Rynek słuchawek gamingowych od kilku lat znajduje się w fazie intensywnego rozwoju. Producenci prześcigają się nie tylko w oferowaniu coraz lepszej jakości dźwięku, ale również w implementowaniu funkcji znanych dotąd z segmentu mobilnego. W efekcie współczesny headset dla gracza coraz częściej aspiruje do miana sprzętu uniwersalnego.

Hator Phoenix 2 Wireless to model, który na papierze prezentuje się wyjątkowo obiecująco. Oferuje łączność 2.4 GHz oraz Bluetooth, system ANC, podświetlenie RGB, aplikację mobilną oraz dość długi czas pracy na baterii. Producent pozycjonuje go jako wszechstronne rozwiązanie – zarówno do grania, jak i codziennego użytkowania multimedialnego.

Czy jednak deklaracje marketingowe przekładają się na rzeczywiste doświadczenie użytkownika?Sprawdźmy.

tocSpis treści

    Opakowanie i jego zawartość

    Hator Phoenix 2 otrzymujemy w jaskrawym, żółtym pudełku. Na froncie znajduje się render słuchawek oraz kilka podstawowych informacji o produkcie. Z tyłu natrafimy na dokładną specyfikację modelu oraz wypisaną zawartość opakowania. Widok headsetu z boku umieszczono na ściankach bocznych pudełka. Znajdują się tam również kody QR, które przenoszą na stronę producenta produktu.

    Po otwarciu pudełka pierwszą rzeczą, którą widzimy, jest żółta koperta zawierająca instrukcję obsługi oraz naklejki. Obok niej znajdują się przewody: USB-A do USB-C (żeńskiego) oraz USB-C do USB-C. Pierwszy umożliwia wyniesienie nadajnika bliżej headsetu, co poprawia stabilność połączenia, natomiast drugi służy do ładowania słuchawek. Ostatnim elementem zestawu jest twarde etui, w którym znajdziemy:

    – słuchawki Hator Phoenix 2 Wireless z fabrycznie zamontowaną zaślepką portu mikrofonowego
    – odłączany mikrofon na giętkim ramieniu
    – nadajnik USB-C umieszczony w przejściówce na USB-A
    – wymienne panele boczne (para bez logo producenta)

    Zestaw należy uznać za kompletny. Na szczególne wyróżnienie zasługuje obecność twardego etui, które w tej półce cenowej nie zawsze jest standardem.

    Wykonanie i wygoda

    Phoenix 2 Wireless to konstrukcja wokółuszna o zamkniętej budowie. Słuchawki wykonano głównie z matowego tworzywa sztucznego, natomiast pałąk jest metalowy. Konstrukcja sprawia wrażenie solidnej i dobrze spasowanej. Przy wyłączonym RGB design jest stonowany i elegancki, co może przypaść do gustu osobom, które nie przepadają za agresywną stylistyką gamingową. Niestety podświetlenie działa w jednym, z góry ustalonym trybie – brak możliwości personalizacji kolorów czy efektów świetlnych jest wyraźnym minusem.

    Test Hator Phoenix 2 Wireless - headset

    Waga 300 gramów nie jest problemem sama w sobie, jednak ergonomia nie będzie idealna dla każdego użytkownika. Zakres obrotu góry muszli do wewnątrz jest mocno ograniczony, przez co Phoenix 2 Wireless mogą odstawać od głowy nad uszami. Dodatkowo pod pałąkiem zastosowano stosunkowo cienką warstwę wypełnienia, co przy dłuższych sesjach skutkuje punktowym naciskiem na czubek głowy.

    Nauszniki wykonano poprawnie – zastosowana ekoskóra jest miękka, a ilość pianki wystarczająca. W praktyce jednak przydałaby się większa głębokość i nieco szerszy otwór wewnętrzny, co poprawiłoby komfort przy większych uszach.

    Test Hator Phoenix 2 Wireless - nauszniki

    Na uwagę zasługują również wymienne panele boczne, pozwalające subtelnie dopasować wygląd Phoenix 2 Wireless do własnych preferencji. Wystarczy pociągnąć panel za szczelinę u dołu, aby go zdemontować. Szkoda jednak, że producent nie oferuje dodatkowych wariantów kolorystycznych. Takie rozwiązanie zastosowało SteelSeries w modelach z serii Nova (np. Nova 7x).

    Brzmienie

    To właśnie w tej kategorii Phoenix 2 Wireless wypadają według mnie najgorzej.

