Jeśli regularnie śledzicie rynek klawiatur, to z pewnością nie ominęła Was ekspansja przełączników magnetycznych Hall Effect. Jeszcze dwa lata temu były one niszą zarezerwowaną dla Wooting, a dziś praktycznie każdy producent ma w ofercie przynajmniej jeden model z „magnetykami”. Keychron, marka, której raczej nie trzeba nikomu przedstawiać, postanowił połączyć swoje kultowe, aluminiowe obudowy z serii Q z najnowszymi przełącznikami Gateron Double-Rail Magnetic Nebula 2.0. Efektem jest Q3 HE – klawiatura TKL za 1149 zł, która próbuje być jednocześnie customem i e-sportowym narzędziem. Czy to się udało? Za chwilę się przekonacie…
Specyfikacja:
⦁ Rozmiar: 80%, TKL
⦁ Łączność: przewodowa / bezprzewodowa (bluetooth, 2.4 GHz)
⦁ Przełączniki: Gateron Double-rail Magnetic Nebula
⦁ Typ przełączników: magnetyczny, liniowy
⦁ Typ obudowy: closed design (zamknięta)
⦁ Podświetlenie: RGB
⦁ Keycapy: PBT, double-shot
⦁ Oprogramowanie: dostępne
⦁ Wymiary: 365 x 137 x 35.8 [mm]
⦁ Waga: 1775 g
⦁ Gwarancja: 2 lata
⦁ Cena: 1149 zł
Opakowanie i zestaw
Keychron przyzwyczaił nas do standardu premium i Q3 HE nie jest wyjątkiem. Klawiatura dociera w dużym, ciężkim kartonie, a już przy wyjmowaniu zaskakuje swoją masą – prawie 1,8 kg! W środku, oprócz samej klawiatury, znajdziemy przewód USB-C w oplocie, adapter USB-A do USB-C, odbiornik 2.4 GHz, zestaw narzędzi (keycap puller, switch puller, śrubokręt i klucz imbusowy) oraz wymienne keycapy dla Windowsa – fabrycznie założone są te dla Maca. Całość zapakowana schludnie i bez zbędnych plastików. Tutaj nie mam zastrzeżeń.

Wykonanie i design
No i tu zaczyna się jazda. Cała obudowa wykonana jest z aluminium, a grubość ścianek robi wrażenie – to nie jest klawiatura, którą przypadkiem zepchniecie ze stołu i będzie po niej (wtedy radzę szukać ekipy remontowej). Trzeba przyznać, że wykonanie stoi na najwyższym poziomie. Design jest minimalistyczny, co akurat mnie przekonuje bardziej niż agresywne linie rodem z gamingowych potworniaków. Z przodu mamy charakterystyczną gałkę do regulacji głośności, która dla mnie jest zbawieniem. Jest w pełni programowalna przez Keychron Launcher, więc możecie przypisać do niej zoom, przewijanie, jasność podświetlenia – co tylko dusza zapragnie.


Montaż Gasket Mount zapewnia lekką sprężystość podczas pisania i tłumi rezonanse, a wielowarstwowe wygłuszenie wewnątrz obudowy daje pełne, głębokie brzmienie. Chociaż moim zdaniem, klawiatura mogłaby być trochę głośniejsza.
Q3 HE posiada hot-swap, jednak nie jest on takim „pełnym hot-swapem”. Myk polega na tym, ze jest on przeznaczony tylko dla przełączników magnetycznych – w dodatku nie każdych. Wszystko zależy od ułożenia pin-ów. Szkoda, w tej cenie oczekiwałbym już hot-swapa dla obu typów.

Keycapy
Nakładki Double-Shot PBT w profilu OSA – coś pomiędzy OEM a SA. Jest to autorski pomysł Keychrona i jednocześnie jest to mój ulubiony profil. Wykonanie bardzo dobre, znaki nie zetrą się nawet po latach. Jedyny (dla części z Was) minus – keycapy nie przepuszczają światła, więc jeśli jesteście fanami RGB świecącego przez legendy, to musicie poszukać alternatywy.
Do wyboru mamy kilka wersji kolorystycznych. Do mnie trafiła biała z zielonymi akcentami. Takie połączenie wygląda świetnie! Klawiatura wygląda elegancko i jednocześnie przykuwa oko. Piękne!

Przełączniki i stabilizatory
Sercem Q3 HE są przełączniki Gateron Double-Rail Magnetic Nebula 2.0. Przełączniki są bardzo gładkie, pisanie na nich to sama przyjemność. Brak fizycznych styków oznacza teoretycznie nieskończoną żywotność, ale przede wszystkim – regulowany punkt aktywacji, co jest niedostępne dla klasycznych mechaników.
Punkt aktywacji regulujemy w zakresie 0,2–3,8 mm z dokładnością do 0,1 mm. Do tego oczywiście Rapid Trigger, SOCD i możliwość przypisania wielu akcji do jednego klawisza w zależności od głębokości naciśnięcia. Dla graczy FPS to game changer, dosłownie.

