Otwierając niedawną paczkę od Hatora, poczułem się naprawdę rozpieszczony! W środku znalazłem ich nową, intrygującą myszkę – Hator Pulsar 3 Pro. Producent ten, dopiero od niedawna otwiera się na nasz rodzimy rynek mimo dość sporego doświadczenia w branży peryferiów gamingowych. Zawsze miło widzieć kolejnego gracza starającego się podbić serce fanów. Przecież nie ma nic lepszego dla konsumenta jak konkurencja!

Oprócz testowanej dziś myszki dostałem zestaw dwóch podkładek Tonn EVO. Same podkładki to całkiem mocna propozycja w niższym segmencie cenowym, oferując powierzchnię pośrednią (tzw. mid) w nietuzinkowych kolorach. Idealne dla tych, którzy chcą wnieść trochę życia do smutnej, szarej rzeczywistości! Ich plusem względem reszty (oferowanej w podobnym budżecie) jest pożądne obszycie oraz brak problemu z wyprostowaniem po wyjęciu z opakowania.

Hator Tonn Evo S

Ale dziś nie o nich. W tej recenzji spróbuję odpowiedzieć na pytanie, czy Pulsar 3 Pro to trafny wybór w bardzo popularnym i rozsądnym budżecie – 300 złotych.

tocSpis treści

    Specyfikacja

    • Typ produktu: mysz dla graczy
    • Łączność: 2,4 GHz, Bluetooth
    • Sensor: PixArt PAW 3950
    • Przełączniki główne: HATOR Optical 100M
    • Waga: ok. 65 gramów
    • Gwarancja: 2 lata
    • Cena: 289 złotych

    Specyfikacja pochodzi ze strony producenta.

    Opakowanie i jego zawartość

    Już na samym początku jest nieźle. Hator Pulsar 3 Pro trafia do nas w małym, ale bardzo estetycznym opakowaniu.

    Zaczynając od zewnątrz – całość utrzymana jest w intensywnym, żółtym kolorze. Klasycznie, na froncie widzimy, jak prezentuje się nasz gryzoń. Grafika została opatrzona dokładną nazwą modelu oraz kilkoma jego cechami (w tym przypadku: obecność RGB, wysoka żywotność przełączników i zawartość opakowania).

    Więcej informacji znajdziemy po odwróceniu pudełka. Wyczytamy tam wymagania sprzętowe potrzebne do obsługi oprogramowania, dokładniejszą specyfikację oraz kilka chwytliwych haseł – m.in. o ślizgaczach z czystego PTFE, pamięci wewnętrznej przechowującej nasze ustawienia i szczegółowe dane dotyczące głównych przełączników.

    Wewnątrz jest już nieco gorzej… ale wciąż akceptowalnie. Hator Pulsar 3 Pro niestety nie został zapakowany w sposób, który przyciąga uwagę. Po otwarciu widzimy jedynie foliowo-piankowy woreczek z myszką oraz torebeczkę, w której znajdują się: kabel USB A – USB C, odbiornik 2,4 GHz oraz adapter, który wraz z kablem umożliwia umieszczenie dongla bliżej naszego sprzętu.

    Prawie zapomniałem o zestawie bardzo sympatycznych naklejek z aligatorem. Wraz z instrukcją obsługi zostały one umieszczone między przegródkami wewnątrz opakowania a jego ściankami.

    Hator Pulsar 3 Pro opakowanie i zawartość

    Jakość wykonania i wygląd

    Ciężko opisać emocje, jakie mną targają przy omawianiu jakości wykonania. Z jednej strony, to nie jest myszka z segmentu premium i od razu widać, że nawet nie próbuje do niego aspirować. Z drugiej jednak – czuć wątpliwej jakości spasowanie przycisków. Tak, przycisków. Hator Pulsar 3 Pro jako całość wypada naprawdę poprawnie – nic w niej nie grzechocze ani nie trzeszczy, nawet przy użyciu niemałej siły.

    Jedynym minusem w tym aspekcie są właśnie przyciski. Zarówno boczne, jak i główne wyraźnie chyboczą się na boki nawet przy delikatnym dotknięciu. Wada może wydawać się błaha, ale mocno wpływa na końcowe odczucia z użytkowania recenzowanego dziś modelu. Sprawia, że myszka wydaje się dużo tańsza i bardziej „plastikowa”, niż jest w rzeczywistości…

    Hator Pulsar 3 Pro wygląd

    Hator Pulsar 3 Pro prezentuje się naprawdę ciekawie. Można by rzec, że to powiew świeżości wśród wszechobecnych, uber minimalistycznych trendów. Dobra myszka z podświetleniem w dwóch miejscach i kolorowymi wstawkami? Zgadza się.

    Jeśli chodzi o podświetlenie, znajdziemy je na końcu myszki – klasyczny ring – oraz na scrollu. Na pochwałę zasługuje możliwość prostej, ale jednocześnie rozbudowanej zmiany kolorów i efektów podświetlenia, w tym także tych odpowiadających za DPI!