    Charakterystyka dźwięku wyraźnie zależy od trybu pracy ANC, co już samo w sobie jest problematyczne. Włączenie aktywnej redukcji hałasu znacząco zmienia balans tonalny.

    Z włączonym ANC dźwięk jest wyraźnie skoncentrowany na średnicy, szczególnie powyżej 800 Hz. Wokale potrafią brzmieć nosowo, a wyższa średnica bywa agresywna. Jednocześnie występuje zauważalne osłabienie w okolicach 4 kHz, co skutkuje utratą części detali. Brakuje też odpowiedniej ilości wyższego basu i niższej średnicy, przez ich niedomiar uderzenia tracą na mocy, a wokale brzmią cienko, nie mają masy.

    Efekt końcowy to brzmienie dość ostre, miejscami szorstkie i niespójne.

    Wyłączenie redukcji hałasu w Phoenix 2 Wireless skutkuje zwiększeniem ilości wyższego basu i niższej średnicy. Podbicie wyższej średnicy także nie jest już tak ogromne, aczkolwiek wraz z tym przychodzi przytłumienie górnego pasma, na całej jego przestrzeni o kilka decybeli. Całość staje się więc wręcz przesadnie ocieplona i przyciemniona, otrzymujemy przymulające brzmienie z pukającym basem.

    Ostatecznie użytkownik otrzymuje wybór między dwoma skrajnie różnymi strojeniami, a niestety żadne z nich nie jest satysfakcjonujące.

    Ze względu na specyfikę strojenia Phoenix 2 Wireless, szczególnie wyraźne różnice między trybem z włączonym i wyłączonym ANC, zdecydowałem się sprawdzić, czy możliwe jest częściowe skorygowanie charakterystyki za pomocą wbudowanego equalizera. Poniżej przedstawiam ustawienia, które w mojej opinii oferują najbardziej zrównoważony i uniwersalny efekt brzmieniowy (wartości dla ANC ON | OFF):

    • 31 Hz: +3 dB | +3 dB
    • 62 Hz: +0,6 dB | 0 dB
    • 125 Hz: -3,4 dB | -8,2 dB
    • 250 Hz: -1 dB | -2,4 dB
    • 500 Hz: +3 dB | +2 dB
    • 1000 Hz: -1,8 dB | 0 dB
    • 2000 Hz: +2,2 dB | +2,2 dB
    • 4000 Hz: 0 dB | +4 dB
    • 8000 Hz: -1 dB | +1 dB
    • 16000 Hz: -1 dB | 0 dB

    Takie ustawienie pozwala nieco uporządkować dolne pasmo poprzez ograniczenie nadmiaru wyższego basu i jednoczesne wzmocnienie subbasu, a także wygładzić wyższą średnicę, która w domyślnym strojeniu potrafi być zbyt ofensywna. Delikatna korekta w okolicach 2 kHz pomaga odzyskać balans tonalny.

    Warto jednak pamiętać, że każdy przeskok suwaka odpowiada zmianie o 0,2 dB, co przy braku widocznej skali wymaga dość precyzyjnego „liczenia kliknięć” podczas regulacji. Mimo to przy odrobinie cierpliwości możliwe jest osiągnięcie zauważalnie lepszego, bardziej spójnego brzmienia względem ustawień fabrycznych Phoenix 2 Wireless.

    ANC

    Aktywna redukcja szumu w Phoenix 2 Wireless naprawdę skutecznie daje sobie radę z wyciszaniem otoczenia, a szczególnie dźwięków o średniej oraz niskiej częstotliwości. Słychać jednak, że headset gorzej radzi sobie z wyższymi tonami, w których tłumieniu główne skrzypce gra izolacja pasywna. Z powodu brzmienia, headsetu lepiej używało mi się z włączonym ANC w trakcie przeprowadzania testów.

    Test Hator Phoenix 2 Wireless - profil boczny

    Bateria

    Producent zapewnia, że akumulator znajdujący się w Hator Phoenix 2 Wireless wystarczy na 45 godzin ciągłego odtwarzania przy połączeniu 2.4 GHz. Używając headsetu z wyłączonym ANC, wyłączonym RGB oraz na poziomie do kilkunastu procent głośności maksymalnej, bez większych problemów da się osiągnąć zadeklarowany przez producenta, a nawet i wyższy wynik. Z włączonym ANC oraz RGB czas pracy skraca się o kilkanaście godzin, natomiast przy połączeniu poprzez Bluetooth headset wytrzymuje okolice 75 godzin (krócej lub dłużej w zależności od wybranego kodeka).

