CD Projekt RED zorganizowało prawdziwą ucztę dla fanów po ujawnieniu Wiedźmina IV. Po debiucie zwiastuna na The Game Awards 2024, po opowiedzeniu o Ciri jako naszej nowej protagonistce, po ujawnieniu jej nowej aktorki głosowej i po potwierdzeniu obecności Gwinta, deweloperzy udzielili wywiadu dla kanału Skill Up na YouTube. W trakcie rozmowy, reżyser gry Sebastian Kalemba opowiedział o skali projektu, który ma być podobny do Wiedźmina 3: Dziki Gon.

„Zanim odpowiem na wasze pytanie, opowiem wam anegdotę. Pamiętam, kiedy zastanawialiśmy się, ile godzin trzeba by poświęcić, by ukończyć Wiedźmina 3: Serce z Kamienia i Krew i Wino. Początkowo myśleliśmy, że może to być 5-10 godzin na Serce z Kamienia i 10-15 godzin na Krew i Wino, a skończyło się na 30 godzinach. […] Patrzymy na skalę trochę inaczej. Nie chcemy być niewolnikami liczb”.

Wiedźmin IV – czy wiemy coś więcej?

Kalemba dodał Wiedźmin IV i jego mapa będzie mniej więcej tej samej wielkości co w Dzikim Gonie. Liczba zadań również będzie porównywalna, ale zaznaczył, że gra ma być duża, a ambicje całego zespołu są ogromne.

„Chcemy przede wszystkim dostarczyć naprawdę wciągające doświadczenie. Dlatego stawiamy na jakość, a nie na ilość. Ale z pewnością możemy obiecać, że ta gra będzie naprawdę duża. Będzie porównywalna z wszystkim, co zrobiliśmy do tej pory, ale nie mogę powiedzieć, czy będzie to 90%, 85%, czy cokolwiek innego”.

Jak dobrze wiemy, Wiedźmin 3: Dziki Gon to ogromna gra. Sama główna fabuła może zająć ponad 50 godzin, a z dodatkowymi zadaniami i zawartością poboczną spokojnie przekroczy 100 godzin, nawet jeśli nie zamierzamy ukończyć wszystkich misji i odkrywać wszystkich sekretów. Mimo to Kalemba podkreślił, że ich nadchodzący tytuł, jakim jest Wiedźmin IV, kładzie duży nacisk na jakość.

Reżyser gry zaznaczył również, że Wiedźmin IV i jego ujawnienie na The Game Awards 2024 nie są początkiem kampanii marketingowej. Podkreślił, że było to jedynie zaprezentowanie tytułu i nowej protagonistki. Gra weszła w pełną produkcję na początku tego roku, więc fani będą musieli uzbroić się w cierpliwość – prawdopodobnie na kilka lat, jeśli nie dłużej. Miejmy nadzieję, że „Redzi” poradzą sobie z tym wyzwaniem. Nie można ukrywać, nadzieje pokładane w naszych rodakach są ogromne, podobnie jak oczekiwania co do ich tytułu.

Źródło: Wccftech

Udostępnij ten artykuł