    Kolorowe wstawki znajdują się na przyciskach bocznych oraz guzikach widocznych od spodu (zmiana DPI, trybów pracy i częstotliwości próbkowania). Zastosowano tam widoczny na zdjęciach ładny odcień niebieskiego. Kolejnym kolorem jest szary – tym razem użyty dużo subtelniej, jako kolor tekstu „HATOR” umieszczonego na jednym z przycisków głównych. Trzeba przyznać, całkiem barwna kompozycja.

    Powierzchnia

    Hator Pulsar 3 Pro pokryta jest matową powierzchnią, która spełnia swoje zadanie – gryzoń z pewnością nie wyślizgnie się z dłoni nawet podczas bardzo intensywnego użytkowania. Dodatkowo pomagają w tym specjalne „wypustki” umieszczone po bokach myszki. Nie są one rozmieszczone na całej długości, a jedynie w miejscach, gdzie naturalnie spoczywają nasze palce.

    Hator Pulsar 3 Pro powierzchnia

    Jedynym minusem w tym podpunkcie jest bardzo niska odporność na zabrudzenia. Nawet po krótkim użytkowaniu widoczne są ślady dłoni. Całość okropnie się palcuje, co z pewnością nie ucieszy pedantów – za to będzie świetną wiadomością dla wszelkich śledczych, którym marzy się jak najdokładniejszy widok naszych linii papilarnych!

    Przyciski główne, boczne i scroll

    Jak wspomniałem w specyfikacji, za przyciski główne odpowiadają autorskie switche producenta – HATOR Optical 100M. Korzystało mi się z nich… sam nie wiem jak.

    Same przełączniki są naprawdę niezłe – satysfakcjonujący, bardzo sprężysty i twardy klik oraz przyjemny dla ucha dźwięk. Problemem jest jednak spasowanie i zbyt duże luzy przycisków, o których wspominałem wcześniej. Ten drobny błąd sprawia, że klikanie nie jest tak przyjemne, jak mogłoby być, nawet pomimo udanych, autorskich przełączników. Uważam, że Hator Pulsar 3 Pro straci przez to punkty w ocenie jakości wykonania – to właśnie ten aspekt jest problemem.

    Za działanie przycisków bocznych odpowiadają popularne przełączniki Kailh 3M. Odczucia z ich użytkowania są pozytywne – satysfakcjonujący klik, dobre umiejscowienie i odpowiedni odstęp pomiędzy guzikami potęgują komfort. Jedyny minus to lekkie „luzy” w ich osadzeniu oraz nieco inny feeling górnego i dolnego przycisku (bardzo popularna wada).

    Scroll natomiast jest bez zarzutu. TTC Gold – bo to właśnie on tu trafił – powinien być znany każdemu fanowi myszek. Nie bez powodu – średnio ciężki, z bardzo przyjemnym przeskokiem. Dodatkowo producent pokrył kółko antypoślizgową gumą, która pomaga palcowi w pewnym oparciu. Żłobienia tej gumy mogłyby być jednak głębsze, bo są mało wyczuwalne. Wisienką na torcie jest powtarzalny, satysfakcjonujący klik.

    Hator Pulsar 3 Pro od przodu

    Łączność, ślizgacze i bateria

    W kwestii łączności dostajemy wszystko, czego tylko dusza zapragnie. Bluetooth działa bez opóźnień i bez najmniejszych problemów (na różnych urządzeniach), a odbiornik 2,4 GHz również spisał się bez zarzutu – i to w dodatku prezentując się elegancko na biurku. Kabel… jak to kabel – ładował. Do grania też się nadawał, choć nie należy do szczególnie elastycznych. Jest dość sztywny i nie wyróżnia się na tle konkurencji, plusem jest jednak obecność oplotu, co wcale nie jest tak oczywiste (np. Logitech G Pro X Superlight 2).

    Ślizgacze to jeden ze słabszych punktów tej myszki. Hator Pulsar 3 Pro już na opakowaniu chwali się posiadaniem „łyżw” z czystego PTFE. Są grube i mają ostre krawędzie, jednak ich szybkość oraz płynność pozostawiają sporo do życzenia. Możliwe, że po dłuższym czasie wyrobią się i będą działać znacznie lepiej, dlatego nie chcę wyciągać pochopnych wniosków. Na plus można zaliczyć obecność drugiego zestawu dołączonego do opakowania.

    Hator Pulsar 3 Pro od spodu

    Bateria jest naprawdę niezła. Do pełna ładuje się w dwie godziny, co można uznać za całkowicie normalny wynik. Ogniwo ma pojemność 600 mAh – nieźle! Producent otwarcie deklaruje imponujące 120 godzin pracy na jednym ładowaniu. Czy faktycznie tyle wytrzymuje? Nooo, niekoniecznie, ale i tak jest to bardzo dobry rezultat.

    Oczywiście w przypadku myszek z RGB czas pracy w ogromnym stopniu zależy od ustawień – co ma się świecić, jak intensywnie, jak długo, a do tego dochodzą jeszcze różne częstotliwości próbkowania. Trudno więc jednoznacznie określić, ile dokładnie Hator Pulsar 3 Pro będzie działał na jednym ładowaniu. Wiem jedno – długo.