    Według mnie wyniki te nie powalają z nóg, ale pozwalają na korzystanie z headsetu bez zbyt częstej potrzeby jego ładowania.

    Test Hator Phoenix 2 Wireless - zdjęty panel

    Mikrofon

    Zarówno wbudowany w Phoenix 2 Wireless, jak i dedykowany mikrofon na wysięgniku, są według mnie dość kiepskiej jakości. Jeden, jak i drugi pozwala na bezproblemowe komunikowanie się za ich pośrednictwem, aczkolwiek rejestrowany przez nie dźwięk nie powala swoją jakością użytkownika po drugiej stronie.

    Aplikacja i sterowanie słuchawkami

    Hator Phoenix 2 Wireless współpracują z aplikacją mobilną Hator SyncHUB, dostępną na urządzenia z systemami Android oraz iOS. Jest to narzędzie pełniące rolę centrum zarządzania headsetem, które – mimo dość prostego interfejsu – oferuje zestaw podstawowych funkcji konfiguracyjnych.

    Po sparowaniu słuchawek z aplikacją użytkownik ma wgląd w aktualny poziom naładowania akumulatora, co jest szczególnie przydatne, biorąc pod uwagę brak precyzyjnego wskaźnika procentowego bezpośrednio na obudowie headsetu. Z poziomu aplikacji możemy również wybrać jeden z trzech trybów pracy systemu redukcji hałasu: ANC On, ANC Off oraz tryb transparentny, który pozwala na częściowe przepuszczanie dźwięków otoczenia.

    Aplikacja umożliwia także włączanie i wyłączanie podświetlenia RGB oraz mikrofonu, a także zmianę języka komunikatów głosowych – w tym na język polski, co jest miłym dodatkiem i nie zawsze oczywistym standardem w tej półce cenowej. Producent przewidział również możliwość aktualizacji oprogramowania słuchawek, co w teorii daje szansę na poprawę stabilności działania lub wprowadzenie drobnych usprawnień w przyszłości.

    W SyncHUB znajdziemy również opcję aktywacji dźwięku przestrzennego (spatial audio) oraz prosty korektor graficzny, pozwalający w pewnym stopniu korygować charakterystykę brzmienia. Niestety zakres ingerencji w dźwięk jest ograniczony, a sam EQ nie jest w stanie w pełni naprawić problemów ze strojeniem, o których wspominałem w sekcji poświęconej brzmieniu. Brakuje także możliwości zapisywania własnych profili dźwiękowych (można ustawić tylko jeden) lub przypisywania ich do konkretnych trybów pracy.

    Szkoda, że producent nie zdecydował się na dodanie w korektorze czytelnej skali lub dynamicznie zmieniającej się etykiety wyświetlającej aktualną wartość podbijania/tłumienia przy danej częstotliwości podczas przesuwania suwaka, ponieważ znacząco ułatwiłoby to precyzyjną regulację brzmienia. Bez takiego rozwiązania jedynym sposobem na względnie precyzyjne ustawienie korektora pozostaje ręczne „liczenie” przeskoków suwaka przy jego przesuwaniu, co jest mało intuicyjne i zwyczajnie niewygodne.

    Jeśli chodzi o sterowanie fizyczne, Phoenix 2 Wireless obsługiwane są wyłącznie za pomocą przycisków umieszczonych na muszlach. Producent rozlokował je po obu stronach, co teoretycznie powinno poprawiać ergonomię.

    Na lewej muszli znajduje się rolka służąca do regulacji głośności headsetu oraz pojedynczy przycisk odpowiedzialny za wyciszanie oraz odciszanie mikrofonu. Każdej zmianie towarzyszy komunikat głosowy, co jest rozwiązaniem czytelnym i intuicyjnym.

    Znacznie więcej dzieje się na prawej muszli, gdzie umieszczono trzy przyciski osadzone bardzo blisko siebie, jeden pod drugim. Przy pojedynczym kliknięciu:

    • górny przycisk przełącza tryby ANC (aktywny / transparentny),
    • środkowy odpowiada za zmianę trybu połączenia między 2.4 GHz a Bluetooth,
    • dolny obsługuje funkcję play/pause.

    Podwójne kliknięcia pełnią funkcje dodatkowe:

    • górny aktywuje dźwięk przestrzenny (wyłącznie w trybie Bluetooth),
    • środkowy przełącza preset EQ pomiędzy trybami Music oraz Gaming,
    • dolny odpowiada za włączanie i wyłączanie podświetlenia RGB.

