / G Pro X Superlight – to pierwsze modele, które mogą przyjść na myśl, patrząc na kształt Zircon 660 Pro, który nie uległ zmianie w porównaniu do tańszego modelu. Korpus, względem droższej myszki Logitech, został zmniejszony i usprawniony, a Genesis dodatkowo go odchudziło. Z dolnej części usunięto zbędny plastik, co pozwoliło na obniżenie wagi. Taki kształt najlepiej sprawdzi się u osób preferujących chwyt claw lub fingertip.

Jeśli mowa o wadze, Zircon 660 Pro jest o 2 gramy lżejszy od Zircon 660, ważąc zaledwie 57 gramów. To bardzo dobra wiadomość, ponieważ pokazuje, że Genesis nie daje konkurencji odpocząć, co jest świetnym sygnałem dla polskiego rynku. Firma powoli wchodzi w segment ultralekkich myszek, co stanowi bardzo pozytywny krok naprzód.
Łączność oraz bateria
Oprócz łączności 2,4 GHz, Zircon 660 Pro oferuje możliwość połączenia za pomocą wbudowanego modułu Bluetooth, a tradycyjne połączenie kablowe również nie sprawia żadnych problemów. Myszka została wyposażona w akumulator o pojemności 400 mAh, który teoretycznie powinien zapewnić około 80 godzin pracy. Jak to wygląda w praktyce?

Korzystając z łączności 2,4 GHz i wyłączonym podświetleniu, myszka zbliża się do osiągnięcia teoretycznego wyniku 80 godzin pracy. Po około tygodniu codziennego użytkowania, pojawiła się czerwona dioda, sygnalizująca konieczność podłączenia do ładowania. Całkowite naładowanie myszy zajmuje około półtorej, maksymalnie 2 godziny, co jest bardzo dobrym wynikiem. W związku z tym, czas pracy na jednym ładowaniu wypada na zdecydowany plus.
Sensor
Nie trzeba wiele mówić – Genesis postawił na klasyczny wybór w segmencie budżetowych konstrukcji, czyli sensor PixArt PAW 3395. Do niedawna był to jeden z najlepszych sensorów, a dzisiaj znajduje się w ścisłej topce. Charakteryzuje się maksymalnym DPI na poziomie 26 000, przyspieszeniem 50 G oraz maksymalną prędkością rejestru wynoszącą 650 IPS. Jego implementacja w Zircon 660 Pro nie wykazuje żadnych problemów z błędnymi odczytami położenia, zacinkami czy innymi trudnościami. To główny atut nowego modelu, który został zaimplementowany z myślą o najbardziej wymagających użytkownikach.
Oprogramowanie
Zircon 660 Pro, podobnie jak inne produkty Genesis, posiada dedykowane oprogramowanie. Jest to prosta aplikacja, która umożliwia dostosowanie makr, zmianę ustawień sensora, przypisanie funkcji przyciskom oraz konfigurację podświetlenia. Choć spełnia swoje zadanie, producent mógłby zyskać na spójności, tworząc jedno uniwersalne oprogramowanie obejmujące wszystkie urządzenia, na przykład dostępne przez przeglądarkę. Mimo to obecne rozwiązanie jest w pełni wystarczające dla większości.

Podsumowanie Genesis Zircon 660 Pro
Genesis Zircon 660 Pro to subtelny upgrade w stosunku do standardowego modelu, dzięki zastosowaniu topowego sensora PAW 3395. Choć przełączniki Kailh GM 8.0 stanowią delikatny krok wstecz, rekompensują to zmniejszona waga oraz inne usprawnienia. Świetna wycena, optymalnie dobrane podzespoły i zaawansowany sensor sprawiają, że w cenie 199 złotych Zircon 660 Pro dostarcza wszystko, co najważniejsze. Pozostaje tylko czekać na bezprzewodowe myszki, które osiągną wagę poniżej 50 gramów – a do tego już niewiele brakuje.
Dziękuję serdecznie firmie Genesis, bez której ta recenzja by się nie odbyła.

Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?