    Sensor i pomiary

    Użyty w tym modelu sensor to PixArt PAW 3950. To absolutna topka – jednostka właściwie bez wad…

    „Właściwie” to tu dobre słowo. Mimo że nie jestem fanem mody na ciągłe zwiększanie częstotliwości próbkowania, to 1 kHz w przypadku Hator Pulsar 3 Pro wydaje się odrobinę mało. Czy to wartość, która przekreśla przyjemność z gry? Skądże – zdecydowana większość użytkowników tej różnicy nawet nie zauważy. Jednak z recenzenckiego obowiązku trzeba się „przyczepić”. Konkurencja potrafi zaoferować więcej, i to za zdecydowanie mniej…

    Skończyłem już narzekać – pora na plusy, a tych jest naprawdę sporo. Móżdżek, w który wyposażono testowaną dziś myszkę, nigdy nas nie zawiedzie. Niezależnie od podkładki radzi sobie świetnie i bez zająknięcia. Nie zauważyłem problemów z dewiacją, jitteringiem ani zbyt dużym LOD. Naprawdę wszystko tu „się zgadza”. Dobra robota!

    Hator Pulsar 3 Pro testy sensora

    Kształt i waga

    Hator Pulsar 3 Pro będzie świetnym wyborem dla osób szukających uniwersalności. Centralnie umieszczony hump, spore gabaryty oraz kształt, który na pierwszy rzut oka przywodzi na myśl połączenie Logitecha G Pro X Superlight i RAZERa Viper Ultimate. Z pierwszego czerpie ogólną sylwetkę, a z drugiego – wyprofilowanie boków oraz kształt przycisków głównych.

    Świetnie sprawdzi się w rękach fanów claw gripa, nieźle wypadnie też przy palm gripie. Ciut gorzej jest w przypadku fingertipa, ale z braku laku również da radę. Myszka nada się praktycznie dla każdego, z wyjątkiem osób o niewielkich dłoniach – te mogą mieć problem z wygodnym korzystaniem z innego chwytu niż palm.

    Waga deklarowana przez producenta wynosi około 65 gramów. Jeszcze kilka lat temu taka wartość zrobiłaby wrażenie na niejednym graczu. Dziś… raczej nikogo już nie zaskoczy, co jednak nie zmienia faktu, że stanowi świetny kompromis między propozycjami „ultralekkimi” a tymi „zwykłymi”.

    Na pochwałę zasługuje rozmieszczenie masy – równomierne, ze środkiem ciężkości umieszczonym mniej więcej w połowie długości naszego gryzonia.

    Oprogramowanie

    Osoby choć trochę obeznane ze światem myszek od razu rozpoznają wygląd tego oprogramowania. To bardzo popularny wybór w wielu modelach. Powtarzalność tego schematu może lekko nudzić – brakuje mu innowacyjności i wyrazistego charakteru. Jeżeli jednak działa (a działa naprawdę nieźle), to czego chcieć więcej.

    Hator Pulsar 3 Pro oferuje szereg opcji personalizacji – od ustawień RGB, przez stopnie DPI, tryby pracy, aż po szczegółowe konfiguracje. Znajdziemy tu wszystko, czego potrzeba, by w pełni wykorzystać możliwości tej myszki.

    Podsumowanie – Hator Pulsar 3 Pro

    Czy Hator Pulsar 3 Pro zasługuje na polecenie? Tak, choć nie bez zastrzeżeń.

    Zacznijmy od pozytywów – dobra jakość wykonania, przyjemny (choć podatny na zabrudzenia) coating, niezłe przełączniki oraz ponadprzeciętna bateria sprawiają, że „dziecko” Hatora bez wahania bym polecił.

    Niestety, nie wszystko jest idealne. Przysłowiową łyżką dziegciu są ślizgacze, które mimo solidnej grubości mogłyby ślizgać się lepiej, oraz nadmierne luzy na przyciskach głównych. Szczególnie ta druga wada odbiera sporo uroku tej naprawdę udanej myszce. Warto też wspomnieć o częstotliwości odświeżania wynoszącej jedynie 1 kHz.

    Czy wpływa to na moją ostateczną opinię? Nie. Jeśli jest się świadomym tych niedoskonałości (do których można się przyzwyczaić), Hator Pulsar 3 Pro pozostaje ciekawą i rozsądnie wycenioną propozycją. Udowadnia, że nie tylko największe firmy potrafią stworzyć coś godnego uwagi.

    Polecane

    Dziękuję serdecznie firmie Hator, bez której udziału ta recenzja by nie powstała.

    Ocena końcowa
    star
    star
    star
    star
    star
    4.3
    Zawartość
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Jakość wykonania
    3.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Przyciski główne
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Przyciski boczne
    4.3
    star
    star
    star
    star
    star
    Ślizgacze
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Sensor
    5
    star
    star
    star
    star
    star
    Oprogramowanie
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    thumbs up Zalety
    • Przyjemne przełączniki
    • Świetna bateria
    • Topowy sensor
    thumbs down Wady
    • Bardzo słabe osadzenie przycisków głównych
    • Przeciętne ślizgacze
    Udostępnij ten artykuł