    Dodatkowo przytrzymanie środkowego przycisku w trybie Bluetooth przez kilka sekund resetuje headset do ustawień fabrycznych, natomiast przytrzymanie dolnego przycisku służy do włączania i wyłączania słuchawek.

    W tym miejscu pojawia się kilka istotnych problemów. Po pierwsze, czas potrzebny do włączenia i wyłączenia Phoenix 2 Wireless (odpowiednio około 4 i 6 sekund) jest wyraźnie zbyt długi i w codziennym użytkowaniu potrafi irytować. Po drugie, przyciski nie różnią się fakturą ani kształtem, przez co ich obsługa „na ślepo” potrafi być mało intuicyjna.

    Największym minusem całego systemu sterowania jest jednak brak zapamiętywania ustawień. Phoenix 2 Wireless po każdym uruchomieniu startują z wyłączonym ANC oraz w trybie 2.4 GHz, niezależnie od tego, w jakim trybie były używane wcześniej. W praktyce oznacza to konieczność każdorazowego ręcznego przełączania zarówno trybu redukcji hałasu, jak i sposobu połączenia, co w dłuższej perspektywie staje się zwyczajnie uciążliwe.

    Podsumowując, aplikacja Hator SyncHUB spełnia swoje podstawowe zadania, ale brakuje jej głębszej funkcjonalności i większej swobody personalizacji. System sterowania fizycznego również pozostawia sporo do życzenia – zarówno pod względem ergonomii, jak i logiki działania. Są to elementy, które zdecydowanie wymagałyby dopracowania, zwłaszcza w kontekście sprzętu aspirującego do miana uniwersalnego headsetu premium.

    Test Hator Phoenix 2 Wireless - przyciski na słuchawkach

    Podsumowanie – Hator Phoenix 2 Wireless

    Podsumowując, Hator Phoenix 2 Wireless to headset, który na papierze oferują naprawdę dużo tzn. ANC, łączność 2.4 GHz i Bluetooth, całkiem długi czas pracy na baterii oraz funkcjonalną aplikację mobilną. W praktyce jednak największym rozczarowaniem okazuje się brzmienie, które jest niespójne i wyraźnie zależne od trybu redukcji hałasu, a także przeciętnej jakości mikrofony. Na plus należy zaliczyć skuteczność ANC, bogaty zestaw akcesoriów oraz solidne wykonanie, choć ergonomia i wyprofilowanie nie sprawdzą się w przypadku każdego użytkownika. Ostatecznie jest to model, który sprawdzi się w codziennym, mniej wymagającym użytkowaniu, ale w swojej półce cenowej musi mierzyć się z konkurencją oferującą lepszą jakość dźwięku.

    Recenzja jest możliwa dzięki firmie Hator, która egzemplarz Phoenix 2 Wireless udostępniła do testów.

    Ocena końcowa
    star
    star
    star
    star
    star
    2.8
    Jakość wykonania
    3.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Komfort użytkowania
    2.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Mikrofon
    2.5
    star
    star
    star
    star
    star
    ANC
    3.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Brzmienie
    2
    star
    star
    star
    star
    star
    Oprogramowanie
    2.5
    star
    star
    star
    star
    star
    thumbs up Zalety
    • Obecność ANC
    • 3 opcje połączenia (2.4 GHz, Bluetooth, przewodowo)
    • Bogaty zestaw akcesoriów
    • Nadajnik na USB-C z adapterem na USB-A
    • Użycie matowego tworzywa sztucznego
    • Obecność metalowego pałąka
    • Możliwość wymiany paneli bocznych muszli
    thumbs down Wady
    • Headset nie zapamiętuje wybranego trybu ANC oraz połączenia
    • Nienajlepszej jakości mikrofony
    • Brzmienie poniżej przeciętnej
    • Znaczne różnice brzmienia headsetu w zależności od wybranego trybu ANC
    • Brak możliwości konfiguracji podświetlenia oraz działania przycisków
    • Kiepska ergonomia headsetu i mała ilość wypełnienia pod pałąkiem
    • Brak aplikacji desktopowej oraz korektor graficzny zamiast parametrycznego w aplikacji
    Subskrybuj
    Powiadom o
    guest
    0 Komentarze
    Najstarsze
    Najnowsze Najwięcej głosów
    Udostępnij ten artykuł