Bang & Olufsen duński audio gigant po raz drugi spotyka się z Ferrari. Tym razem owocem współpracy okazują się być trzy propozycje dla konsumentów.
Dostępność oraz ceny
Najnowsza kolekcja dostępna jest do zakupu od dnia wczorajszego. Trzeba przyznać jedno – jest drogo.
- Beolab 50 Ferrari Edition (para) – 88,000 EUR
- Beosound Theatre Soundbar – od 17,000 EUR
- Beovision Theatre TV ze statywem elektromobilnym i Beoremote One (bez ekranu) – od 23,500 EUR
Cenę tłumaczy jednak sam dyrektor generalny Bang & Olufsen Kristian Teär – Zarówno Ferrari, jak i Bang & Olufsen od zawsze dążą do dostarczania jak najsilniejszych wrażeń w połączeniu z najwyższą wydajnością. W naszej drugiej wspólnej kolekcji postanowiliśmy oddać hołd aluminium, które jest znakiem rozpoznawczym obu naszych marek – uzasadnia. –Rezultatem jest prekursorska jakość dźwięku oraz kreacja wizualna, która zaciera granicę między włoską pasją a duńską elegancją – dodaje.
Materiał i wykonanie
Jak wspomniał Kristian Teär, obie marki czerpią garściami z wykorzystania aluminium w swoich dziełach. Cenią oni ten materiał nie tylko ze względu na świetne właściwości użytkowe, ale także za nietuzinkowy wygląd. Stąd też ujrzymy go w konstrukcji podwozi supersamochodów wprost z Włoch, jak i w produkcji sprzętu audio Bang & Olufsen. Powstał również specjalnie z tej okazji unikalny odcień Ferrari Grigio Corsa. Idealnie oddaje charakter obu kultowych i znanych na całym świecie producentów.

Czytaj teraz: NVIDIA GeForce RTX 5080: Przełomowa Karta Graficzna z Pamięcią GDDR7 32 Gbps już na Horyzoncie!
Czy jest na czym zarzucić oko? Jak najbardziej!
Beolab 50 Ferrari Edition, czyli pierwsza para aktywnych głośników łączy bezkompromisową technologię audio z eleganckim wzornictwem i starannym wykonaniem. Producent zapewnia, że zadbano tu o strojenie, które umożliwi nam słuchanie czego dusza zapragnie, zawsze w świetnej jakości. Co więcej, dzięki regulowanej soczewce akustycznej Beolab 50 może zmieniać sposób dostarczania dźwięku, aby dostosować go do odbiorców. W zależności do ilu osób dźwięk będzie kierowany, zostanie on albo rozproszony po „wolnej” przestrzeni, albo skierowany bardziej punktowo, do wybranej osoby.
Zwrócono również uwagę na detale oraz smaczki z automatu nawiązujące do Ferrari i charakterystyki tego producenta. Gdy przed emisją dźwięku soczewka akustyczna Beolab 50 się unosi, odsłania intensywnie czerwony odcień, nawiązujący do znanych każdemu barw Ferrari. Dodatkowo na górnej pokrywie soczewki, obok logo Bang & Olufsen laserowo wygrawerowano emblemat Ferrari, który jest swoistą wisienką na torcie w tej majestatycznej współpracy.

Beosound Theatre Ferrari Edition to z kolei potężny soundbar. Wyposażony został w dwanaście niestandardowych przetworników skierowanych w różnych kierunkach. To wszystko, aby zapewnić moc porównywalną do niejednego zestawu wielogłośnikowego. Przystosowano go również do obsługi Dolby Atmos.
Jego poszycie zostało wykonane z aluminium we wspomnianym wcześniej kolorze Grigio Corsa. Laserowo wygrawerowany emblemat „Prancing Horse” znalazł się również tutaj i dumnie prezentuje się na metalowych skrzydełkach urządzenia, podkreślając jego wyjątkowość. Logo Bang & Olufsen umieszczono na szczycie, na szklanej płytce.
Beovision Theatre Ferrari Edition, tak nazwano kompletny system dźwięku i obrazu. Tu również producenci mogą poszczycić się zaskakującą mocą urządzenia. Porównywalna jest do mocy, jaką uzyskujemy z wykorzystaniem wielu modułów. Dzięki dźwiękowi przestrzennemu Dolby Atmos, ekranowi 4K OLED i nietypowemu, futurystycznemu designowi Beovision Theatre jest w stanie z pewnością nas zaskoczyć. Aby zapewnić nam jeszcze lepsze wrażenia, zadbano o współprace z ekranami o przekątnej 55”, 65” lub nawet 77”.
Tak, jak miało być w zamyśle, o aluminium w odcieniu Grigio Corsa, nie możemy zapomnieć. Wykonano z niego cały system, począwszy nawet od ramy. Takowy wygląd na pewno ucieszy nie jedno oko, lecz nie ma przeciwwskazań, aby produkt Bang & Olufsen subtelnie schował się w domowej aranżacji. Ukryty za anodowany lamelami czerwony pierścień głośnika wysokotonowego stanowi subtelny i jednocześnie wyrazisty symbol kunsztu, oraz precyzji, z jaką Bang & Olufsen projektuje swoje urządzenia, podkreślając wyjątkową dbałość o detale.

Otrzymaliśmy więc pierwszy wgląd na cenę, opis jak i wygląd trzech „dzieci” duńskiego producenta audio i włoskiego króla motosportu. Z pewnością są to modele przyciągające wzrok. Jest drogo, ale… Nie można zaprzeczyć temu, że omówione wyżej modele zagoszczą już niedługo w domach fanów dobrego brzmienia, którzy cenią sobie unikatowość.
Źródło: Forbes
GTA VI zaskoczy marketingiem – lato 2026 pełne niespodzianek!
Oto The Defiant – strzelanka, która przywróci złote czasy CoD!