Keychron zastosował tutaj własne, wkręcane stabilizatory z wzmocnionymi ściankami bocznymi wokół trzonu. I muszę przyznać – fabrycznie działają naprawdę dobrze. Spacja, shift, enter i backspace nie chyboczą się, nie grzechoczą i nie mają tego irytującego „muszlowego” odgłosu, który znacie z tańszych konstrukcji. Jest to jeden z lepszych fabrycznych setupów, jakie miałem okazję testować.
Brzmienie
Kombinacja aluminiowej obudowy, Gasket Mountu, wielowarstwowego wygłuszenia (pianka między PCB a płytką + pianka na dnie obudowy) i przełączników magnetycznych daje brzmienie, które jest dość specyficzne. Wynika to z magnetyków, przez które ciężko uzyskać ciekawy dźwięk, aczkolwiek już przy modelu K2 HE marka udowodniła, że się da. W tym modelu wygląda to nieco gorzej. Wielu konsumentów na pewno zadowoli poziom głośności, gdyż Q3 HE jest bardzo cichą klawiaturą. Jeśli jednak oczekujecie satysfakcjonującego dźwięku to trzeba szukać gdzie indziej i skierować się w stronę wspomnianego K2 HE.
Łączność i bateria
Q3 HE oferuje trzy tryby: przewodowo USB-C (1000 Hz), bezprzewodowo 2.4 GHz (1000 Hz) oraz Bluetooth 5.2 z możliwością sparowania z trzema urządzeniami jednocześnie. Pewnie część osób zarzuci brak większego odświeżania na poziomie 4000-8000 Hz. Jasne, rzeczywiście w tej cenie wypadałoby je mieć, jednak z drugiej strony jestem pewien że nikt nie zauważy tej różnicy.
Bateria 4000 mAh pozwala na około 100 godzin pracy bez podświetlenia. Warto jednak dodać, że w tym budżecie większość klawiatur posiada dwukrotnie większą baterię.

Oprogramowanie
Keychron porzucił instalowane aplikacje na rzecz przeglądarkowego Keychron Launchera i uważam, że to dobra decyzja. Remapowanie klawiszy, punkty aktywacji, makra, podświetlenie RGB – wszystko konfigurujemy z poziomu przeglądarki. Software jest przejrzysty i intuicyjny. Jedyne czego mi zabrakło to stan naładowania baterii.
Podsumowanie
Keychron Q3 HE to klawiatura, która łączy bezkompromisową jakość wykonania z e-sportową genetyką. Nie jest to sprzęt dla każdego – jeśli szukacie po prostu „dobrej klawiatury do grania”, decydowanie poszedłbym w stronę prawie trzykrotnie tańszego Keychron K2 HE, który posiada te same przełączniki. Ale jeśli oczekujecie produktu, który sprawdzi się zarówno podczas rankeda w CS2, jak i przy wielogodzinnej pracy, oferując przy tym brzmienie i feeling klasy premium – Q3 HE jest obecnie jedną z najlepszych klawiatur TKL na rynku. Cena 1199 zł to sporo, ale Keychron uzasadnia ją w każdym aspekcie.
Z zalet można wymienić wiele – świetne przełączniki, czy jedne z najlepszych stabilizatorów na rynku w pre-builtcie. Natomiast, to za co głównie tu płacimy to jakość. W tej cenie otrzymujemy prawie dwukilogramowy sprzęt dopracowany w każdym detalu.
Nie można jednak zapomnieć o kilku wadach jak przeciętna bateria, czy brzmienie. Największą wadą jest jednak moim zdaniem cena, ponieważ wyżej wymienionego K2 HE możemy otrzymać za nawet 399 złotych, a oferuje te same przełączniki, stabilizatory, keycapy, czy baterię. Różni się tak na prawdę jedynie obudową, w której w większości jest plastikowa. Zatem czy jest sens dopłacać te 750 złotych do Q3 HE? Na to pytanie musicie sobie odpowiedzieć sami, aczkolwiek moim zdaniem zdecydowanej większości z Was wystarczy model K2 HE, który osobiście uwielbiam.

Zrealizowanie recenzji było możliwe dzięki firmie Keychron, która udostępniła sprzęt do testów.
Test i recenzja TP-Link Tapo C246D – Jedna kamera, dwa obiektywy i pełna kontrola nad korytarzem
Edifier Comfo Q – wygoda ponad dźwięk